Rozmowa z Prezesem KRRP Włodzimierzem Chróścikiem.
Czy Dzień Kobiet w ogóle ma dziś sens?
Podchwytliwe – szczególnie, kiedy pytanie zadaje się mężczyźnie! Znam argumenty podnoszone przeciwko: że szacunek nie potrzebuje wyznaczonej daty, a samo święto ma obciążony rodowód. Rozumiem ten dystans, bo sam nieufnie podchodzę do gestów pozbawionych treści.
Dla mnie Dzień Kobiet ma wartość wtedy, gdy prowadzi do rozmowy o równouprawnieniu oraz o osiągnięciach kobiet, a także o tym, czy są one dostrzegane w takim stopniu, w jakim na to zasługują.
Czy to znaczy, że równość praw wciąż pozostaje problemem?
Równość zapisana w przepisach nie zawsze przekłada się na to, jak funkcjonuje życie zawodowe i publiczne. W praktyce kobiety częściej ponoszą negatywne skutki nierównego podziału odpowiedzialności oraz sposobu, w jaki dziś organizowana jest praca. Dotyczy to choćby stabilności zatrudnienia po urlopach rodzicielskich, wiarygodności w sporach czy tempa awansów mimo porównywalnych kwalifikacji.
Żyjemy w świecie, w którym coraz silniej liczy się efektywność. Organizacje są oceniane przez pryzmat wyników, terminowości i odporności na kryzysy. W takim otoczeniu sprawiedliwy podział obowiązków ma ogromne znaczenie. Gdy odpowiedzialność zawodowa i pozazawodowa rozkłada się nierówno, część potencjału po prostu się marnuje.
Dane pokazują, że w Polsce kobiety poświęcają na nieodpłatną pracę domową około dwa razy więcej czasu niż mężczyźni. To wpływa na ich dostępność, tempo rozwoju kariery i widoczność na wyższych poziomach decyzyjnych. W zawodach prawniczych kobiety stanowią dziś większość – wśród radców prawnych to ponad 60% wykonujących zawód – a jednak im wyżej w hierarchii organizacyjnej, tym ich udział maleje. Bariera nie leży w kompetencjach ani ambicjach.
Czy w takim razie rozwiązaniem są parytety?
Wymogi dotyczące udziału płci niedostatecznie reprezentowanej traktuję jako wyjście awaryjne. Nie zastąpią pracy nad kulturą równości, która decyduje o trwałej zmianie. Tyle że ta postępuje bardzo wolno.
Jestem ojcem córki i chciałbym dla niej świata, w którym rozmowa o równouprawnieniu płci nie będzie w ogóle potrzebna. Tymczasem dane pokazują, że przy obecnym tempie zmian pełne wyrównanie szans kobiet i mężczyzn może zająć ponad 130 lat. To liczba, która działa otrzeźwiająco. Proces nie przyspieszy bez działań wspierających, które pomagają przerwać utrwalone mechanizmy.
I stąd idea Forum Równych Szans? Czego spodziewał się pan po edycji poświęconej kobietom?
To kolejna edycja forum i zależało nam przede wszystkim na uważnym wsłuchaniu się w głosy uczestniczek i uczestników, rozmowie o mechanizmach, które mogą przyspieszać zmianę, wskazywać miejsca wymagające wsparcia i te, w których potrzebny jest impuls do działania. Dla mnie forum to przestrzeń słuchania i uczenia się, a nie wygłaszania gotowych tez.
Red.
























