Kolejny dobry początek

0

Na przełomie każdego roku setki młodych prawników składają ślubowania przed dziekanami swoich Izb. Jest to długo wyczekiwany i przełomowy moment w karierze adeptów prawa, którzy rozpoczynają jej ścieżkę w roli aplikantów. Wybór tej drogi uzyskania uprawnień zawodowych, jest, zdaniem wielu doświadczonych radców prawnych, najlepszym wyborem, który w przyszłości zaprocentuje.

Samorząd zawodowy radców prawnych nie miałby prawa bytu bez aplikantów, którzy planując swoją karierę zawodową postanowili wybrać zawód radcy prawnego. Jednym z podstawowych zadań samorządu jest szkolenie aplikantów, a celem aplikacji radcowskiej – przygotowanie aplikanta do należytego i samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego.

Radcą prawnym, zgodnie z ustawą o radcach prawnych, można zostać na wiele sposobów. Jak wiadomo, ustawa przewiduje kilka przypadków, kiedy na listę radców prawnych można wpisać się bez odbywania aplikacji i, jednocześnie, bez zdawania egzaminu zawodowego lub daje możliwość przystąpienia do egzaminu radcowskiego bez odbywania aplikacji.

Wielu młodych prawników często zadaje sobie pytanie, czy nie lepiej wybrać poza aplikacyjną drogę dojścia do zawodu bez potrzeby odbywania, stosunkowo długiej i kosztownej, aplikacji. Przypadki, których spełnienie umożliwiłoby prawnikowi wykonywanie zawodu radcy prawnego bez odbywania aplikacji, na pierwszy rzut, mogą wydawać się dość atrakcyjne, w porównaniu z trudem, jaki trzeba włożyć, aby dostać się na aplikację, a później konsekwentnie zdawać wszystkie kolokwia, uczestniczyć w zajęciach czy „zaliczać” praktyki w sądach.

Rachunek ekonomiczny w powyższym rozumowaniu nie jest jednak tak oczywisty – twierdzą radcowie prawni – Sama legitymacja radcowska to nie wszystko. W czasach, kiedy na rynku prawniczym zaczyna robić się tłoczno, trzeba być dobrym prawnikiem, posiadać szeroką wiedzę i umiejętności, tak, aby, w trudnej zawodowo sytuacji, móc się odnaleźć i wyspecjalizować. Taką wszechstronność może zapewnić ukończenie aplikacji i to ta droga jest najlepszą w zdobyciu uprawnień radcy prawnego– dodają.

Także z punktu widzenia samego egzaminu zawodowego aplikacja to najlepszy sposób, aby przygotować się do jego zdania. – twierdzi radca prawny z Warszawy, który po odbyciu aplikacji zdał egzamin radcowski w 2017 r. – Zadania na egzaminie są naprawdę trudne i nie do końca pokrywają się z rzeczywistością, z jaką mamy do czynienia w pracy w kancelarii. Nie w każdej pracy młodzi prawnicy piszą przecież apelacje karne czy cywilne, których napisanie wymagane jest przecież podczas egzaminu zawodowego.

Potwierdzają to również statystyki zdawalności egzaminu zawodowego, z których jasno wynika, że o wiele lepiej zdają go osoby, które ukończyły aplikację niż te, które podeszły do niego na podstawie uprawnień wynikających z art. 25 ustawy o radcach prawnych

Po wrześniowym państwowym egzaminie wstępnym na aplikacje korporacyjne, w tym na aplikację radcowską, absolwenci prawa, którym udało się uzyskać ocenę pozytywną z tego egzaminu od stycznia rozpoczęli szkolenie. Przez najbliższe 3 lata młodzi prawnicy będą pogłębiać swoją wiedzę na wykładach i ćwiczeniach, pod okiem patronów będą doskonalić umiejętności zawodowe, poznają strukturę funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości, zmierzą się z kolokwiami, aby po zakończeniu szkolenia przystąpić do jednego z najważniejszych egzaminów w życiu. Jak podkreślało wielu dziekanów w różnych okręgowych izbach radców prawnych w kraju podczas uroczystych ślubowań aplikantów – wybór tej drogi uzyskania uprawnień, jest dobrym i przemyślanym wyborem.

O tym jak ważnym wydarzeniem samorządowym jest przyjmowanie w jego szeregi nowych aplikantów świadczą coroczne uroczyste inauguracje I roku aplikacji radcowskiej organizowane przez Krajową Radę Radców Prawnych. W tym roku tradycyjna ceremonia odbyła się 18 stycznia w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie i poprowadziła ją Sekretarz KRRP Elwira Szurmińska-Kamińska (relacja z uroczystości na s. 6–8).

Zgodnie z wymogami ustawy o radcach prawnych, aplikacja rozpoczyna się od wpisania na listę aplikantów oraz złożenia ślubowania przed dziekanami okręgowych izb radców prawnych.

Instytucja ślubowania jest obecna w polskiej kulturze i porządku prawnym środowiska prawniczego od przeszło pięciu wieków. Rzecz jasna, w dalekiej przeszłości instytucja ta dotyczyła zawodu adwokata. Co ciekawe, początkowo była określana mianem przysięgi.

Pierwszym aktem prawnym, w którym odnotowano obowiązek składania ślubowania była konstytucja sejmu krakowskiego z 1543 r. W dalekiej przeszłości mocą przysięgi adwokaci zobowiązywali się do odpowiedniego zachowania wobec klienta, strony przeciwnej oraz sądu. Przyrzekali m.in. być lojalnymi względem mocodawcy, pobierać niewygórowane honorarium, nie odstępować od sprawy po otrzymaniu wynagrodzenia, nie informować strony przeciwnej o szczegółach procesu, nie udzielać rad, które skutkowałyby zwłoką w sprawiedliwym osądzeniu sprawy, nie ukrywać przed sądem dokumentów ważnych dla rozstrzygnięcia sprawy, podawać sądowi rzetelne informacje, unikać naruszania czyjejkolwiek czci czy ponosić odpowiedzialność za działania swoich pomocników. Czego można się domyślić, przez wiele wieków słowa roty ślubowania miały charakter religijny. Dopiero w okresie II RP religijna przysięga adwokacka została zastąpiona świeckim ślubowaniem adwokackim. Tradycja związana z instytucją ślubowania, istniejąca od wieków w polskiej palestrze, przyjęła się również w porządku prawnym środowiska radców prawnych, których samorząd istnieje od przeszło trzydziestu lat.

Choć ustawa o radcach prawnych wprost mówi o ślubowaniu radców prawnych i określa treść roty ślubowania to zgodnie z inną regulacją te same zasady odpowiednio obowiązują aplikantów radcowskich.