W niewoli golfowej piłeczki

0

W niedzielę 24 września Komisja ds. sportu OIRP w Poznaniu zorganizowała Piknik Golfowy w Akademii Golfa w Trzaskowie (www.trzaskowogolfclub.pl). Była piękna słoneczna pogoda. W starym parku, który kiedyś należał do rodziny von Treskow, nieopodal wyremontowanego dworu, spotkałem kolegę z Rady naszej Izby, Jana Kaneckiego.

Tomasz Działyński: Od kiedy grasz i co cię skłoniło do gry w golfa?

Jan Kanecki: Golf dzisiaj to całe moje życie. Regularnie gram od pięciu lat. Przed piętnastu laty byłem zakręcony wokół tenisa, nart zjazdowych, chodzenia po Tatrach i nurkowania. Myślę, że nie natrafiłem na odpowiedniego instruktora. Nie odpowiadała mi też pozorna statyczność tej dyscypliny sportu w porównaniu z dotychczas uprawianymi.

No tak. To sport, który wygląda na mało dynamiczny, kiedy w ciszy i pozornym bezruchu wrzucasz piłeczkę do dołka.

J.K.: I tak, i nie. Cisza owszem ale tylko przy koncentracji przed i w trakcie uderzeń. Poza tymi chwilami jest czas na rozmowę, żarty i swobodę. Pamiętajmy ze przejście 18-dołkowego pola golfowego to jest ok. 10-kilometrowy spacer w pięknym otoczeniu. Jest to także około dwustu wymachów różnymi kijami golfowymi (licząc w tym uderzenia próbne) i kilkaset skłonów nie licząc całego cyklu rozgrzewki.

Golf powszechnie uchodzi za sport elitarny – czytaj drogi – i w związku z tym niedostępny dla większości. Podzielasz te opinie?

J.K.: Absolutnie nie. Jest to co do kosztów sport porównywalny z nartami i tenisem.

A konkretnie: jakie to są koszty?

J.K.: Komplet kijów golfowych (ok. 12 szt.) wraz z torbą to koszt ok. 2 000 zł, a wiec podobnie jak dobra rakieta tenisowa czy średniej klasy narty zjazdowe. Strój golfowy to ok. 1 500 zł, a wiec drożej niż tenisowy, ale taniej niż narciarski. Lekcja z instruktorem to wydatek 100–150 zł, czyli podobnie jak w innych dyscyplinach.

Gdzie można trenować?

J.K.: Na przykład na świetnie przygotowanym terenie Akademii golfa w Trzaskowie czy na driving range przy hotelu Solei w Strzeszynku.

[Spotykamy pana Mateusza, który z uwagą przygląda się grającym.] Wasze pole zaprojektował legendarny niemiecki golfista Thomas Himmel. Celujecie wysoko?

Mateusz Kupiszek, dyrektor Golf Club Trzaskowo: Tak. To świetny fachowiec. Rozpoczęliśmy działalność w maju 2016 roku. W chwili obecnej na naszą Akademię Golfa składają się 9-dołkowe pole do gry, putting green, chipping green, dwa pitching greeny, driving range z 12 stanowiskami oraz 2300 m2 platforma do wybijania piłek z trawy. Poza tym czekają tu na naszych gości profesjonalna karda trenerska, analiza swingu, sklep golfowy i restauracja.

Jakie stawiacie sobie inne zadania i cele?

M.K.: Naszym celem jest nie tylko uczyć i propagować grę w golfa, ale także zagwarantować aktywność na świeżym powietrzu i świetną zabawę. Dzięki wykorzystaniu niebanalnej formy spędzenia wolnego czasu, jaką jest golf, można uzyskać profity związane z integracją, doskonaleniem umiejętności komunikacji oraz rozbudzeniem motywacji.