ZADANIEM NASZEGO SAMORZĄDU JEST OCHRONA PRAWORZĄDNOŚCI

0

Rozmowa z Michałem Korwek, radcą prawnym, Wiceprezesem Krajowej Rady Radców Prawnych i prezesem fundacji „Subsidio venire”

Niespełna trzy miesiące temu został pan wybrany na prezesa fundacji „Subsidio venire”. Zmienił się również skład jej zarządu i rady. Czy to oznacza głębokie zmiany w działalności fundacji?

Podstawowy zakres działalności się nie zmienia, więc dalej jest to edukacja społeczeństwa i wspieranie potrzebujących, co dla mnie ma szczególne znaczenie, bo od dawna zajmuję się pomocą dla radców prawnych. Ale wkrótce ta działalność zostanie rozszerzona – już teraz fundacja przejmuje część zadań KIRP związanych z integracją środowiskową. Ma też dysponować większymi środkami, bo dzięki zmianom w statucie będzie mogła prowadzić szerzej działalność, w tym także działalność gospodarczą.

Czy jakieś działania są już planowane? No i jak fundacja chce osiągać dochody?

Jeszcze się nad tym zastanawiamy, ale niewątpliwie będą to odpłatne szkolenia zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Chcemy też organizować akcje charytatywne, pomocowe, połączone ze zbiórkami środków na cele statutowe. Zastanawiamy się nad zorganizowaniem cyklicznej imprezy, np. biegu, gdzie część dochodu ze sprzedaży pakietów startowych mogłaby zasilać budżet fundacji. Nikt z członków fundacji nie pobiera wynagrodzenia, więc wszystko, co fundacja zarobi, będzie przeznaczane na cele statutowe.

Kiedy te zmiany wejdą w życie?

Wkrótce. Powoli przygotowujemy do nich fundację, ale nie wszystko daje się zrobić od razu. Zwłaszcza teraz, kiedy wydawało się, że pandemię mamy już za sobą, a wciąż jest wiele ograniczeń. Przede wszystkim jednak czekamy na załatwienie formalności, a więc usankcjonowanie nowych zapisów statutowych poprzez wpis do KRS. Wtedy będziemy mogli działać.

Dużo jest radców prawnych wymagających pomocy?

Trudno ocenić, jaka jest ich liczba. Mogę tylko powiedzieć, że w ubiegłym roku do fundacji spłynęło kilkanaście wniosków o pomoc finansową. Te wnioski są poddawane ocenie i nie każdy niestety otrzymał pomoc, ponieważ pomagamy tylko osobom, które znalazły się w naprawdę trudnej sytuacji życiowej. Trzeba jednak pamiętać, że fundacja nie skupia się wyłącznie na pomocy seniorom, tylko ta pomoc jest kierowana do wszystkich radców. W ubiegłym roku pomogliśmy na przykład młodemu radcy, który uległ wypadkowi. Do 2020 r. wyglądało to tak, że Kapituła Funduszu Seniora rozpatrywała wnioski o dofinansowanie pobytu w ośrodkach leczniczych czy sanatoryjnych i przyznawała środki. Jeśli ich nie przyznała, to ta osoba mogła się zwrócić o dofinansowanie do fundacji. W tym roku ze względu na pandemię działalność kapituły została zawieszona. Krajowa Rada podjęła uchwałę, stojąc na stanowisku, że lepiej będzie, jeśli większość środków m.in. na pomoc dla seniorów i na integrację zostanie w izbach.

Czy to oznacza docelową likwidację kapituły?

Zawieszenie działalności kapituły dotyczy roku 2021. Więc dopiero za kilka miesięcy będziemy mogli ocenić, jak ta pomoc funkcjonowała.

Pańskie obecne obowiązki członka Prezydium KRRP niewiele się różnią od tych z poprzedniej kadencji. Co się u pana właściwie zmieniło?

Praktycznie niewiele. Obecnie dalej zajmuję się integracją środowiska, doszła mi koordynacja współpracy międzyizbowej, zajmuję się także seniorami, którymi nieformalnie zajmowałem się już wcześniej, więc to niewielka zmiana. Działalność zagraniczna i w zakresie praw człowieka też mi została. Natomiast zmieniło się to, że integracja w 2021 r. przeszła do fundacji, której jestem prezesem. W swoim zakresie mam również współpracę z innymi fundacjami. Odeszła mi natomiast informatyzacja, którą obecnie zajmuje się pani Sekretarz KRRP, jako że został zatrudniony w KIRP do tego specjalista, który jest w jej pionie.

Czyli KRRP bezpośrednio nie będzie już zajmować się działaniami integracyjnymi?

Ta działalność, podobnie jak pomoc senioralna, została w tym roku zawieszona. Jest taki pomysł, żeby docelowo integracją na poziomie ogólnokrajowym zajmowała się fundacja. Natomiast ta codzienna działalność integracyjna ma być prowadzona w izbach, bo to one znają potrzeby swoich radców prawnych. Krajowa Izba Radców Prawnych będzie je w tym zakresie wspierać organizacyjnie, koordynować ich działalność.

W tym roku planowane są tradycyjne imprezy. Kto je zorganizuje? Czy są na to pieniądze?

Wszystkie imprezy ogólnokrajowe, które były prowadzone przez Krajową Radę, czyli mistrzostwa narciarskie w Krynicy-Zdroju, mistrzostwa w tenisie w Sopocie, Mazury ‒ Cud Natury w Mikołajkach i rajd bieszczadzki będą w tym roku organizowane przez fundację. Taki jest przynajmniej plan na ten rok, a co będzie dalej, zobaczymy. Obecnie szukamy sponsorów, ale też wskazujemy radcom, że środki na działalność integracyjną i senioralną, które wcześniej szły z budżetu KRRP, teraz są w ich izbach. I dziekani o tym doskonale wiedzą. Każdy radca prawny, który będzie chciał wziąć udział w takiej imprezie, może wystąpić o środki do swojej izby.

Czy ta nowa sytuacja wpłynie na wysokość kosztów uczestnictwa ponoszonych przez radców prawnych?

Ten koszt na pewno wzrośnie, bo nie będzie bezpośredniego dofinansowania ze strony KIRP. Generalnie dla radców prawnych ten koszt będzie z góry określony, a część uczestnictwa może być pokryta przez ich macierzyste izby. Docelowo liczymy, że uda nam się znaleźć jakichś sponsorów, uzyskać też jakieś dochody i przy niewielkiej pomocy z KIRP finansować tę działalność integracyjną. Takie jest założenie, ale trudno powiedzieć, jak to będzie. 

Jak zmieniła się pańska rola, jeśli chodzi o koordynowanie działań na poziomie izb?

Z uwagi na pandemię izby okręgowe nie miały dużych możliwości działania. Dopiero teraz zaczęło się coś dziać. Kontaktujemy się, wymieniamy swoje spostrzeżenia na temat tego, co można robić, ale te przepisy nie są jasne i ciągle się zmieniają. Tak naprawdę czekamy, aż wszystko się unormuje. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o prawdziwej koordynacji. Obecnie izby przekazują nam informacje na temat tego, co robią i co planują robić, ale ta informacja zależy głównie od tego, czy chcą się z nami tą aktywnością podzielić.

Jak pan ocenia aktywność izb w zakresie integracji i pomocy senioralnej?

To wciąż jest okres pandemii, więc trudno tu o jakąś ocenę. Izby się budzą do działania, organizują pikniki, nie boją się wirusa, chociaż ja mam pewne obawy, bo w czasie dużych imprez łatwo o zarażenie. Jeśli zaś chodzi o działalność senioralną, odbyłem już dwa spotkania online z przewodniczącymi klubów seniora w poszczególnych izbach oraz z osobami, które działały w Kapitule Funduszu Seniora. Wszystkie informacje, głównie na temat umów ramowych zawartych w tym roku przez KIRP z sanatoriami, zostały im przekazane. Teraz bowiem, podobnie jak przy integracji, to izby mogą w większej wysokości dofinansować swoim seniorom te wyjazdy. Czyli turnusy sanatoryjne, rehabilitacyjne organizujemy, ale jako KRRP ich nie dofinansowujemy. Mogą to zrobić izby.

Prawa człowieka i współpraca międzynarodowa to druga sfera działalności, którą nadzoruje pan w KRRP. Czy obecna sytuacja w Polsce wpływa na tę działalność? 

Oczywiście. Tej pracy przybyło zarówno Komisji Praw Człowieka, jak i Komisji Zagranicznej. Przybyło spraw, które wymagają interwencji, stanowiska czy opinii. Członkowie Komisji Praw Człowieka, której pracami kieruje mec. Bartłomiej Tkacz, są obecni przy wszystkich wydarzeniach związanych z tym, co dzieje się w wymiarze sprawiedliwości. Angażują się też w pomoc osobom, które zostały zatrzymane lub też były poszkodowane wskutek interwencji policji. Przedstawiciele samorządu byli też przed Sądem Najwyższym, uczestniczyli w akcjach związanych ze zmianami funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Obydwie komisje współpracują ze sobą, a swoją aktywnością przewodnicząca Komisji Zagranicznej mec. Joanna Wisła-Płonka zaraża wszystkich…

Czy z perspektywy pracy komisji widoczny jest wzrost naruszeń praw człowieka w Polsce?

Na pewno widoczny jest wzrost wydarzeń, które mogą niepokoić; w związku z tym spraw, które wymagają jakiejś reakcji, oceny, jest dużo. Trzeba też pamiętać, że nie do wszystkich wydarzeń Komisja Praw Człowieka jest właściwa, bo stanowisko w danej sprawie może przyjąć również Prezydium KRRP czy nawet KRRP.

Jaki charakter mają opinie i stanowiska komisji w tych sprawach?

W mojej ocenie niepolityczny, obiektywny i stonowany. Zarówno członkowie Komisji Praw Człowieka, jak i Komisji Zagranicznej mają często bardzo wyraziste poglądy i chcieliby mocniej zareagować, pamiętając, iż zadaniem samorządu radców prawnych jest ochrona praworządności. Ja staram się tonować emocje i przyznam, że na tym tle czasami występują między nami różnice zdań. Mamy świadomość, że część radców prawnych może mieć odmienne poglądy od tych prezentowanych w stanowiskach i opiniach komisji, i staramy się to brać pod uwagę. Ale nigdy nie jest tak, żeby one podobały się wszystkim i zawsze ktoś może być niezadowolony. Jednak naszym zadaniem jest świadczenie pomocy prawnej w praworządnym państwie i jeżeli coś nas niepokoi, to mamy obowiązek podejmować odpowiednie działania.

I takie podejście rekomenduje pan izbom?

Uczulam je na to, by nie wchodziły w dyskusję polityczną. W ramach prac Komisji Praw Człowieka spotykam się z przewodniczącymi komisji w izbach, ale trzeba wiedzieć, że nie we wszystkich zostały one powołane. Robimy też wspólne spotkania online, na których zastanawiamy się, jak do danej sprawy podejść. Takie spotkania odbywają się również w ramach Komisji Zagranicznej. W tym roku praktycznie co miesiąc spotykaliśmy się ze wszystkimi koordynatorami działalności zagranicznej w izbach. Mieliśmy także wspólne posiedzenie przewodniczących i koordynatorów z przedstawicielami komisji zagranicznych i praw człowieka. Więc ta wymiana informacji z izbami jest bieżąca.

Jak obecnie rozwija się działalność Komisji Zagranicznej? Czy brak wyjazdów nie przeszkadza?

Absolutnie nie, chociaż wszyscy teraz tęsknią za spotkaniami bezpośrednimi. Od czasu, kiedy przewodniczącą Komisji Zagranicznej została mec. Joanna Wisła-Płonka, zaczęliśmy organizować konferencje międzynarodowe online. W ramach współpracy z izbami takie konferencje zrobiły już wspólnie izby w Opolu i we Wrocławiu, izba w Rzeszowie, a teraz izba warszawska. Kolejne spotkania na pewno zostaną zorganizowane – izby inicjują wydarzenie międzynarodowe, a komisja zagraniczna szuka wykładowców. Mogę więc śmiało powiedzieć, że udało nam się pobudzić aktywność międzynarodową radców prawnych, w tym również w zakresie korzystania z dorobku organizacji międzynarodowych. Zobaczymy, jak to będzie dalej funkcjonować, ale na pewno nie zrezygnujemy ze spotkań organizowanych online, tym bardziej że nauczyliśmy się z nich korzystać. Bo nam chodzi o to, żeby z tych informacji, które spływają do nas z organizacji międzynarodowych, korzystali radcowie prawni, którzy często działają indywidualnie na płaszczyźnie międzynarodowej. Chcemy, żeby wiedzieli, co się dzieje na świecie, żeby ten przepływ informacji był w dwie strony – z góry do dołu i odwrotnie.

W jakich strukturach międzynarodowych funkcjonuje obecnie samorząd radcowski?

We wszystkich organizacjach, w których byliśmy przed pandemią. Mamy więc swoją reprezentację w Federacji Adwokatur Europejskich FBE, jesteśmy w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Młodych Prawników AIJA, w Międzynarodowej Unii Adwokatów UIA, Międzynarodowym Stowarzyszeniu Prawników IBA, Europejskim Stowarzyszeniu Prawników Przedsiębiorstw ECLA, Europejskim Stowarzyszeniu Prawników AEA-EAL i oczywiście we flagowej Radzie Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy – CCBE.

Czy pytania kierowane od nich do komisji wynikają z obaw prawników przed robieniem interesów z Polską, czy też mają inny charakter?

One wynikają raczej z zaniepokojenia tym, co się dzieje w naszym wymiarze sprawiedliwości. Pytania dotyczą ogólnej sytuacji, a nie konkretnych spraw. Pytają o nasze stanowiska w powyższych sprawach.

Nie czujecie się jako samorząd z tego powodu marginalizowani?

Nie. W marcu mec. Izabela Konopacka z izby wrocławskiej została II wiceprezes Federacji Adwokatur Europejskich. Mecenas Maria Ślęzak jest od wielu lat przewodniczącą Europejskiego Stowarzyszenia Prawników AEA-EAL, a sekretarzem tej organizacji jest Aleksandra Siewicka-Marszałek, więc jesteśmy dobrze reprezentowani, tak jak przystało na kraj, w którym funkcjonuje prawie 50 tys. radców prawnych. Na pewno nie czujemy się izolowani.

Rozmawiał Bogdan Bugdalski