O byciu zrównoważonym

0

W ostatnich latach słowo „zrównoważony” (sustainable) stało się bardzo popularne, pojawiając się w niemal każdej dyskusji o gospodarce.
Nie powinno być to zaskoczeniem, ponieważ wedle jednej z definicji ekonomia
(która przecież bada gospodarkę) zajmuje się efektywnym zarządzaniem ograniczonymi zasobami. Ale czy my jesteśmy zrównoważeni?
Czy to przekłada się na mniejsze marnotrawstwo dostępnych zasobów?

Niby to banalna obserwacja, ale punktem wyjścia do przeprowadzonych badań behawioralnych były śniadania w hotelach. Któż z nas, mając świadomość, że jest ono wliczone w cenę pokoju hotelowego, nie nakładał sobie na talerz tyle, że potem z żalem musiał się poddać? Ale czy czasem nie byliśmy rozczarowani, jeżeli hotel nie serwował nam śniadania w formie otwartego bufetu, lecz na podstawie złożonego zamówienia wedle proponowanej listy? Nie trudno się domyślić, że w pierwszym przypadku zawsze dochodzi do marnotrawstwa, lecz jednocześnie ograniczony wybór w drugim przypadku mógł prowadzić do niższej satysfakcji z pobytu. W jaki więc sposób można pogodzić ideę otwartego śniadania z ograniczonym marnotrawstwem?

To pytanie zadały sobie dwie grupy badawcze z Norwegii (skupione wokół niezależnego instytutu NORCE) oraz najstarszego uniwersytetu w Europie, czyli Uniwersytetu w Bolonii we Włoszech. Obie ustaliły, jakie motywacje są istotne na porannym śniadaniu w hotelu[1]. Okazało się, że są cztery, w tym (1) głód, (2) bycie zrównoważonym, (3) presja społeczna oraz (4) samokontrola. Na nie wpływ mają oczywiście inne czynniki zewnętrzne, takie jak długość śniadania, wielkość dostępnych talerzy, jak i różnorodność oferowanego jedzenia. Jakie kombinacje motywacji i zewnętrznych czynników będą miały więc wpływ na marnotrawstwo?

Aby to zbadać, został stworzony odpowiedni wirtualny model bufetu śniadaniowego, który to zasilono wynikami zebranymi w kilku hotelach. Z badań tych wynikło, że w ramach motywacji bycie zrównoważonym pozwala na ograniczanie marnotrawstwa, lecz jeśli inni pozwalają sobie na więcej (presja społeczna), to mamy do czynienia z efektem stadnym. Wśród czynników zewnętrznych najważniejsza okazała się wielkość talerza, bo na tych mniejszych, choć często idziemy po dokładkę, to jednak marnowało się mniej żywności. Co ciekawe, czas dostępności nie okazał się tak istotny – może po prostu wydzielamy określony czas na śniadanie i nie chcemy tam dłużej przesiadywać?

Poczynione obserwacje są ważne, albowiem mogą doprowadzić nie tylko do zmian w funkcjonowania śniadań hotelowych, lecz także naszych nawyków żywieniowych. Te spostrzeżenia mogą się również przełożyć na niektóre inicjatywy kancelaryjne, w których uczestniczą radcowie prawni. W końcu oni także jeżdżą na wakacje, lecz czy zawsze są zrównoważeni? Każdy będzie to mógł samodzielnie stwierdzić w trakcie trwających właśnie wakacji.


[1] Zob. I. Puga-Gonzalez, L.L. Lima, P. Antosz, E. Carrella, E. Iori, C. Rettore, M.G. Rousseau, F. LeRon Shults, M. Vittuari, To eat or not to eat: Modeling food waste behavior at a hotel breakfast buffet, “Cleaner and Responsible Consumption” 2025, 19.