
Tak zwaną dużą nowelizacją Kodeksu postępowania cywilnego z 4 lipca 2019 r., przywracającą postępowanie gospodarcze, został dodany art. 45811 w brzmieniu: „Czynność strony, w szczególności oświadczenie woli lub wiedzy,
z którą prawo łączy nabycie, utratę lub zmianę uprawnienia strony w zakresie danego stosunku prawnego, może być wykazana tylko dokumentem, o którym mowa w art. 773 Kodeksu cywilnego, chyba że strona wykaże, że nie może
przedstawić dokumentu z przyczyn od niej niezależnych”[1].

Przytoczona nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego była znacznym krokiem w kierunku profesjonalizacji postępowania gospodarczego, w szczególności w zakresie dowodzenia faktów i prezentacji materiału dowodowego. Stąd też podmioty biorące udział w postępowaniu gospodarczym muszą być świadome zasady prymatu dowodu z dokumentu i zakazu dowodu z zeznań świadków.
Odrębność postępowania gospodarczego polegającą na ustanowieniu prymatu dowodu z dokumentów należy ocenić jednoznacznie pozytywnie. Narzędzia dostępne na obecnym etapie rozwoju działalności gospodarczej – nie tylko w zakresie dokumentacji stanów faktycznych związanych z realizacją inwestycji budowlanej, ale też generalnie z działalnością gospodarczą – umożliwiają precyzyjne, szybkie i bezkosztowe utrwalenie stanu faktycznego. Należy zwrócić uwagę na bardzo szeroką definicję dokumentu przewidzianą w art. 773 k.c.
Za dokumenty w rozumieniu tego przepisu należy uznać korespondencję e-mail[2]. Interesująca, również bardzo szeroka definicja dokumentu została przedstawiona w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie – za dokument został uznany nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jego treścią. Nie musi być to nośnik składany do akt postępowania (USB czy płyta CD), dokumentem może być także zapis na serwerze danej strony procesowej, o ile znany jest link umożliwiający odtworzenie zapisanych na serwerze informacji.
W artykule zamierzam przedstawić kilka uwag dotyczących stosowania art. 45811 k.p.c. na tle przepisu art. 6471
§ 1–4 k.c. wprowadzających odpowiedzialność solidarną inwestora wraz z generalnym wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.
Zgodnie z art. 6471 § 1 k.c.:„Inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą (generalnym wykonawcą) za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych, których szczegółowy przedmiot został zgłoszony inwestorowi przez wykonawcę lub podwykonawcę przed przystąpieniem do wykonywania tych robót, chyba że inwestor złożył podwykonawcy i wykonawcy sprzeciw wobec wykonywania tych robót przez podwykonawcę”.
Jak wynika z § 3: Inwestor ponosi odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie między podwykonawcą a wykonawcą, chyba że ta wysokość przekracza wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy za roboty budowlane, których szczegółowy przedmiot wynika odpowiednio ze zgłoszenia albo z umowy, o których mowa w § 1 albo 2. W takim przypadku odpowiedzialność inwestora za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia jest ograniczona do wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy za roboty budowlane, których szczegółowy przedmiot wynika odpowiednio ze zgłoszenia albo z umowy, o których mowa w § 1 albo 2. W myśl § 4 przytoczonego artykułu: „Zgłoszenie oraz sprzeciw, o których mowa w § 1, wymagają zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności”. Postanowienia umowne sprzeczne z treścią powyżej przytoczonych przepisów są nieważne.
Odpowiedzialność solidarna inwestora
za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy
Nowelizacja Kodeksu cywilnego z 7 kwietnia 2017 r. była odpowiedzią na postulaty inwestorów. Inwestorzy, mając na uwadze realia funkcjonowania generalnych wykonawców (w tym częste zatory płatnicze) i konieczność zapewnienia postępu robót, nie negowali celowości zabezpieczenia interesów podwykonawców. Z drugiej strony, zabezpieczenie interesów podwykonawców nie mogło jednocześnie polegać na zapewnieniu im nieograniczonej możliwości „sięgnięcia” do kapitału inwestora, w przypadku braku zapłaty wynagrodzenia przez generalnego wykonawcę. Stąd też do powstania solidarnej odpowiedzialności po stronie inwestora za zapłatę wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy obecnie konieczne jest:
a) dokonanie zgłoszenia podwykonawcy przed przystąpieniem przez niego do realizacji robót,
b) zawarcie w zgłoszeniu szczegółowych informacji na temat zakresu (rodzaju) robót,
c) określenie wysokości wynagrodzenia.
Takie brzmienie przepisów, ustanawiające moment, do którego może nastąpić zgłoszenie podwykonawcy, pozwala inwestorowi zaplanować w budżecie rezerwy na ewentualne wypłaty wynagrodzenia dla podwykonawców.
Mimo literalnego brzmienia przepisów niektóre sądy – w mojej ocenie – błędnie stosują pogląd wyrażany poprzednio w orzecznictwie sądowym, w myśl którego zgłoszenie podwykonawcy skutkujące powstaniem solidarnej odpowiedzialności inwestora mogło nastąpić przed rozpoczęciem przez niego robót, w trakcie lub nawet po ich zakończeniu. Na gruncie obecnych przepisów należy także odrzucić reprezentowany wcześniej w orzecznictwie pogląd przyjmujący możliwość wyrażenia przez inwestora zgody w sposób bierny, nawet gdy zgłoszenie podwykonawcy nie miało miejsca.
Obowiązki podwykonawcy dochodzącego roszczeń od inwestora
Nowelizacja, którą wprowadzono do Kodeksu postępowania cywilnego art. 45811,spowodowała powstanie nowych obowiązków w zakresie formułowania wniosków dowodowych zmierzających do wykazania faktu, że podwykonawca został zgłoszony ze skutkiem w postaci powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora. Wobec brzmienia art. 6471 § 4 k.c. oraz art. 45811 k.p.c. odsyłającego do dowodu z dokumentu w mojej ocenie nie jest możliwe przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków w celu wykazania okoliczności, takich jak: zgłoszenie podwykonawcy, zakres robót, wysokość wynagrodzenia, czy też innych szczegółowych kwestii współpracy z podwykonawcą przy realizacji inwestycji. W praktyce realizacji inwestycji bardzo często ma miejsce sytuacja, w której zgodnie z umową generalny wykonawca miał obowiązek zgłosić podwykonawcę inwestorowi. W przypadku, w którym generalny wykonawca w ogóle nie wykona tego obowiązku lub zgłoszenie nie będzie kompletne, podwykonawca będzie ponosił negatywne skutki zaniedbania generalnego wykonawcy. Żadne zapewnienia ze strony generalnego wykonawcy w przedmiocie zgłoszenia podwykonawcy czy też zapewnienie generalnego wykonawcy o braku zgłoszenia sprzeciwu (nawet gdyby one zostały utrwalone np. w korespondencji e-mail) nie spowodują powstania odpowiedzialności solidarnej po stronie inwestora. Biorąc pod uwagę profesjonalny obrót gospodarczy i zwiększającą się świadomość prawną przedsiębiorców, podwykonawcy powinni wykazać się należytą starannością i zadbać o skuteczne zgłoszenie, niezależnie od istnienia takiego obowiązku po stronie generalnego wykonawcy.
Przepis art. 45811 k.p.c. na podwykonawcę dochodzącego roszczeń od inwestora nakłada w sferze dowodowej dowodów z dokumentu jeszcze jeden dodatkowy obowiązek – wykazanie, że brak możliwości zaoferowania dokumentu wynika z przyczyn niezależnych. Podkreślenia wymaga, że w przepisie zostało użyte sformułowanie „wykazanie”, czyli strona została obciążona obowiązkiem przedstawienia dowodów, dlaczego nie jest możliwe przedstawienie dowodu z dokumentu. W związku z powyższym dla możliwości pominięcia zasady prymatu dowodu z dokumentów nie jest wystarczające samo uprawdopodobnienie tych okoliczności. W celu zobrazowania działania przepisu można odwołać się do sytuacji, w jakiej znajduje się syndyk masy upadłości podwykonawcy, który na podstawie art. 144 ust. 1 i ust. 2 ustawy – Prawo upadłościowe dochodzi roszczeń od inwestora. W celu skutecznego dochodzenia roszczeń od inwestora na podstawie przepisów o odpowiedzialności solidarnej syndyk powinien wykazać okoliczności takie, jak zawiniony brak prowadzenia dokumentacji przez upadłego, ukrycie lub niewydanie dokumentów syndykowi.
Mimo że omawiane przepisy obowiązują – w przypadku przepisów k.c. od 2017 r., a w przypadku k.p.c. od 2019 r.
– w dalszym ciągu można spotkać się z błędną praktyką niektórych sądów, polegającą na dopuszczeniu do zadawania pytań świadkom (lub nawet stronom) zmierzających do wykazania okoliczności, które mogą być wykazane tylko dokumentem. W mojej ocenie kontynuowanie takiej praktyki może unicestwić zasadniczy cel nowelizacji procedury cywilnej. Zeznania świadków należą do dowodów bardzo czasochłonnych. Z uwagi na znaczny upływ czasu między rozprawą a faktem, który jest wykazywany, i zacieranie się okoliczności w ludzkiej pamięci wartość merytoryczna takiego dowodu w realiach realizacji inwestycji budowlanych okazuje się wątpliwa.
[1] Przepis zaczął obowiązywać od 7 listopada 2019 r.
[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Wydział I Cywilny z 22 lutego 2022 r., I AGa 323/20.






















