Przy podejmowaniu trudnych decyzji nie wszystkim jest po drodze

0

Rozmowa z mec. Danutą Koszyk-Ciałowicz, skarbnikiem KRRP, przewodniczącą Komisji ds. Aplikacji OIRP w Krakowie

Półmetek X kadencji to dobry moment, żeby przypomnieć, że za wszystkimi działaniami KIRP stoją finanse. Zacznijmy zatem od sprawy najważniejszej – czy budżet KIRP nie jest zagrożony? Czy się „spina”?

Budżet Krajowej Izby Radców Prawnych „spina” się nie tylko w tym roku, ale i spinał się zawsze, ponieważ wydatki planowane są stosownie do planowanych wpływów. Gorzej natomiast było z jego wykonaniem i w przypadku przekraczania wydatków w poszczególnych pozycjach Prezydium KIRP w drodze uchwały dokonywało przesunięć pomiędzy poszczególnymi działami, tak aby w żadnym z nich na koniec okresu rozliczeniowego, którym jest rok kalendarzowy, nie wykazywać przekroczeń. Od tego zwyczaju odeszliśmy w obecnej X kadencji, dlatego już sporządzając sprawozdanie z wykonania budżetu za 2016 r., na który nie mieliśmy wpływu, wykazaliśmy, że w niektórych rodzajach działalności prowadzonej przez KIRP wykonanie budżetu przekroczyło zaplanowane wydatki, a w innych były one niższe od planu. Taką zasadą kierowałam się również, składając przed KRRP w czerwcu tego roku sprawozdanie z wykonania budżetu za 2017 r., ponieważ pozwala ona ocenić, na ile realnie zaplanowano budżet oraz gdzie i dlaczego zaplanowane wydatki zostały przekroczone.

O jakich środkach mówimy? Jakie są wpływy i wydatki KIRP?

Budżet KIRP na 2018 r. to 13 098 800 zł i w takiej też wysokości zostały przyjęte wydatki, z czego aż 11 350 000 zł stanowią wpływy z części składki odprowadzanej przez okręgowe izby. Dla porównania w 2017 r. była to kwota ponad 12 620 192 zł. KIRP dysponuje więc znacznymi środkami, ale i zadania samorządu na szczeblu krajowym są poważne i wymagają nakładów.

Czy w obecnym budżecie są pozycje, nad którymi można by się jeszcze zastanowić?

Budżet na 2018 r. został dobrze zaplanowany – poprzedziła go bowiem ciężka praca i ustalenia ze wszystkimi odpowiedzialnymi za realizację poszczególnych zadań KIRP. Oczywiście trudno przewidzieć, jakie wyzwania staną jeszcze przed naszym samorządem, żyjemy wszak w czasach „ciekawych”. Na sytuacje awaryjne też musimy być przygotowani, podjęliśmy się odpowiedzialnych funkcji i nie możemy bać się wyzwań. Warto więc powtórzyć za naszą noblistką: „tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono”.

Do zadań skarbnika KRRP należy m.in. przygotowanie projektu budżetu – czy to oznacza, że po jego uchwaleniu może go pani modyfikować?

Skarbnik KRRP odpowiada za gospodarkę finansową Krajowej Rady i ma przypisane zadania, określone w Regulaminie działalności samorządu radców prawnych i jego organów, nic zatem – poza określonymi w przepisach obowiązkami – sam zrobić nie może, a zwłaszcza modyfikować budżetu. Będąc jednak odpowiedzialnym za przygotowanie i prawidłową realizację budżetu, musi być „czujny” i – w razie nieprzewidzianych wydatków lub nadzwyczajnych zdarzeń – odpowiednio wcześnie reagować, przygotowując stosowny projekt zmian w budżecie czy też proponować jego korektę. Także inni radcowie prawni, którzy pełnią funkcję w organach KIRP lub nadzorują poszczególne rodzaje jej działalności, są zobowiązani do bieżącego monitorowania wydatków i to nie tylko po to, żeby ich nie przekroczyć, ale aby oszczędnie gospodarować powierzonymi środkami. Skarbnik KRRP jedynie wspiera ich w tym działaniu, wysyłając co miesiąc informację o wykonaniu budżetu i stanie środków w poszczególnych centrach kosztowych. Dzięki temu nikt pod koniec okresu obrachunkowego nie może być zaskoczony, że zaplanowane wydatki zostały przekroczone. Każdy musi się nauczyć racjonalnego gospodarowania środkami KIRP, pamiętając, że są to środki naszych koleżanek i kolegów, dla których mamy pracować, a nie kosztem których mamy żyć.

Czy duży jest zespół, którym pani kieruje?

Do pomocy w realizacji bieżących zadań mam jedną osobę zatrudnioną w KIRP, kompetentną i oddaną swojej pracy. Natomiast cała obsługa finansowo-księgowa KIRP jest od lat prowadzona przez spółkę z o.o. Finans-Servis z siedzibą w Warszawie. Zatem gdy objęłam funkcję skarbnika KRRP, tak naprawdę nie wiedziałam ani od czego zaczynam, ani na jakim etapie realizacji znajduje się budżet KIRP. Musiałam więc zacząć od ustalenia tych okoliczności. Wówczas pełna obaw, dziś mam jednak satysfakcję, że udało się wiele rzeczy poprawić, zakończyć – na przykład uzyskać zwrot kaucji za zlikwidowany uchwałą KRRP w 2013 r. lokal w Brukseli, a egzekwowanie należności i oszczędne gospodarowanie środkami pozwoliło na realizację założeń i planów KIRP w 2017 r. mniejszym niż planowano kosztem. Bieżący nadzór i monitorowanie wydatków przyniosły też wymierny efekt finansowy w 2017 r. – odnotowaliśmy zysk bilansowy w wysokości blisko 2 mln zł, podczas gdy od 2009 r. poprzednie lata kończyły się wyłącznie stratami.

Co jest obecnie najbardziej kosztowną pozycją w budżecie?

Jest kilka pozycji na porównywalnie wysokim poziomie, które należy monitorować, mając na uwadze „ekwiwalentność świadczeń”, czyli, czy korzyści, jakie one przynoszą, warte są ponoszonych nakładów. Są to wydatki na informatyzację, działalność zagraniczną, wizerunek i promocję zawodu. Zwracałam na to uwagę, składając Krajowej Radzie sprawozdanie z wykonania budżetu KIRP za 2017 r., i mam nadzieję, że będzie to przedmiotem szczególnej analizy i kontroli wydatków we wskazanych działach.

Czy taką pozycją są również koszty siedziby KIRP?

Oczywiście. W sprawozdaniu za 2017 r. zwróciłam również uwagę na wysokie koszty najmowanego od 2011 r. lokalu przy Al. Ujazdowskich 41 w Warszawie i że płacone z tego tytułu kwoty czynszu można by przeznaczyć np. na spłatę zakupu własnego lokalu. Zakup albo najem tańszego lokalu na siedzibę KIRP wydaje się być koniecznością i nie jest to zadanie na kilka lat, ale na już – umowa najmu lokalu wygasa z końcem 2019 r., a jeżeli ze stosownym wyprzedzeniem jej nie wypowiemy, to zostanie przedłużona na kolejne trzy lata. Czasu jest więc bardzo mało, tym bardziej że KIRP nie ma wystarczających środków na zakup lokalu i trzeba będzie je dopiero zabezpieczyć. Poza tym z każdym rokiem rosną ceny nieruchomości, rosną również wydatki ponoszone z tytułu czynszu najmu, który jest waloryzowany.

Sprawa jest poważna i wygląda na to, że została przesądzona, gdyż KRRP 8 czerwca br. podjęła uchwałę zobowiązującą do podpisania umowy z biurem pośrednictwa w celu wyszukania oferty lub ofert spełniających wymogi i potrzeby naszego samorządu.

W to przedsięwzięcie zapewne się Pani zaangażuje, zważywszy na doświadczenie wyniesione z OIRP w Krakowie.

Mimo że nie należy to do obowiązków skarbnika, od początku podnoszę potrzebę zmiany obecnej siedziby KIRP, bo jest ona droga i nie zabezpiecza potrzeb biurowych Krajowej Izby. W podobnej sytuacji była OIRP w Krakowie. Kiedy obejmowałam w 2013 r. funkcję dziekana Rady, siedziba OIRP mieściła się na jednym (trzecim) piętrze w budynku przy ul. F. Nullo w Krakowie, a lokale biurowe i sale wykładowe dla potrzeb aplikacji radcowskiej, szkoleń radców prawnych, zgromadzeń i innych wydarzeń musiały być najmowane, co generowało koszty i dostarczało sporo pracy związanej z ich wyszukiwaniem. Dlatego, kiedy tylko dowiedziałam się o zamiarze sprzedaży lokali położonych na sąsiednich piętrach budynku, podjęłam rozmowy, które ostatecznie doprowadziły do zakupu tych lokali, chociaż były już zaawansowane rozmowy w innej lokalizacji.

Czy ten wysiłek się opłacił?

Nigdy tego tak nie kalkulowałam – robiłam to z myślą o następnych pokoleniach radców prawnych i aplikantach. Mam jednak też satysfakcję, że coś po sobie zostawiłam, o czym pamiętają koleżanki i koledzy radcowie prawni, od których otrzymuję dowody pamięci. A to jest bezcenne.

Obecnie w OIRP kieruje pani Komisją ds. Aplikacji. Myślę, że aplikanci radcowscy bardzo by się ucieszyli, gdyby zmalały składki i opłaty za aplikację – czy jest na to jakaś szansa?

Moja praca Przewodniczącej Komisji ds. Aplikacji i członka Okręgowej Rady doznaje ostatnio istotnego uszczerbku, choćby z racji kolizji zaplanowanych posiedzeń w Krakowie i w Warszawie, zwłaszcza że jestem jeszcze czynnym zawodowo radcą prawnym. Jednak w sprawie wysokości składek wnoszonych przez aplikantów radcowskich i opłat za aplikację zdania nie zmieniłam. Aplikacja radcowska powinna być prowadzona na wysokim poziomie, gwarantującym dobre przygotowanie do samodzielnego wykonywania zawodu zaufania publicznego, jakim jest zawód radcy prawnego, a to kosztuje. Nie wpiszę się zatem w populistyczne hasła obniżenia opłat za aplikację radcowską. Powiem więcej, jako samorząd mamy obecnie wpływ jedynie na poziom kształcenia na aplikacji radcowskiej i powinniśmy to dobrze wykorzystać. Aplikacja powinna gwarantować, że do egzaminu radcowskiego dopuszczeni zostają jedynie aplikanci doskonale przygotowani, wszechstronnie wykształceni, zdolni unieść etos zawodu radcy prawnego i na tym należałoby się skupić, a nie na sporządzaniu stosownych statystyk (też potrzebnych) do Ministerstwa Sprawiedliwości i radości z wysokiego procentu zdawalności, który nie zawsze przecież świadczy o poziomie przygotowania do zawodu. Wymaga to, nie tylko moim zdaniem, zmiany obecnego modelu kształcenia aplikacyjnego.

Dziękuję za rozmowę.