Duże zmiany w postępowaniu cywilnym

0

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw zmian w kodyfikacjach 14 maja zakończyła prace nad rządowym projektem o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego (k.p.c.) i niektórych innych ustaw (druk 3137) i przedłożyła swoje sprawozdanie o tym projekcie (druk 3457)1. Projekt liczy ponad 70 stron, z czego większość dotyczy wyłącznie k.p.c. Poniżej wskażę kilka zmian, które w mojej opinii będą miały istotne przełożenie na codzienną praktykę prawników procesowych.

Pierwsza nowość to wprowadzenie instytucji nadużycia prawa procesowego, które zgodnie z art. 4[1]k.p.c. ma polegać na tym, że z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono. Konkretyzację tej zasady znajdujemy w art. 2262k.p.c., gdzie jest mowa o pouczeniu strony przez sąd o możliwości zastosowania wobec niej środków, a w paragrafie 2 wymieniony został katalog sankcji. Wśród nich są grzywna oraz obowiązek zwrotu kosztów w części większej niż wskazywałby wynik sprawy, a nawet zwrot kosztów w całości (niezależnie od wyniku sprawy koszty zwraca także strona, która mimo wezwania do osobistego stawiennictwa nie stawi się w celu udziału w czynności sądu i nie usprawiedliwi swego niestawiennictwa lub w toku postępowania bez usprawiedliwienia nie stawi się na posiedzenie mediacyjne, pomimo wcześniejszej zgody na mediację – art. 103 § 3 k.p.c.). A na wniosek strony przeciwnej sąd będzie mógł jeszcze przyznać, od strony nadużywającej, podwyższone koszty procesu (nie więcej jednak niż dwukrotnie) lub podwyższyć stopę odsetek zasądzonych od strony. Jest to również jeden z pomysłów autorów nowelizacji na przyspieszenie pracy sądów – czas pokaże, na ile będzie on skuteczny.

Ponadto nie będziemy potrzebowali już zezwolenia sądu na utrwalanie przebiegu posiedzeń i innych czynności sądowych za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk, choć sąd dalej będzie mógł nam tego zakazać (art. 9 k.p.c.).

Zmienią się również przepisy dotyczące właściwości miejscowej sądów. Ukłonem w stronę konsumentów będzie wyeliminowanie możliwości stosowania przepisów o właściwości miejscowej przemiennej sądów w sprawach przeciwko nim, co ma przynieść efekt w postaci ograniczenia zarówno ich zaangażowania czasowego, jak i finansowego.

Ważną zmianą będzie wprowadzenie w art. 34 § 2 k.p.c. definicji miejsca wykonania umowy, generalnie jako miejsca spełnienia świadczenia charakterystycznego dla umów danego rodzaju, a dodatkowo doprecyzowano te miejsca w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych oraz świadczenia usług. Odrębna definicja na gruncie ustawy proceduralnej spowoduje zatem odejście od stosowania definicji wynikających z prawa materialnego, które były dotychczas w użytku.

Sąd będzie odtąd brał pod rozwagę swoją niewłaściwość z urzędu w każdym stanie sprawy, jednakże niewłaściwość dającą się usunąć za pomocą umowy stron tylko do czasu doręczenia pozwu (po doręczeniu pozwu – tylko na zarzut pozwanego, zgłoszony i należycie uzasadniony przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy – art. 200 § 11–14k.p.c.).

W zakresie pism procesowych art. 126 § 1 pkt 5 k.p.c. nadaje ramy prawne dotychczasowej dobrej praktyce pełnomocników, tzn. będzie wymagał wprost wskazywania faktów, na których strona opiera swój wniosek lub oświadczenia, oraz wskazania dowodu na wykazanie każdego z tych faktów. Z kolei zgodnie z art. 127 k.p.c. w pismach przygotowawczych strony powinny zwięźle podawać stan sprawy, a także wyszczególnić, które fakty przyznają, a którym zaprzeczają, oraz wypowiedzieć się co do twierdzeń i dowodów zgłoszonych przez stronę przeciwną. Niestety w praktyce procesowej często można spotkać się z pismami, w których druga strona „przeczy wszystkim faktom powołanym przez powoda, poza tymi, które wyraźnie się przyzna” (pomimo jednoznacznie krytycznego stanowiska Sądu Najwyższego w tym zakresie[2]), stąd wszelka próba walki ustawodawcy z tym zjawiskiem jest dobra i oczekiwana.

Ciekawe i warte wzmianki jest to, że po wielu latach obligatoryjnego używania formularzy w procesie cywilnym ich stosowanie będzie od teraz fakultatywne, co wielu praktyków może przyjąć z pewną ulgą.

Skutki błędnej opłaty 
za wniesienie środka zaskarżenia

Z punktu widzenia profesjonalnych pełnomocników zdecydowanie niekorzystną zmianą jest dodanie art. 1302ak.p.c., zgodnie z którym wniesiony przez nich środek zaskarżenia, który nie został należycie opłacony, sąd odrzuci bez wezwania do uiszczenia opłaty, chyba że jest on zawarty w pierwszym piśmie strony w sprawie lub gdy wysokość opłaty uległa zmianie na skutek sprawdzenia podanej przez stronę wartości przedmiotu sporu lub zaskarżenia. Wskutek ostatnich poprawek Ministerstwa Sprawiedliwości, przyjętych 14 maja na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach, sąd wskaże w postanowieniu o odrzuceniu wysokość należnej opłaty. Dodano także przepis § 3, który umożliwi w terminie tygodnia zapłacenie brakującej opłaty. Niestety odbędzie się to kosztem dodatkowej opłaty równej opłacie należnej od odrzuconego środka zaskarżenia, która obciąży stronę niezależnie od wyniku procesu. W naszych realiach nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ciężar korzystania ze skomplikowanego systemu opłat sądowych w Polsce zostaje znowu przerzucony na barki pełnomocników. Komentarz byłby zdecydowanie inny wówczas, gdyby opłaty były proste, przejrzyste i czytelne dla każdego. Skoro jednak w przedmiocie tak banalnym jak prawidłowa wysokość uiszczanych opłat sądowych w poszczególnych sprawach musiał się niejeden raz wypowiadać Sąd Najwyższy, to ewidentnie system opłat w Polsce nie jest wystarczająco jasny. A statystyczną konsekwencją dodania art. 1302ak.p.c. będzie z jednej strony odrzucenie większej liczby środków odwoławczych, czyli szybsze zamknięcie pewnej liczby spraw przez sądy, a z drugiej strony zwiększenie kosztów procesu dla stron, które uiszczą opłaty dodatkowe. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że to sami pełnomocnicy będą w dużej mierze pokrywać koszty błędnie wyliczonych przez siebie opłat w ramach utrzymania dobrej współpracy ze swoimi klientami.

Oddalenie powództwa 
bez rozpoznania wniosku

Dla każdego prawnika możliwość przegrania sprawy bez przeprowadzenia rozprawy, a w szczególności bez przeprowadzenia postępowania dowodowego przez sąd – np. bez wysłuchania zeznań zgłoszonych świadków, to nieciekawa perspektywa. A właśnie takie rozwiązanie znajdujemy w art. 1911k.p.c., który traktuje o „oczywiście bezzasadnym powództwie” (pomijamy tutaj sytuacje dotyczące odrzucenia pozwu wskazane w aktualnym art. 199 k.p.c.), gdzie w § 3 czytamy, że sąd może oddalić powództwo na posiedzeniu niejawnym, nie doręczając pozwu osobie wskazanej jako pozwany ani nie rozpoznając wniosków złożonych wraz z pozwem (!). Na szczęście będzie można się od niego odwołać.

Zmiany w zakresie przepisów o doręczeniach to przede wszystkim możliwość (choć dość mocno obwarowana) doręczania pism między pełnomocnikami w postaci elektronicznej (art. 132 § 13k.p.c.) oraz – w mojej opinii – krok wstecz, jeśli chodzi o przedsiębiorców wpisanych do CEIDG – tj. wykreślenie fikcji doręczenia przewidzianej w obecnym art. 133 § 2a k.p.c., który zostanie uchylony. Pozywając takie osoby, powód musi się liczyć z tym, że sąd po nieudanych próbach doręczenia (bo np. ktoś nie zaktualizuje swojego adresu w CEIDG) zobowiąże właśnie jego do doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika i to w terminie dwóch miesięcy, a wszystko pod rygorem zawieszenia postępowania z art. 177 § 1 pkt 6. W konsekwencji po raz kolejny ucieczka od długów związanych z działalnością gospodarczą będzie dość prosta – wystarczy nie wpisać do CEIDG aktualnego adresu, a wierzyciel niech się martwi.

Ponadto odpowiedź na pozew będzie obligatoryjna i będziemy mieli do czynienia z posiedzeniami przygotowawczymi, podczas których sędziowie jeszcze usilniej będą skłaniać strony do ugody (zob. art. 2056§ 2 k.p.c.). Projektodawcy do tego stopnia zależy na polubownym kończeniu spraw, że w art. 20513k.p.c. wyposażył przewodniczącego w dość kontrowersyjną kompetencję pouczenia strony o „prawdopodobnym wyniku sprawy, w świetle zgłoszonych do tej chwili twierdzeń i dowodów”. Nie będzie zatem istotne przeprowadzenie tychże dowodów, aby sędzia prognozował wyrok, jaki najprawdopodobniej wyda. W tych sprawach, gdzie mimo wszystko nie uda się rozwiązać sporu, sporządzony zostanie plan rozprawy (zob. art. 2059k.p.c.). 

Należałoby nam wszystkim życzyć, aby zgodnie z projektowanym art. 2061k.p.c. każda rozprawa była przygotowana tak, aby nie było przeszkód do rozstrzygnięcia sprawy na pierwszym posiedzeniu na nią wyznaczonym. Więcej niż jedno posiedzenie ma być bowiem wyznaczane tylko w razie konieczności (gdy przeprowadzenie wszystkich dowodów na jednym posiedzeniu nie będzie możliwe) i to w kolejnych dniach albo tak, aby upływ czasu pomiędzy kolejnymi posiedzeniami nie był nadmierny. Oby tylko nasza rzeczywistość sądowa przyjęła te rozwiązania, choćby w części!

Jak widać z powyższego, selektywnego zestawienia zmian, dobre zapoznanie się treścią nowelizacji nie powinno ominąć nikogo, kto regularnie stosuje w swojej pracy przepisy k.p.c. 


[1]    http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=3457.

[2]    Wyrok Sądu Najwyższego z 9 lipca 2009 r., III CSK 341/08, LEX nr 584753.