Otwarci na świat

0

Rozmowa z JOANNĄ WISŁĄ-PŁONKĄ, radcą prawnym, przewodniczącą Komisji Zagranicznej KRRP.

Do Krajowego Zjazdu Radców Prawnych zostało jeszcze kilka tygodni; czy pisze pani już sprawozdanie?

Jestem w stanie je wygłosić na bieżąco. Cały czas trzymam rękę na pulsie.

To jakie cele udało się osiągnąć w ciągu tych czterech lat?

Na pewno radcowie prawni stali się widoczni i znani za granicą. To się już zaczęło we wcześniejszych kadencjach Komisji Zagranicznej KRRP. Bardzo dużą zasługę ma w tym mec. Maria Ślązak, która była prezydentem Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy CCBE, największej organizacji prawniczej w Europie, i jest prezydentem Europejskiego Stowarzyszenia Prawników AEA-EAL (The European Association of Lawyers/l’Association Européenne des Avocats). Dzięki temu radcowie prawni zaczęli być znani jako równoległy zawód prawniczy do adwokatów. I obecnie są równie jak oni, jeśli nie bardziej, aktywni w strukturach międzynarodowych.

Czy obecna sytuacja w kraju, która przez wiele środowisk jest nazywana łamaniem praworządności, przeszkadza komisji w kontaktach z międzynarodowymi strukturami? Czy w ogóle zostało to zauważone?

Sytuacja w polskim prawodawstwie i w polskim wymiarze sprawiedliwości jest dobrze znana za granicą. Nawet czasami koledzy z organizacji międzynarodowych są lepiej w niej zorientowani niż niektórzy z nas w kraju. Nasza sytuacja budzi ich żywe zainteresowanie i zaniepokojenie, tym bardziej że mają porównanie, jak to wyglądało wcześniej i jak wygląda teraz. Znają też wyroki, które są orzekane w Polsce.

Czy ta sytuacja wpływa w jakiś sposób na pozycję radców prawnych na arenie międzynarodowej?

Nie. Jednak przedstawiciele międzynarodowych struktur prawniczych oczekują, że radcowie prawni będą zajmować stanowisko w tej sprawie i będą – zgodnie ze ślubowaniem – stać na straży praworządności w Polsce. W pewnym sensie mają rację, bo każdy radca powinien wiedzieć, jak się zachować i co nakazuje przyzwoitość.

To tylko oczekiwanie czy też silna presja?

To jest raczej wsparcie, które jest wyrażane poprzez określone stanowiska poszczególnych organizacji, a czasami także konkretne działania. Żadnych nacisków nie ma, bo każdy samorząd zrzeszony w międzynarodowych organizacjach ma swoją autonomię i swój zakres działania.

W ilu międzynarodowych organizacjach prawniczych uczestniczy środowisko radcowskie?

To w zasadzie są wszystkie organizacje, które obecnie funkcjonują – przede wszystkim wspomniane już CCBE oraz AEA-EAL. To IBA (International Bar Association), czyli Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawników, które zrzesza również prawników ze Stanów Zjednoczonych, to również mniejsze struktury, takie jak FBE (The European Bars Federation), czyli Federacja Adwokatur Europejskich, w której oprócz struktur krajowych mogą brać udział struktury lokalne. Należą do niej więc zarówno KIRP, jak i poszczególne izby okręgowe. To również Międzynarodowa Unia Adwokatów UIA (International Association of Lawyers), skupiająca prawników indywidualnych. To jest także Międzynarodowe Stowarzyszenie Młodych Prawników AIJA (International Association of Young Lawyers), zrzeszające prawników do 45. roku życia, a także Europejskie Stowarzyszenie Prawników Przedsiębiorstw ECLA (The European Company Lawyers Association). Więc tych możliwości przynależności jest naprawdę dużo.

Skoro wszyscy już wiedzą o radcach prawnych, to czy warto być we wszystkich tych organizacjach i płacić niemałe składki?

Nie ma powodów, dla których mielibyśmy z którejś z tych organizacji zrezygnować, ponieważ prowadzą one działalność na różnych polach, na których może się przejawiać aktywność naszych członków czy też całej organizacji. Obecnie każdy radca prawny – z wyjątkiem koleżanek i kolegów, którzy działają wyłącznie na rynku lokalnym – w mniejszym lub w większym zakresie ma do czynienia z działaniem międzynarodowym. Wpływa na to chociażby prawo Unii Europejskiej, które jest inkorporowane do porządku krajowego i wcześniej czy później i tak zachodzi konieczność nawiązania kontaktu z prawnikiem z zagranicy.

Przynależność do organizacji międzynarodowych to otwarcie na świat, na pewne idee, które są wspólne w Europie, z których się wywodzimy jako spadkobiercy prawa rzymskiego. Pozwala ona też znaleźć rozwiązania w sytuacjach, gdy mamy do czynienia z prawem danego kraju europejskiego. Na przykład prawem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej  przy prowadzeniu spraw Polaków tam mieszkających, w których stykają się dwa porządki prawne – prawo precedensowe i prawo stanowione.

Czy to oznacza, że korzyści z przynależności mogą czerpać również poszczególni radcowie prawni?

Oczywiście. Każdy radca prawny może korzystać ze wsparcia i z dorobku danej organizacji. Przynależność do nich pozwala nam na to, że w razie konieczności możemy wskazać członkowi samorządu jakiś kontakt lub udzielić pomocy w zakresie systemu prawa w dowolnym kraju na świecie. Przynależność ta oznacza też dla samorządu radcowskiego prestiż, wejście do grona korporacji prawniczych o znaczeniu międzynarodowym. Taki sam jak osiągnięcie w 2015 r. szczytu w zakresie kompetencji zawodowych, kiedy to zasadniczo zakresy świadczenia pomocy prawnej radcy prawnego i adwokata się zrównały. To pokazuje, że nie jesteśmy w żaden sposób gorsi. Jesteśmy inni i z tej odmienności powinniśmy czerpać satysfakcję.

Jestem prowincjonalnym radcą prawnym, który może zaświadczyć, że również z jego perspektywy działalność zagraniczna samorządu jest bardzo ważna. Bo to nie tylko w dużych międzynarodowych kancelariach prawniczych w Warszawie, ale również w lokalnych kancelariach w miastach średnich i małych pojawiają się problemy związane z funkcjonowaniem innych systemów prawnych. Mają je zarówno duzi klienci prowadzący działalność transgraniczną, jak i klienci instytucjonalni, przedsiębiorcy, a także klienci indywidualni.  

Została pani przewodniczącą komisji tuż przed lockdownem. Czy udało się coś w tym okresie zrobić?

Bardzo dużo. Paradoksalnie lockdown ułatwił kontakty międzynarodowe i kontakty między poszczególnymi członkami komisji, a także koordynatorami poszczególnych izb radców prawnych. Bo każda izba ma wyznaczonego koordynatora pracy zagranicznej, którego zadaniem jest m.in. bieżące monitorowanie wydarzeń i utrzymywanie kontaktów w sprawach dotyczących zagranicy. I o ile oczywiście wszyscy preferują działalność zagraniczną, która wiąże się z podróżowaniem, poznawaniem kultury i środowiska prawniczego innych krajów, o tyle wskutek epidemii i przyspieszonego wejścia w nowe technologie komunikacyjne zyskaliśmy dużą łatwość kontaktów. W tej chwili większość spotkań, dyskusji, szkoleń i innych wydarzeń odbywa się online. To sprawiło, że obecnie komisja zbiera się raz na miesiąc i w zasadzie bezkosztowo. Raz w miesiącu odbywają się też spotkania koordynatorów okręgowych izb.

Obecnie działalność prowadzimy więc na bieżąco. Wydarzeniem, które warto w tym miejscu odnotować, było czerwcowe webinarium w języku angielskim dotyczące nowych technologii. Odbył się też cykl letnich spotkań radców prawnych przy kawie, gdzie zagraniczni goście z bardziej egzotycznych systemów niż system europejski wyjaśniają zagadnienia prawne, z którymi radcowie prawni raczej na co dzień się nie spotykają. W ramach tego cyklu w sierpniu odbyła się prelekcja prof. Briana Phillipsa, która dotyczyła dostępu do broni i prawa do jej posiadania w Stanach Zjednoczonych, natomiast we wrześniu spotkanie z kolegą z Turcji, który opowiadał o zmianie systemowej, jaka miała miejsce w tym kraju w związku z przejściem z prawa islamicznego na prawo europejskie. To są bardzo ciekawe zagadnienia, które gromadzą dość dużą publiczność. W webinarium w czerwcu brało udział 160 uczestników z różnych krajów, natomiast w spotkaniach przy kawie jednorazowo ok. 25 uczestników. Dzięki epidemii udało nam się więc zainteresować tymi spotkaniami dość duże grono radców prawnych.

Przed koronawirusem w takich spotkaniach uczestniczyli członkowie komisji i później je referowali. Więc takie otwarcie na wszystkich chętnych to chyba pozytywna zmiana?

Oczywiście. Komisja rozsyła informacje o tych spotkaniach do koordynatorów w okręgowych izbach w celu zamieszczenia ogłoszeń na Facebooku czy na stronach internetowych izby. Informacja ta jest dostępna również na stronie WWW i Facebooku KIRP. Jedyne ograniczenie stanowi limit dostępu – 300 osób równocześnie, a także to, że spotkania są prowadzone w języku angielskim.

Komisja nie jeździ, więc nie wydaje. Zatem Prezes, a już na pewno Skarbnik KRRP są chyba zadowoleni, że zmalały koszty funkcjonowania komisji?

Chwilowo tak. Natomiast oczywiście budżet Komisji Zagranicznej przewiduje wszystkie rodzaje wydatków, które mogą się tu pojawić. Ten budżet w tym roku to około 500 tys. zł. Największą jego część pochłaniają składki do organizacji, natomiast pozostała część budżetu jest wydatkowana na pokrycie kosztów wyjazdów oraz spotkań, jeśli takie mają miejsce, a także kosztów tłumaczeń różnych publikacji i newsletterów, które są publikowane na stronie KIRP. Jeżeli budżet nie zostanie wykorzystany w danym roku, to będzie rozdzielany w roku kolejnym. Oczywiście obecnie pojawiły się oszczędności, ale mają one charakter przejściowy, bo kontaktów osobistych nie da się całkowicie zastąpić kontaktami online.

Jakie cele wyznaczyła pani dla siebie, dla komisji w kraju, bo – jak już ustaliliśmy – cele międzynarodowe są osiągnięte?

Moim marzeniem jest, żeby do programu aplikacji został wprowadzony co najmniej jeden język obcy. Obecnie takiego nie ma. Dla mnie bardzo istotne jest, aby radcowie prawni znali przynajmniej jeden język obcy, żeby mogli rozmawiać o problemach prawnych z kolegami z zagranicy i uczestniczyć chociażby w webinariach, które odbywają się w języku angielskim. Przełamanie bariery mówienia w języku obcym to najczęstszy problem, zwłaszcza u tych koleżanek i kolegów, którzy nie uczyli się danego języka obcego od szkoły podstawowej. Na aplikacji powinni poznać język obcy prawniczy tak, żeby móc z niego zdać egzamin. Taką propozycję zamierzam złożyć do wytycznych na zjazd, ponieważ widzę to zadanie jako długofalowy cel samorządu.     

Chciałabym do końca kadencji zorganizować dla chętnych radców z wszystkich izb wyjazd, który wiązałby się z wizytą w trybunałach europejskich – czy to praw człowieka, czy sprawiedliwości, a także w samych strukturach organizacji prawniczych, w których mogliby tę osobistą styczność wykorzystać. Nie wiem jednak, czy zdążę, bo sytuacja epidemiczna może na to nie pozwolić.

Dumna jestem z tego, że coraz więcej przedstawicieli naszego zawodu w organizacjach międzynarodowych to kobiety. Jak już wspomniałam, mec. Maria Ślązak była prezydentem CCBE, a obecnie przewodniczy organizacji AEA-EAL, natomiast mec. Izabela Konopacka kandyduje na wiceprezesa FBE. To przebijanie szklanego sufitu bardzo mnie jako przewodniczącą komisji cieszy.

Po tych słowach nie powinienem nawet pytać, jak to się stało, że zastąpiła pani mec. Jędrzeja Klatkę pod koniec kadencji…

Mecenas Jędrzej Klatka to uznany specjalista, który przez lata funkcjonował w CCBE, ale złożył rezygnację z przewodniczenia komisji. W następstwie czego na posiedzeniu Krajowej Rady zostałam wybrana na przewodniczącą Komisji Zagranicznej KRRP.

Korzystając z okazji, chciałabym na koniec podziękować za owocną współpracę Wiceprezesowi KRRP do spraw zagranicznych – Michałowi Korwek – i Marii Napiontek z Biura KIRP, która jest wspaniałą pomocą merytoryczną i wykonawczą we wszystkich działaniach komisji.

Rozmawiał Bogdan Bugdalski

Fot. Archiwum J. Wisły-Płonki

JOANNA WISŁA-PŁONKA

Ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także Studium Prawa Europejskiego Gospodarczego. W 2015 r. ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego 
w Katowicach. Od 2006 r. wykonuje zawód radcy prawnego. Kancelarię Casus Radcowie Prawni prowadzi z dwiema wspólniczkami. W marcu tego roku została wybrana przez Krajową Radę Radców Prawnych na przewodniczącą Komisji Zagranicznej. Lubi dobrą lekturę i aktywność sportową – bieganie, jazdę na rowerze i narty.