O jedzeniu, które zbliża

0

Wiemy o tym, że wspólne jedzenie zbliża ludzi. Staramy się zatem celebrować je w gronie rodzinnym, a także wówczas, gdy uda nam się zamknąć pomyślnie transakcję biznesową. Ostatnie badania naukowe wskazują jednak, że wspólne jedzenie nie tylko może utwierdzać naszą więź rodzinną lub biznesową, lecz również przybliżać nas do współpracy oraz zaufania. 

Do takich wniosków prowadzą badania Kaitlin Woolley z Uniwersytetu Cornell oraz Ayelet Fishbach z Uniwersytetu w Chicago, które poświęciły wspólnemu jedzeniu wiele eksperymentów psychologicznych. Pierwszy z ich artykułów dotyczył wpływu wspólnego jedzenia na zaufanie i współpracę wśród nieznajomych[1]. Okazuje się bowiem, że nieznajomi, którzy jedzą to samo, bardziej sobie ufają. Co więcej wspólny rytuał jedzenia tych samych potraw zwiększa chęć do rozstrzygania sporów polubownie, co przekłada się na większe korzyści dla wszystkich. Przykładowo potwierdzenie takie znalazło się u osób, które przy wspólnym spożywaniu tych samych potraw wysłuchiwały zalet informacji o produktach nieżywnościowych, dokonując następnie właściwych wyborów biznesowych. Ponadto okazuje się, że wspólne jedzenie buduje głębsze zaufanie aniżeli noszenie tych samych ubrań. 

W drugim z artykułów obie psycholożki poszły jednak o krok dalej[2]. Czy to, w jaki sposób podawane są potrawy, może mieć także znaczenie? Przykładowo Chińczycy często jedzą wspólnie, dzieląc się jedzeniem z talerzy postawionych na obrotowej podstawce na stole. Ale przecież w takim przypadku może zwiększać się wśród uczestników takiej biesiady zew konkurencyjności, ponieważ przy ograniczonych zasobach (dania podane na stole) poszczególne osoby mogą wybierać co bardziej łakome kąski tylko dla siebie. Jednakże dzięki takiemu wspólnemu rytuałowi łatwiej można dostrzec potrzeby drugiej strony, co może przełożyć się na chęć współpracy. By sprawdzić tę ostatnią hipotezę, niezbędne było przeprowadzenie szeregu eksperymentów przez nasze badaczki. W pierwszej kolejności pozyskały one 100 par uczestników, dając im kartę upominkową na kwotę 3 dol. z obietnicą następnych 50 dol., jeśli wezmą udział w negocjacjach. Tak pozyskani uczestnicy eksperymentu zostali posadzeni przy stole wraz z chipsami meksykańskimi i sosem salsa (by nie było zarzutu, że rodzaj potrawy wpływał na wyniki eksperymentu, badaczki przeprowadziły taki sam eksperyment z krakersami). Połowa par uczestników otrzymała 20 dkg chipsów i 25 dkg sosu salsa na wspólnej misce, podczas gdy druga połowa 40 dkg i 50 dkg na odrębnych talerzach, którymi mieli podzielić się między sobą. Wszystkim powiedziano jednak, że chipsy z salsą muszą być zjedzone przed rozpoczęciem negocjacji. Jakie były wyniki negocjacji? Negocjacje chipsowe odnosiły się do istniejącego strajku w celu podwyższenia stawki godzinowej, a negocjacje krakersowe koncentrowały się na stawkach lotniczych. Panie postanowiły obliczyć chęć kooperacji liczbą przeprowadzonych rund w negocjacjach, które doprowadziły do kompromisu. Nie było więc dla nich zaskoczeniem, że ci, którzy mieli wspólną miskę z chipsami, o wiele szybciej dochodzili do kompromisu niż druga grupa (8,7 rund w porównaniu z 13,2 rundami, a dla stawek lotniczych odpowiednio dojście do porozumienia w 63,3% w porównaniu z 42,9% negocjacji). By postawić kropkę nad „i”, badaczki postanowiły przeprowadzić jeszcze raz eksperyment z negocjacjami stawki godzinowej wśród par przyjaciół i nieznajomych. Co ciekawe okazało się, że więź przyjacielska nie miała takiego znaczenia jak jedzenie chipsów ze wspólnej miski, dając średni rezultat 6,4 rundy dla tych ostatnich w porównaniu z 9,8 rundami tych, którzy nie jedli wspólnie.Zastanawiam się, w jaki sposób wyniki tych badań mogą pomóc radcom prawnym? Ci, którzy często bywają w sądach, z pewnością czuliby się niezręcznie w zaproszeniu drugiej strony na obiad przed rozprawą, nie chcąc być posądzonym o nieuprawnione wpływanie na postępowanie sądowe. Natomiast ci, którzy często uczestniczą w negocjacjach prawniczych, mogliby zastanowić się, czy czasem nie lepiej zacząć od wspólnego jedzenia, aniżeli ograniczyć się do niego na końcu (i w dodatku warto w odpowiedni sposób zaaranżować taki posiłek). W końcu interes wspólny to wartość nieoceniona. 


[1]    K. Woolley, A. Fishbach, A Recipe for Friendship: Similar Food Consumption Promotes Trust and Cooperation, „Journal of Consumer Psychology” 2017, nr 27 (1), s. 1–10.

[2]    K. Woolley, A. Fishbach, Shared Plates, Shared Minds: Consuming From a Shared Plate Promotes Cooperation, „Psychological Science” 2019.