Tegoroczna, ósma już edycja Legal Hackathon, konkursu organizowanego przez Wolters Kluwer Polska, podczas którego prawo spotyka się z technologią, a pomysły przeradzają się w działające rozwiązania i koncepcje narzędzi, udowodniła, że temu wydarzeniu warto się przyglądać –
a zwłaszcza warto śledzić dalsze losy nagrodzonych projektów.
Współczesna praktyka prawnicza coraz częściej przenika się ze światem nowoczesnych technologii – a zjawisko hackathonu, choć wywodzące się ze środowiska programistycznego, jest tego najlepszym dowodem. Hackathon to intensywny, wielogodzinny maraton projektowania, podczas którego interdyscyplinarne zespoły pracują nad rozwiązaniem konkretnego problemu.
Medialnym przykładem skuteczności takiej formuły jest czeska inicjatywa z 2020 r. znana jako #ZNAMKAMARADA. Wówczas grupa ok. 60 programistów i aktywistów w ciągu zaledwie 48 godzin stworzyła w pełni funkcjonalny system do sprzedaży elektronicznych winiet autostradowych. Miało to charakter sprzeciwu wobec kosztownego przetargu publicznego. Wydarzenie to pokazało, że oddolne działania mogą dostarczyć efektywnych rozwiązań szybciej i taniej niż tradycyjne procedury.
Edycja 2026
Tegoroczny Legal Hackathon wpisuje się w tę ideę – koncentruje się na wypracowaniu innowacji, które niosą ze sobą istotny aspekt zmian prawnych oraz usprawnienia procesów regulacyjnych. Jako osoba, która po raz kolejny pełniła rolę mentora, obserwuję ewolucję tego wydarzenia z dużym zainteresowaniem.
Zauważalna jest „profesjonalizacja” uczestników – coraz więcej osób decyduje się na powrót w kolejnych latach, a w składach zwycięskich zespołów często odnaleźć można laureatów poprzednich edycji. Z kolei dzięki powszechnemu wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji w procesie kodowania drużyny są w stanie w rekordowym czasie zaprezentować gotowe i działające produkty. Nastąpiło też przesunięcie ciężaru zainteresowania z narzędzi wyłącznie dla profesjonalistów w stronę rozwiązań skierowanych do przeciętnego obywatela.
Uczestnicy przywiązują również znacznie większą wagę do aspektów retorycznych. Dbają o to, by ich prezentacje na scenie były nie tylko merytoryczne, ale i przekonujące dla szerokiej publiczności. W przypadku niektórych można wręcz użyć słowa „widowiskowe”. Jednocześnie udaje się zachować unikalną, kreatywną atmosferę opartą na wzajemnym wsparciu.
Nowe innowacyjne pomysły
Podczas tegorocznego maratonu pojawiło się wiele interesujących koncepcji, które zasługują na uwagę ze względu na swoją innowacyjność. Przykładem mogą być system prowadzący użytkownika przez formalności spadkowe przy wsparciu modelu Bielik AI czy platforma wykorzystująca gamifikację do nauki prawa – studenci czy aplikanci rywalizują podczas analizy kazusu. Inne projekty dotyczyły analizy umów w formie grafów, weryfikacji dowodów cyfrowych i wykrywania deepfake’ów, a także systemów zarządzania wiedzą w kancelariach.
Warto wspomnieć o projektach, które podejmowały wyzwania z zakresu teorii prawa, administracji oraz compliance. Uczestnicy pochylili się nad bardzo aktualnym zagadnieniem odpowiedzialności agentów sztucznej inteligencji – ten temat z pewnością będzie do radców prawnych coraz częściej wracał. Inni zaproponowali usprawnienie procesów administracyjnych w szkolnictwie wyższym w ramach inicjatywy potencjalnie ograniczającej liczbę zadań wykonywanych ręcznie przez „panie z dziekanatów”. W obszarze windykacji i zarządzania płatnościami pojawiła się platforma, której celem jest budowanie zaufania między stronami oraz redukcja barier płatniczych poprzez zapewnienie pełnej interoperacyjności systemów.
Kolejny zespół przygotował natomiast narzędzie dla działów prawnych, służące do wstępnej weryfikacji dostawców oprogramowania pod kątem zgodności z RODO, AI Act oraz wewnętrznymi politykami korporacyjnymi. Interesującym uzupełnieniem był także projekt koncentrujący się na optymalizacji zarządzania kaucjami, mający na celu ułatwienie prawnikom rzetelnej analizy tych zabezpieczeń przy zachowaniu ekonomicznej opłacalności zlecenia.
Sporo uwagi – tematowi przyjrzało się niezależnie od siebie kilka drużyn – poświęcono wątkowi unikania zjawiska shadow AI. Jest to niekontrolowane korzystanie z AI bez świadomości np. pracodawcy, a odpowiedzią mogły być tworzone na wydarzeniu anonimizatory czy projekty uprzedzające przed bezmyślnym kliknięciem „wyślij” i podzieleniem się z AI tajemnicą zawodową czy danymi osobowymi.
Mentorzy i jurorzy
Wsparcie merytoryczne uczestnikom zapewniało szerokie grono mentorów, będących autorytetami z zakresu technologii czy zagadnień regulacyjnych. Ich obecność pozwoliła zespołom na bieżąco korygować błędy i dopracowywać swoje prototypy. Wiązało się to z koniecznością skomplikowanych rozmów i analiz, ale doprowadzało do powstawania przydatnych narzędzi.
Równie trudne zadanie stało przed gremium sędziowskim, w skład którego weszli Marta Dąbrowska, Maria Dymitruk, Ryszard Sowiński, Piotr Zejer, Piotr Krzak, Michał Araszkiewicz oraz Justyna Stelmach. Poziom merytoryczny i technologiczny zaprezentowanych rozwiązań był w mojej ocenie wyższy niż w ubiegłym roku, co wymusiło na jurorach przeprowadzenie bardzo wnikliwej oceny projektów pod kątem ich użyteczności i realnego wpływu na rzeczywistość prawną.
Kto wygrał?
Zwycięzcą tegorocznej edycji został zespół #FRONTIN, który opracował aplikację Frontiś wspomagającą procedury opiekuńcze na granicach. Rozwiązanie to pozwala dzieciom uchodźczym na opowiedzenie swojej historii w sposób bezpieczny i dostosowany do ich wieku, co niweluje bariery językowe i ogranicza ryzyko traumy. Jury doceniło to proste i unikatowe podejście, które ma potencjał realnie zmieniać życie dzieci w wymiarze międzynarodowym.
Na drugie miejsce zasłużył zespół, którego wdrożone w życie rozwiązanie można by uznać za realizację marzeń radcy prawnego – #DajMaksa! doceniono za generator wniosków o koszty zastępstwa procesowego powyżej stawek minimalnych. W ocenie jury projekt ten trafnie adresuje wieloletnie emocje towarzyszące relacjom sędziów z pełnomocnikami, oferując narzędzie, na które czekało wiele mniejszych kancelarii.
Natomiast trzecie miejsce przyznano zespołowi #AIJAAI za projekt Alias, służący do automatycznej i – co ważne – odwracalnej pseudonimizacji danych osobowych. Mechanizm ten jest istotnym krokiem naprzód, umożliwiając prawnikom bezpieczne wykorzystanie potencjału sztucznej inteligencji przy zachowaniu standardów ochrony prywatności. Wyróżnienie specjalne trafiło do zespołu #ProjektJanina za system monitorowania świadczeń dla osób zagrożonych wykluczeniem, co uzasadniono dużą wartością społeczną oraz kompleksowością przygotowanej prezentacji. Zdecydowanie spora część z nagrodzonych projektów – i nie tylko spośród nich – może ostatecznie stać się rozwiązaniem obecnym na rynku.
Nie tylko wygrana
Niezmiennym elementem hackathonu jest jego otwarta i kreatywna atmosfera, która sprzyja przełamywaniu barier. To nie tylko rywalizacja, choć i ona prowadzona jest przy ogromnym wzajemnym wsparciu drużyn – to także wspólne jedzenie pizzy nocą, dźwięki gitary w momentach wytchnienia oraz długie rozmowy prowadzone w kuluarach. Tak rozumiany networking sprawia, że sztywne zasady zachowania – tak typowe dla naszej profesji – schodzą na dalszy plan.
A jednak, choć zabrzmi to podniośle – poprzez luźną formę oswajania technologii uczestnicy w sposób naturalny i bez niepotrzebnego dystansu wprowadzają innowacje, które zmieniają na lepsze świat prawników oraz obywateli. Udowadniają tym samym, że technologia nie musi być zagrożeniem, lecz może stać się narzędziem budowania bardziej sprawiedliwego i dostępnego systemu prawnego. Gratuluję wszystkim laureatom oraz uczestnikom i z nadzieją czekam na kolejną edycję tego inspirującego przedsięwzięcia.

























