Trzeba robić swoje dobrze

0

Rozmowa z mec. Leszkiem Korczakiem, Dziekanem Rady OIRP we Wrocławiu oraz Wiceprezesem KRRP

W samorządzie pełni Pan dwie niezmiernie ważne funkcje – dziekana rady OIRP oraz wiceprezesa KRRP. Nie sposób w jednym wywiadzie omówić wszystkich ważnych kwestii, którymi Pan się zajmuje, dlatego skupimy się na tych, które dotyczą spraw całego samorządu – na niezależności zawodu, zasadach etyki i sądownictwie dyscyplinarnym, a także nowych zadaniach CEP. Przy okazji zaś spróbujemy pokazać zadania wrocławskiej izby. Zacznijmy od niezależności zawodu.

Obrona odrębności zawodu radcowskiego to zadanie całego samorządu. Wypracowany model samorządu jest dobry, sprawdzony i nie należy go zmieniać: samorząd funkcjonuje sam, ustawa nakłada na niego zadania, które on realizuje, a jednocześnie działalność samorządu jest nadzorowana przez władzę wykonawczą – każda uchwała idzie do ministra sprawiedliwości, który może ją zaskarżyć do SN, oraz władzę sadowniczą, która może zweryfikować wyroki sądu dyscyplinarnego. Jednak niezależność samorządu nie została nam dana na wieki i zawsze może się zdarzyć, że ktoś będzie chciał coś zmienić. Dlatego samorząd musi należycie wykonywać swoje funkcje, dbać o to, żeby sądownictwo dyscyplinarne dobrze działało, żeby aplikacja była na wysokim poziomie, a radcowie postępowali zgodnie z zasadami etyki.

To jednak zależy od aktywności członków samorządu, zwłaszcza młodych. Czy to się w izbie udaje?

Problemem środowiska jest to, żeby młodych radców po zdaniu egzaminu radcowskiego i ślubowaniu aktywizować. I muszę się pochwalić, że to nam się to udaje. Do izby zgłasza się bardzo dużo młodych ludzi, którzy aktywnie uczestniczą w jej życiu – chcą pracować, chcą się spotykać na piknikach, na szkoleniach. Przykładowo, wielu młodych radców przyszło na szkolenia „Kancelaria i co dalej”, popularnością cieszyły się też szkolenia z prawa rodzinnego oraz targi prawnicze. Pomysł zorganizowania takich targów wyszedł zresztą od młodych radców z komisji ds. integracji, którzy są u nas licznie reprezentowani, z czego jestem bardzo dumny – na 24 członków rady 6 to osoby, które uzyskały wpis na listę radcowską w ostatnich czterech latach. Co ciekawe – jeżeli dochodzi do wymiany poglądów, to różnice zdań nie wynikają z wieku. Podobnie jest na aplikacji lub szkoleniach radców, które prowadzę. Kiedy na przykład pytam, czy samorząd powinien egzekwować wypełnianie obowiązku szkoleniowe, czy nie, to odpowiedzi padają różne.

Również w innych kwestiach etycznych?

Prowadząc zajęcia z etyki coraz częściej zauważam, że interpretowanie przepisów kodeksu, wskazywanie, jak należy się zachowywać w określonych sytuacjach, powinno uwzględniać wrażliwość ludzi, którzy mają dziś około 30 lat. Nie można się na nich zamykać, nie uwzględniać zmian, które zachodzą. Na przykład w naszej izbie ok. 80 proc. koleżanek i kolegów jest ode mnie młodszych, a mam tylko 46 lat. Nie oznacza to jednak, że należy godzić się na wszystko.

Czy w środowisku istnieje presja na zmianę kodeksu etyki?

Trudno tak to nazwać – kodeks jest kompromisem, który powstał w wyniku burzliwych dyskusji, funkcjonuje już trzy lata i sprawdza się. Jego wartością jest to, że wiele tysięcy radców stosuje go w praktyce. Może za jakiś czas trzeba będzie się coś zmienić, ale obecnie nie.

Na przykład uregulować kwestię wynagradzania aplikantów radcowskich?

Nie. Ta sprawa nie budzi wątpliwości – jeżeli ktoś bierze na siebie obowiązek szkolenia aplikanta i zawiera z nim umowę, to nie może za jego pracę nie płacić lub płacić mniej niż wynosi minimalne wynagrodzenie. W takiej sytuacji narusza nie tylko przepisy prawa pracy, ale również przepisy dyscyplinarne. Takie jest też stanowisko KRRP, które niedawno zostało wyrażone w odpowiedzi na interpelację poselską. Pytano w niej, czy kwestii wynagradzania aplikantów nie można uregulować w regulaminie aplikacji. I tu również odpowiedź była jednoznaczna – nie, ponieważ regulamin określa obowiązki patrona i aplikanta, oraz ich wzajemne relacje, a nie relację pracodawca – pracownik. Nie zawsze też patron jest pracodawcą.

Więc tu nie trzeba niczego zmieniać. Wobec tego, które przepisy środowisko chciałoby poprawić?

Są dwie takie sprawy: pierwsza dotyczy obowiązku szkoleniowego i rozliczania z nich radców, która wciąż budzi kontrowersje, druga, to zakaz success fee, o którym trzeba będzie znowu poważnie porozmawiać. Tu zdania są podzielone – czy przepis ten spełnia swoją funkcję, czy tylko nas ogranicza. Ja sam kiedyś byłem temu przeciwny, a teraz nie wiem. No, ale Zjazd jest dopiero za trzy lata, więc na dyskusję mamy jeszcze czas.

Czy Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji zamierza się tymi kwestiami zająć?

W planach na ten rok takiego punktu nie było. Na pewno będę o tym rozmawiał z kierownikiem Ośrodka prof. Rafałem Stankiewiczem i być może w przyszłym roku zostanie powołany zespół, który rozpocznie zbieranie informacji z poszczególnych izb. Dyskusji o niedomaganiach i oczekiwaniach wobec kodeksu etyki chcemy poświęcić siódmą konferencję sędziów i rzeczników dyscyplinarnych, organizowaną przez wrocławską izbę. To forum wymiany myśli, w którym uczestniczą przedstawiciele sędziów i rzeczników wszystkich izb, odbędzie się w dniach 10–13 maja 2018 r. Zatem na pewno rok poprzedzający Zjazd będzie rokiem dyskusji o kodeksie etyki i regulaminie wykonywania zawodu radcowskiego.

Przeglądając informacje o działaniach OBSiL trudno oprzeć się wrażeniu, że ośrodek niemal wyłącznie zajmuje się działalnością prawotwórczą rządu.

My w pewnym sensie stoimy pod bronią. Naszym zadaniem jest reagować na bieżące zmiany legislacyjne – wydawać opinie, przekazywać je organom KRRP, udostępniać radcom prawnym i alarmować o zagrożeniach. Takich działań wymagała np. sprawa odpowiedzialności pełnomocnika w przypadku podejrzenia wyłudzeń VAT. Jednak nie wszystkie projekty nas dotyczą, a jeśliby nawet tak było, to jesteśmy tak zorganizowani, by móc zająć się wszystkimi sprawami dotyczącymi radców prawnych.

Jakie są najważniejsze zadania OBSiL na najbliższe miesiące?

Zapowiadana gruntowna reforma procedury cywilnej. Projekt jeszcze do nas nie trafił, ale ma to niebawem nastąpić. Do tego zadania tworzymy już zespół ekspertów i mamy nadzieję, że ustawodawca da mu szansę popracować. W kodeksie postępowania jest tak naprawdę odpowiedź na pytanie, jak ten wymiar sprawiedliwości będzie funkcjonować. Jesteśmy też ciekawi wyniku prac zespołu prezydenckiego nad zawetowanymi ustawami. Są one istotne nie tylko dla systemu prawnego państwa, ale i warsztatu pracy radcy prawnego. Dlatego będziemy chcieli się do nich odnieść.

Obawia się Pan utraty samodzielności przez samorząd?

Jak już mówiłem – tego trzeba się bać zawsze. Dlatego trzeba robić swoje dobrze, żeby być w stanie wytrącić argumenty, które przeciw samorządowi mogą być użyte – dbać o aplikacje, dbać o należyte wykonywanie zawodu, pamiętać o zasadach etyki.

Czy w związku z tym nie należy wzmocnić pionu dyscyplinarnego?

Z punktu widzenia zawodu, jego pozycji i prestiżu w społeczeństwie, rola pionu dyscyplinującego radców naruszających zasady etyki, w tym nawet eliminujące ich z zawodu, jest ogromna. Dlatego o sędziów i rzeczników dyscyplinarnych musimy dbać i doceniać ich pracę. Rolą KRRP i moją jest tak zorganizować pracę Głównemu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu i Wyższemu Sądowi Dyscyplinarnemu, żeby mieli wszystko, czego potrzebują do należytego pełnienia swoich funkcji. Organizować szkolenia jakie tylko są im potrzebne. Takim forum wymiany poglądów i doświadczeń jest nasza wrocławska konferencja sędziów i rzeczników. Nieocenioną formą wsparcia dla sędziów i całego pionu dyscyplinarnego, a także radców i aplikantów, będzie portal orzeczeń dyscyplinarnych, który ruszy jeszcze w tym roku. Pracujemy nad nim obecnie z przewodniczącym mec. Krzysztofem Góreckim. Na tym portalu znajdą się tezy wszystkich orzeczeń sędziów dyscyplinarnych – zbiór ten nie będzie od razu kompletny, bo w minionych latach wyroki nie były tezowane, ale będzie sukcesywnie uzupełniany.

Czy widzi Pan też potrzebę lepszego umocowania sądu dyscyplinarnego?

Jedyne, co wymaga poprawy, to przepis występujący w postępowaniu dyscyplinarnym i w KPK, o którym mówiłem na Kongresie Prawników Polskich. Stanowi on, że jeżeli sprawa trafi do rzecznika dyscyplinarnego, a ten odmówi wszczęcia postępowania albo postępowanie umorzy, to od takiego orzeczenia radca prawny może się odwołać tylko do okręgowego sądu dyscyplinarnego. Dana sprawa zostaje więc na poziomie izby, co może budzić kontrowersje. Zmiana tego przepisu wpłynie oczywiście na liczbę spraw trafiających do WSD, co na pewno zwiększy koszty jego funkcjonowania, ale to cena, którą powinniśmy zapłacić za transparentność i pozytywny wizerunek samorządu.

Nadzoruje Pan również działania Centrum Edukacji Prawnej, gdzie już doszło do istotnych zmian.

Tak, CEP przenosi się do Warszawy i z tego względu nieco zmieni się skład osobowy Centrum, ale mec. Krystyna Babiak nadal będzie jej dyrektorem.

Ale konkurs wiedzy o prawie zostanie.

Oczywiście. Konkurs Akademia Wiedzy o Prawie to największa wartość CEP – wspaniała inicjatywa, dobrze zorganizowana i na pewno będziemy ją kontynuowali. Pracujemy jednak nad modernizacją systemu wyłaniania laureatów, która polegałaby na zmianie pierwszego etapu konkursu poprzez umożliwienie zdawania go on-line. Ten pomysł oczywiście wymaga przedyskutowania z koordynatorami izb, nauczycielami, kuratorami oświaty, ale chcemy iść w tę stronę, bo to poszerzy liczbę uczestników konkursu.

Dziękuję za rozmowę.