O TYM, ŻE NIE CHCEMY UPRASZCZAĆ

0
Judge gavel with Justice lawyers, Business woam in suit or lawyer working on a documents. Legal law, advice and justice concept.

Wielokrotnie słyszymy z różnych stron, że mamy coś udoskonalić.
Może to być na przykład zmotywowanie współpracowników czy też wyostrzenie argumentów w tekście. To zrozumiałe, lecz nie zawsze wiąże się z uproszczeniami, jakich dokonujemy. Czasem wolimy coś dodać, niż skrócić. Czy to jest naturalne?

Jarosław
Bełdowski

-prezes Polskiego Stowarzyszenia Ekonomicznej Analizy Prawa, pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej

Powyższemu zjawisku przyjrzał się bliżej zespół pracowników naukowych związanych z Uniwersytetem w Wirginii pod kierunkiem Gabrielle Adams. Zespół ten opublikował w kwietniu intrygujący artykuł pt. „Ludzie systematycznie przeoczają zmiany polegające na odejmowaniu” w prestiżowym periodyku naukowym „Nature”[1]. Artykuł nie koncentrował się jednak na odejmowaniu w równaniach matematycznych, lecz w sytuacjach, w których mamy przed sobą zadanie, aby coś udoskonalić. Zespół przeprowadził osiem różnych eksperymentów i obserwował, jak się w nich zachowujemy. Przykładowo uczestnicy jednego z nich poproszeni zostali o zmianę wzoru na planszy, na której znajdowały się kolorowe kwadraty, aby był symetryczny. Cel ten można osiągnąć w dwojaki sposób, tj. poprzez dodawanie nowych kwadratów, jak też odkładanie już tych ułożonych. Jednakże aż 78% uczestników zdecydowało się wyłącznie na dodanie nowych! Podobnie było w innych eksperymentach, w których tylko od 2 do 12% uczestników zdecydowało się coś odjąć. W odniesieniu natomiast do zadanego tekstu, po sugestii, by go zmienić, to jego twórcy tylko w 16% zdecydowali się go skrócić, podczas gdy aż 80% dodało nową treść. Co więcej, nawet jeśli uczestnicy otrzymywali podpowiedź, że możliwe jest odjęcie czegoś, to nadal zdawali się nie dostrzegać takiej możliwości.

Zespół naukowców z Wirginii postanowił również sprawdzić, czy płacenie za odejmowanie może spowodować większą popularność tego sposobu postępowania. W kolejnym eksperymencie uczestnicy otrzymywali dolara za rozwiązanie problemu konstrukcyjnego przy użyciu odejmowania, ale dodanie jednego klocka powodowało, że nagroda ta była pomniejszona o 10 centów. Co zaskakujące, bodziec ten działał jedynie w sposób ograniczony, tzn. na ten sposób działania zdecydowało się tylko 41% uczestników. To, co miało większe znaczenie, to konieczność wykonywania innej czynności w tym samym czasie, czyli branie udziału w eksperymencie. Takie obciążenie powodowało, że ludzie częściej wybierali odejmowanie aniżeli dodawanie.   

W 2002 r. Bank Szwecji przyznał prof. Danielowi Kahnemanowi (wspólnie z prof. Vernonem L. Smithem) Nagrodę im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii za zastosowanie badań psychologicznych i eksperymentów laboratoryjnych w analizie ekonomicznej, ze szczególnym uwzględnieniem procesów decyzyjnych w warunkach niepewności.

Co prawda nie udało się jeszcze wypracować nowego paradygmatu zachowania ludzkiego, lecz nie ulega już wątpliwości, iż człowiek „racjonalny”, który stanowił podwaliny badań ekonomicznych niemal od ich początku, nie jest już założeniem bezkrytycznym. W ostatnich 40 latach udało się opisać wiele sytuacji, w których nie zachowujemy się racjonalnie. Przykładowo przeszacowujemy zawsze wartość rzeczy, która nam została podarowana (tzw. endowment effect). Badania zespołu akademików z Wirginii mogą te obserwacje poszerzyć o niechęć ludzką w odejmowaniu
w porównaniu z dodawaniem. Założę się, że gdyby takie eksperymenty przeprowadzić wśród radców prawnych, wyniki byłyby podobne. Bo czasem mówi się o tym, że mniej to lepiej, a jednak płaci się za więcej…


[1] G. Adams, B. Converse, A. Hales, L. Klotz, People systematically overlook subtractive changes, „Nature” 2021, vol. 592, s. 258–261.