Po co radcy prawnemu organizacja społeczna?

0

Jestem przekonana, że środowiska prawnicze i organizacje społeczne mają sobie wiele do zaoferowania. Moja perspektywa jest podwójna: od 13 lat prowadzę organizację pozarządową i równolegle – od 2008 r. – wykonuję zawód radcy prawnego.

Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego to organizacja prawnicza, która specjalizuje się w przeciwdziałaniu dyskryminacji i wykluczeniu. Obszar działalności mojej organizacji jest specyficzny ze względu na źródło naruszeń, z którymi się stykamy. Mam na myśli głęboko osadzone w społeczeństwie stereotypy rozumiane jako uproszczone przekonania dotyczące grupy społecznej lub jej członków wyróżnionych na podstawie jednej cechy, np. płci, wieku, narodowości, stanu zdrowia, wyznania, orientacji psychoseksualnej.

Bardzo szybko w swojej działalności prawniczej zauważyłam, jak ważny jest kontekst spraw, którymi się zajmuję. Zrozumienie społecznego tła funkcjonowania grup społecznych narażonych na dyskryminację to w wielu sprawach sądowych klucz do zrozumienia istoty stawianych zarzutów. Pełnomocnik/pełnomocniczka procesowa może nie mieć zasobów do tego, żeby przedstawić kompleksową argumentację w tym zakresie, a wtedy może potrzebować wsparcia wyspecjalizowanej organizacji społecznej.

Przykładowo do postępowania w sprawie, której przedmiotem są szykany motywowane orientacją seksualną ucznia w szkole, właściwe może być nawiązanie współpracy z organizacją, która specjalizuje się we wspieraniu osób LGBT. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje możliwość przystąpienia organizacji do postępowań, które dotyczą dyskryminacji, w charakterze strony po stronie powoda lub dopuszczenie tzw. opinii przyjaciela sądu (art. 91–93 k.p.c.). W praktyce obecność organizacji w procesie sprowadza się do przedstawienia wiedzy eksperckiej, która ma znaczenie dla oceny stanu faktycznego.

Inny przykład to sytuacja, w której strona powodowa stawia zarzut dyskryminacji ze względu na postępowanie zgodne z zasadami etyki zawodowej. Wówczas właściwy będzie udział organizacji pozarządowej zrzeszającej przedstawicieli/przedstawicielki danego zawodu, dzięki czemu sąd będzie mógł się zapoznać z ekspercką opinią na temat możliwości naruszania standardów i ewentualnej dyskryminacji przez pracodawcę.

Perspektywa osoby należącej do grupy mniejszościowej często jest inna niż grupy większościowej, a przez to pomijana i uważana za mniej ważną. Towarzystwo w 2012 r. przeprowadziło monitoring postaw sędziów orzekających w sprawach o dyskryminację. Analizując orzecznictwo oraz prowadząc wywiady z sędziami, ustaliliśmy, iż często dokonują oni stereotypizacji i kierują się uprzedzeniami, co ma realny wpływ na wydawane przez nich wyroki. Dlatego w praktyce stosowania przepisów antydyskryminacyjnych często na pełnomocniku procesowym spoczywać będzie nie tylko ciężar należytego uprawdopodobnienia dyskryminacji, lecz także przedstawienie źródeł tego naruszenia i jego kontekst społeczny, co może być kluczowe dla postępowania.

Z drugiej strony organizacje społeczne działające na rzecz grup społecznych szczególnie narażonych na dyskryminację i wykluczenie rzadko posiadają profesjonalne zaplecze prawne. W Polsce jest zaledwie kilka takich organizacji. Większość, prowadząc działalność integracyjną, edukacyjną, pomocową lub udzielając wsparcia psychologicznego, nie zatrudnia na stałe prawnika. A to właśnie do nich najczęściej trafiają osoby pokrzywdzone dyskryminacją, które potrzebują wsparcia prawnego.

Odwołując się do własnego doświadczenia pełnomocniczki procesowej i edukatorki antydyskryminacyjnej, ale też dostępnych danych dotyczących skali występowania dyskryminacji w naszym społeczeństwie, uważam, że wciąż mamy wiele do zrobienia. Organizacje społeczne to najlepszy łącznik z osobami szczególnie narażonymi na przemoc i wykluczenie. Pełnomocnik działający pro publico bono, angażując swoje zasoby, dostaje w zamian nie tylko satysfakcję z pomagania, lecz także prestiż i wizerunek osoby aktywnej społecznie, co może mieć przełożenie na rozwój jego kariery zawodowej.