„Dziękujemy za słabą ochronę” – taki „liścik” pozostawili złodzieje najstarszej wersji „Krzyku” Edvarda Muncha w lutym 1994 r. w Galerii Narodowej w Oslo…
Edvard Munch, norweski malarz i grafik. Urodził się
12 grudnia 1863 r. w Løten. Był jednym z pierwszych przedstawicieli ekspresjonizmu i najbardziej znanym na świecie norweskim malarzem. Warsztatu uczył się w Oslo. Doskonale wykorzystał zdobytą wiedzę, posługując się przyrządami kreślarskimi do konstrukcji perspektywicznych w szkole technicznej, co jest szczególnie widoczne w jego wczesnych obrazach, np. kościoła Gamle Aker widzianego z okien domu rodzinnego przy Fossveien 7 w Grünerløkka. Prawdziwa wrażliwość na światło i kolor sprawiła, że w kręgach artystycznych od razu uznano go za osobę o wyjątkowym talencie.
Dzięki otrzymanemu stypendium studiował w Paryżu, gdzie uległ wpływom malarstwa postimpresjonistycznego. Po powrocie z Francji wystawił swoje prace w Oslo. W 1892 r. dzieła Muncha zostały zaprezentowane w Berlinie, gdzie stały się przyczyną skandalu artystycznego, który pomógł malarzowi w rozwoju kariery. Artysta wiele lat spędził w Niemczech, we Francji i Włoszech.
Cztery barwne wersje „Krzyku”
Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym dziełem artysty jest „Krzyk”. Obraz przedstawia postać na tle fiordu znajdującego się nieopodal Oslo, widocznego ze wzgórza Ekeberg. Pracy nadawano również tytuł „Płacz”. Udręczona twarz przedstawiona na obrazie do dziś jest jednym z najbardziej symbolicznych wizerunków człowieka w sztuce, postrzeganym jako symbol głębokiego doświadczenia egzystencjalnego, lęku związanego z kondycją ludzką. Odbiorca widzi zniekształconą emocjami postać, którą ogarnia przerażenie, strach, smutek. Sam Munch tak przedstawił okoliczności powstania dzieła – „Szedłem ścieżką z dwojgiem przyjaciół – słońce miało się ku zachodowi – nagle niebo wypełniła krwista czerwień – zatrzymałem się, czując wyczerpanie, i oparłem się na barierce – nad czarno-błękitnym fiordem było widać krew oraz języki ognia – moi przyjaciele szli dalej, a ja stałem tam i trząsłem się z wrażenia – poczułem nieskończony krzyk przepływający przez naturę”.
Artysta stworzył cztery barwne wersje „Krzyku”, wykorzystując różne techniki. Dwie wykonał w technice malarskiej (olej i tempera), dwie były pastelowe. Faliste linie, płynne pociągnięcia pędzla zdają się drgać, zapewne z powodu przerażającego, ogłuszającego krzyku. Czerwień znajdująca się w tle budzi grozę. Jednak jej odcień i intensywność jest różna w każdym z dzieł. Najbardziej wyrazista wydaje się czerwień wykonana temperą z 1910 r. Kolorystyka budzi niepokój równie mocno jak zdeformowana przerażeniem postać na pierwszym planie. Wersja przechowywana w Muzeum Narodowym w Oslo ma na lewym górnym rogu niewielki, odręczny napis o treści „Kan kun være malet af en gal Mand!” („Mógł to namalować tylko szaleniec!”).
Munch stworzył także w 1895 r. kamień litograficzny przedstawiający kompozycję Krzyku. Do dziś zachowało się kilka oryginalnych odbitek wykonanych przez artystę.
Brak zabezpieczeń w muzeum i…
brak ubezpieczenia
Obrazy o tytule „Krzyk” były kradzione dwukrotnie. W lutym 1994 r. dwóch mężczyzn włamało się do Galerii Narodowej w Oslo i ukradło znajdującą się tam najstarszą wersję „Krzyku”, z 1893 r. (praca wykonana farbami olejnymi, temperami i pastelem na kartonie). Złodzieje pozostawili na miejscu zbrodni notatkę z napisem – „Dziękujemy za słabą ochronę”. Po tym, jak odmówiono zapłacenia okupu w wysokości 1 mln dol., norweska policja z pomocą służb brytyjskich i Muzeum Getty’ego zorganizowała prowokację, dzięki czemu obraz odzyskano w maju 1994 r. Okup za tak drogie dzieła był w zasadzie jedyną możliwością zarobienia na nich, oczywiście poza kradzieżą na zlecenie do prywatnej, tajnej kolekcji. Bezcenne dzieło nie mogło przecież być przedmiotem obrotu na wolnym rynku.
Dziesięć lat później, w sierpniu sierpnia 2004 r., z Muzeum Muncha w Oslo zostały skradzione dwa obrazy, w tym jego najsłynniejsze dzieło „Krzyk” (wersja z 1910 r.). Drugim zrabowanym dziełem była „Madonna”. Złodzieje weszli do muzeum w godzinach jego otwarcia, następnie sterroryzowali obsługę bronią palną. Monitoring zainstalowany w muzeum nie pozwolił ustalić tożsamości przestępców. Mimo że postronna osoba utrwaliła wizerunek rabusiów w trakcie ucieczki ze zrabowanymi dziełami sztuki, ślad za sprawcami się urwał.
Obawiano się, że doszło do uszkodzenia bezcennych dzieł, ponieważ złodzieje pozbyli się oprawy obrazów; policja odnalazła potłuczone szkło i połamane ramy. W kwietniu 2005 r. policja aresztowała podejrzanego w związku z kradzieżą. W czerwcu 2005 r. zatrzymano pozostałych uczestników przestępstwa. Niestety obrazów nie odzyskano. Pojawiły się pogłoski, że zostały spalone przez złodziei w celu likwidacji dowodów.
Pobieżna analiza kradzieży z Muzeum Muncha w Oslo z 2004 r. zaskoczyła brakiem jakichkolwiek specjalistycznych zabezpieczeń indywidualnych dzieł. Zdumiewające było także to, że sprawcy bez większego problemu weszli do muzeum z bronią i wynieśli najcenniejsze dzieła sztuki, zwłaszcza że samych złodziei świadkowie określili później jako niezorientowanych czy nawet niezdarnych. Zdaniem obserwujących całe wydarzenie sprawcy wynoszący obrazy upuścili je kilkukrotnie. Można odnieść wrażenie, że mieliśmy do czynienia z norweskim Gangiem Olsena. Pomimo dziwnego przebiegu całej akcji policja nie zdążyła na czas, choć „cichy alarm” został uruchomiony niezwłocznie. W tamtym czasie zabezpieczenia były dużo słabsze od dzisiejszych. Obrazy wisiały na drutach, złodzieje nie mieli nawet narzędzi, by je przeciąć. Najzwyczajniej zerwali je ze ściany, wybiegli i odjechali samochodem.
Ostatecznie obrazy odnaleziono w sierpniu 2006 r. Szczęśliwie były uszkodzone mniej, niż się tego spodziewano. „Krzyk” miał uszkodzenia spowodowane wilgocią w lewym dolnym rogu, „Madonna” miała kilka rozdarć po prawej stronie obrazu, a także dwie dziury w ramieniu postaci. Kuriozalny był fakt, że obrazy „Krzyk” i „Madonna”, które zostały skradzione z Muzeum Edvarda Muncha w Oslo, nie były ubezpieczone od uszkodzeń ani kradzieży. Łączną wartość obrazów szacowano wówczas na około pół mld koron. Po kradzieży przedsięwzięto już odpowiednie środki zabezpieczające, co może sprawdzić każdy chcący podziwiać dzieła w muzeum w Oslo.
Rekordowa cena na aukcji
Jako ciekawostkę podam, że jedyna wersja „Krzyku” znajdująca się w prywatnej kolekcji, pastel na desce z 1895 r., należąca do norweskiego biznesmena Pettera Olsena, została sprzedana 2 maja 2012 r. na licytacji domu aukcyjnego Sotheby’s w Nowym Jorku za rekordową cenę prawie 120 mln dol. amerykańskich.
Twórczość Edvarda Muncha bardzo silnie oddziaływała na twórczość europejską na początku XX w., będąc jednym z głównych źródeł ekspresjonizmu. W Polsce wpływy Muncha można zaobserwować w sztuce Młodej Polski. Widać je zwłaszcza w malarstwie Wojciecha Weissa.
Edvard Munch zmarł 23 stycznia 1944 r. Zostawił po sobie ogromną liczbę prac, w przybliżeniu 28 tys. Miastu Oslo przekazał około 20 tys. swoich dzieł. Malarz jest prawdopodobnie jednym z najbardziej płodnych artystów wizualnych na świecie. Zachwyca do dziś.
Bibliografia:
1. A. Næss, Munch. Biografia, Warszawa 2011.
2. „Wielcy Malarze. Ich życie, inspiracje i dzieło. Edvard Munch” 1999, nr 106.
3. https://niezlasztuka.net/o-sztuce/edvard-munch-krzyk-obraz-sekrety-slynnego-dziela/ [dostęp: 15 lipca 20226 r.].
4. Głuchowska M., Marcinkowska M., Rybiński P., Trzciński M., Zajadło J., Zalasińska K., Zeidler K., Zeidler M., Zabytki. Prawo i Praktyka, Gdańsk 2017.






















