Zabieszczaduj dzisiaj z nami, niech pokłonią się Połoniny

0

Cały rok znów trzeba czekać na Rajd Bieszczadzki, gdyż kolejna edycja właś­nie za nami. Jak było? Super. Deszczowo… i wesoło.

Po przyjeździe wszyscy spotkali się na świeżym powietrzu, pod wiatą, na kolacji grillowej. Radosnym powitaniom nie było końca, gdyż przyjaźnie zawarte, co najmniej rok wcześniej przetrwały szczęśliwie. Nowe osoby zaś od razu wciągnięto w miłe rozmowy, o tym, co działo się na wcześniejszych rajdach, co nas czeka na obecnym i co straciły do tej pory nie uczestnicząc w Rajdzie…

Wiceprezes KRRP Michał Korwek wraz z przewodniczącym Komisji Integracji KRRP Bartoszem Opalińskim (dziekanem OIRP w Rzeszowie) dokonali otwarcia Rajdu. Uczestników powitali także nasi opiekunowi z bieszczadzkiej grupy GOPR: Leszek Żubryd i Andrzej Czech, którzy omówili program Rajdu oraz uczulili na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w górach. Rozdane zostały bidony przekazane przez Partnera organizacyjnego Rajdu, Wydawnictwo Wolters Kluwer oraz śpiewniki przygotowane przez Michała Urbana (Gdańsk), który akompaniował śpiewającym, grając na gitarze.

Pierwszego dnia zaplanowane zostało przejście z Przełęczy Wyżniańskiej (855 m n.p.m.) na Małą i Wielką Rawkę (1 304 m n.p.m.) oraz Kremenaros (1 221 m n.p.m. – trójstyk granic – polskiej, ukraińskiej i słowackiej). Zejście zaś szlakiem czerwonym na Słowację do wioski Nowa Sedlica.

Pogoda nie rozpieszczała wędrowców, gdyż cały dzień padało, siąpiło, było wietrznie i mgliście. Do Ośrodka Wisan wszyscy wrócili przemoknięci, ale w doskonałych humorach, które utrzymywały się na kolacji i tańcach do wczesnych godzin porannych.

Kolejny dzień Rajdu jest, jak co roku, dniem „lajtowym”. W tym roku zaplanowane zostały rowerowe drezyny z Uherzec Mineralnych do Jankowca i z powrotem (12,5 km w obie strony). Stojące na torach drezyny wyglądały groźnie ale po dobraniu się w maksymalnie 4 osobowe zespoły (pół na pół damsko-męskie) ruszyliśmy ze śpiewem na ustach.

W Jankowcu czekał na nas gorący posiłek. Po krótkim postoju, ruszyliśmy do Polańczyka, skąd wypłynęliśmy statkami na rejs po jeziorze Solińskim. Tego dnia aura się zmieniła, wyszło słońca i płynąc mogliśmy podziwiać piękne, jesienne Bieszczady. Po powrocie do Bystrego mieliśmy krótką przerwę na odświeżenie, po czym udaliśmy się do sąsiedniego ośrodka na uroczystą kolację połączoną z tańcami.

Ostatniego dnia Rajdu, deszczowego dnia, nastąpiła zmiana programu. Zamiast przejścia do źródeł Sanu, część grupy zdecydowała się na trasę: Brzegi Górne – Połonina Wetlińska (Schronisko „Chatka Puchatka”) – Przełęcz Wyżna lub Berehy Górne. Na trasie wyszło piękne słońce, przestało padać i piechurzy mogli cieszyć się pięknymi, czerwonymi zboczami Bieszczad. Druga część grupy zdecydowała się na wyjazd do Sanoka do Muzeum Historycznego, gdzie znajdują się prace Zdzisława Beksińskiego, ogromna kolekcja ikon oraz do Skansenu, gdzie można zobaczyć przepiękną zabudowę wschodniej części polskich Karpat. Rajd zakończyliśmy wieczornym spotkaniem przy ognisku, gitarach i śpiewie, degustując regionalne specjały ufundowane przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Rzeszowie, a przygotowane przez Panie ze Stowarzyszenia Krzewienia Kultury w Boguchwale „Kompanija”.

Od kilku lat uczestnicy Rajdów organizowanych przez Komisję Integracji KRRP wspierają lokalną społeczność organizując różnego rodzaju zbiórki. W tym roku zbierane były gry planszowe, sprzęt do gier zespołowych, puzzle, artykuły piśmiennicze. Wszystko to trafiło do Gminnego Ośrodka Kultury w Baligrodzie. W imieniu organizatorów dziękujemy za hojność i dobre serce.

Pomimo kapryśnej pogody, z niedosytem rozstawaliśmy się w niedzielę. Tego dnia było bardzo ciepło i słonecznie, co dawało przedsmak tym, którzy słońca mieli mało, jak może być jesienią w Bieszczadach. Jakby czerwone buki kusiły i zapraszały na kolejna wędrówkę, na kolejny Rajd.

Zapraszamy za rok do kolejnego wspólnego wędrowania… ◀