Ikigai w sosie beszamelowym

0

Maciej Bobrowicz

Prezes Krajowej Rady Radców Prawnych w latach 2007–2010, 2010–2013 i 2016–2020

Właśnie skończyłem oglądać film o tzw. niebieskich strefach.  Okinawa, Sardynia, Loma Linda, Nicoya, Ikaria to pięć stref długowieczności, będących celem badań i dociekań naukowców oraz lekarzy. Tym razem zainteresowało się nimi dwoje Francuzów, którzy na Okinawie zrealizowali swój film.

Zanosiło się na ciekawe przeżycie: Japonia, długowieczność, Okinawa – miejsce o najwyższym współczynniku stulatków na świecie… więc z ciekawością rozsiadłem się w fotelu. Na początek pani z uśmiechem przyklejonym do twarzy oraz jej towarzysz – smutny facet – pojawili się w restauracji, która specjalizuje się w daniach zawierających „długowieczne” warzywa. Na stole było dużo różnorodnych, lecz niewielkich objętościowo – jak na gust Europejczyka – dań o różnych smakach. Pani z uśmiechem przyklejonym do twarzy wciąż się uśmiecha. Pan też je… ale się nie uśmiecha. Nic nie mówi, jego twarz wyraża wyższość przedstawiciela kultury, która wymyśliła sos beszamelowy. Są w tej restauracji, by pokazać pierwsze zalecenie długowiecznych mieszkańców Okinawy – odżywiaj się zdrowo. 

Potem smutny facet zwiedza klub karate (bo drugie zalecenie stuletnich mieszkańców Okinawy to ruch). Następnie na zaproszenie gospodarzy nasi bohaterowie trafiają na spotkanie towarzyskie seniorów (bo trzecie zalecenie to utrzymywanie relacji społecznych). Seniorzy bawią się i śpiewają. To ichigo ichie – stwierdzają realizatorzy filmu, czyli, jak to w nim wytłumaczono, ,,niepowtarzalne chwile”, a śpiew to zdrowie – bo dotlenia organizm. 

Następnie oboje towarzyszą 94-letniej staruszce w grze w kręgle. Wcześniej wszyscy gracze, a są nimi rówieśnicy seniorki, się gimnastykują. Nasi bohaterowie też. Pani jakoś usiłuje się znaleźć w tej dziwnej dla niej sytuacji. Pan wykonuje nieskomplikowane „gimnastyczne” ruchy, ale myślami jest pod wieżą Eiffla. Na pytanie pani z przyklejonym uśmiechem, czy to jej ikigai (posiadanie sensu życia jest czwartym elementem długowieczności wskazanym przez Japończyków), prawie stuletnia Japonka kiwa potakująco głową.

Cztery przykłady na cztery zasady długowieczności pokazane. Można by wracać do Paryża, gdyby nie scena finałowa. Film kończy się popisowym kulinarnym show pani z przyklejonym uśmiechem, która przyrządza risotto z lokalnymi dodatkami, udowadniając wyższość beszamelu nad sushi. Kurtyna. Koniec. 

Co z filmu zrozumiał przeciętny widz? Ma ćwiczyć karate, jeść kurkumę, mieć jakieś hobby, np. grać w kręgle, i pośpiewać ze znajomymi od czasu do czasu. Proste recepty. Potem pozostaje już tylko czekać na stuletnie urodziny. 

Kpię i żartuję, bo film jest przykładem wyjątkowego niechlujstwa intelektualnego. Gdyby pani z przyklejonym uśmiechem przeczytała w samolocie do Tokio coś więcej niż tylko przewodnik po Japonii, dowiedziałaby się, co to naprawdę jest ikigai. To nie hobby i gra w kręgle. To sens życia. Powód, dla którego wstaję rano z łóżka. Ważny powód! 

Gdyby smutny facet nie zwiedzał klubów karate, które mógłby odwiedzić w miejscu swojego zamieszkania, starczyłoby mu czasu na zastanowienie się nad tym, co oznacza dla Japończyków ruch. To codzienna „gimnastyka dla wszystkich” – rajio taiso, wprowadzona przez japońskie radio w roku 1928 (!). Dziś kontynuowana przez państwową telewizję NHK. Prosta gimnastyka „dla wszystkich” wykonywana przy muzyce fortepianowej o 6.30, 8.40, 12.00 i 15.00. Japończycy codziennie ćwiczą na budowach, w biurach i szkołach. 

Gdyby oboje zajrzeli choć do Wikipedii, to wiedzieliby, że ichigo ichie oznacza to, co właśnie przeżywamy w tej chwili i co już nigdy się nie powtórzy. To umysł skoncentrowany na teraźniejszości i przeżywaniu tego, co właśnie się dzieje.

Kilka lat temu napisałem książkę. Zadałem w niej 25 prawnikom, którzy osiągnęli zawodowy sukces, pytanie: dlaczego codziennie wstajesz rano z łóżka? Niektórzy nie odpowiedzieli, niektórzy nie rozumieli pytania. Jak to po co? Po to, by zarabiać pieniądze. Lepiej żyć, kupić nowy samochód. Przyznaję, że nie byłem dociekliwy, bo następne pytanie powinno brzmieć: czy żyjesz po to, by kupić sobie jakiś ciuch czy samochód? Ikigai to pytanie o sens życia. Sens życia! Nie o to, co sobie kupisz… 

A teraz mam pytanie do Ciebie, Drogi Czytelniku: dlaczego Ty wstajesz codziennie rano z łóżka?