Poezja i prawo dają mi możliwość wyrażania siebie

0

Wywiad z Beatą Rogalską – radczynią prawną, poetką i śpiewającą autorką, która z pasją łączy świat literatury, muzyki i prawa, autorką tomików „Oś”, „Niepokój w czasach pokoju”, „Po dwóch stronach nieba”, „Rzeka nurty czasu i nie tylko”.

Beata Rogalska

Doktor nauk prawnych, radca prawny, specjalista w dziedzinie prawa podatkowego, cywilnego i gospodarczego, wykładowca w Podyplomowym Studium Podatków i Prawa Podatkowego Uniwersytetu Warszawskiego, autorka czterech monografii: „Podatek od towarów i usług w budownictwie i obrocie nieruchomościami”, „Podatkowe rejestry podmiotowe w polskim systemie prawnym”, „Powstanie obowiązku podatkowego w podatku od towarów i usług”, „NIP – zasady ewidencji podatkowej” oraz mniej więcej 200 publikacji (artykułów) z zakresu prawa podatkowego, handlowego i cywilnego w wielu czasopismach.

„»Człowiek rodzi się po to, by marzyć, a marzy po to, by sięgać szczytów, na które wspina się przez całe życie«. Ta życiowa sentencja w pełni odzwierciedla charakter Beaty Rogalskiej. To kobieta, która zrealizowała się zawodowo i nieustannie podąża za marzeniami” – to słowa, którymi określił panią znany manager, impresario muzyczny i producent telewizyjny Wojciech Korzeniewski. Doktor nauk prawnych, radczyni prawna, a także wokalistka i autorka piosenek. Skąd zamiłowanie do tak różnych dziedzin, jak prawo i poezja? Jakie były początki tych pasji?

Jako dziecko wykazywałam zamiłowanie do muzyki. Należałam do zespołu harcerskiego „Uśmiech” i do chórów szkolnych. Jednak w liceum przestałam się udzielać artystycznie i po wybraniu studiów prawniczych skupiłam się na prawie. To trudne studia, wymagające poświęcenia. Po latach, w czasie choroby, napisałam wiersz. Ponieważ choroba obniżyła mój nastrój, z założenia miał to być wiersz satyryczny. Spodobał się on moim znajomym, poprosili o dopisanie więcej zwrotek. I tak zrobiłam, dopisałam je. Wówczas powstał de facto liryk. Spotkał się on z wielką aprobatą. I tak to się zaczęło. Zaczęłam pisać. Na początku były to klasyczne wiersze, rymowane, ale z czasem zaczęłam eksperymentować i pisać wiersze białe. Jestem autorką czterech tomów poetyckich wydanych przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą i także autorką tekstów do swoich piosenek. Zostały one bardzo dobrze odebrane. Zdobyłam wyróżnienie w konkursie Małopolska Nagroda Poetycka „Źródło”. Moje wiersze były przedmiotem oceny wybitnego poety, pisarza, znawcy i krytyka Andrzeja Zaniewskiego. Napisał on bardzo pochlebną recenzję. Dzięki moim tekstom zostałam członkiem nadzwyczajnym ZAiKS.

Potrafi pani tworzyć teksty piosenek, które niosą przesłanie. W recenzji czytamy, że pani wrażliwość i doświadczenie życiowe odnajdują odbicie w nostalgii obecnej w pani lirycznych tekstach. Jak zaczęła się przygoda ze śpiewaniem?

Swoje zamiłowanie do śpiewania odkryłam niespodziewanie. Dwa lata temu siedziałam w warszawskim pubie Zielona Gęś i czekałam na koleżankę. Spontanicznie, w ramach karaoke, zaśpiewałam piosenkę Ireny Jarockiej „Wymyśliłam Cię”. Jakież było moje zdziwienie, gdy spotkało się to z wielkim aplauzem publiczności. Ten wieczór odmienił moje życie. Postanowiłam spróbować zrealizować moje kolejne marzenie: śpiewać inagrać płytę.

Po kilku miesiącach zapisałam się do szkoły muzycznej – Jerry Music School pod szefostwem Tomasza Korpantego, poznałam tam nauczycielkę śpiewu, dyplomowaną wokalistkę Amy Madeję, oraz kompozytora i nauczyciela gry na instrumentach Brunona Lohengrena.

To Bruno skontaktował mnie z Czesławem Kowalczykiem, który komponuje pod nazwiskiem Chris Kowalczyk. Chris bardzo pozytywnie oceniłmoje plany artystyczne i docenił moje autorskie teksty. Ta znajomość zaowocowała już ośmioma piosenkami, a kolejnych pięć przygotowujemy. Do tych piosenek stworzyłam teledyski, które zmontował Maciej Sarbinowski z MediaSarbi, nadając im bardzo ładną oprawę artystyczną. Współpracuję z Chrisem z ogromnym zadowoleniem. To artysta bardzo utalentowany muzycznie i literacko, który sam pięknie śpiewa. Łączy mnie z nim nie tylko współpraca, ale również przyjaźń. Piszę wiersze, a on tworzy do nich muzykę. To połączenie poezji z muzyką pop. Dwie piosenki z kolei bliższe są muzyce rockowej. Pierwsze nagrania powstały we współpracy z legendarnym muzykiem, producentem i kompozytorem Andrzejem Puczyńskim z Izabelin Studio.

Drugą osobą, która wywarła ogromny wpływ na mój rozwój artystyczny, jest Wojciech Korzeniewski, impresario wielu gwiazd polskiej estrady, producent telewizyjny, wieloletni prezydent festiwalu w Sopocie, animator kultury. Mam szczęście do ludzi, do wybitnych osób w branży muzycznej.

Czy teksty wierszy i piosenek dotyczą pani osobistych doświadczeń życiowych? Śpiewa też pani utwory innych autorów, w tym piosenkę Anny German ,,Tańczące Eurydyki”, która wymaga dużej skali głosu…

Tak, w dużej mierze opieram je na własnych doświadczeniach i przeżyciach. Przykładowo piosenka „Powrót” opowiada o mojej tęsknocie, jaką odczuwałam za Polską, przebywając za granicą. Bardzo często moje wiersze są związane z obserwacjami ludzi, obserwuję społeczeństwo.

Śpiewam covery, jednak wolę swoje, autorskie piosenki.

Chris Kowalczyk skomponował muzykę do pani wiersza „Rywalki”. O czym opowiada ten utwór? Co chciała pani w nim wyrazić? Ostatnio napisała też pani jeden z lepszych swoich wierszy rymowanych w leśmianowskim klimacie. Proszę zdradzić, jakie jest jego przesłanie?

Chciałam zwrócić uwagę na negatywną cechę, jaką jest ludzka zawiść i stałe porównywanie się z innymi. Ten wiersz to efekt moich obserwacji. Uważam, że kobiety, które przez stulecia były pomijane w wielu dziedzinach życia społecznego, powinny się wspierać, a nie rywalizować na wielu polach, nawet w kontekście swojej atrakcyjności fizycznej. Napisałam również liryk ,,Niezapominajki” o odnowie świata na wiosnę, nadziei, odrodzeniu po czasie depresji zimowej i o kwiatach, które w moim wierszu jako kwintesencja piękna symbolizują właśnie piękno życia. Wykreowałam również w sposób metaforyczny świat w satyrze ,,Ballada o różanej królewnie”. Jest to bajkowy świat, w którym nawiązuję nieco do stylistyki genialnego Bolesława Leśmiana. Więcej nie chcę zdradzać, odsyłam do zapoznania się z tymi dwoma wierszami w leśmianowskim klimacie, gdy zostaną opublikowane.

Nie zapominajmy o pani imponującej karierze prawniczej. Ma pani na swoim koncie ponad 200 publikacji na tematy prawnicze. Proszę o tym opowiedzieć…

Tak. Wykonuję zawód radcy prawnego, a pisanie i śpiewanie to moje hobby. Poezja i muzyka to moje dwie wielkie pasje. Jednakowo łatwo przychodzi mi pisanie zarówno tekstów prawniczych, jak i literackich, to nieporównywalne dziedziny, ale czuję się bardzo dobrze i w jednej, i w drugiej. Zarówno teksty prawnicze, jak i poetyckie wymagają wysiłku intelektualnego, teksty prawnicze – dużej wiedzy, logiki i koncentracji uwagi. Z kolei zdecydowanie w poezji wyrażam bardziej siebie… Poezja daje dużo więcej swobody w wyrażaniu myśli, uczuć i odczuć. Nie umiałabym zrezygnować ani z wykonywania zawodu prawnika, ani z pasji tworzenia, z muzyki i poezji. Na szczęście jedno z drugim się nie wyklucza. Poezja i prawo dają mi możliwość publicznej wypowiedzi, której zawsze mi brakowało. Nie tylko w poezji, ale i w publikacjach prawniczych przemycam wiele moich osobistych poglądów. Wyrażam siebie.

Zrobiła pani doktorat u jednego z najlepszych specjalistów prawa podatkowego w Polsce prof. Witolda Modzelewskiego. Czy zatem prawo podatkowe cieszy się pani największym zainteresowaniem i w nim się pani specjalizuje?

Spotkałam się z wielkim wsparciem zawodowym ze strony prof. Witolda Modzelewskiego i wiele mu zawdzięczam. Był jednak bardzo wymagający, więc miałam wysoko podniesioną poprzeczkę. „Podatkowe rejestry podmiotowe w polskim systemie prawnym” to tytuł mojej pracy doktorskiej, pisanej pod kierownictwem profesora.

Zajmuję się różnymi dziedzinami prawa, prawem podatkowym, dotacjami, ustawą o finansach publicznych, tematyką windykacyjną i wieloma innymi. Obecnie pracuję też w jednostce sektora finansów publicznych.

Jakie ma pani plany na przyszłość?

Będę przygotowywać się do mojego recitalu, połączonego być może z prezentacją mojego piątego tomu poetyckiego, jeśli uda się go wydać do stycznia (zaśpiewam piosenki autorskie i covery).

Chciałabym podkreślić, że na hobby mam czas tylko, gdy zrealizuję sprawy prawnicze. Czasu na hobby i pasje wystarcza mi dlatego, że mam duże doświadczenie prawnicze, więc nie muszę szukać rozwiązań godzinami. Realizuję te sprawy rzetelnie i dopiero wtedy pozwalam sobie na realizację mojego hobby. Zawód zawsze musi być na pierwszym miejscu, a następnie czas na pasje.

Czego życzyłaby pani swoim koleżankom i kolegom wykonującym zawód prawnika?

Terminowości i słowności, jako prawnik bardzo tego przestrzegam i razi mnie, gdy ktoś nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec klienta w ustalonym czasie. Uprzejmości wobec zleceniobiorców, lojalności i dobrej współpracy w zespołach. Mówię to trochę przewrotnie, gdyż akurat w otaczającym mnie środowisku poznawałam głównie prawników z wielką klasą, posiadających te cechy i wykazujących się sumiennością i życzliwością. Dobrze czuję się wśród osób wykonujących ten zawód, również w moim miejscu pracy.

Rozmawiała Wiesława Moczydłowska