O SZCZĘŚCIU PO PANDEMII

0

O szczęściu pisałem już kilka razy i jest to temat, którego pewnie nie można wyczerpać. Któż bowiem nie chciałby go utrzymać na całym świecie? Choć jest to zjawisko trudne do uchwycenia, to jednak od kilku lat można je śledzić dzięki światowemu raportowi szczęścia. Jak wygląda zatem szczęście na świecie po pandemii?

Jarosław Bełdowski
prezes Polskiego Stowarzyszenia Ekonomicznej Analizy Prawa, pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej

Nie wiemy oczywiście, czy światowa pandemia już się zakończyła, choć wiemy, że wszyscy mają jej już dosyć. Ludzie łakną kontaktu osobistego, dlatego też kwestie bezpieczeństwa, które były tak ważne jeszcze rok temu, zdają się schodzić na boczny tor. Dlatego też ciekawe jest prześledzenie odpowiedzi, które wskazują, na ile jesteśmy i byliśmy szczęśliwi w tym okresie. Otóż na podstawie badań prowadzonych na świecie przez międzynarodową pracownię badań Gallupa wedle tzw. drabiny Cantrila, która stara się mierzyć nasz „subiektywny dobrostan”, wcale nie jest tak z nim źle. W istocie wyniki, jakie uzyskano w 95 krajach, na pytanie o wskazanie szczebla tegoż dobrostanu na dziesięciostopniowej drabinie (szczebel zerowy to „najgorsze” życie, a dziesiąty to „najlepsze) wskazują, że w porównaniu z latami 2017–2019 szczęście to przesunęło się z poziomu 5,81 na 5,85! Co jednak ciekawe, wśród osób powyżej 60. roku życia, które uważa się za najbardziej zagrożone w czasie pandemii, szczęście zwiększyło się w tym samym okresie o 0,22 pkt! Pojawiają się zatem już hipotezy, że choć nie wydaje się, aby starsi ludzie byli zdrowsi w tym okresie, to jednak uwolnienie się od takiego śmiertelnego zagrożenia jak pandemia wzbudziło w nich nadzieję, a przez to są szczęśliwsi. Wbrew także powszechnemu poglądowi co do izolacji w domach spowodowała ona również, że starsi ludzie mogli mieć lepszy kontakt z najbliższymi!

A jak to wygląda w poszczególnych krajach? Z jednej strony duże spadki wśród krajów europejskich odnotowały Wielka Brytania oraz Dania, a z drugiej szczęśliwsi są Niemcy, Finowie czy Hiszpanie. Jeśli chodzi o Polskę, to nasze szczęście na drabinie Cantrila tylko nieznacznie się zmniejszyło, choć za nami są Czesi i Węgrzy. Może to wynikać po części z tego, że bezrobocie w Polsce nie wzrosło tak gwałtownie jak w innych krajach. A choć niejednokrotnie narzekamy na wykonywaną pracę, to przecież daje nam ona środki, które możemy wydatkować na podniesienie naszego szczęścia. Ponadto w innych badaniach przeprowadzonych w okresie pandemii zauważono, że osoby towarzyskie, tzn. mające więcej niż czterech przyjaciół i przywykłe do ich częstego widzenia, o wiele trudniej zniosły ograniczenia pandemiczne.

W badaniach szczęścia na świecie można wyróżnić kraje, które mają wyższe poziomy zaufania do instytucji państwowych, dzięki czemu zniosły pandemię znacznie lepiej. Zdaniem jednego z naukowców zaangażowanych w raport, tj. profesora Jeffreya Sachsa, istotne znaczenie miała również arogancja niektórych rządów, które niekonieczne były chętne do słuchania głosów ich obywateli. Kombinacja słabego państwa i państwa, które nie słucha obywateli, przełożyła się na niższe poziomy szczęścia w Ameryce Południowej. Natomiast w Azji Wschodniej, choć państwo nie pytało swoich obywateli o zdanie, to jednak według nich było skuteczne w walce z pandemią, a zatem odpowiednio silnie ich chroniło.

Niestety respondentów nie wyróżnia się pod kątem uprawianego zawodu. Oczywiście ciekawe byłyby badania, czy szczęście radców prawnych w pandemii zwiększyło się, czy też nie. Na to pytanie powinniśmy sobie odpowiedzieć sami, nie zapominając jednak o tym, że szczęście to rzecz ulotna. Może więc warto zadać je sobie kilkukrotnie?