Czy można ominąć Strasburg?

0

Rozmowa z Agatą Bzdyń, radcą prawnym, certyfikowanym trenerem praw człowieka Rady Europy w ramach programu HELP 

Jakie są zasady funkcjonowania strasburskiego systemu ochrony praw człowieka?

Strasburski system ochrony praw człowieka jest systemem subsydiarnym. Oznacza to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie rozpozna żadnej sprawy i żadnego zarzutu, które nie były wcześniej przedmiotem rozpoznania przed władzami państwa – strony konwencji. Z tego powodu, występując jako pełnomocnik w danej sprawie przed sądami lub organami krajowymi, musimy pamiętać, żeby sprawdzić, czy w podobnej sprawie nie zapadły już wyroki wskazujące naruszenie konwencji przed Trybunałem w Strasburgu, abyśmy mogli na nich polegać, konstruując stanowisko procesowe w naszej sprawie.

Czy poszukiwanie rozwiązań do prowadzonej przez nas sprawy jest zasadne w każdym przypadku?

Trybunał w Strasburgu orzekał w wielu kwestiach związanych z naszym życiem codziennym. Niesłusznie jest kojarzony wyłącznie ze skargami osób pozbawionych wolności na warunki odbywania kary pozbawienia wolności, tymczasowego aresztowania czy dochodzących odszkodowań z tytułu przewlekłości sądowej. Trybunał orzekał już w takich sprawach jak tajemnica korespondencji, kontrolowanie korespondencji e-mail przez pracodawcę, dopuszczalność adopcji dziecka przez partnerkę życiową matki, dopuszczalność zawierania związków jednopłciowych, ochrona tzw. sygnalistów zgłaszających różne nieprawidłowości, prowadzenie rzetelnego śledztwa w sprawach dotyczących śmierci osób bliskich skarżącemu, odpowiedzialność za błędy medyczne, ustalenie standardu należytej staranności podatnika VAT… 

Czy należy zapoznać się wyłącznie z wyrokami wydanymi przeciwko Polsce?

Nie, ETPCz wyznacza standardy ochrony praw człowieka dla 47 państw – stron konwencji. Wyroki wydane przeciwko Polsce nasze władze mają wykonać, tzn. zazwyczaj zapłacić skarżącemu przyznane przez ETPCz słuszne zadośćuczynienie, zastosować inne środki indywidualne, aby przywrócić stan sprzed naruszeń, albo też wykonać zalecenia generalne, jeśli dane naruszenie konwencji wynika z problemu systemowego i nie jest to przypadek jednostkowy. Poza tym, czytając wyłącznie wyroki przeciwko Polsce, pozbawiamy się całego spektrum stanów faktycznych, co do których może się okazać, że nasza sprawa jest bardzo podobna. 

Czy konwencję należy powoływać wprost?

Można, i jako profesjonalni pełnomocnicy powinniśmy to robić. Konwencja jest ratyfikowaną umową międzynarodową za zgodą wyrażoną w ustawie, więc zgodnie z konstytucją ma pierwszeństwo przed ustawami, jeśli zachodzi między nimi sprzeczność. Przedstawienie natomiast co najmniej istoty zarzutu (in substance) organom krajowym, jeśli nie wiemy, w jaki sposób zakwalifikować daną sytuację (czy będzie to art. 3, czy art. 8 EKPCz), umożliwi nam na późniejszym etapie, już po zakończeniu postępowania krajowego, złożenie skargi do ETPCz. Wykorzystanie krajowej drogi odwoławczej jest jednym z warunków dopuszczalności skargi zgodnie z art. 35 konwencji. Ta opcja pozostaje nam, gdy podnoszone przez nas argumenty mimo wszystko nie znajdą uznania sądu orzekającego. Dlatego tak ważne jest, aby przy podnoszeniu zarzutów apelacji, a ostatecznie w skardze kasacyjnej, przynajmniej podnieść istotę zarzutu. 

Co jest najważniejsze dla pełnomocnika w kwestii zapewnienia ochrony i przestrzegania praw człowieka?

Moim zdaniem najważniejsze jest, aby dana sprawa nigdy do Strasburga nie trafiła. Poziom zapewnienia ochrony praw człowieka w danym państwie można poniekąd zmierzyć liczbą spraw, które są wnoszone przeciwko niemu do ETPCz. Jeśli spraw jest dużo, oznacza to, że w systemie krajowym prawa człowieka nie są odpowiednio chronione. System ochrony praw człowieka ma działać tutaj, u nas, na miejscu, a nie dopiero w Strasburgu. 

Rozmawiał KM