Czy smart contracts mają rację bytu w polskim prawie?

0

Rozwój technologiczny powoduje zmiany, a nawet rewolucje w wielu branżach. Czy tak samo będzie z branżą prawniczą? Czy smart contracts, czyli tzw. inteligentne umowy, spowodują przeobrażenia w polskim prawie?

Definiując smart contacts w najprostszy i chyba najbardziej przystępny sposób, możemy je nazwać wersją tradycyjnej umowy, ale przedstawioną w sposób cyfrowy. Można by również wskazać, że umowy te są programami działającymi w jednym ze środowisk cyfrowych, takich jak Ethereum, funkcjonującymi w ramach technologii blockchain. Jednakże tematu niniejszego artykułu nie stanowi wyjaśnienie pojęcia. Jest to temat na tyle rozległy i wymagający posługiwania się również językiem informatycznym, że zasługuje na osobne omówienie.

Pod względem prawnym smart contracts nie stanowią nowego rodzaju umów, chyba że strony postanowią stworzyć stosunek, wykorzystując zasadę swobody umów wskazaną w art. 3531 Kodeksu cywilnego. Można się pokusić o stwierdzenie, że jest to forma, w jakiej są składane oświadczenia woli. Zgodnie z art. 60 Kodeksu cywilnego „wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej”, oczywiście z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie. Takie twierdzenie zostało również przytoczone w Przeglądzie polskiego prawa w kontekście zastosowania technologii rozproszonych rejestrów oraz walut cyfrowych, gdzie podnoszono, że nie ma podstaw do tworzenia osobnej regulacji ani dostosowywania obowiązujących przepisów do oświadczeń woli złożonych za pomocą blockchain[1].

Wątpliwości mogą się pojawić w sytuacji, gdy zastanowimy się nad możliwością zmiany swoich oświadczeń woli. Zgodnie z prawem, strony danego stosunku mają wpływ na kreowany stosunek również po jego stworzeniu. W przypadku inteligentnych umów jest inaczej. Raz stworzona umowa wykonuje się automatycznie i strony nie mają na nią wpływu. Nie mogą w żadnej zaistniałej sytuacji zmienić postanowień stworzonej umowy ani też zatrzymać procesu jej wykonania. Można by powiedzieć, że to idealnie zastosowana zasada pacta sunt servanda, czyli że umów należy dotrzymywać. Jednakże Kodeks cywilny przewiduje również od tej zasady wyjątki i uzależnia je od na przykład „okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności”. Trudno w takiej sytuacji znaleźć rozwiązanie względem automatycznie wykonującego się programu. Jeżeli strony umowy zawarłyby postanowienia umożliwiające odstąpienie od umowy w razie wyjątkowych okoliczności, to kto miałby to zweryfikować? Czy technologia blockchain pozwala na taką ingerencję w rzeczywistość świata zewnętrznego i jak dokonywana by była ewentualna weryfikacja zaistniałych wyjątkowych okoliczności?

W literaturze pojawia się twierdzenie, że istnieje możliwość zastosowania smart contracts do każdego stosunku prawnego. Jednakże natychmiast przychodzi na myśl umowa sprzedaży nieruchomości, która wymaga formy szczególnej w postaci aktu notarialnego. Przykład ten pokazuje, że inteligentne umowy nie będą miały zastosowania do każdego stosunku prawnego, chociażby przez ograniczenia natury formalnej i prawnej.

Kolejnym zagadnieniem, nad którym należałoby się pochylić w związku z obecnością smart contracts na polskim rynku, jest jurysdykcja, jakiej mają one podlegać. Zjawisko opisywanych umów nie zostało uregulowane w żadnym państwie, również w Polsce. Jest to twór, który ma proste postanowienia sformułowane przez strony danej umowy. Postanowienia te zazwyczaj nie spełniają wymogów regulacji prawnej w danym państwie. Dzieje się tak ponieważ w inteligentnych umowach najważniejsza jest automatyczna realizacja postanowień. Jednakże patrząc tylko w ten sposób, pojawia się problem z sytuacją niemożności wykonania umowy. W zwyczajnej sytuacji strony umowy nie mogące dojść do porozumienia co do jej wykonania, udają się do sądu, który rozstrzyga istniejący spór i pokazuje stronom, w jaki sposób mają rozwiązać problem. Jednakże jeżeli nie mamy obowiązujących przepisów dotyczących tej umowy, sąd musiałby ewentualnie korzystać z przepisów dotyczących różnych stosunków prawnych i własnej interpretacji. Dzieje się tak w przypadku gdy strony stworzyły stosunek, który nie odpowiada stricte jednej instytucji obowiązującego prawa, czyli powstała pewnego rodzaju umowa nienazwana. W takiej sytuacji strony skorzystały również z zasady swobody umów (o czym wspomniano powyżej). Jednakże zgodnie z art. 3531 KC granice swobody są wyznaczane przez właściwość stosunku prawnego, zasady współżycia społecznego, ale przede wszystkim przez zapisy ustawy.

Faktem, na który należałoby również zwrócić uwagę, jest to, że strony umowy, tworząc smart contracts, przekazują do „programu” swoje dane. Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych – RODO) wszelkie operacje na danych osobowych, dokonywane w sposób zautomatyzowany, stanowią przetwarzanie danych i, tym samym, rozporządzenie ma względem nich zastosowanie. Rozporządzenie jest stosowane wtedy, gdy przetwarzane są dane osobowe osoby przebywającej w Unii Europejskiej, tak jak gdy administrator tych danych/podmiot je przetwarzający nie posiada jednostek organizacyjnych w UE. Mając to na względzie, trzeba zauważyć, że do smart contracts będzie miało zastosowanie wskazane rozporządzenie, a tym samym będzie można wymagać, aby wszystkie zapisy, m.in. dotyczące bezpieczeństwa, były respektowane. W takim wypadku należy postawić pytanie, czy w przypadku naruszenia przepisów przy danym kontrakcie polski GIODO może nałożyć na właściciela platformy karę administracyjną, której górna granica to 20 mln euro? Pod znakiem zapytania pozostaje również wynikająca ze wskazanego rozporządzenia instytucja prawa do bycia zapomnianym, wyrażona w art. 17. Dane, które strony stosunku prawnego wprowadzą do blockchaina w celu sporządzenia postanowień umownych, nie mogą być zmodyfikowane, a tym bardziej usunięte. Propozycja wyjaśnienia tych zagadnień pojawiła się w przytoczonym powyżej „Przeglądzie polskiego…”, stanowiąc: „Na podstawie motywu 26 Rozporządzenia 216/679 można sądzić, że dane zawarte w blockchainie będą zawierały się w granicach pojęcia „spseudonimizowanych danych osobowych”, według którego zasady ochrony danych osobowych powinny mieć zastosowanie do wszelkich informacji o zidentyfikowanych lub możliwych do zidentyfikowania osobach fizycznych.”[2]

Tego typu umowom przypisuje się wiele zalet. Jedną z głównych, jest możliwość uregulowania danego stosunku prawnego między stronami bez konieczności uczestniczenia osób postronnych. Jednocześnie podkreśla się, że w momencie sporządzenia umowy są one nienaruszalne i automatycznie wykonywalne. Inaczej mówiąc, aktualizują się w czasie rzeczywistym. Dotychczas wykorzystywane były do dość prostych umów typu pożyczki, gdzie jedna strona przenosi na własność określoną kwotę pieniędzy na rzecz drugiej strony, natomiast biorący zobowiązuje się ją zwrócić w określonym, np. krótkim czasie. W momencie zakończenia tworzenia umowy określona kwota pieniędzy przelewana jest z jednego konta bankowego na drugi. Kiedy nadejdzie czas zwrotu wskazanej w umowie kwoty, pieniądze są automatycznie przelewane na konto bankowe udzielającego pożyczkę. Można się również spotkać z zastosowaniem inteligentnych umów w instytucji leasingu lub też w razie zaistnienia idealnych warunków technologicznych w przypadku krótkoterminowego wypożyczenia samochodu.

Podsumowując przedstawiony temat, trzeba stwierdzić, że smart contracts jest ciekawym zjawiskiem, które stawia przed branżą prawniczą spore wyzwania. Jednakże należy podkreślić, że w sensie pozytywnym. Nie można się obawiać, że zastąpią one prawników w ich pracy, gdyż w polskim prawie jest nadal wiele nieścisłych sformułowań wymagających interpretacji dokonanej przez człowieka. Kod programistyczny, pomimo szybkiego rozwoju technologicznego, na razie nie jest w stanie wyręczyć w tym żadnej istoty ludzkiej.

[1]    K. Zachrzewski, K. Piech, Przegląd polskiego prawa w kontekście zastosowania technologii rozproszonych rejestrów oraz walut cyfrowych, 19 stycznia 2017, s. 12–13, https://www.gov.pl/documents/31305/52168/przeglad_polskiego_prawa_w_kontekscie_zastosowan_technologii_rozproszonych_rejestrow_oraz_walut_cyfrowych.pdf/f6e74ce0–09e5–776d-bd3b-c21fca96cce2.

 

[2]    Ibidem, s. 20.