Skorpion i żółw

0

Pewnego razu Skorpion poprosił Żółwia, żeby przeniósł go przez rzekę.
Żółw odmawiał, ale Skorpion mimo wszystko go przekonał.

– No dobrze – zgodził się Żółw – tylko obiecaj, że mnie nie ukłujesz.

Skorpion dał słowo. Wtedy Żółw wziął go na plecy i popłynął przez rzekę.
Skorpion siedział spokojnie całą drogę, ale przy samym brzegu boleśnie ukłuł Żółwia.

Ewa Urbanowicz
radca prawny, rzecznik prasowy OIRP w Lublinie

Fot. Archiwum

Skorpionie, jak ci nie wstyd? Przecież obiecałeś! wykrzyczał Żółw.

No i co? spokojnie zapytał Skorpion. Powiedz, dlaczego znając moje usposobienie, zgodziłeś się nieść mnie przez rzekę?

Ja zawsze staram się pomóc każdemu, taka już moja natura odpowiedział Żółw.

Twoja natura pomagać każdemu, a moja wszystkich ukłuć. Zrobiłem dokładnie to, co robiłem zawsze![1].

Pokuszę się o stwierdzenie, że prawie każdy z nas zakłada, iż inni ludzie przynajmniej próbują postępować właściwie, zachowywać się uczciwie. Czy poznając kogoś nowego, zastanawiamy się, czy ta osoba faktycznie jest dobrym człowiekiem? Niektórzy długo czekają, zanim zaufają drugiej osobie, inni udzielają zaufania niejako na kredyt. W praktyce zawodu radcy prawnego poznajemy mnóstwo ludzi, w tym wiele nietuzinkowych osobowości, zawieramy znajomości i przyjaźnie z członkami naszego samorządu, a czasami nawet z klientami, którym świadczymy obsługę prawną przez wiele lat.

Wśród osób, które współpracują ze sobą, nawet w jednym samorządzie, niekiedy rodzi się konflikt. Można oczywiście przyjąć grzecznościowe założenie, że obie strony mają częściowo rację, a prawda leży gdzieś pośrodku pomiędzy dwoma stanowiskami. Załóżmy jednak, że w naszej sprawie tylko jedna strona mówi prawdę. Kłamanie zatem nie wyjdzie na dobre tej osobie, ponieważ jedyne kłamstwo, które może powiedzieć, to przyznać się do czegoś, czego nie zrobiła. Dla osoby, która nie mówi prawdy, kłamstwo jest samym dobrem. Może powiedzieć, że tego czegoś nie zrobiła, i oskarżyć tę drugą osobę lub kogoś innego. Prawda przekręcona przez dobrego kłamcę zawsze przedstawia niewinną osobę w złym świetle. Kłamca jest w stanie wykonywać przeróżne czynności i procedury mające na celu zdobycie u innych poparcia tylko po to, aby osiągnąć swój cel. W taki prosty sposób jest on w stanie osiągać w życiu wysoką pozycję. Często, dopiero po upływie kilku lat, jego znajomi uświadamiają sobie, że wspinanie się po szczeblach kariery opiera się na wykorzystaniu innych ludzi.

Na sali sądowej mierzymy się wciąż z tymi samymi problemami. Kto kłamie, a kto mówi prawdę? Czy założenie, że prawda leży pośrodku pomiędzy zeznaniami obu stron, zawsze daje przewagę stronie, która kłamie, i odsuwa ją od strony mówiącej prawdę? Nawet zeznawanie pod przysięgą jest w takim przypadku bezużyteczne. Jeżeli ktoś jest kłamcą, to przysięga nic dla niego znaczy. A z drugiej strony przysięga jest ważna dla osoby, która mówi prawdę. Która więc strona wygra w tym postępowaniu?

To była jedna z tych spraw, które zawsze budzą emocje. Dwoje rodziców, dwoje dzieci. Dość szybko okazało się, że kobieta, rzekoma ofiara przemocy domowej, od samego początku nie mówiła prawdy. Mąż z kata zamienił się w ofiarę. Ale dzieci pozostały w rękach kłamcy niczym marionetki w teatrze kukiełkowym. Wyobraźcie sobie przez chwilę, że nie macie sumienia, niezależnie od tego, co robicie, nie ma ani żalu, ani poczucia winy. Nie trzeba walczyć ze wstydem, niezależnie od tego, jak niemoralnie postępowaliście. Proces trwał wiele długich lat. Osoby, które kłamią i manipulują innymi, zawsze szukają winy u kogoś i nigdy nie widzą tej winy u siebie. Jak wygrać takie sprawy? Faktami i dowodami na ich poparcie. To może być jedyna skuteczna metoda. Sięgając pamięcią do spraw prywatnych czy zawodowych, każdy chce wierzyć, że ta druga osoba może się zmienić. Ale po lekturze przypowieści „Skorpion i Żółw” możemy się przekonać, że zmiana taka jest bardzo trudna i w większości przypadków niestety kończy się porażką.


[1] Perska bajka o Skorpionie i Żółwiu. Bajka pojawiła się w Anvaar Soheili, perskim zbiorze bajek napisanym ok. 1500 r. autorstwa Hosseina Va’ez Kashefi (Wikipedia).