Składka zdrowotna zmieni oblicze działalności gospodarczej

0

Rada Ministrów przyjęła 8 września projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw i w tym samym dniu skierowała go do Sejmu (projekt nr UD 260 z autopoprawką rządu z 14.09 UD 1532). Tym samym rozpoczęły się prace legislacyjne nad budzącą wiele kontrowersji nowelizacją.

Bogdan Bugdalski
dziennikarz, redaktor i wydawca
Fot. Archiwum B. Bugdalskiego

W oficjalnym komunikacie RM napisano, że „Rząd wprowadzi historyczną obniżkę podatków, na której skorzysta prawie 18 mln Polaków, dzięki wyższej kwocie wolnej od podatku. Od 2022 r. prawie 9 mln obywateli przestanie płacić PIT. Żadnego podatku nie zapłacą osoby zarabiające najniższą pensję oraz prawie 70 proc. emerytów. Natomiast podatek w wysokości 32 proc. płacić będzie o połowę osób mniej niż dotychczas. W sumie, w kieszeniach Polaków zostanie ok. 16,5 mld zł rocznie więcej niż do tej pory”.

Liniowcy pod kreską

Okazuje się jednak, że nie u wszystkich. Projekt nowelizacji faktycznie wprowadza wiele korzystnych rozwiązań dla osób mało zarabiających, w tym będących rencistami i emerytami, zwalniając je z opodatkowania dochodów poniżej 30 tys. zł oraz podnosząc pierwszy próg dochodowy z ok. 85 tys. zł do kwoty 120 tys. zł, jednocześnie jednak wprowadza znaczące obciążenia podatkowe nie tylko dla dużych przedsiębiorstw, ale i mikroprzedsiębiorców, w tym zwłaszcza dla osób prowadzących działalność gospodarczą i samozatrudnionych. Projekt ustanawia bowiem nieodliczalność składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Już ogłoszenie głównych założeń projektu, kiedy się okazało, że składka ta ma wynosić 9 proc. od dochodu, spowodowała, że przedsiębiorcy i wspierające ich instytucje i organizacje, podnieśli alarm. Bo ta niewielka zmiana oznaczałaby istotny wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, zwłaszcza dla osób, które wybrały podatek liniowy jako formę opodatkowania, a mianowicie wzrost z 19 proc. do 28 proc.

Na ten fakt zwróciła uwagę m.in. Krajowa Rada Radców Prawnych, która stała się sygnatariuszem apelu Ogólnopolskiego Porozumienia Samorządów Zawodów Zaufania Publicznego (OPSZZP) do premiera Mateusza Morawieckiego o odstąpienie od tego pomysłu. Porozumienia, powołanego notabene wskutek reakcji na zmiany wprowadzane w ramach Polskiego Ładu, skupiającego obok KRRP przedstawicieli takich organizacji, jak Naczelna Rada Adwokacka, Naczelna Izba lekarska, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Krajowa Rada Doradców Podatkowych czy Krajowa Rada Komornicza.

W dokumencie wypracowanym podczas pierwszej debaty OPSZZP 30 czerwca w Warszawie pt. „Polski Ład – wzrost opodatkowania pracy i działalności wykonywanej osobiście?” stwierdzono wprost, że brak możliwości odliczenia składki zdrowotnej oznacza dla podatników skokowy wzrost obciążeń fiskalnych, co na pewno nie pomoże przedstawicielom wolnych zawodów i ostatecznie całej gospodarce. Jednocześnie zaapelowano o wprowadzenie do projektów planowanych ustaw realizujących założenia Polskiego Ładu możliwości skorzystania z kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł przez przedsiębiorców rozliczających się podatkiem liniowym, czyli tak, jak osoby rozliczające się na zasadach ogólnych, oraz utrzymanie możliwości odliczenia zapłaconej składki na ubezpieczenie zdrowotne lub przynajmniej ograniczenie maksymalnej rocznej składki zdrowotnej do 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

W apelu wskazano również na konieczność poszukania alternatywnych sposobów na dofinansowanie systemu ochrony zdrowia – bez podnoszenia podatków i innych obciążeń oraz o prowadzenie szerokich konsultacji społecznych w zakresie propozycji Polskiego Ładu.

Trzy modele

W trakcie konsultacji projektu nowelizacji w zakresie przepisów ustawy o NFZ (art. 79 i n.), bo o niej tak naprawdę mowa, niewiele się zmieniło, chociaż nieco go złagodzono. Bo wprawdzie w skierowanym do Sejmu projekcie 9-proc. składka pozostała, tak jak jej nieodpisywalność, ale dla osób rozliczających się liniowo obniżono ją do 4,9%. Ostatecznie więc, jeśli te przepisy zostaną uchwalone, osoby prowadzące działalność gospodarczą w oparciu o wpis do ewidencji działalności będą miały do wyboru:

1) podatek wg skali – 17%, z kwotą wolną do 30 tys. zł, ale za to z progresywną stawką 32% od dochodów powyżej 120 tys. zł, nieodliczalną składką zdrowotną liczoną od dochodu, ale z możliwością odliczania wszelkich innych kosztów związanych z działalnością;

2) podatek zryczałtowany w wysokości od 12 do 17% (wg branży) i składka 9% liczona od przeciętnego wynagrodzenia, ale w trzech wariantach – do 60 tys. zł (60% składki), w przedziale od 60 do 300 tys. zł (100% składki) oraz powyżej 300 tys. zł – 180% składki). I tu brak odliczeń;

3) podatek liniowy w wysokości 19% i 4,9% składki zdrowotnej liczonej od dochodu, a także brak jakichkolwiek odliczeń.

Według wyliczeń Ministerstwa Finansów zmiana stawki na NFZ dla liniowców oznacza to, że osoba osiągająca dochód brutto do 6 tys. zł będzie odprowadzać składkę w wysokości 270 zł, czyli poniżej składki dla innych. Ale przy 10 tys. zł już 437 zł, a przy 15 tys. zł ponad 682 zł.

– Te przykłady wskazują, że dla podatników o dochodach zbliżonych do średniego wynagrodzenia nowe rozwiązania będą neutralne, lecz dla „krezusów” z dochodami 15 tys. zł miesięcznie już nie. Bo jeśli ten dochód wyniesie np. 200 tys. zł rocznie, to kontynuowanie opodatkowania liniowego staje się nieracjonalne, bo podatnik przekaże do budżetu 9,8 tys. zł (200 tys. zł x 4,9%), a to już pokaźna kwota – komentuje prezes DGA Andrzej Głowacki, doradca podatkowy i restrukturyzacyjny.

Dlatego radzi zaopatrzyć się w kalkulator i kiedy już nowelizacja zostanie uchwalona, rozważyć trzy proponowane przez nią modele opodatkowania.

– Ten wybór musi jednak wynikać z indywidualnych decyzji uwzględniających specyfikację prowadzonej działalności. W tym zwłaszcza to, czy i jakie generuje ona koszty – przestrzega.

Bo jakkolwiek by tego nie liczyć, przy zarobkach powyżej średniej obciążenia dla osób prowadzących działalność gospodarczą, a więc również dla jednoosobowych kancelarii, wzrosną. I nie da się tego obejść nawet w drodze „ucieczki” z działalności w struktury spółki z o.o., bo to nie będzie miało sensu.

– Gdyby nawet pobierać wynagrodzenie wyłącznie w formie dywidendy, to opodatkowanie wyniesie: 9% CIT przy przychodach do 2 mln euro oraz 19% od dywidendy dla właściciela firmy, co łącznie daje 9% + 17,29%, czyli ca 26,28%, tj. więcej niż przy znowelizowanym podatku liniowym – wylicza Andrzej Głowacki.

A może ryczałt?

Tomasz Rolewicz, partner w zespole doradztwa podatkowego EY Polska, zwraca uwagę, że mimo zmiany wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne podatek liniowy może być niekorzystny, bo łączne obciążenie podatkowe wzrasta z 19% do 23,9%, a to dużo. Dlatego jego zdaniem być może trzeba będzie spojrzeć na rozwiązanie, które jest bardzo proste, ale do tej pory było rzadko wybierane – na ryczałt od przychodów.

– W tym rozwiązaniu mamy uproszczoną formę opodatkowania, którego wysokość jest obliczana wyłącznie na podstawie naszych przychodów. Jest próg dochodowy, ale on zostanie podniesiony do 2 mln euro, a dla pewnych grup zawodowych mają być obniżone stawki podatkowe do 14%, a nawet 12% jak w przypadku branży IT. Należy jednak pamiętać, że w tej formie nie ma zbierania kosztów podatkowych – takich jak korzystanie z samochodu, prowadzenie biura. Może się jednak okazać, że dla części osób będzie to ciekawa alternatywa. Tym bardziej że Polski Ład wyraźnie chce zachęcić przedsiębiorców do tego rozwiązania – stwierdza.

Podkreśla przy tym, że na tę formę opodatkowania mogą także przejść osoby będące podatnikami VAT. – Jedynym wymogiem będzie tu konieczność dokonania zmiany na początku roku podatkowego. Chociaż tu, w przypadku wejścia przepisów Polskiego Ładu, można się spodziewać jakiegoś okresu przejściowego. Na pewno też pojawią się jakieś specyficzne terminy. Trzeba tego pilnować – radzi. 

Leasing mniej opłacalny

Warto nadmienić, że obok licznych zmian podatkowych nowelizacja wprowadza także zmiany do zasad leasingu. Mogą one spowodować, że dla przedstawicieli wolnych zawodów leasing auta przestanie się opłacać.

– Zmiany mają na celu m.in. likwidację preferencji podatkowej dla osób fizycznych, która polega na tym, że po zakończeniu leasingu można wprowadzić ten samochód do majątku osobistego bez płacenia podatku. Osobom, które rozliczają się B2B i w pewnym momencie będą chciały wykupić leasingowane auto na cele prywatne, może się to nie podobać. Tym bardziej że trudno tu dostrzec realne przysporzenie majątkowe po stronie takiej osoby – komentuje Tomasz Rolewicz.

Sposobem może być tu rezygnacja z wykupu auta na cele prywatne albo sięgnięcie np. po najem długoterminowy. Na pewno jednak ta zmiana dotknie sektor leasingowy, bo tradycyjny leasing może być mniej popularny.