PION DYSCYPLINARNY MUSI DZIAŁAĆ OPTYMALNIE

0

Rozmowa z Ryszardem Ostrowskim, radcą prawnym, Wiceprezesem Krajowej Rady Radców Prawnych.


Ryszard Ostrowski
Wiceprezes KRRP X i XI kadencji. Odpowiada za współpracę z Wyższym Sądem Dyscyplinarnym i Głównym Rzecznikiem Dyscyplinarnym, a ponadto za sprawy związane z nieodpłatną pomocą prawną i współpracą z Krajowym Zespołem Wizytatorów. Jako przedstawiciel KRRP uczestniczy w pracach rady ds. NPP przy Ministrze Sprawiedliwości. W radzie OIRP w Katowicach jest Wicedziekanem ds. wykonywania zawodu. Partner w kancelarii radców prawnych. Prywatnie lubi zagraniczne podróże, literaturę (obecnie hiszpańską) oraz swoje dwa psiaki.

Dyscyplina, dyscyplina i jeszcze raz dyscyplina – to główne zadanie na tę kadencję dla całego samorządu, ale i dla pana. Dlaczego?

Może nie tyle dyscyplina, ile wywiązanie się z obowiązków, które nakłada na nas ustawa o radcach prawnych. Ten obowiązek postrzegam w dwóch płaszczyznach – jedna dotyczy interesu osób skarżących się na radców prawnych, druga całego samorządu, czyli skutecznego, transparentnego postępowania wobec radców prawnych, którzy naruszają przepisy ustawy o radcach prawnych lub przepisy naszych wewnętrznych regulacji, takich jak Kodeks Etyki Radcy Prawnego. Z tych względów jest bardzo ważne to, żeby pion dyscyplinarny działał optymalnie. I to jest jedno z kluczowych zadań na tę kadencję.

Jednak kiedy coś się reformuje, to albo dlatego, że nie przystaje do rzeczywistości, albo że działa źle. Z jakim przypadkiem mamy tu do czynienia? A może jest za dużo skarg na radców prawnych?

Pandemia COVID-19 spowodowała, że zarówno tych kontaktów z radcami prawnymi, jak i spraw załatwianych przez sądy było mniej i teraz ich liczba nieznacznie wzrosła. Ale to zjawisko chwilowe. Natomiast jeśli chodzi o kwestię przystawania pionu dyscyplinarnego do rzeczywistości, to na pewno mamy co poprawiać. Dlatego będziemy się starali usprawniać jego działania, przede wszystkim wprowadzając do całości postępowania nowoczesne technologie. Kolejną rzeczą będzie standaryzacja i ujednolicanie działań w poszczególnych izbach, oczywiście nie odbierając im prawa do samodzielności. Praktyka funkcjonowania pionów dyscyplinarnych wskazuje, że gdyby we wszystkich izbach prace odbywały się w sposób ujednolicony, to pomogłoby to nie tylko Wyższemu Sądowi Dyscyplinarnemu i Głównemu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu, ale nam wszystkim.

Czy to oznacza, że postępowania w sprawach dyscyplinarnych prowadzone przez izby tak bardzo się różnią między sobą, że to, co jest deliktem dyscyplinarnym w jednej, w innej może nim nie być?

Nie znam takich przypadków i jeśli one w ogóle występują, to niezmiernie rzadko. Działania, które m.in. chcemy podjąć, mają ułatwić jednolite postrzeganie linii orzeczniczej. Jeżeli będą publikowane zanonimizowane orzeczenia okręgowych sądów dyscyplinarnych i Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, to po to, żeby można było popatrzeć na nie przez pryzmat wymiaru kary i kwalifikacji danych czynów. Bo dane zachowanie może być deliktem we wszystkich izbach, które będą je rozpatrywać, natomiast rozpiętość kar przy podobnym stanie faktycznym może być istotnie różna. Pokazanie tych orzeczeń na portalu internetowym, ich jawność, ma spowodować docelowo nie tylko zbliżanie się orzecznictwa poszczególnych izb, lecz także będzie ogromnie przydatne dla radców prawnych, którzy – liczę na to – będą mogli odpowiedzieć sobie na pytanie, jak mogę się zachować w konkretnej sytuacji i jakie orzecznictwo pionu dyscyplinarnego w tym zakresie występuje. Ujednolicenie działania służb dyscyplinarnych na poziomie izb okręgowych ma się odbywać m.in. poprzez wprowadzenie jednolitego sposobu anonimizacji danych, które mają być publikowane na portalu. Jest więc rzeczą naturalną, że system powinien być jeden, a nie taki, że jedna izba wykreśla imię, nazwisko i adres zamieszkania radcy prawnego, a inna także karę, którą za dane przewinienie dany radca otrzymał. Innym narzędziem pozwalającym izbom sprawniej działać, a w sposób pośredni także organom drugiej instancji, jest wprowadzenie jednolitego sposobu archiwizacji i brakowania akt postępowań dyscyplinarnych. Izby tego od nas oczekują.

W dniach 15–17 października odbyło się spotkanie pionu dyscyplinarnego – czy te ustalenia zostały potwierdzone?

Nie całego, bo wszyscy zainteresowani na takim spotkaniu by się nie zmieścili. W spotkaniu uczestniczyli tylko przewodniczący i sędziowie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, byli Główny Rzecznik Dyscyplinarny i jego zastępcy oraz przewodniczący okręgowych sądów dyscyplinarnych i rzecznicy dyscyplinarni OIRP – w sumie ponad 60 osób. Było to owocne spotkanie połączone ze szkoleniami prowadzonymi przez sędziów i pracowników naukowych, zwłaszcza po przerwie covidowej, która spowodowała dużą potrzebę dyskusji bezpośredniej. Dlatego będziemy ją sukcesywnie powtarzali. Uczestnicy spotkania potwierdzili, że zmiany, o których wspomniałem, są oczekiwane w izbach. Dlatego też podjęliśmy decyzję, że w sprawie usprawniania działania sądów dyscyplinarnych będziemy się jeszcze z izbami konsultowali, prosząc je o sugestie dotyczące rozwiązań, które z poziomu władz krajowych moglibyśmy wprowadzić.

Jednym z elementów wzmocnienia pionu dyscyplinarnego mają być szkolenia, którymi tym razem zostaną objęci również pracownicy obsługi sądów dyscyplinarnych.

To jest nowość, która wynika również z postulatów izb. Chodzi o to, żeby ujednolicanie pracy w sądach okręgowych odbywało się także poprzez zwiększanie poziomu świadomości i wiedzy osób pracujących w biurach sądów i rzeczników. Są to bowiem często osoby nieposiadające wykształcenia prawniczego i czasami niewiedzące, jakie są np. konsekwencje niedoręczenia pisma, niezawiadomienia zainteresowanego w terminie. Te szkolenia są jeszcze na etapie planowania, ale wydaje nam się, że będzie ich sporo i powinny być one sukcesywnie organizowane.

Szkolenia mają objąć również sędziów dyscyplinarnych?

Sędziowie sygnalizują taką konieczność, ponieważ istnieją kwestie, które budzą ich wątpliwości i wymagają doprecyzowania, w jaki sposób należałoby postępować. Dotyczą one np. określenia sposobu postępowania w przypadkach, kiedy strona lub świadek mają zaburzenia psychiczne lub gdy radca prawny ma dolegliwości uniemożliwiające uczestniczenie w rozprawie.

W ostatnim numerze „Radcy Prawnego” przewodniczący WSD Krzysztof Górecki wskazał na konieczność utrzymania szkoleń stacjonarnych. Czy KRRP przewiduje ich kontynuację?

Myślę, że powinniśmy się starać jakoś godzić obie formy szkoleń, bo czasami potrzebny jest bezpośredni kontakt uczestników z prowadzącym, a z drugiej strony chcemy docierać z treściami do jak najszerszego gremium radców prawnych. Nie znam dokładnej liczby sędziów i rzeczników dyscyplinarnych i ich zastępców w kraju, ale na pewno są to setki osób i nigdy wszystkich naraz na szkolenie nie zaprosimy. Nie możemy też organizować szkoleń tylko dla przewodniczących sądów dyscyplinarnych, żeby oni dalej przekazywali informacje w izbach, bo oni mają wystarczająco dużo obowiązków. Więc na pewno będziemy często sięgać po szkolenia zdalne.

Z zapowiedzi wynika, że jednocześnie będą też rozwijane baza wiedzy oraz portal informacyjny – kiedy ten projekt będzie gotowy?

Jeśli chodzi o portal informacyjny dotyczący orzeczeń, to on już istnieje. Orzeczenia WSD są tezowane i w nim zamieszczane. Chcielibyśmy, żeby były one zamieszczane z opiniami i komentarzami Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji oraz ze stanowiskami Komisji Etyki i Wykonywania Zawodu. Bo jeżeli w danym temacie wydaje opinię komisja, a równocześnie są z nią powiązane orzeczenia WSD, to chciałoby się je poznać. Z drugiej strony dopiero wdrożenie programów związanych z anonimizacją orzeczeń i ich wprowadzeniem w sposób elektroniczny w izbach pozwoli na szersze umieszczanie tych orzeczeń w bazie i na portalu, a to jeszcze może trochę potrwać.

Czyli na pełną informację o orzeczeniach sądów okręgowych trzeba będzie jeszcze poczekać. Jak długo?

Naszym marzeniem jest, żeby te orzeczenia były zamieszczane przez wszystkie izby elektronicznie. Na tę formę zdecydowały się na razie trzy izby, wśród których wiodąca jest izba wrocławska. Mam nadzieję, że inne izby szybko do nich dołączą, ale nie sposób podać konkretnej daty.

Wydaje się, że najpierw zostanie opracowany model standaryzacji…

Oczywiście. Każde działanie związane z ujednoliceniem zasad i ich uchwaleniem zostanie wcześniej szczegółowo omówione. Więc jeżeli wprowadzimy np. wspomnianą już anonimizację czy jednolite zasady prowadzenia repertoriów w izbach, a myślę, że do tego trzeba zmierzać, to trzeba o tym poinformować bardzo szczegółowo. Nie chciałbym deklarować, że to nastąpi w konkretnym miesiącu, ale w ciągu kilku miesięcy na pewno.

Czy wiąże się to również z informatyzacją procesu przekazywania informacji z izb do instancji drugiego stopnia?

Tak, i ważne jest, że ten proces się już zaczął w trzech izbach. Sprawy wdrażania programów informatycznych
i konsolidacji ich na szczeblu krajowym mają umożliwić przekazywanie tych spraw drogą elektroniczną. Oczywiście wiadomo, że jeden egzemplarz akt musi być przesłany w oryginale do WSD, jednakże wprowadzając to rozwiązanie, unikniemy konieczności kopiowania dokumentów dla innych uczestników postępowania. Nie chcę mówić, kiedy prace informatyczne zostaną zakończone, ale one w sposób znakomity usprawnią to postępowanie. Bo rzeczą, która obecnie najbardziej boli, są przypadki przedawnienia z powodu zbyt długiego postępowania dyscyplinarnego. Mam nadzieję, że COVID się już kończy i nie będzie można tłumaczyć tych sytuacji niemożliwością podjęcia działań, dlatego musimy całkowicie wyeliminować przypadki przedawnień karalności. Standaryzacja ma też uchronić nas przed przedawnieniami chociażby poprzez przyjęcie, że skargi na radców prawnych powinny być rozpatrywane przez rzecznika dyscyplinarnego, bo zawierają one elementy zarzutów wobec radcy prawnego, a nie przez inne podmioty działające w samorządzie. To przecież wydłuża postępowanie. Nie mamy jeszcze gotowej recepty na zmiany w tym zakresie, ale należy się docelowo zastanowić, czy regulacjami wewnętrznymi i szybkością postępowań nie uda się załatwić sprawy, która wymagałaby w innej sytuacji wydłużenia terminu przedawnień przewidzianego w naszej ustawie.

Nadzoruje pan realizację zadań z zakresu ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Czy tutaj pojawiają się jeszcze problemy, które wymagają interwencji KRRP i pańskiej?

Każdy z obszarów, którymi zajmuję się w KRRP, trzeba udoskonalać. Tak jest i w przypadku nieodpłatnej pomocy prawnej. Na przełomie kwietnia i maja KRRP doprowadziła do zmiany regulaminu świadczenia NPP poprzez wprowadzenie zapisu, że radca prawny może świadczyć nieodpłatną pomoc prawną tylko w jednym punkcie. To było efektem wniosków radców prawnych, którzy mimo iż od kilku lat uczestniczą w losowaniach radców do świadczenia nieodpłatnych porad, szczęścia nie mają i nie mogą świadczyć tych usług, podczas gdy inni radcowie pracują nawet w kilku punktach. Obecna zmiana na pewno rozszerzy liczbę radców prawnych, którzy będą mogli być zaangażowani w świadczenie tych usług. Oczywiście od tej zasady są wyjątki. Bo np. jeżeli w danym punkcie nikt się nie zgłosi, to ten, który został już wylosowany do obsługi innego punktu, może ubiegać się o pracę w dodatkowym punkcie. Podobnie jest z mediatorami. 18 października KRRP udostępniła izbom program do losowania radców do nieodpłatnej pomocy prawnej. To istotne narzędzie, bo w większości izb liczba chętnych znacznie przewyższa liczbę miejsc, w którym to świadczenie może występować. Co ważne, program zawiera także funkcję pozwalającą na transmisję przebiegu losowania, co dodatkowo zapewnia transparentność w doborze osób do świadczenia NPP.

Powiedział pan, że we wszystkich obszarach, którymi się pan zajmuje, występują sprawy wymagające działań. Czy istnieją one również w OIRP w Katowicach? W końcu od lat kieruje pan tą izbą, chociaż już nie jako Dziekan Rady.

Faktycznie w latach 2013–2020 byłem Dziekanem Rady OIRP w Katowicach, a od roku jestem jej Wicedziekanem ds. wykonywania zawodu. Ta tematyka jest mocno zbliżona do moich zainteresowań w ramach pracy w KRRP. Muszę jednak powiedzieć, że liczba wniosków związanych z wpisami na listę radców prawnych i ze skreśleniami z tej listy, liczba pism radców prawnych z pytaniami dotyczącymi zasad etyki i wykonywania zawodu, które wymagają odpowiedzi, oraz wstępne badanie skarg na pracę radców prawnych, które nie są kierowane do rzecznika dyscyplinarnego, pozwalają na stwierdzenie, że nie narzekam na brak pracy. To obciążenie może nie jest aż tak duże jak w KRRP, ale jest odczuwalne.

Rozmawiał Bogdan Bugdalski