SPRAWY FRANKOWICZÓW – co dalej?

0
Close up shot of female real estate agent hands counting money after successful deal for buying house on the stylish office background.

Jakie pole manewru mają frankowicze, którzy jeszcze nie podjęli próby porozumienia
z bankiem, nie wstąpili na drogę sądową albo już wdali się w spór?

Krzysztof Nitkowski
doktor nauk prawnych, radca prawny
fot. Archiwum K. Nitkowskiego

Wiele wydarzyło się w ostatnich miesiącach. Strony sporu dotyczącego umów o kredyt indeksowany lub denominowany oczekują na uchwałę Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 11/21, będącą wynikiem wniosku z 29 stycznia 2021 r. I Prezes SN o rozstrzygnięcie przez skład całej Izby Cywilnej zagadnień prawnych. We wrześniu SN postanowił na podstawie artykułu 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi problematyki powoływania sędziów w Rzeczpospolitej Polskiej. Z jednej strony pytania SN do TSUE, choć zaskakujące, są efektem tego, co dzieje się w ostatnich latach. Z drugiej strony frankowicze i przedstawiciele banków liczyli na jasne stanowisko Izby Cywilnej SN. W mojej ocenie dotychczasowe orzecznictwo TSUE oraz SN jest na tyle bogate, że daje odpowiedzi na wątpliwości stron i sądów w sprawach frankowiczów.

Wyroki TSUE

TSUE w wyroku z 3 października 2019 r. w sprawie C260/18 przypomniał, że art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z  5 kwietnia 1993 r. (Dz.U. 1993, L 95) stanowi, iż„nieuczciwe postanowienia w umowie zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem nie są wiążące dla konsumentów, na warunkach określonych w prawie krajowym państw członkowskich, oraz że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może dalej obowiązywać bez nieuczciwych postanowień”. W tym kontekście wskazać należy przepis art. 3851 § 2 k.c.: „Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie”. Z kolei w wyroku z 25 listopada 2020 r. w sprawie C-269/19 TSUE przypomniał, że „system ochrony stworzony przez dyrektywę 93/13 opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, zarówno pod względem siły negocjacyjnej, jak i ze względu na stopień poinformowania, i w związku z tym godzi się on na postanowienia sformułowane wcześniej przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść […]”.W wyroku z 29 kwietnia 2021 r., w sprawie C19/20, TSUE, odnosząc się do art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, orzekł m.in., iż „z przepisu tego nie wynika, że stwierdzenie nieuczciwego charakteru pierwotnego warunku umownego miałoby co do zasady skutek w postaci unieważnienia umowy, jeśli zmiana tego warunku pozwala na przywrócenie równowagi między obowiązkami i prawami tych stron wynikającymi z umowy i na usunięcie wady obciążającej ten warunek […]. Skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymywania się w mocy takiej umowy powinna być oceniana z urzędu przez sąd krajowy […]”.

Nie powinno dziwić przerzucenie na sąd krajowy kwestii oceny utrzymania i skutków istnienia nieuczciwego warunku w umowie. Wydaje się, że TSUE wypowiedział się w kwestiach dotyczących umów frankowych kompletnie
i sygnalizował już rolę sądów krajowych z uwzględnieniem prawa krajowego (zob. wyrok TSUE z 25 listopada 2020 r. w sprawie C-269/19).

Sprawy frankowiczów oparte są na wykazaniu, że dany bank zastosował we wzorcu umowy konkretne zapisy wypełniające przesłanki uznania ich za klauzule niedozwolone w rozumieniu art. 3851 k.c. Możliwe są też podstawy roszczenia oparte na ogólnych przepisach k.k., jak art. 58 § 1 k.c. Zastrzec należy, że zasadniczo występowanie przepisu szczególnego wyłącza możliwość wykorzystania podstawy nieważności z art. 58 § 1 k.c. Podobnie biorąc za podstawę art. 58 § 3 k.c., należy zauważyć, iż przepis ten z reguły ma charakter subsydiarny, tzn. znajdzie zastosowanie w braku regulacji o charakterze szczególnym. Niemniej przepisy te mogą mieć znaczenie w przypadku wątpliwości co do wypełnienia przesłanek przewidzianych w przepisie szczególnym. Nie bez znaczenia wydaje się zwrócenie uwagi na zachwianie równowagi stron, w kontekście art. 3 dyrektywy 93/13.

Rodzaje roszczeń

Dalsze kroki zależą od formułowanego roszczenia.

Roszczenie może obejmować zapłatę dochodzonej kwoty (nadpłaty) stanowiącej świadczenie nienależne, jaką konsument poniósł wskutek stosowania w umowie zapisów, wypełniających przesłanki uznania ich za klauzule niedozwolone. Skutkiem uznania klauzul za niedozwolone jest ich bezskuteczność wobec konsumentów. Z tego typu żądaniem powiązane jest roszczenie dotyczące tzw. przewalutowania kredytu (tzw. odfrankowienie), a mówiąc wprost, wyeliminowania z umowy klauzul niedozwolonych i jej dalszego obowiązywania w pozostałym zakresie. W wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, SN potwierdził, iż z orzecznictwa TSUE wynika,„że po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych umowa powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego”.

W sporach z frankowiczami banki podkreślają brak możliwości zachowania stawki oprocentowania LIBOR (zamiast WIBOR) w przypadku kredytu spłacanego w PLN. W wyroku z 25 listopada 2020 r. w sprawie C-269/19 TSUE zaznaczył: „[…] nic nie stoi na przeszkodzie w szczególności temu, aby sąd krajowy wezwał strony do podjęcia negocjacji w celu ustalenia sposobu obliczania stopy procentowej, o ile określi on ramy tych negocjacji, a ich celem będzie ustanowienie rzeczywistej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, z uwzględnieniem w szczególności leżącego u podstaw dyrektywy 93/13 celu ochrony konsumenta”. Orzecznictwo dopuszcza też możliwość dalszego stosowania LIBOR (zob. wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Argument braku możliwości zastosowania LIBOR traci na znaczeniu, ponieważ po 2021 r. LIBOR nie będzie już publikowany i banki będą musiały zaproponować rozwiązanie.W wyroku z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, SN ocenił, iż „kwota należna i wypłacona deweloperowi w całości lub będąca sumą kolejnych transz przez kredytujący bank w złotych stanowi o złotowym charakterze samego kredytu i jest możliwą do ustalenia nominalną kwotą zadłużenia pozwanego konsumenta wobec kredytodawcy […]”.

Jest jeszcze inna kwestia – w wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, SN wskazał „na konieczność weryfikacji dominującego dotychczas w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądu – przyjętego także przez sąd pierwszej instancji – że postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę nie określają głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 3851 § 1 zd. 2 k.c., lecz kształtują jedynie dodatkowy mechanizm indeksacyjny (waloryzacyjny) tych świadczeń, tj. sposób określania rynkowej wartości wydanej i wykorzystywanej sumy kredytu w złotych w relacji do walut obcych […]”.Stanowisko to może zachwiać dotychczasowe racjonalne oceny w zakresie charakteru klauzul indeksacyjnych w umowach kredytowych, choć nie jest to stanowisko rozstrzygające. Wątpliwości budzi stwierdzenie o rynkowej wartości, gdy mechanizm indeksacyjny polega na jednostronnym, bliżej nieokreślonym dla konsumenta, ustalaniu przez bank kursu CHF stosowanego przy waloryzacji kredytu do CHF oraz spłacie raty. Klauzule dotyczące indeksowania kredytu do CHFz zastosowaniem kursu kupna CHF wg tabeli kursów danego banku oraz dotyczące spłaty rat kredytu z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF wg tabeli kursów banku zostały uznane za niedozwolone przez Sąd Okręgowy w Warszawie Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zakazał ich wykorzystywania w obrocie z konsumentami (zob. wyroki tego sądu: z 27 grudnia 2010 r., XVII AmC 1531/09; z 14 grudnia 2010 r., XVII AmC 426/09; z 3 września 2012 r., XVII Amc 5344/11). Dotychczas SN trafnie przyjmował, iż wypełniona została jedna z przesłanek uznania za niedozwolone postanowień umownych, tj. postanowienie umowy nie określa głównego świadczenia stron (tak np. wyrok SN z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; wyrok SN z 22 stycznia 2016  r., I CSK 1049/14). Kluczowe są zapisy samych umów oraz stan prawny (zob. art. 69 ust. 1 PrBank). Z umów kredytowych waloryzowanych do CHF wynika zazwyczaj wprost, iż przedmiotem umowy jest konkretna kwota kredytu (określona w PLN) – i taki zapis należałoby oceniać jako określający główne świadczenie, a sporne postanowienia dotyczące przeliczenia kwoty kredytu czy rat kredytu nie mieszczą się w katalogu świadczeń głównych stron umowy kredytu. Natomiast wobec ryzyka uznania klauzul waloryzacyjnych za główne świadczenie warto wesprzeć się przepisem art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, który określa, iż ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy m.in. świadczenia głównego przedmiotu umowy, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.

Inną drogą jest roszczenie o unieważnienie całej umowy kredytowej, które może być podyktowane założeniem, iż w wyniku wyeliminowania postanowień niedozwolonych niemożliwe będzie dalsze wykonanie umowy, co może skutkować jej nieważnością. Rozwiązanie to pozostawia wiele niewiadomych z punktu widzenia konsumenta i może go narażać na nieprzewidziane skutki. W uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) SN wskazał m.in.: „Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna” (zob. też wyrok SN z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Uchwała ta (III CZP 6/21) jest odbierana niekiedy tak, że ukierunkowuje w stronę wykluczenia możliwości odfrankowienia. Takie stanowisko eliminowałoby uprawnienie konsumentów do dochodzenia nadpłaconych kwot wynikających z nieuczciwych zapisów umowy oraz zmiany rozliczenia dalszej spłaty kredytu w PLN już bez zastosowania spornych klauzul przy związaniu umową w pozostałym zakresie. Tymczasem ze wskazanej uchwały SN nie wynika takie założenie wprost. Pytanie prejudycjalne w niniejszej sprawie dotyczyło sytuacji,w której „po usunięciu z niej postanowień niedozwolonych umowa kredytu nie może być dalej wykonywana”. W samej tezie SN wskazał, iż konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia – „jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać”. W uzasadnieniu uchwały SN wyjaśnił, iż „zastosowanie takiej konstrukcji oznacza, że z dniem odmowy potwierdzenia klauzuli, bez której umowa kredytu nie może wiązać, albo z dniem bezskutecznego upływu czasu do jej potwierdzenia ustaje stan zawieszenia, a umowa staje się definitywnie bezskuteczna (nieważna) albo – jeżeli spełnione są przesłanki dopuszczalności jej utrzymania przez zastosowanie regulacji zastępczej – staje się skuteczna z mocą wsteczną (ex tunc) w kształcie obejmującym regulację zastępczą”. Tymczasem istotą omówionego powyżej roszczenia dotyczącego tzw. przewalutowania kredytu jest założenie konsumenta, że umowa po wyeliminowaniu klauzul umownych obowiązuje w pozostałej części, a zatem konsument spłaca dalej kwotę kredytu udzieloną w PLN bez przeliczania na walutę obcą oraz może domagać się zwrotu nadpłaty powstałej w wyniku stosowania przez bank niedozwolonych klauzul umownych.

Wracając do roszczenia o unieważnienie umowy, problematyczne są kwestie dalszego rozliczenia pomiędzy bankiem a klientem (teoria salda czy kondykcji). Z przepisów k.c. wynika, że bardziej właściwa jest teoria kondykcji, tzn. roszczenia o wydanie korzyści są traktowane odrębnie, z uwagi na możliwe do zastosowania środki jak dochodzenie roszczenia przed sądem, kompensacja wzajemnych zobowiązań. W wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, SN opowiedział się za teorią kondykcji i wskazał: „stwierdzenie, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego jest świadczeniem nienależnym, oznacza, iż co do zasady podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku”.W wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, SN stwierdził, że „unieważnienie wywiera co do zasady takie same następstwa jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności, co może przekraczać możliwości finansowe konsumenta i z tego względu penalizuje raczej tego ostatniego, a nie kredytodawcę”. Wymagalne więc stają się bezumowne świadczenia stron (wypłacona transza kredytu i spłacone raty). Teoretycznie działa to w obie strony, tzn. konsumentowi przysługuje roszczenie z tytułu korzyści osiągniętej przez bank (spłacane raty kredytowe ewentualnie inne opłaty). W praktyce wiąże się z tym najpewniej ponowny proces przed sądem. Nie można też pomijać poglądów uznających za kluczowe wyrażenie woli konsumenta w kwestii unieważnienia umowy (zob. np. wyrok TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie C260/18).

Ugoda jako optymalne rozwiązanie

Korzystne dla stron sporu wydaje się wzajemne porozumienie, prowadzące zasadniczo do przewalutowania, co pozwoliłoby wyeliminować sporne klauzule. Tu należałoby oczekiwać inicjatywy, a przynajmniej aprobaty ze strony banków. Ugody jako optymalne rozwiązanie sugerował już bankom przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Bank jako profesjonalista powinien przedstawić np. propozycję aneksu do umowy z harmonogramem dalszych spłat. Czy to porozumienie bez wszczynania drogi sądowej, czy ugoda przed sądem, wymagają uzgodnienia sposobu przeliczenia kwoty zadłużenia z tytułu kredytu na PLN w chwili przewalutowania. Jest jeszcze kwestia nadpłaty – tu również konieczne jest porozumienie: czy nadpłata na akceptowalnym poziomie zostanie wypłacona przez bank, czy uwzględniona na poczet przyszłych rat w PLN poprzez ich zmniejszenie, czy skróceniu ulegnie okres spłaty, ewentualnie nastąpi częściowe umorzenie długu itp. Banki mogłyby zaproponować formę oprocentowania. Wszystko sprowadza się do uzyskania akceptowalnego dla konsumenta harmonogramu spłat, z czytelną, stabilną wysokością rat. Jeżeli bank nie proponuje porozumienia bądź gdy konsument zwróci się do banku o przewalutowanie kredytu i strony nie dojdą do porozumienia, pozostaje droga sądowa.

Niewątpliwie na ocenę, jaka droga jest optymalna, wpłynęłoby oczekiwane rozstrzygnięcie SN w sprawie III CZP 11/21. Z drugiej strony dotychczasowe orzecznictwo pozwala na ocenę spraw, które już zawisły przed sądami.