Musimy umieć pokonywać bariery technologiczne

0

Rozmowa z Ewą Gryc-Zerych, radcą prawnym, Wiceprezesem Krajowej Rady Radców Prawnych XI kadencji.

Ewa Gryc-Zerych

Radca prawny, Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych XI kadencji, członek Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu, w której w latach 2016–2020 pełniła funkcję sędziego okręgowego sądu dyscyplinarnego. Jest także rzecznikiem patentowym. W latach 2013–2017 pełniła funkcję wicedziekana Dolnośląskiego Okręgu Rzeczników Patentowych. Jest arbitrem w Sądzie Arbitrażowym Online (AOC). Prowadzi wykłady i szkolenia z prawa autorskiego i prawa własności intelektualnej, a także zajęcia z aplikantami radcowskimi.

Jako Wiceprezes KRRP koordynuje pani strategiczne prace samorządu mające na celu wzmocnienie pozycji radców prawnych w zakresie rozwoju alternatywnych metod rozwiązywania sporów, poszerzenie kompetencji zawodowych radców prawnych w zakresie nowych technologii oraz związane z edukacją prawną. Dlaczego akurat te? Czy sama je pani sobie wybrała?

Nie. Każdemu z nas zostały one zaproponowane, a następnie z nami przedyskutowane. Jeśli o mnie chodzi, propozycja, która padła ze strony Prezesa, była trafiona niemal w 100%, ponieważ Komisja ds. Rozwoju Zawodowego zawiera w sobie wszelkie kwestie związane z rozwojem nowych technologii, a to leży w sferze moich zainteresowań, podobnie jak zakres zadań nowo powołanej Komisji ADR. Ustaleń wymagał tylko wybór między edukacją prawną a nieodpłatną pomocą prawną. Wybrałam edukację, bo mam w tym temacie duże doświadczenie z działalności w okręgowej izbie, nauki prawa w szkołach, a także pracy z własnymi dziećmi.

Zacznijmy więc od edukacji prawnej, bo po roku przerwy właśnie rusza kolejna edycja konkursu „Akademia  Wiedzy o Prawie”.

I po raz pierwszy zostanie ona przeprowadzona w całości w sieci, ponieważ z uwagi na pandemię koronawirusa nie ma możliwości, żeby uczestnicy zdawali egzaminy w wynajętych salach albo w pomieszczeniach izb okręgowych. W związku z tym całkowicie przemodelowaliśmy formułę konkursu i wszystkie trzy etapy odbędą się online. I etap przeprowadzony będzie jak dotychczas w formie testu, II etap, również pisemny, będzie polegał na rozwiązaniu casusu przy włączonej kamerze, natomiast w trakcie III etapu komisja będzie się łączyć ze zdającym online, a egzamin będzie miał formę odpowiedzi ustnej.

Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się we wszystkich izbach jednocześnie i będzie transmitowane online.

Czy znane są już daty poszczególnych etapów?

Tak. Zapisy do konkursu wystartowały 2 marca i trwały do 24 marca. Pierwszy etap zaplanowaliśmy na 29 marca, w dniach 12 i 13 kwietnia odbędą się finały okręgowe, a 24 kwietnia etap III na szczeblu centralnym. Gala finałowa ma się odbyć bezpośrednio przed maturami, ponieważ konkurs jest teraz skierowany do uczniów szkół średnich i ostatnich klas szkół podstawowych.

Zatem harmonogram jest bardzo napięty.

Inaczej nie udałoby się zorganizować konkursu. Mamy nowe władze, w każdej izbie zostali też wyznaczeni nowi koordynatorzy, z którymi mogłam się spotkać dopiero pod koniec lutego. Ułożenie planu pracy oraz przemodelowanie formuły konkursu spoczęło w dużej mierze na moich barkach. Było to tym trudniejsze, że z uwagi na COVID-19 konkurs w ubiegłym roku się nie odbył i kwestie dotyczące rozwiązań informatycznych trzeba było ustalać od nowa.

W 2020 r. miała się też pojawić gra edukacyjna.

Z tego samego względu nie doszło do jej wprowadzenia. Teraz chcemy ją dodatkowo rozbudować, rozwinąć i jeszcze w tym roku przekazać izbom do pracy ze szkołami. Nowością będzie natomiast turniej arbitrażowy dla młodzieży szkolnej. Jest już pewne, że odbędzie się jesienią. Chcemy, żeby uczniowie szkół średnich, którzy myślą o zawodzie prawniczym, wiedzieli, że arbitraż jest istotny. Turniej odbędzie w sieci, tak jak konkurs „Akademia  Wiedzy o Prawie”. Zamierzamy go streamingować, żeby szkoły mogły dopingować swoich przedstawicieli.

Jak w warunkach pandemii samorząd zamierza prowadzić działalność edukacyjną w szkołach?

Podczas spotkań z koordynatorami właśnie ustalamy formułę tych zajęć. Chodzi o to, żeby lekcje prawa miały możliwość zaistnienia online i jednocześnie, żeby uczniowie, którzy cały czas siedzą przy komputerach nad lekcjami, ją zaakceptowali. Dlatego uważamy, że to nauczyciele WOS-u czy historii powinni decydować o tym, kiedy te zajęcia będą prowadzone, żeby zaplanowali jedną lub dwie takie lekcje w formule online, ale zamiennie. Wydaje się, że na ten moment nic lepszego nie jesteśmy w stanie zaoferować.

Pracujemy też nad innymi formami edukacji prawnej. Wzorem izby warszawskiej chcemy nagrywać filmiki z udziałem radców prawnych, którzy w sposób przystępny będą przedstawiali dane zagadnienie prawne. Będą one opiniowane przez pedagogów i będą cennym narzędziem dla nauczyciela. Będziemy się starali nie tylko omawiać tematy wynikające z programu WOS-u, lecz przede wszystkim odpowiadać na pytania nurtujące młodzież, bo uczniowie wolą rozmawiać o tym, co ich dotyczy. Będziemy się również starali docierać z lekcjami online do szkół w małych miejscowościach, które dotychczas ze względu na odległość nie były przez radców chętnie odwiedzane.

Zatem konieczne jest wzmocnienie kompetencji radców prawnych w zakresie wykorzystania technik informatycznych. Jak można to osiągnąć?

Pomoc radcom prawnym w odnalezieniu się w nowoczesnych realiach jest najważniejszym zadaniem Komisji Wspierania Rozwoju Zawodowego KRRP. Zdajemy sobie jednak sprawę, że inspiracje do zmian i nowe pomysły płyną głównie od młodego pokolenia. Obecnie aplikację radcowską kończą roczniki, które są bardzo dobrze zaznajomione z nowymi technologiami i oczekują funkcjonowania samorządu właśnie w takich realiach. Takiej wymianie doświadczeń mają służyć między innymi organizowane przez nas Forum Młodych Radców Prawnych i Forum Aplikantów Radcowskich. To trudne wyzwanie dla samorządu, ponieważ jeśli młodzi ludzie mają jeszcze zdolność adaptacyjną do zmian technologicznych, to starsze pokolenia już niekoniecznie. Naszą rolą jest więc zebrać od młodego pokolenia to, co najlepsze, i przekuć w wartość dodaną dla całego samorządu, a jednocześnie nie zapomnieć o starszych stażem radcach prawnych.

Mimo pandemii oba fora mają się odbyć w tym roku. Czy znane są już daty?

Jeszcze nie. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowania terminów tych spotkań, tak żeby nie kolidowały z innymi wydarzeniami. Zarówno Forum Młodych Radców Prawnych, jak i Forum Aplikantów służą wymianie poglądów, poznaniu oczekiwań środowiska i nowym pomysłom. My jesteśmy tylko po to, żeby je realizować – zdiagnozować, zapewnić odpowiednie środki do uzyskania efektu albo zaoferować odpowiednie narzędzia.

Chcemy umożliwić taką wymianę pomysłów, wymianę spostrzeżeń młodego pokolenia, bo to jest najliczniejsza grupa w samorządzie. To są ludzie, którzy kształtują się prawniczo w podobnych realiach, mają podobne oczekiwania i niesamowity pęd do zmian.

Czy komisja jest przygotowana na to, że te fora może trzeba będzie zrobić online?

To, jaka będzie formuła tych spotkań, nie jest jeszcze przesądzone, bo nie wiadomo, jaka będzie sytuacja pandemiczna na jesieni, ale szykujemy się, że forum odbędzie się online.

Jakie wsparcie będzie skierowane do starszego pokolenia?

Taką pomoc organizują już okręgowe izby, bo są najbliżej seniorów, np. w mojej wrocławskiej izbie zostało zorganizowane pogotowie informatyczne dla seniorów, które działa w ten sposób, że wybrane osoby po zgłoszeniu jakiegoś problemu przez seniora szkolą go w zakresie wskazanych potrzeb.

Na szczeblu krajowym będziemy też przygotowywać broszury, przewodniki, ale nieskomplikowane, pozwalające rozwiązać problem. Myślimy o kanale YouTube z filmami instruktażowymi do obsługi programów komputerowych, o różnym stopniu zaawansowania. Będzie to projekt międzypokoleniowy, bo młodzi radcowie na pewno mają ten poziom wiedzy, który musimy dopiero osiągnąć w starszym pokoleniu. Mamy zaawansowane programy prawnicze, zaawansowane programy do zarządzania kancelarią i trzeba umieć z nich korzystać. Jeśli jeszcze niedawno byliśmy w 100-proc. prawnikami, to dzisiaj jesteśmy nimi w 50%, a w 50% menedżerami. Coraz częściej musimy rozwiązywać nie problemy prawnicze, lecz organizacyjne, techniczne, personalne, zarządcze. W komisji widzimy te problemy  i chcemy wyposażyć radców prawnych w te wszystkie umiejętności, których współczesny świat od nas wymaga. W osiągnięciu tego celu bardzo ważna będzie wola samych radców prawnych, wiara w to, że są w stanie pokonać te bariery technologiczne, bo w przeciwnym razie niczego nie zrobimy.

Jednym z najważniejszych zadań samorządu radcowskiego jest wzmocnienie udziału radców prawnych w ADR. Jak pani ocenia obecnie ten udział?

Jako wciąż niski, dlatego to duże wyzwanie dla Komisji Alternatywnych Metod Rozwiązywania Sporów. Zamierzamy promować ADR poprzez różne akcje informacyjne kierowane do uczestników sporów. Przede wszystkim chcemy jednak tak ukierunkować radców prawnych, żeby dla swoich klientów wybierali alternatywne metody o krok przed procesem sądowym, a nie czekali, aż zostaną one włączone po wszczęciu sporu sądowego. Bo jeśli zaczynamy szukać rozwiązania alternatywnego za sprawą sądu, po opłaceniu czynności sądowych, to trafiamy w to miejsce, w którym moglibyśmy być przed wszczęciem sporu sądowego.

To jest nasze zadanie na szczeblu centralnym, tym bardziej że w Polsce nie ma praktyki właściwego mediowania przed rozpoczęciem procesu sądowego. Musimy budzić świadomość i zagrzewać do działania ośrodki mediacji, które są
w izbach, oraz promować ADR wśród przedsiębiorców, wskazując na wysokie kwalifikacje radców prawnych jako mediatorów. W drugiej połowie roku chcemy zorganizować ogólnopolską konferencję poświęconą ADR, wskazywać zalety i korzyści, jakie płyną z zastosowania tych narzędzi, ale tak naprawdę to wszystko zależy od uczestników tego procesu, czy sami sobie uświadomią te korzyści i czy przekonają do tego swoich klientów.

To niejedyne zadanie komisji.

To prawda – chcemy powołać sąd polubowny przy KRRP. Dotychczas Krajowa Rada nie zajmowała się sprawami arbitrażu i negocjacji w sformalizowanej postaci, bo nie mieściły się one w zakresie kompetencji Centrum Mediacji. Dlatego obecnie prowadzimy na szczeblu krajowym rozmowy z różnymi instytucjami i podmiotami mające na celu powołanie tego sądu. Nie wiemy jeszcze, czy będzie to sąd stacjonarny, czy online, ale podejmujemy intensywne działania, mające na celu ustalenie, czy to przedsięwzięcie ma szanse realizacji jeszcze w tym roku.

Pewne jest jednak to, że jeśli ten pomysł zostanie zrealizowany, to będzie to kolejne wielkie osiągnięcie dla naszego zawodu. Musimy tylko pamiętać, że sąd polubowny działa, gdy jest zapis na niego. A więc to nasze koleżanki i koledzy będą musieli się utożsamiać z sądem przy KRRP, bo tylko wtedy, gdy będą do niego trafiały sprawy, będziemy mieli szansę na zbudowanie solidnej, rzetelnej instytucji, która stanie się naszą wizytówką. Istnienie sądu arbitrażowego to również duże pole do stworzenia ciekawych rozwiązań i wypromowania radców prawnych w społeczeństwie także jako mediatorów i arbitrów.

Zakres prac, które przed panią, wymaga czasu i autentycznego zaangażowania – zawiesi pani działalność kancelarii?

Nie, ale wciąż doskonalę swoje umiejętności menedżerskie. Staram się godzić zadania w samorządzie i zawodowe. Faktem jest jednak, że wydłużył mi się dzień pracy i to znacząco. Wierzę jednak, że jakoś uda się te zadania pogodzić. Pierwszy rok kadencji jest zawsze najtrudniejszy, bo trzeba zaproponować pewne rozwiązania, trzeba zebrać ludzi, stworzyć jakiś schemat postępowania. Potem powinno być znacznie łatwiej, zwłaszcza przy tych wydarzeniach, które mają charakter stały. Wtedy będzie więcej czasu na pracę bieżącą, która też jest tutaj wymagająca.

Obecnie praca online pewne rzeczy znakomicie ułatwia.

Zdecydowanie tak. Ta komunikacja ma swoje wady, ale gdy chodzi o dyspozycyjność osobistą, to ewidentnie jest to zaleta przy prowadzeniu własnej działalności i domu. Mam dwoje dzieci i szczęśliwie w końcu przeszliśmy
z etapu uczenia się do weryfikacji, czyli wdrożyliśmy system samokształcenia. To daje mi trochę więcej czasu na pracę i działalność samorządową. Obecnie w dwóch izbach prowadzę dla aplikantów zajęcia z prawa własności przemysłowej. Prawdopodobnie obejmę też prowadzenie zajęć z własności intelektualnej w nowo powstających sekcjach praktyków prawa we wrocławskiej OIRP, bo to jest dziedzina prawa, która mnie bardzo interesuje.

Lubię się dzielić wiedzą i wiele osób twierdzi, że potrafię to robić. Kilka lat nauki z dziećmi i opracowywania narzędzi pozwalających do nich trafić przełożyło się na to, że aplikanci i radcowie prawni uczestniczący w moich szkoleniach od lat chwalą sobie głównie praktyczne podejście. Kiedy człowiek otrzymuje pozytywną informację zwrotną o swojej pracy, to zawsze działa to na niego bardzo mobilizująco na przyszłość.

Rozmawiał Bogdan Bugdalski