Rozmowa z mistrzem

0

Rozmowa z Pawłem Kołodziejem, mistrzem świata federacji
WBF oraz IBC w boksie zawodowym w wadze cruiserweight (junior ciężka)

Czy zgodzi się pan z tezą, że coraz częściej prawnicy trenują sporty walki?

Nie tylko trenują, ale biorą również udział w realnych walkach. W Polsce coraz popularniejsze stają się gale boksu o nazwie white collar boxing. Prawnicy trenują boks z kilku powodów. Po pierwsze, trening bokserski poprawia kondycje, siłę, szybkość wytrzymałość, ale także koordynacje ruchową. Jest świetną formą kanalizacji negatywnych emocji. Ale chyba największą korzyścią z treningu bokserskiego jest zdobycie umiejętności walki wręcz (to zawsze może się przydać w różnych sytuacjach życiowych).

Są też prawnicy, którzy trenują tylko niektóre elementy boksu (nie walczą z rywalem). Przykładem niech będzie Marta Działyńska, którą mam przyjemność trenować. Już po kilku tygodniach doskonale odnalazła się roli pięściarki, a po niespełna roku, zawstydza wielu facetów, którzy równolegle trenują na wspólnej sali. Skupiamy się głównie na poprawianiu techniki, tarczowaniu oraz na wzmacnianiu ciała.

Walka na pięści zmusza do ogromnej koncentracji uwagi, do zapanowania nad stresem, do szybkiego podejmowania decyzji czy zmiany opracowanej taktyki. Czyż nie są to umiejętności wymagane na sali rozpraw? W Polsce boks, mimo konkurencji innych sztuk walki, skutecznie się broni. Ma wspaniałą tradycję i jest niezwykle widowiskowy. A dzięki takim postaciom jak Manny Pacquiao, bracia Kliczko czy Giennadij Gołowkin powoli zmienia też stereotypowe postrzeganie bokserów.

Pan miał już kontakty sportowe z prawnikami.

Tak, choć akurat mnie prawnicy w boksie zawodowym kojarzą się bardziej z promotorami. Moim wieloletnim promotorem był prawnik Andrzej Wasilewski (syn Jacka Wasilewskiego prezesa PZB). Na świecie chyba najbardziej znanym prawnikiem wśród promotorów jest Bob Arum (promotor Mannyego Paqciuao) Był on mecenasem Johna i Roberta Kennedych.

Pamiętam, gdy boksowałem na gali w mojej rodzinnej Krynicy-Zdroju i wchodziłem na ring w asyście trzech prawników m.in. mojego promotora, Tomasza Turzańskiego, żartował on, że jestem chyba najbardziej chronionym prawnie pięściarzem w Polsce.

Nie ma bokserów odpornych na cios. Są tylko źle trafieni – mawiał Jerzy Kulej, legendarny polski bokser, dwukrotny mistrz olimpijski. Co decyduje o skuteczności ciosu?

Paradoksalnie o skuteczności ciosu wcale nie decydują wielkie mięśnie, ale głównie dynamika, z jaką się uderza, chociaż oczywiście masa ciała oraz przyspieszenie dają dużą moc. Kluczowa jest także technika zadawania ciosu. Cios dochodzący celu, dodatkowo zaakcentowany napięciem tonusu mięśniowego w odpowiednim momencie, robi największe wrażenie na rywalach. Są zawodnicy, którzy maja wrodzoną siłę ciosu z obu rąk, jak np. Krzysztof Diablo Włodarczyk. Ja mam silniejszą prawą rękę i to właśnie nią najczęściej nokautowałem rywali. No i muszę przyznać, że takie ciosy, które kończą walkę mocno budują mentalnie pięściarza.

Młodzi prawnicy często przyznają, że mają tremę przed rozprawą. Co wpływa na postawę boksera? Czy decyduje o tym tylko jakość sportowa przeciwnika?

Mike Tyson mawiał, ze wszyscy normalni zawodnicy odczuwają strach przed wejściem do ringu, a Ci, którzy się nie boją, to po prostu wariaci. Opanowanie strachu i jego zamiana w kontrolowaną agresję jest moim zdaniem kluczem do zwycięstwa w walce ringowej.

Ważną rzeczą jest również zdolność skupienia się na rywalu i nie zwracanie uwagi na otoczenie. Dla przykładu w przypadku walki „w jaskini lwa” (na wyjeździe), kiedy widownia skanduje nazwisko przeciwnika, trzeba umieć skupić się na rywalu a nie zwracać uwagi na niechętnie nastawioną publiczność. Ja, a także moi koledzy, zawsze mieliśmy większą motywację, kiedy promotor zakontraktował rywala z „dużym nazwiskiem”. To zawsze nas bardzo mobilizowało.

Czy pogłoski o tym, że wraca pan na ring po dwuletniej przerwie są prawdziwe?

Zgadza się, planuję wrócić jeszcze miedzy liny, między innymi po to, żeby pożegnać się z kibicami. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że muszę to zrobić na swoich warunkach.

Myślę, że moje sukcesy były poparte ciężką pracą jak i świetnymi fachowcami, z jakimi pracowałem z trenerem Fiodorem Łapinem na czele.

Dziękuję za rozmowę.