Rozmowa z r. pr. Aleksandrą Chrulską, dyrektorką Departamentu Prawnego w Centrum e-Zdrowia, laureatką drugiego miejsca w konkursie Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2025.

Aleksandra Chrulska
Radca prawny z OIRP w Warszawie, dyrektorka Departamentu Prawnego w Centrum e-Zdrowia. Odpowiada za prawne ramy kluczowych projektów cyfryzacji ochrony zdrowia w Polsce, w tym przedsięwzięć finansowanych z KPO o wartości ponad 1,2 mld zł. Laureatka drugiego miejsca Rising Stars 2025, wykładowczyni prawa medycznego, aktywna w działaniach pro bono i inicjatywach na rzecz pacjentów z rzadkimi chorobami.
Za nami XIV edycja konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2025, w którym nagradza się młodych prawników mających realny wpływ na rozwój zawodu i tworzenie nowych rozwiązań. Jak pani, jako laureatka drugiego miejsca, rozumie liderstwo jutra w zawodzie prawnika i co pani dało to wyróżnienie?
Dla mnie liderstwo jutra to przede wszystkim połączenie tradycyjnego warsztatu prawniczego – umiejętności interpretacji przepisów, ich prawidłowej wykładni – z otwartością na nowe technologie, innowacje oraz zmieniające się potrzeby społeczne. To ważne, aby iść z duchem czasu, niezależnie od obszaru, w którym pracujemy. Sztuczna inteligencja prędzej czy później dotrze do każdego z nich: prawa medycznego, lotniczego czy gospodarczego. Przekonaliśmy się o tym choćby w czasie pandemii COVID-19, kiedy musieliśmy się szybko dostosować do nowej rzeczywistości. To wymagało dużej elastyczności. Jeśli zaś chodzi o samo wyróżnienie w konkursie Rising Stars, jest to dla mnie ogromny sukces. To bardzo ważny konkurs w naszym prawniczym świecie. Traktuję go jako podsumowanie istotnego etapu mojej pracy. Znalezienie się w gronie tak wspaniałych osób w wieku 33 lat pokazuje, że moja praca była intensywna i produktywna. To także silna motywacja do dalszego rozwoju oraz poczucie odpowiedzialności za inspirowanie innych, by również stawali się liderami jutra.
Pełni pani obecnie funkcję dyrektorki Departamentu Prawnego w Centrum e-Zdrowia (CeZ), zarządzając piętnastoosobowym zespołem. Co jest kluczowe w budowaniu skutecznego działu prawnego w instytucji publicznej?
Centrum e-Zdrowia gospodaruje środkami publicznymi i podlega Ministerstwu Zdrowia, dlatego kluczowe znaczenie ma poczucie misji. Odpowiadamy nie tylko za finanse, lecz także za sprawy innych ludzi. Jeśli chodzi o sam zespół, to jestem z niego bardzo dumna, ponieważ sama go zbudowałam. Kiedy przyszłam do CeZ we wrześniu 2024 roku, zespół był o połowę mniejszy, z czego część osób pracowała w niepełnym wymiarze. Na mnie więc spoczywało przeprowadzenie rekrutacji, która trwała około ośmiu miesięcy. To był ważny proces, ponieważ wiedzieliśmy, że będziemy mieli dużo pracy związanej z projektami realizowanymi w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy. Miałam świadomość, że wsparcie prawne będzie przy nich kluczowe już na etapie tworzenia opisów zamówienia, a później także pisania i opiniowania umów. Musiały być to zatem osoby merytoryczne, zaznajomione z obszarem nowych technologii, potrafiące odpowiednio zaakcentować kwestie odpowiedzialności stron, ale jednocześnie świadome presji czasu, jaka na nas spoczywa. To się udało, ale uważam, że przy tak ogromnych, ważnych społecznie projektach obecność lidera jest bardzo ważna. Trudno byłoby wymagać od ludzi dostosowania się do wymagań i narzucać na nich presję czasu, gdybym sama nie brała udziału w procesie. Nie jestem zatem jedynie szefem, który pilnuje i rozlicza, ale też aktywnie uczestniczę w spotkaniach merytorycznych, dbam o przepływ informacji i to, aby prawnicy znali szerszy kontekst projektu, a nie tylko skupiali się na fazie przygotowania umowy. To pozwala budować zaangażowanie i sprawia, że wszyscy czują się ważni.

Mówimy tu o niezwykle istotnych sprawach, które mają wpływ na całe społeczeństwo. Projektach wartych ponad 1,2 mld zł.
Tak, to też jest dla mnie siłą napędową do pracy, kiedy wiem, że nasze działania pomogą milionom pacjentów i ułatwią im dostęp do służby zdrowia – wszystkim, a nie tylko wybranym, jak ma to miejsce w przypadku prywatnej służby zdrowia. To daje ogromną satysfakcję, ale też radość, że zmieniamy świat na lepszy.
Praca nad pozyskaniem funduszy z KPO oraz wdrożeniem tych projektów to z pewnością duże wyzwanie. Czy na tym etapie możemy powiedzieć, że jest to coś, z czego dzisiaj jest pani szczególnie dumna?
Objęcie funkcji dyrektorki Departamentu Prawnego w Centrum e-Zdrowia jest dla mnie dużym osobistym sukcesem. Zawsze dążyłam do stanowiska, na którym mogłabym wykorzystać swoje predyspozycje zarządcze, choć nie spodziewałam się, że nastąpi to tak wcześnie. To nobilitacja, ale też ogromna odpowiedzialność, dlatego stale się rozwijam. Obecnie studiuję MBA HIT (Healthcare Innovation & Technology) na Uczelni Łazarskiego. Wygrałam wyścig o te studia, bo miejsc było 30, a chętnych 180, i bardzo się z tego cieszę. Poznałam tam przy okazji wielu ciekawych ludzi, którzy pracują w sektorze zdrowia. Od nich też czerpię wiedzę oraz doświadczenie.
Czy pani od początku studiów prawniczych wiedziała, że będzie chciała się zajmować prawem medycznym, czy raczej przypadek o tym zadecydował?
Ciekawe pytanie, bo wybierając studia, zastanawiałam się przez chwilę nad medycyną, ale jednak wygrało prawo. Medycyna natomiast zawsze była z tyłu głowy. W praktyce zawodowej przeszłam przez wiele obszarów: prawo pracy, prawo rodzinne, prawo hazardowe, prawo lotnicze. Przed CeZ pracowałam w Szpitalu Dziecięcym w Dziekanowie Leśnym, gdzie zajmowałam się obsługą prawną placówki medycznej. Ta praca pozwoliła mi wejść w obszar ochrony zdrowia, poznać specyfikę branży medycznej, zbudować sieć kontaktów w sektorze zdrowia i dobrze przygotowała mnie do pracy w CeZ.
A czy dziś, po nieco ponad roku pracy w Centrum e-Zdrowia dostrzega pani jakieś obszary, które są szczególnym wyzwaniem, jeśli chodzi o regulacje prawne?
Największym wyzwaniem jest czas, ponieważ zmiany legislacyjne po prostu nie nadążają za cyfryzacją, a żaden produkt nie może być udostępniony pacjentom bez odpowiednich zmian w ustawie. Jednym z takich przykładów jest EHDS, czyli europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia, która zmieni sposób, w jaki europejscy obywatele i lekarze będą korzystać z danych medycznych. Tutaj kluczowe są kwestie bezpieczeństwa tych danych. Temat jest często poruszany na różnego rodzaju spotkaniach i konferencjach. Wszyscy, czyli my jako CeZ, MZ oraz strona polityczna, też znają termin końcowy i wszystkim zależy, aby te projekty ukończyć i wdrożyć na czas. Liczę więc na to, że prace legislacyjne zostaną wzmożone. Niestety, jeśli chodzi o EHDS, jest jeszcze dużo do zrobienia. Rozporządzenie weszło w życie w marcu 2025 r.,
ale wciąż czekamy na naszą polską ustawę w tym zakresie.
O pracy w Centrum e-Zdrowia możemy rozmawiać jeszcze długo, ale pani jest także wykładowczynią, działa też na rzecz rozwoju kobiet w zawodach prawniczych. Jak ocenia pani obecną sytuację kobiet w sektorze usług prawnych?
Na pewno jest lepiej, niż było, ale jeszcze długa droga przed nami. Wszystkie pokładamy ogromną nadzieję w dyrektywie „Women on Boards”. Ja działam w Sieci Przedsiębiorczych Kobiet i uwielbiam tę społeczność. Z przyjemnością uczestniczę w spotkaniach, podczas których panie opowiadają o swoich sukcesach. Niejednokrotnie jednak w życiu zdarzyły mi się takie sytuacje, gdzie to właśnie kobiety blokowały mi pewne działania. Dlatego uważam, że mamy jeszcze sporo do przepracowania. Jeśli chodzi z kolei o naszą społeczność radcowską, to całym sercem wspieram projekt Radczyni Przyszłości, platformę, na której kobiety mogłyby się spotykać, wspierać i wymieniać doświadczeniami. Uważam, że jest on ważny dla izby i powinien być lepiej dofinansowany. Bo globalne projekty są ważne, ale powinniśmy zacząć u podstaw.
Pani otrzymała też Kryształowe Serce Radcy Prawnego. Co motywuje panią do pracy społecznej i jak działalność pro bono wpływa na pani codzienną praktykę i postrzeganie zawodu prawnika?
Od pierwszego roku aplikacji należę do Radcowskiego Ośrodka Pomocy Prawnej przy OIRP w Warszawie i w ramach tego ośrodka prowadziłam głównie sprawy rodzinne. Były to tematy trudne, wymagające dużo empatii, ale bardzo dużo mi dały. Poza doświadczeniem, które było nieocenione, bo pracując w kancelarii i zajmując się sprawami rodzinnymi odpłatnie, nigdy bym nie trafiła na podobne zagadnienia. Ludzie, którzy się do nas zgłaszali, często żyli na marginesie społecznym i zwyczajnie nie byłoby ich stać na opłacenie prawnika. Prowadząc ich sprawy, spotykałam się z takimi mechanizmami prawnymi, które w normalnym trybie się nie zdarzają. To były często sprawy wielowątkowe, włączające w nie instytucje, takie jak ośrodki opieki społecznej czy kuratorów. Od tych klientów zawsze dostawałam ogromną dawkę wdzięczności, kiedy zbliżał się finał i było wiadomo, że sprawa będzie rozwiązana. To było bardzo wzruszające i budujące jednocześnie.
Współpracuje pani także z AGO Alliance, która wspiera pacjentów z rzadkimi chorobami genetycznymi…
Tak, uważam, że istnienie takich organizacji czy fundacji jest bardzo potrzebne, ponieważ pomoc państwa w tym zakresie wciąż jest niewystarczająca. Ja działam w ramach fundacji AGO Alliance, w której są prowadzone badania kliniczne na opracowanie leku, który ma na celu opóźnienie rozwoju choroby AGO i złagodzenie skutków jej postępu. W ostatnim czasie opiniowałam m.in. regulamin jednego z konkursów realizowanych przez fundację.
Który z obszarów pani działalności jest dla pani najważniejszy w tej chwili?
Obecnie przede wszystkim praca w Centrum e-Zdrowia, gdzie realizuję się w roli menedżerskiej. Lubię też działalność wykładową i angażowanie się w projekty pro bono – te obszary się uzupełniają i dają mi dużą satysfakcję.
Jakie są pani plany na najbliższe lata?
Chcę się rozwijać w obszarze ochrony zdrowia, innowacji i sztucznej inteligencji. Moim celem jest ukończenie studiów MBA oraz doktorat z zakresu ochrony zdrowia. Ostatni rok był dla mnie wyjątkowo dobry także pod względem wyróżnień: oprócz Rising Stars znalazłam się również w gronie 25 prawniczek w biznesie Forbes Women. Teraz muszę poszukać kolejnych wyzwań.
Rozmawiała Marlena Felisiak

























