Legal design – przewaga konkurencyjna czy chwilowa moda?

0

Kilka lat temu badacze z Uniwersytetu York (Kanada) i Uniwersytetu Connecticut (USA) zaprosili grupę około 500 studentów do fikcyjnego serwisu społecznościowego NameDrop. W treści regulaminu ukryli postanowienie, zgodnie z którym użytkownik, akceptując warunki korzystania z serwisu, zobowiązywał się do przekazania platformie swojego pierworodnego dziecka. Regulamin zaakceptowała niemal cała grupa badanych, a wskazaną klauzulę przeoczyło ponad 98% uczestników. Większość poświęciła na lekturę zaledwie kilkadziesiąt sekund[1].

Eksperyment ten dobrze obrazuje problem współczesnej komunikacji prawnej: tworzymy teksty, których w praktyce nikt nie czyta, a mimo to zakładamy, że spełniają one swoją funkcję informacyjną. Na ten dysonans odpowiada właśnie legal design – coraz częściej nie tylko jako fakultatywna metoda poprawy komunikacji, lecz także jako praktyczne narzędzie realizacji obowiązków przejrzystości wynikających z przepisów prawa.

Anna Augustyn, radca prawny, przewodnicząca Komisji Nowych Technologii KRRP

Od koncepcji do praktyki

Jedno z pierwszych użyć terminu „legal design” przypisuje się szwajcarskiej badaczce Colette R. Brunschwig, która posłużyła się nim w 2001 r. w tytule swojej rozprawy doktorskiej „Visualisierung von Rechtsnormen. Legal Design”[2].Warto jednak zaznaczyć, że u Brunschwig „legal design” oznaczał zagadnienie węższe, to jest wizualizację norm prawnych (Rechtsvisualisierung), a nie pełną metodykę projektową. Współczesne znaczenie i rozpowszechnienie terminu przypisuje się natomiast Margaret Hagan, która w 2013 r. na Uniwersytecie Stanforda opisała legal design jako projektowanie zorientowane na człowieka (human–centered design) w świecie prawa – tak, aby systemy i usługi prawne były bardziej ludzkie, użyteczne i satysfakcjonujące dla ich odbiorców[3]. W tym samym roku ruszył też zainicjowany przez jej zespół program badawczy Stanford Legal Design Lab.

Legal design bywa jednak często błędnie sprowadzany do „ładniejszego” przedstawiania treści prawnych.Tymczasem nie chodzi w nim o samo stosowanie ikon, grafik, diagramów, tabel czy kolorów – są to jedynie narzędzia, które mogą wspierać proces projektowy, ale nie są istotą tej metodologii.

W praktyce legal design jest jednocześnie sposobem myślenia, metodą pracy i zestawem praktycznych kompetencji. Punktem wyjścia jest tutaj zawsze użytkownik – obywatel, strona postępowania czy wreszcie klient naszej kancelarii.

Inaczej dokument będzie odbierała osoba korzystająca z niego zawodowo, inaczej konsument podejmujący decyzję, a jeszcze inaczej osoba napotykająca bariery poznawcze, językowe lub komunikacyjne. Dlatego zanim cokolwiek zaprojektujemy, zadajemy pytania, które w klasycznej praktyce prawniczej padają stosunkowo rzadko: kim jest osoba po drugiej stronie dokumentu, w jakiej sytuacji i z jakimi emocjami po niego sięga? Jaką ma wiedzę wyjściową, czego potrzebuje się dowiedzieć i jaka decyzja lub działanie ma być efektem lektury? Dopiero te dane determinują język, strukturę oraz sposób przedstawienia informacji.

RODO, DSA, AI Act… a legal design

Odpowiedź na tytułowe pytanie w dużej mierze wynika już z kierunku regulacyjnego przyjętego przez ustawodawcę. W wielu aktach prawnych ustanawia on bowiem wymogi dotyczące przejrzystości, zrozumiałości i dostępności informacji, które – choć nie są określane mianem legal designu – pozostają spójne z założeniami tej metodologii.

RODO[4] wymaga, aby informacje kierowane do osób, których dane dotyczą, były przekazywane „w zwięzłej, przejrzystej, zrozumiałej i łatwo dostępnej formie, jasnym i prostym językiem”. Nie jest to jedynie postulat dobrej praktyki komunikacyjnej, lecz obowiązek prawny, którego naruszenie może prowadzić do dotkliwych sankcji – jak choćby w przypadku kary 50 mln euro nałożonej na Google przez francuski organ CNIL w 2019 r.

Prawo konsumenckie od lat podąża w tym samym kierunku. Dyrektywa 93/13/EWG[5] nakazuje formułować warunki umów prostym i zrozumiałym językiem, a Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej konsekwentnie podkreśla, że przejrzystość nie ogranicza się do poprawności gramatycznej (czego dobrym przykładem jest orzecznictwo dotyczące kredytów frankowych). Z kolei DSA[6] zobowiązuje dostawców usług pośrednich do redagowania regulaminów językiem „jasnym, prostym, zrozumiałym, przyjaznym dla użytkownika i jednoznacznym”, a w przypadku usług skierowanych do małoletnich – do wyjaśniania warunków korzystania w sposób dla nich zrozumiały.

I wreszcie podobny standard wprowadza również AI Act[7]. W odniesieniu do systemów wysokiego ryzyka rozporządzenie wymaga, aby były one projektowane w sposób zapewniający wystarczającą przejrzystość działania, a towarzyszące im instrukcje użytkowania zawierały informacje zwięzłe, kompletne, poprawne i zrozumiałe dla podmiotów stosujących dany system AI. Jeszcze wyraźniej znaczenie przejrzystości widać w art. 50 AI Act, który – co do zasady od 2 sierpnia – przewiduje m.in. obowiązek informowania osób fizycznych o interakcji z systemem AI oraz oznaczania w sposób jasny, odróżnialny i dostępny określonych treści wygenerowanych lub sztucznie zmanipulowanych przez AI[8].

Wniosek? Umiejętność projektowania zrozumiałej komunikacji prawnej przestaje być kompetencją „miękką” i staje się w naszej pracy elementem compliance, często wymaganym wprost przepisami prawa.

Generatywna AI i projektowanie komunikacji prawnej

Ktoś mógłby zapytać: skoro generatywna sztuczna inteligencja potrafi w kilka sekund skrócić, uporządkować i uprościć tekst, to czy legal design nie stał się właśnie zbędny? Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie i to z co najmniej kilku powodów.

Rozwój generatywnej AI sprawił, że samo tworzenie treści przestało być czasochłonne. Dokument można dziś wygenerować w kilka sekund, ale większym wyzwaniem pozostaje odpowiedź na pytanie: jakie informacje są rzeczywiście potrzebne odbiorcy i w jaki sposób powinny zostać przedstawione. W świecie nadmiaru treści przewagę daje nie zdolność do produkowania kolejnych stron pisma, lecz umiejętność ich selekcji, uporządkowania i zaprojektowania z perspektywy użytkownika. To wymaga czegoś więcej niż sprawnego narzędzia generującego tekst – wymaga zrozumienia celu dokumentu, kontekstu sprawy klienta (tzw. big picture), a przede wszystkim empatii, a więc zrozumienia potrzeb i ograniczeń odbiorcy. I właśnie na tym m.in. polega legal design.

Co ważne, kierunek ten potwierdzają również dane. W raporcie „The Future of Jobs 2025” Światowego Forum Ekonomicznego kompetencje związane ze sztuczną inteligencją należą do najszybciej rosnących obszarów.Jednocześnie raport wskazuje na znaczenie kompetencji, które pozwalają twórczo i świadomie wykorzystywać nowe technologie – w tym myślenia kreatywnego oraz designu i user experience[9]. Legal design nie pojawia się w tym zestawieniu z nazwy, ale dobrze oddaje ten kierunek zmian: łączy perspektywę użytkownika, myślenie projektowe i świadome wykorzystanie nowych narzędzi. Trzeba przy tym pamiętać, że upraszczanie komunikacji prawnej wymaga precyzji i wiedzy prawniczej – AI może wspierać redakcję tekstu, ale nie zastępuje profesjonalnego osądu, a przede wszystkim nie przejmuje odpowiedzialności pełnomocnika za dokument.

Kompetencja, która buduje przewagę

W moim przekonaniu legal design przestaje być jedynie ciekawą koncepcją, a staje się praktyczną odpowiedzią na rosnące oczekiwania klientów oraz na wymagania wynikające z norm prawnych. W erze AI przewagę buduje nie liczba tworzonych treści, lecz umiejętność ich świadomego uporządkowania i zaprojektowania skutecznej komunikacji. Dla radców prawnych to kompetencja, która będzie coraz częściej decydować o jakości świadczonych usług.

Szkolenie „Sprinty z Legal Designem” na platformie e-KIRP

Jak sprawić, by prawo było bardziej zrozumiałe i dostępne dla klientów? Odpowiedź można poznać podczas szkoleń „Sprinty z Legal Designem”. To cykl ośmiu praktycznych 45-minutowych warsztatów online, przygotowany przez Komisję Nowych Technologii KRRP, pokazujących, jak tworzyć przyjazne, intuicyjne i czytelne dokumenty oraz usługi prawne. Uczestnicy nauczą się m.in.: jak upraszczać język prawniczy, jak wprowadzać elementy wizualne (ikony, wykresy, infografiki), jak inaczej strukturyzować treść, by była zrozumiała nie tylko dla prawników, ale przede wszystkim dla odbiorców.

Szkolenie dostępne jest na platformiee-KIRP po zalogowaniu.



[1] J.A. Obar, A. Oeldorf-Hirsch, The Biggest Lie on the Internet: Ignoring the Privacy Policies and Terms of Service Policies of Social Networking Services, draft version, czerwiec 2018, https://ssrn.com/abstract=2757465 [dostęp: 11 lipca 2026 r.].

[2]C.R. Brunschwig, Visualisierung von Rechtsnormen. Legal Design, Zürcher Studien zur Rechtsgeschichte, t. 45, Schulthess, Zürich 2001 (rozprawa doktorska, Uniwersytet w Zurychu).

[3]M. Hagan, Law by Design, rozdz. 1. Legal Design, https://lawbydesign.co/legal–design/ [dostęp: 11 lipca 2026 r.].

[4] Ustawa z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych, Dz.U. z 2019 r.
poz. 1781, z 2026 r. poz. 252, 548.

[5] Dyrektywa 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Dz.U. UE L 1993.95.29.

[6] Rozporządzenie 2022/2065 w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE, Dz.U. UE L 2022.277.1.

[7] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z dnia 13 czerwca 2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji), Dz.Urz. UE L 2024/1689.

[8] Więcej na s. 32–33.

[9] World Economic Forum, The Future of Jobs Report 2025, Genewa 2025, https://www.weforum.org/publications/the–future–of–jobs–report–2025/ [dostęp: 09.07.2026 r.].