Zasady są po to, żeby…

0

Czy słynne powiedzenie „zasady są po to, żeby je łamać” odnosi się również do zasad etyki radcy prawnego? Czy radca prawny podejmujący działania sprzeczne z przepisami kodeksu etyki i dobrymi obyczajami może liczyć na bezkarność?

Na początku 2015 r. do rzecznika dyscyplinarnego okręgowej izby radców prawnych wpłynęła skarga na radcę prawnego, który swoim zachowaniem w przekonaniu skarżącego naruszył zasady etyki radcy prawnego. Tu należy nadmienić, że radca prawny pozostawał w stosunku zlecenia (dwa miesiące w 2014 r.) z pewnym towarzystwem inwestycyjnym. W skardze pod adresem radcy zostało sformułowanych kilka zarzutów, m.in. o to, że:

skierował wniosek o wszczęcie postępowania kontrolnego do Komisji Nadzoru Finansowego w stosunku do towarzystwa inwestycyjnego, z którym wcześniej łączył go stosunek zlecenia,

skierował do Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wniosek o wszczęcie postępowania w stosunku do towarzystwa inwestycyjnego,

wszedł w posiadanie dokumentów oraz innych poufnych danych, które stanowiły tajemnicę przedsiębiorstwa, i wykorzystał je dla własnych celów.

Radcę prawnego w połowie 2014 r. wiązał wcześniej wspomniany stosunek zlecenia z towarzystwem inwestycyjnym, w którego zakres wchodziło świadczenie usług pomocniczych na rzecz towarzystwa poprzez współpracę z departamentem prawnym. Wzajemne oczekiwania stron stosunku zlecenia okazały się jednak nie do pogodzenia. Uzasadniony brak zaufania zleceniodawcy do radcy skutkował podjęciem decyzji o zakończeniu współpracy.

Z treści złożonej skargi wynika, że radca prawny po zakończeniu współpracy z towarzystwem funduszy inwestycyjnych, pod koniec 2014 r., skierował do sądu pracy powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego po przeanalizowaniu sprawy w 2016 r. wszczął dochodzenie, a następnie wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów radcy prawnemu o to, że:

skopiował dokumenty stanowiące własność towarzystwa inwestycyjnego bez wiedzy i zgody podmiotu, na którego rzecz świadczył pomoc prawną, mogące stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa, w celu niezwiązanym ze świadczeniem na rzecz tego podmiotu pomocy prawnej, a następnie wykorzystał te dokumenty w interesie własnym i ujawnił je osobom trzecim, tj. popełnił przewinienia dyscyplinarne określone w art. 12 ust. 1, 2 i 3 oraz art. 14 i art. 15 w zw. z art. 6 ust. 1 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego ogłoszonego uchwałą nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia 2010 r. w zw. z art. 64 ust. 1 ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych,

skierował do Komisji Nadzoru Finansowego oraz Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wniosek o wszczęcie postępowania kontrolnego, które zmierzało do pozbawienia zatrudnienia w towarzystwie jednego z pracowników departamentu prawnego oraz podważenia opinii towarzystwa funduszy inwestycyjnych przez organ nadzoru, tj. popełnienie przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 34 w zw. z art. 32 i art. 11 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, ogłoszonego uchwałą nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia 2010 r. w zw. z art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych,

a następnie skierował do okręgowego sądu dyscyplinarnego wniosek o ukaranie.

Na początku 2017 r. okręgowy sąd dyscyplinarny uznał radcę prawnego winnym zarzucanych mu czynów, podkreślając, że dał wiarę wszystkim dokumentom dopuszczonym jako dowód w sprawie. W ramach przeprowadzonego postępowania zostały zbadane wszystkie okoliczności warunkujące prawidłową ocenę przesłanek odpowiedzialności dyscyplinarnej obwinionego. Według sądu okoliczności stanu faktycznego w niniejszej sprawie nie budziły wątpliwości. Okręgowy sąd dyscyplinarny wskazał również na kwestie związane z wykonywaniem czynności zawodowych, oceniając, że pozyskanie informacji od klienta niezależnie od tego, czy dotyczą go bezpośrednio czy też innych podmiotów, objęte jest zakazem ich ujawniania oraz nieuprawnionego dysponowania. W ocenianym przypadku część tych informacji stanowiły dane osobowe, do których przetwarzania obwiniony nie miał żadnego wymaganego ustawowo tytułu, a objęcie tych dokumentów nie było związane ze świadczeniem pomocy prawnej przez radcę prawnego, lecz miało na celu wykorzystanie ich w interesie własnym i ujawnienie ich osobom trzecim, naruszając przy tym obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej. Zdaniem sądu pozostawało to w sprzeczności z uczciwym wykonywaniem zawodu radcy prawnego i dlatego orzekł w stosunku do radcy prawnego karę łączną w wysokości 4 tys. zł.

Od orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego odwołanie wniósł radca prawny i jego obrońca, zarzucając orzeczeniu m.in.:

naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia, tj. art. 14 k.p.k., polegające na skazaniu obwinionego za czyn nieobjęty skargą uprawnionego oskarżyciela poprzez błędne ustalenie czasu popełnienia czynu,

naruszenie § 2 i 4 uchwały nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z 22 listopada 2014 r. w sprawie Kodeksu Etyki Radcy Prawnego poprzez ich pominięcie i zastosowanie nieobowiązujących w chwili wszczęcia postępowania przepisów uchwały nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia 2010 r. w sprawie ogłoszenia tekstu jednolitego Kodeksu Etyki Radcy Prawnego,

naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia, tj. art. 413 § 2 pkt 1 w zw. z art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k., poprzez niedokładne określenie przypisanych obwinionemu czynów oraz ich niepoprawną kwalifikację, a nadto niewyjaśnienie w uzasadnieniu orzeczenia przyjętej podstawy prawnej.

Obrońca radcy prawnego wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia i uniewinnienie obwinionego od zarzucanych mu czynów, ewentualnie o uchylenie i przekazanie do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji.

Wyższy Sąd Dyscyplinarny orzeczeniem z połowy 2018 r. zmienił pkt 2 zaskarżonego orzeczenia w ten sposób, że skreślił z podstawy prawnej art. 11, 32 i 43, a w to miejsce wpisał art. 6 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego. W pozostałym zakresie utrzymał orzeczenie w mocy. W sentencji orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego została wskazana następująca argumentacja. Zdaniem sądu granice oskarżenia są zachowane wtedy, gdy niezależnie od liczby dokonanych zmian wszystkie elementy nowego opisu czynu mieszczą się w ramach tego samego czynu w znaczeniu ontologicznym. Tylko skazanie za czyn inny niż zarzucany, a więc stanowiący odmienne zdarzenie w tym znaczeniu, byłoby naruszeniem zasady skargowości i stanowiłoby uchybienie procesowe o charakterze bezwzględnej przyczyny odwoławczej – art. 439 § 1 pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. Przedmiotem osądu jest zdarzenie historyczne opisane w zarzucie aktu oskarżenia. Nie mają przy tym decydującego znaczenia forma opisu czynu ani zaproponowana przez prokuratora kwalifikacja prawna. Jedyne, co bezwzględnie wiąże sąd, to granice skargi, których przekroczyć nie wolno.

W dalszej części uzasadnienia Wyższy Sąd Dyscyplinarny odniósł się do drugiego zarzutu stawianego przez obrońcę obwinionego, iż nie zasługuje na uwzględnienie wskazanie naruszenia § 2 i 4 uchwały nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z 22 listopada 2014 r. w sprawie Kodeksu Etyki Radcy Prawnego poprzez ich pominięcie i zastosowanie nieobowiązujących w chwili wszczęcia postępowania przepisów uchwały nr 8/VIII/2010 w sprawie ogłoszenia tekstu jednolitego Kodeksu Etyki Radcy Prawnego.

Z uchwały nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych, który uchwalał nowy kodeks etyki, wynika, że wchodzi on w życie 1 lipca 2015 r., jednakże do zdarzeń mających miejsce przed dniem wejścia w życie niniejszej uchwały zastosowanie mają przepisy dotychczasowe. Ponieważ wszystkie delikty dyscyplinarne objęte orzeczeniem okręgowego sądu dyscyplinarnego zostały popełnione przed datą wejścia w życie nowego kodeksu etyki, zastosowanie mają przepisy dotychczasowe – uzasadnił sąd.

Odnosząc się do trzeciego zarzutu odwołania polegającego na naruszeniu przepisów postępowania mających istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia, tj. art. 413 § 2 pkt 2 w zw. z art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k., poprzez niedokładne określenie przypisanych obwinionemu czynów oraz ich niedokładną kwalifikację, Wyższy Sąd Dyscyplinarny stwierdził, że przypisanie obwinionemu czynu jest dostatecznie dokładnie sprecyzowane. Wymogiem jest, by określenie przypisanego czynu było dokładne, a kwalifikacja prawna była efektem subsumcji ustalonych stanów faktycznych pod właściwy przepis prawa materialnego.

Analizując niniejszą sprawę, można dojść do wniosku, że nieuczciwa praktyka w efekcie osiąga cel odwrotny do zamierzonego. Rynek usług prawnych szybko weryfikuje tego typu zachowania, co niewątpliwie nie służy karierze zawodowej. Nasuwa się zatem pytanie – czy warto?