Zmiany w prawie e-commerce

0
Businessman touching e-commerce button on a virtual interface with icons of shopping cart, delivery, credit card and wireless web, concept about online purchase on internet
Man touching an e-commerce concept on a touch screen with his finger

OD NOWEGO ROKU ZMIENIŁY SIĘ REGULACJE PRAWNE DOTYCZĄCE BRANŻY E-COMMERCE. DOTKNĄ ONE W SZCZEGÓLNOŚCI PRZEDSIĘBIORCÓW PROWADZĄCYCH SKLEPY ORAZ SERWISY INTERNETOWE, ZAWIERAJĄCYCH UMOWY NA ODLEGŁOŚĆ.

ZOFIA BABICKA-KLECOR
PRAWNIK, PARTNER I ZAŁOŻYCIELKA LEGAL GEEK SP. Z O.O., EKSPERT W ZAKRESIE PRAW KONSUMENTÓW I ŚWIADCZENIA USŁUG DROGĄ ELEKTRONICZNĄ, AUTORKA ARTYKUŁÓW O PRAWNYCH ASPEKTACH E-HANDLU
ORAZ BIZNESU W INTERNECIE

1 stycznia weszła w życie nowelizacja ustawy o prawach konsumenta oraz Kodeksu cywilnego dosyć znacząco zmieniająca dotychczasowy stan prawny. Wszystko za sprawą ustawy z 31 lipca 2019 r.
o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych . Warto zaznaczyć, że zmiany początkowo miały wejść w życie 1 czerwca 2020 r., natomiast ze względu na pandemię zostały przesunięte ustawą z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw właśnie na początek tego roku.
Za sprawą nowelizacji na rynku pojawiła się całkowicie nowa kategoria podmiotu – przedsiębiorca z uprawnieniami zbliżonymi do konsumenckich. Dokładniej chodzi o kupującego czy też usługobiorcę – w przypadku serwisu internetowego – będącego osobą fizyczną zawierającą umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie ma ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
Tym samym wszelkie inne podmioty, takie jak np. spółki prawa handlowego, stowarzyszenia czy fundacje, nie są objęte nową regulacją. Na potrzeby niniejszego artykułu nowy rodzaj przedsiębiorcy nazwę przedsiębiorcą uprzywilejowanym.
W dużym skrócie zmiana polega na rozszerzeniu ochrony, zarezerwowanej dotychczas wyłącznie dla konsumentów, na przedsiębiorców uprzywilejowanych. W taki sposób 1 stycznia na rynku pojawiło się ok. 3 mln przedsiębiorców (na tyle szacuje się liczbę osób prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze), którzy, jeśli zawierają umowę o charakterze niezawodowym:
l mają prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość,
l nie są związani niedozwolonymi postanowieniami umownymi, czyli tzw. niedozwolonymi klauzulami,
o których mowa w art. 3851 Kodeksu cywilnego,
l mają korzystniejszą sytuację prawną w przypadku reklamacji składanej na podstawie rękojmi, z jednym, ale bardzo istotnym wyjątkiem, o którym będzie mowa w dalszej części artykułu.
W uzasadnieniu do projektu ustawy wprowadzenie zmian ustawodawca argumentował m.in. w taki sposób:
„Przedsiębiorca dokonujący czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy nie dysponuje on odpowiednią wiedzą i doświadczeniem koniecznym do oceny przedmiotu tej czynności, nie może korzystać z ochrony konsumenckiej, mimo że znajduje się w tym zakresie w tej samej sytuacji, w jakiej znajduje się konsument (z założenia podmiot nieprofesjonalny). Przedstawione w projekcie rozwiązanie ma na celu przeciwdziałanie ww. problemowi”.
Mając na uwadze tytuł ustawy sugerujący, że powstała ona w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych, a także powyższe uzasadnienie, nie jestem przekonana, czy wprowadzone zmiany faktycznie zmniejszają obciążenia regulacyjne. W mojej ocenie zmiany pogorszyły przede wszystkim sytuację wielu mikroprzedsiębiorców sprzedających czy świadczących usługi w sieci, którzy już wcześniej mieli na sobie liczne obowiązki wynikające m.in. z ustawy o prawach konsumenta, ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną czy z RODO. Od stycznia obowiązków oraz wątpliwości interpretacyjnych, o czym piszę w dalszej części artkułu, jest jeszcze więcej, co w żaden sposób nie przyczynia się do ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej.

PRZEDSIĘBIORCA UPRZYWILEJOWANY
Wprowadzenie nowego typu kontrahenta to nie lada wyzwanie dla przedsiębiorców. Weryfikacja, czy w danym przypadku mamy do czynienia z przedsiębiorcą uprzywilejowanym czy też ze zwykłym, już przed wejściem w życie przepisów rodziła wiele wątpliwości interpretacyjnych, co z dużym prawdopodobieństwem nasili się teraz, kiedy przepisy są stosowane.
Jak już wskazałam powyżej, warunki, które należy spełnić łącznie, aby zostać uznanym za nowy typ kontrahenta, to:
l status osoby fizycznej,
l prowadzenie działalności gospodarczej
oraz
l umowa bezpośrednio związana z tą działalnością gospodarczą, ale niemająca dla tej osoby charakteru zawodowego (co powinno wynikać z treści tej umowy).
I to właśnie ten charakter zawodowy umowy jest najtrudniejszym elementem weryfikacji, czy w danym przypadku mamy do czynienia z przedsiębiorcą uprzywilejowanym. Ustawodawca, w ustawie o prawach konsumenta oraz
w Kodeksie cywilnym, wskazuje, że wynika on w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o CEIDG, ale w wielu przypadkach będzie to niewystarczające. Wynika to m.in. z niekiedy mało precyzyjnych oznaczeń prowadzonej działalności – np. kod PKD 47.91.Z to sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet, z którego nie wynika, jaki rodzaj produktów obejmuje sprzedaż prowadzona w ramach działalności przedsiębiorcy. Przykładowo czy kupowane w sklepie internetowym krzesła są nabywane do dalszej odsprzedaży (a więc w celu zawodowym), czy też do wyposażenia biura, czym przedsiębiorca zawodowo się nie zajmuje, bo np. prowadzi sklep z zabawkami. Ponadto informacje widoczne w CEIDG, zwłaszcza w zakresie kodów PKD, bywają nieaktualne.
Weryfikacja będzie szczególnie trudna przy usługach, np. czy oprogramowanie działające w modelu SaaS (oprogramowanie jako usługa), pozwalające na wystawianie faktur, ma charakter zawodowy dla usługobiorcy i uzyska on w przypadku zamówienia takiej usługi status przedsiębiorcy uprzywilejowanego. Bez wątpienia jest to usługa związana z działalnością gospodarczą, ale czy ma ona charakter zawodowy dla firmy budowlanej? Mimo wątpliwości interpretacyjnych skłaniam się do uznania, iż w tym przypadku przedsiębiorca nie będzie występował w roli przedsiębiorcy uprzywilejowanego, ponieważ, mimo że przedmiotem jego działalności są usługi budowlane, wystawianie faktur ma dla niego charakter zawodowy – zajmuje się tym regularnie, wiąże się to z uzyskiwaniem przez niego przychodów, a także jest do tego zobowiązany na podstawie odpowiednich przepisów prawa.
Powyższa argumentacja jest zgodna z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie (wyrok z 27 marca 2014 r.,
I ACa 893/13), który definiuje działalność o charakterze zawodowym w poniższy sposób:
„O tym bowiem, czy określona działalność ma charakter zawodowy, nie decyduje to, czy jest ona wskazana
w zakresie działalności ujawnionym w ewidencji, lecz takie kryteria jak prowadzenie danej działalności w sposób stały, podporządkowanie regułom opłacalności i zysku lub zasadzie racjonalności gospodarowania, co z kolei oznacza założenie efektywności lub wydajności, prowadzenie na własny rachunek oraz uczestnictwo w obrocie gospodarczym”.
Istotną różnicą pomiędzy przedsiębiorcą uprzywilejowanym a konsumentem jest natomiast to, że nie jest on objęty ochroną instytucjonalną konsumentów, sprawowaną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

ZMIANY W USTAWIE O PRAWACH KONSUMENTA
W ustawie o prawach konsumenta została wprowadzona jedna, ale bardzo istotna zmiana – za sprawą dodanego do ustawy art. 38a przedsiębiorca uprzywilejowany ma prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość:
„Art. 38a Przepisy dotyczące konsumenta zawarte w niniejszym rozdziale stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej”.
Konsekwencje dla branży e-commerce są daleko idące – do grupy konsumentów mogących odstąpić od umowy dołączyła spora liczba przedsiębiorców. Najważniejsze ze skutków zmian wskazuję poniżej.
Nowelizacja może być szczególnie kosztowna dla sklepów internetowych dostarczających fizyczne produkty. Teraz sprzedawca internetowy, sprzedając towar, pozostaje na kilkanaście dni w niepewności, czy sprzedany towar nie zostanie zwrócony w ramach odstąpienia od umowy.
Przedsiębiorca uprzywilejowany ma bowiem 14 dni na odstąpienie od umowy, a bieg terminu na odstąpienie od umowy, zgodnie z art. 28 ustawy o prawach konsumenta, rozpoczyna się:
l dla umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązanym do przeniesienia jej własności – od objęcia rzeczy w posiadanie przez kupującego,
l dla pozostałych umów (m.in. o świadczenie usług, dostarczenia treści cyfrowych drogą elektroniczną) – od dnia zawarcia umowy.
Co bardzo istotne wyżej wymieniony termin wydłuża się w przypadku, gdy przedsiębiorca uprzywilejowany nie zostanie właściwie o nim poinformowany. I tak zgodnie z art. 29 ustawy o prawach konsumenta prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy od dnia upływu standardowego terminu. Tym samym bardzo istotne jest spełnienie w regulaminach sklepów oraz usług obowiązku informacyjnego w zakresie prawa odstąpienia. Konsekwencje braku tych informacji mogą być dla sprzedawcy czy usługodawcy bardzo kosztowne.
Ponadto w przypadku zwrotu towaru to sprzedawca ponosi koszt dostarczenia towaru do kupującego, z wyjątkiem dodatkowych kosztów wynikających z wybranego przez kupującego sposobu dostarczenia innego niż najtańszy zwykły sposób dostarczenia oferowany przez sprzedawcę (art. 33 ustawy o prawach konsumenta).
Należy również pamiętać, że nie ma możliwości wyłączenia prawa do zwrotu towaru (na zasadzie odstąpienia od umowy) w stosunku do przedsiębiorcy uprzywilejowanego, a wyjątki od jego obowiązywania są określone, w sposób enumeratywny, w art. 38 ustawy o prawach konsumenta. Istotne jest również to, że czynnikiem wyłączającym możliwość odstąpienia od umowy nie jest zmniejszenie wartości rzeczy, będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jej charakteru, cech i funkcjonowania. Tym samym nawet zniszczony towar podlega zwrotowi, przy czym kupujący ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy, pod warunkiem że został o tej konsekwencji właściwie poinformowany (art. 34 ust. 4 ustawy o prawach konsumenta).
Dodatkowym regulacjom podlega świadczenie usług, w tym dostarczanie treści cyfrowych, które nie są zapisane na nośniku materialnym.
W przypadku dostarczania treści cyfrowych (np. audiobooka, e-booka czy gry komputerowej), w celu dostarczenia ich przed upływem terminu do odstąpienia od umowy, należy uzyskać na to zgodę od przedsiębiorcy uprzywilejowanego, tak aby dostarczenie tych treści było równoznaczne z utratą prawa odstąpienia od umowy przez tego przedsiębiorcę. Brak zgody, a także spełnienia pozostałych obowiązków z tym związanych (art. 36 pkt 2 ustawy o prawach konsumenta) skutkuje tym, że przedsiębiorca uprzywilejowany będzie mógł odstąpić od umowy (mimo dostarczenia treści cyfrowych), a dodatkowo nie będzie ponosił kosztów dostarczenia treści cyfrowych.
Natomiast w przypadku świadczenia usług (np. w modelu SaaS) przedsiębiorca powinien uzyskać od przedsiębiorcy uprzywilejowanego żądanie spełniania świadczenia przed upływem terminu do odstąpienia od umowy zgodnie z art. 21 ust. 2 ustawy o prawach konsumenta. W momencie braku takiego żądania i przedstawienia właściwych informacji sytuacja wygląda analogicznie do konsekwencji wskazanych przy treściach cyfrowych – kupujący nie będzie ponosić kosztów świadczenia usług, z tym zastrzeżeniem, że proporcjonalnie, tj. za czas do odstąpienia od umowy. Ponadto wykonanie w pełni usługi, za wyraźną zgodą przedsiębiorcy uprzywilejowanego i pod warunkiem spełnienia obowiązków informacyjnych, będzie skutkować utratą prawa odstąpienia od umowy przez usługobiorcę (art. 38 pkt 1 ustawy o prawach konsumenta).
Mając na uwadze powyższe, kluczowe jest spełnienie za pośrednictwem regulaminów sklepów czy serwisów internetowych obowiązków informacyjnych, które będą chronić przedsiębiorcę działającego w sieci.

ZMIANY W KODEKSIE CYWILNYM
Na skutek nowelizacji w Kodeksie cywilnym zmianie uległy dwa obszary.
Pierwszym z nich jest brak związania przedsiębiorcy uprzywilejowanego niedozwolonymi postanowieniami umownymi, o których mowa w art. 385[1] oraz art. 385[3] Kodeksu cywilnego. Zmiana została wprowadzona przez dodanie art. 385[5]:
„Przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 3851–3853, stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej”.
Zmienia to podejście przy tworzeniu regulaminów serwisów czy sklepów internetowych. Do końca zeszłego roku, tworząc regulaminy B2B (ang. business-to-business) lub postanowienia kierowane do przedsiębiorców w regulaminach kierowanych do wszystkich typów klientów, można było zachować sporą dowolność. W szerokim zakresie można było ograniczyć odpowiedzialność sprzedawcy czy usługodawcy lub zabezpieczyć przedsiębiorcę w inny sposób (np. określając właściwość sądu czy nakładając na kontrahenta kary umowne). W nowej rzeczywistości prawnej każde postanowienie wymaga głębszej analizy i weryfikacji (wyjątkiem jest tutaj rękojmia, o której napiszę poniżej). Brak dostosowania regulaminu B2B do nowych przepisów może skutkować tym, że część sytuacji pozostanie nieuregulowana ze względu na niezwiązanie przedsiębiorcy uprzywilejowanego niektórymi postanowieniami, stanowiącymi niedozwolone klauzule umowne.
Drugim obszarem, który dotknęła styczniowa nowelizacja, jest uregulowana w Kodeksie cywilnym rękojmia za wady sprzedanej rzeczy. Tym samym zmiana ta będzie miała szczególne znaczenie dla przedsiębiorców prowadzących sklepy internetowe.
W przypadku rękojmi ustawodawca z jednej strony wyposażył przedsiębiorcę uprzywilejowanego w przywileje przeznaczone do tej pory wyłącznie dla konsumenta, a z drugiej pozostawił, na co niewiele osób zwraca uwagę, a co ma olbrzymie znaczenie, możliwość ograniczenia lub wyłączenia odpowiedzialności z jej tytułu. Pozostawienie możliwości, jaką daje art. 588 § 1 Kodeksu cywilnego, tj. „Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Jeżeli kupującym jest konsument, ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne tylko w przypadkach określonych w przepisach szczególnych”, daje przedsiębiorcy podstawę prawną do zmniejszenia swojej odpowiedzialności, oczywiście o ile zdecyduje się na taki krok.
Powyższe wynika z brzmienia, dodanego w wyniku nowelizacji, art. 556[4] Kodeksu cywilnego:
„Zawarte w niniejszym dziale przepisy dotyczące konsumenta, z wyjątkiem art. 558 § 1 zdanie drugie, stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej”.
Zakaz ograniczania czy wyłączania rękojmi, zgodnie z art. 556[4] Kodeksu cywilnego, nie ma więc zastosowania do przedsiębiorców uprzywilejowanych. Jak widać, ustawodawca w przypadku nowej kategorii podmiotów zdecydował się jednak pozostawić możliwość swobodnego zmodyfikowania odpowiedzialności na zasadach rękojmi, w tym jej wyłączenia czy ograniczenia, co w przypadku konsumentów nie jest możliwe.
Najistotniejszymi, do tej pory konsumenckimi, przywilejami, które zostały rozszerzone na przedsiębiorców uprzywilejowanych, są (za sprawą dodanych w Kodeksie cywilnym artykułów 556[4] i art. 556[5] oraz 576[5]):
l domniemanie istnienia wady fizycznej w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego w przypadku stwierdzenia wady przez przedsiębiorcę uprzywilejowanego przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej,
l odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi, nawet jeżeli przedsiębiorca uprzywilejowany wiedział o wadzie w chwili wydania rzeczy (w przypadku rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku albo rzeczy mających powstać w przyszłości),
l możliwość żądania, zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady, wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądania usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów
w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę,
l bieg terminu przedawnienia nie może zakończyć się przed upływem okresu odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi, o którym mowa w art. 568 § 1 Kodeksu cywilnego,
l brak utraty uprawnień z tytułu rękojmi (tak jak to miało miejsce dotychczas w przypadku sprzedaży między przedsiębiorcami) w przypadku niezbadania rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju oraz niezawiadomienia niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku wady, która wyszła na jaw dopiero później – niezawiadomienia niezwłocznie po jej stwierdzeniu.

CO Z UMOWAMI ZAWARTYMI
W 2020 R.?
Zgodnie z art. 70 ustawy z 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych nowych przepisów nie stosuje się do umów zawartych przed 1 stycznia 2021 r. Tym samym reklamacje składane na podstawie rękojmi dotyczące towarów zakupionych w 2020 r. będą miały miejsce na zasadach obowiązujących poprzednio.