JEŚLI NA JESIENNE WĘDRÓWKI, to tylko w Bieszczady!

0

Pogoda była piękna, a uczestnikom jak zwykle humor dopisał! XVII Ogólnopolski
Rajd Bieszczadzki Radców Prawnych, którego organizatorem była Fundacja Radców Prawnych „Subsidio venire” przy udziale Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie
i Krajowej Izby Radców Prawnych, odbył się od 6 do 10 października.
W gościnnych progach malowniczo położonego w ośrodka Wisan w Bystrem
zameldowało się 73 radców prawnych i osób towarzyszących.

Tradycyjnie rajd rozpoczął się kolacją przy grillu, podczas której uroczystego otwarcia imprezy dokonali Wiceprezes KRRP oraz Prezes Fundacji „Subsidio venire” Michał Korwek oraz Dziekan OIRP w Rzeszowie Bartosz Opaliński. Następnie organizatorzy zapoznali uczestników z programem rajdu, jak również przypomnieli o zasadach zachowania bezpieczeństwa na szlakach górskich.

W czwartkowy poranek wyjechaliśmy z ośrodka w stronę  Pszczelin, skąd ruszyliśmy szlakiem niebieskim na połoninę Bukowego Berda (1201 m n.p.m.), a dalej szlakiem żółtym do Mucznego. Część uczestników powędrowała dalej z Mucznego na wieżę widokową na Jeleniowatym (907 m n.p.m.). Choć trasa została określona przez organizatorów jako wymagająca, myślę, że każdy, kto wszedł na połoninę Bukowego Berda oraz punt widokowy na Jeleniowatym, ujrzawszy przepiękne widoki, szybko zapomniał o trudach podejścia. Leżąc na połoninie, podziwialiśmy malowniczo wybarwione liście nie tylko buków, lecz także innych drzew – aż żal było te widoki zostawiać. Wieczór spędziliśmy na zabawie przy ognisku, pod wiatą grillową.

Piątek to wędrówka zdecydowanie mniej wymagająca, szlakiem zielonym z Chrewtu do Teleśnicy Oszwarowej (618 m n.p.m.). Po trzygodzinnym marszu pojechaliśmy nad Solinę, skąd udaliśmy się w rejs statkiem. Podczas rejsu można było przejąć od kapitana statku stery i poprowadzić statek. Po rejsie mieliśmy czas wolny, który wykorzystaliśmy na spacer po zaporze wodnej w Solinie oraz drobne przekąski i zakup pamiątek. Wieczorem pod wiatą grillową czekały na nas specjały lokalnej kuchni przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Boguchwały. Po konsumpcji przyszedł czas na krótki występ artystyczny oraz wspólne śpiewanie nie tylko ludowych pieśni.

W sobotę pojechaliśmy do Zwierzynia, gdzie odwiedziliśmy cudowne źródełko. Historia źródełka w Zwierzyniu związana jest z krzyżem, który do 1922 r. był w tutejszym kościele. Krzyż ten jest wyrobem limuzyjskim pochodzącym z pierwszej połowy XIII w. Zabytek ten znajduje się obecnie w Muzeum Archidiecezjalnym w Przemyślu. Jest on niewielkich rozmiarów – ma 29 cm wysokości i 22-cm
rozpiętość ramion. Oscar Kolberg, XIX-wieczny badacz folkloru, przed ponad 100 laty dotarł do Zwierzynia
i zapisał piękną legendę o odkryciu krzyża, według której krzyż ten znalazła kobieta w studni, gdzie znajduje się dzisiejsze źródełko. W ten sposób krzyż znalazł się w kościele
w Zwierzyniu[1].

Następnie przeszliśmy do Elektrowni Wodnej Myczkowce na Sanie, a następnie do zapory wodnej w Myczkowcach. Przegradzająca San ziemna tama wodna z rdzeniem iłowo-betonowym o dł. 460 m i wys. 17,5 m skrywa niespodziankę: podziemną 4,5-metrową sztolnię doprowadzającą wodę do oddalonej o 300 m dalej pod Grodziskiem elektrowni. W tym miejscu położone 7 m niżej koryto Sanu tworzy malowniczy przełom, a naturalnie spadająca na turbiny Kaplana woda umożliwia im osiągnięcie 8,4 MW mocy. Budowę zapory rozpoczęto w okresie międzywojennym, a ukończono dopiero w latach 1956–1960. Powstało wówczas jezioro o pow. 2 km2, dł. 6 km i pojemności 11 mln m3 wody otoczone stromymi stokami Kozińca (522 m n.p.m.), Grodziska (556 m n.p.m.) i Berda (577 m n.p.m.)[2]. Po krótkim popasie ruszyliśmy na trasę pomiędzy Myczkowcami
a Kozińcem, po drodze zaś zatrzymaliśmy się na wspaniałym punkcie widokowym Bóbrka, skąd podziwiać mogliśmy nie tylko panoramę Bieszczad, lecz także zaporę na Solinie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Zagórzu, gdzie odwiedziliśmy ruiny klasztoru karmelitów bosych,
a także zapaliliśmy znicze na grobie naszego wieloletniego przewodnika Leszka Żubryda. Sobotni wieczór spędziliśmy pod wiatą grillową.

Tradycją jest, że naszej integracji towarzyszy również niesienie pomocy potrzebującym. W tym roku uczestnicy rajdu zebrali pieniądze na zakup telewizora dla świetlicy
w Hoczwi oraz przekazali dzieciom uczęszczającym do świetlicy różnego rodzaju gry planszowe, puzzle, klocki, przybory szkolne. Dary odebrał goszczący z nami na kolacji sołtys Hoczwi Adam Benewiak.

Niedziela to czas powrotów. Podczas śniadania uczestnicy, wymieniając się nie tylko wrażeniami, ale także kontaktami, umawiali się na spotkanie podczas kolejnego rajdu bieszczadzkiego, na który serdecznie już wszystkich zapraszam. A zatem do zobaczenia na bieszczadzkich szlakach już za rok! n

r. pr. Marta Alicja Kawula W tym roku rajd był wyjątkowy. Pokonywaliśmy szlaki przy pięknej słonecznej pogodzie, podziwiając wybarwione liście drzew i koloryt gór. Atmosfera była znakomita. Nie obyło się bez porannych kąpieli w odkrytym basenie z nie najczystszą, lecz orzeźwiającą wodą i porannych biegów po kilku godzinach snu. A wisienką na torcie było zwiedzanie klasztoru w Zagórzu. Nie mogliśmy też zapomnieć o wizycie na znajdującym się obok cmentarzu i odwiedzeniu grobu Leszka Żubryda – naszego wieloletniego przewodnika. Nasz rajd dwa lata temu był jego ostatnim wyjściem w Bieszczady. On mnie zaraził tymi górami,
a choroba trwa…

No i może najważniejsze – superuczestnicy, dzięki którym udało się zebrać w niespełna dwa dni środki na zakup 65-calowego telewizora dla świetlicy dziecięcej w Hoczwi oraz przekazać gry planszowe, puzzle, klocki, przybory szkolne. Dzieciaki Wam dziękują.

 Ciężko było wracać, łatwo będzie powrócić.

Michał Korwek – w zasadzie organizator tej imprezy.

…………………………..

VII Radcowski
Piknik Golfowy

Okręgowa Izba Radców Prawnych w Poznaniu powitała polską złotą jesień na polu golfowym Oskoma Trzaskowo, łącząc sportowe emocje z atmosferą rodzinnego pikniku. W VII Radcowskim Pikniku Golfowym świetną pogodą i licznymi atrakcjami cieszyło się niemal
150 radców wraz z rodzinami. Głównym punktem programu był trzeci już Turniej o Puchar Dziekana OIRP
w Poznaniu, który w tym roku wygrała drużyna w składzie: Jan Kanecki, Wojciech Czajkowski, Andrzej Sikorski, Marek Sobczak.

Jak zwykle wysoki poziom sportowy konkursu sprawił, że o miejscu na podium decydowały pojedyncze uderzenia poniżej par. Podczas gdy zawodnicy uzbrojeni w irony, wedge`e i puttery udali się na rozległe greeny, pozostali uczestnicy pod czujnym okiem trenerów akademii golfa stawiali pierwsze kroki na drodze golfowej kariery.

Jak zwykle największe emocje wzbudził konkurs Hole in One. W konkursie mógł wziąć udział każdy uczestnik pikniku, który czuł się na siłach, aby umieścić piłeczkę golfową jednym precyzyjnym uderzeniem w dołku oddalonym od miejsca startowego o 130 m. Na zwycięzcę czekały kluczyki do nowego elektrycznego smarta. Niestety mimo że umiejętności i technika zawodników predestynowały wielu z nich do sukcesu, i tym razem nikomu nie dopisało szczęście.

Wszyscy uczestnicy w przerwach od zmagań sportowych mogli korzystać z bogatej oferty smacznych przekąsek, napojów oraz grilla, których atrakcyjność była właściwa poziomowi elitarności imprezy.

r. pr. Anna Węglińska

przewodnicząca Komisji ds. Sportu OIRP w Poznaniu


[1] https://www.stolicabieszczad.pl/cudowne-zrodelko-w-zwierzyniu.html, [dostęp: 22 listopada 2021 r.].

[2] https://klubpodroznikow.com/relacje/polska-ciekawe-miejsca/1080-zapora-w-myczkowcach- [dostęp: 22 listopada 2021 r.].