Dwie debaty – powiedzieli „Radcy”…

0

Oto komentarze do debaty

 

Dr hab. Arkadiusz Bereza, prof. nadzw.
Dziekan Rady OIRP w Lublinie

Przeprowadzone w siedzibie KRRP debaty na temat zmian w postępowaniu cywilnym doprowadziły do sprzecznych ze sobą konkluzji – z punktu widzenia gospodarza projektu, czyli resortu sprawiedliwości.

Wprowadzenie odrębnego postępowania gospodarczego, cechującego się wysokim stopniem formalizmu – o czym świadczą zawarte w projekcie instytucje, m.in. prekluzji dowodowej (art. 47982), skrócenia terminów umorzenia zawieszonego postępowania (art. 47985 § 6), zakazu występowania z nowymi roszczeniami obok dotychczasowych (art. 47985 § 1) czy też ograniczenia dowodu z zeznań świadków (art. 47987 § 1) – który w efekcie miałby spowodować jego przyśpieszenie, zostało przez uczestników debaty oceniony negatywnie. Z kolei wprowadzenie przymusu radcowsko-adwokackiego – pozytywnie. Chociaż mógł się on – na obecnym etapie prac legislacyjnych – jedynie wiązać z tak ukształtowanym postępowaniem gospodarczym. Wzajemne wykluczanie się tych konkluzji jest jednak pozorne.

Projekt zmian w kodeksie postępowania cywilnego, będący obecnie w fazie korektury, przewiduje w ogólnych przepisach postępowania cywilnego o procesie wprowadzenie instytucji posiedzenia przygotowawczego, ograniczonej prekluzji dowodowej, ograniczonego w czasie zarzutu potrącenia i obligatoryjnej odpowiedzi na pozew z sankcją wydania wyroku zaocznego, które w rzeczywistości wymuszają skorzystanie przez stronę z profesjonalnego pełnomocnika.

Brak wprowadzenia w projekcie przymusu radcowsko-adwokackiego odczytuję jako konsekwencję negatywnego odbioru społecznego tej instytucji, która traktowana jest – podobnie jak wysokie opłaty sądowe – jako ograniczenie dostępu do sądu. Ponadto obywatele postrzegają radców prawnych i adwokatów jako jedynych beneficjentów tego rozwiązania. Mimo to, a może właśnie dlatego, warto rozważyć wprowadzenie go jedynie w ograniczonym zakresie, tj. w sądach wyższego szczebla, jak i w ściśle określonej kategorii spraw.

Za wprowadzeniem przymusu radcowsko-adwokackiego przemawia zarówno interes stron (które są chronione przed konsekwencjami nieznajomości prawa i jego nadużyciami przez stronę przeciwną), jak i interes wymiaru sprawiedliwości. Jego istnienie doprowadziłoby do ograniczenia wpływu spraw (choćby poprzez zwiększenie liczby spraw kończonych na etapie mediacji) i sprawniejszego ich rozstrzygania z uwagi na profesjonalnie przygotowane pisma procesowe. Być może warto skorzystać z podobnych rozwiązań, jakie występują w postępowaniu cywilnym w Niemczech, Austrii i we Włoszech.

 

Damian Dawidowicz
rzecznik prasowy OIRP Rzeszów

Planowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzenie odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych w mojej ocenie nie jest zasadne. Zgodnie z założeniami, reforma ma na celu usprawnienie postępowań w sprawach gospodarczych, w których stronami są przedsiębiorcy. Potrzeba zmian dotyczy całej procedury i zasadnym jest wprowadzenie optymalnych rozwiązań, które usprawniłyby wszystkie postępowania, a nie tylko sprawy gospodarcze.

Jako uzasadnienie dla wprowadzenia odrębnej procedury w sprawach gospodarczych Ministerstwo wskazuje również znaczny wzrost spraw gospodarczych, które wpływają do sądów. W moim przekonaniu należałoby jednak w pierwszej kolejności zwiększyć liczbę sędziów oraz asystentów, aby odciążyć zablokowane napływem spraw wydziały, a dopiero potem, ewentualnie, rozważyć wprowadzanie dalszych zmian.

Postępowania sądowe w sprawach gospodarczych, z uwagi na czas trwania, są kosztowne dla stron. Sprawy te zazwyczaj dotyczą nierozliczonych kontraktów, co często prowadzi do utraty płynności finansowej przez przedsiębiorstwo, a w konsekwencji może powodować jego upadłość. Nie bez znaczenia jest również kwestia popularyzacji postępowań mediacyjnych wśród przedsiębiorców. Niewątpliwie ich większa renoma przyczyniłaby się do odciążenia sądów z prowadzonych spraw oraz stałaby się alternatywą dla przedsiębiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

Z kolei pomysł wprowadzenia przymusu adwokacko-radcowskiego w postępowaniu cywilnym oceniam bardzo pozytywnie. Takie rozwiązanie z pewnością doprowadziłoby do przyspieszenia postępowań sądowych oraz wpłynęło pozytywnie na skuteczność dochodzenia roszczeń lub praw. Profesjonalni pełnomocnicy mają fachową wiedzę dotyczącą sporządzania pism procesowych, w tym chociażby prawidłowego formułowania wniosków, tez dowodowych oraz w zakresie dołączania niezbędnych załączników, co istotnie wpływa na szybkość prowadzonego postępowania.

Strony, które nie posiadają wiedzy prawniczej wielokrotnie mają problem z prawidłowym sformułowaniem swoich żądań, a ponadto wnoszą pisma z brakami formalnymi. Ponadto, wprowadzenie przymusu adwokacko-radcowskiego pozwoliłoby stronom dochodzić swoich praw, korzystając z merytorycznej wiedzy profesjonalnych pełnomocników.

 

Andrzej Dramiński
OIRP Olsztyn

Nie trzeba nikogo przekonywać, że stosunki między przedsiębiorcami różnią się od tych cywilnych. Być może teoretycy prawa lub ci, którzy pracują nad tworzeniem prawa, nie do końca to widzą. I dlatego tworzą prawo, które… jest oderwane od życia. Tak jak na przykład zapis z art. 485 § 1 pkt. 3 kodeksu postępowania cywilnego: „wezwaniem dłużnika do zapłaty i pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu”. Trudność życia gospodarczego polega na tym, iż dłużnik, choć zalega, to nie napisze oświadczenia, że uznaje dług. Po co? Naiwny wierzycielu, skoro mi zawierzyłeś, to teraz sam się martw. I tego „ducha” do tej pory nie ma w prawie. Nie ma w procedurze cywilnej. Bo postępowanie gospodarcze musi opierać się na szybkości postępowania i rygoryzmie. Tertio non datur. Wierzyciel chce mieć podstawę skuteczności w prawie. To znaczy, że skoro ma spór, to ten ma być niezwłocznie rozstrzygnięty. Napisałem „niezwłocznie”, ale każdemu zdrowo myślącemu przedsiębiorcy chodzi o to, aby było to „jak najszybciej”. Dlatego absolutnie jestem za przywróceniem postępowania gospodarczego do procedury cywilnej jak najszybciej. Zniesienie zapisów Działu IV a „Postępowanie w sprawach gospodarczych” ustawą z 2011 r. w kodeksie postępowania cywilnego (druk sejmowy nr 4332) było jednak wylaniem dziecka z kąpielą.

Znam osobiście kilka wypowiedzi sędziów „wprawionych” w sprawach gospodarczych, czyli rozstrzygających od wielu lat te spory. Ktoś zupełnie pominął nasze wieloletnie doświadczenie? – głośno się zastanawiali. W tych zmianach my, praktycy, w ogóle nie uczestniczyliśmy. To dowód, jak czasami zmienia się prawo, czyli „wali młotem”. Jednym z uzasadnień do wykreślenia postępowania gospodarczego było to, że musi być równość podmiotów. A jak wielka spółka z ogromnym kapitałem, olbrzymią kancelarią prawniczą na swoje usługi przytłoczy – jak słoń – jednoosobowego przedsiębiorcę–mrówkę? To bardzo zły przykład. Gdzie tu miejsce na prawo?

 

Karolina Kolary
rzecznik prasowy OIRP w Krakowie

Postulat rozszerzenia instytucji przymusu adwokacko-radcowskiego, funkcjonującego obecnie wyłącznie w postępowaniu przed Sądem Najwyższym, wymaga z pewnością dyskusji; po pierwsze – „co do zasady”, a po drugie – „co do wysokości”, czyli kategorii postępowań, które tym przymusem miałyby być objęte. Niewątpliwie udział profesjonalnych pełnomocników w postępowaniach sądowych wpływa niejednokrotnie na ich usprawnienie; służy także ochronie strony słabszej, która może mieć trudności w sprostaniu surowym niekiedy rygorom procesu. Z drugiej jednak strony, idea przymusu oznaczającego obowiązek i konieczność skorzystania z pomocy radcy prawnego lub adwokata rodzi w sposób naturalny obawę o ograniczenie prawa do sądu, szczególnie wobec osób nie tyle nawet ubogich, co niezamożnych, które na sfinansowanie usług profesjonalnego pełnomocnika nie mogą sobie pozwolić. Za szczególnie wart uwagi należy zatem uznać ten głos debaty, który zwraca uwagę, że ewentualne rozszerzenie przymusu adwokacko-radcowskiego wymagałoby równolegle zbudowania/zreformowania systemu pomocy prawnej świadczonej z urzędu, tak aby była dostępna, w pełni efektywna, sprawnie zorganizowana i rzeczywiście profesjonalna, zatem – świadczona na odpowiednim poziomie i na odpowiednim poziomie finansowana.

Poza czysto ekonomicznym wymiarem omawianego zagadnienia należałoby również zwrócić uwagę na potrzebę uzyskania społecznej akceptacji dla idei rozszerzenia przymusu adwokacko-radcowskiego, a zatem na potrzebę przekonania społeczeństwa o korzyściach płynących z korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej. Być może właściwym polem dla uzyskania doświadczeń w zakresie przymusowego zastępstwa procesowego przez adwokata lub radcę prawnego (oraz przekonania zainteresowanych stron o potrzebie wprowadzenia takiego przymusu) mogłoby być istotnie – o czym również wspomniano w trakcie debaty – planowane odrębne postępowanie w sprawach gospodarczych. Dyskusyjne rozwiązania przewidziane w projektowanych przepisach, nakładane na przedsiębiorców obowiązki oraz przewidywany rygoryzm procesowy, w praktyce oznaczać będą konieczność uzyskania przez przedsiębiorców – będących wszak profesjonalistami we właściwej im gałęzi gospodarki, ale nie w dziedzinie prawa – pomocy profesjonalnych pełnomocników.

 

Leszek Korczak
dziekan OIRP we Wrocławiu

Dobrze się stało, że w sądach wykształciła się kadra sędziów orzekających w wydziałach gospodarczych, którzy wyspecjalizowali się w orzekaniu w tego typu sprawach. W tym kontekście pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczący wprowadzenia odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych, które miałoby być dodatkowo w większym stopniu sformalizowane, budzi moje wątpliwości. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Każdy z przedsiębiorców jest profesjonalistą w swojej dziedzinie, ale to nie oznacza, że jest specjalistą w zakresie prawa – w tym procedury cywilnej. Dlatego też wprowadzenie dodatkowych wymogów procesowych dla przedsiębiorców może być dla nich nadmiernym utrudnieniem.

W związku z planowanym obowiązkiem przeprowadzenia przez sąd obligatoryjnego posiedzenia przygotowawczego, dobrym uzupełnieniem tego rozwiązania byłoby wprowadzenie w pewnym zakresie (przed sądami okręgowymi jako sądami I instancji w sprawach gospodarczych) przymusu radcowsko-adwokackiego. Podczas takiego posiedzenia należy bowiem zgłosić wszystkie wnioski dowodowe, ustalić, jakie okoliczności są sporne pomiędzy stronami i to pod rygorem utraty tej możliwości w przyszłości. W trakcie takiego posiedzenia wskazany byłby udział profesjonalnego pełnomocnika, tak aby strona nie pozbawiła się możliwości przeprowadzenia istotnego dla niej dowodu. Przyczyniłoby się też do przyśpieszenia postępowania – a o to przecież wszystkim nam chodzi.

 

Zbigniew Pawlak
OIRP Bydgoszcz

Projekt ministerialny z 27 listopada 2017 r. nie zawiera żadnych propozycji zmian stanu istniejącego, kreującego przymus adwokacko-radcowski w postępowaniu przed Sądem Najwyższym. Samorząd radcowski zaproponował w tej mierze nowelizację art. 871 § 1 kpc polegającą na nadaniu mu brzmienia: „W postępowaniu przed Sądem Najwyższym, sądami apelacyjnymi oraz sądami okręgowymi, jako pierwszą instancją, obowiązuje zastępstwo procesowe stron przez adwokatów lub radców prawnych, a w sprawach własności przemysłowej także przez rzeczników patentowych”. W uzasadnieniu tej propozycji podkreślono, że likwidacja przymusu adwokackiego w dawnym kodeksie postępowania cywilnego, utrzymana w obecnej ustawie procesowej, podyktowana była zmianami „w procesie cywilnym, które w istotnej mierze ograniczały kontradyktoryjność postępowania i przerzucały na sąd odpowiedzialność za wynik procesu”. Tymczasem kolejne zmiany przepisów proceduralnych po 1989 roku przywracały kontradyktoryjność, a proponowane obecnie przez MS – przede wszystkim rygorystycznie kształtują prekluzję dowodową. Dla rzeczywistej realizacji obywatelskiego prawa do sądu pożądanym jest więc instytucjonalne zapewnienie osobie stającej przed sądem pomocy fachowego pełnomocnika. Niejako z natury rzeczy stopień skomplikowania tego rodzaju spraw jest na tyle wysoki, że ustalenie dla ich prowadzenia przymusu adwokacko-radcowskiego wydaje się wysoce pożądane także z punktu widzenia szeroko pojętego interesu wymiaru sprawiedliwości. Wszyscy uczestnicy debaty odnieśli się do tej propozycji z aprobatą. Niejako komplementarnie do niej podniesiono także potrzebę wprowadzenia przymusu adwokacko-radcowskiego w planowanym przez MS na nowo odrębnym postępowaniu przed sądami gospodarczymi. Ministerialna propozycja powrotu do takiego postępowania została gremialnie skrytykowana w pierwszej debacie. Tym niemniej, gdyby krytyka ta nie spotkała się z aprobatą, to uzupełnienie zmian w procedurze „między przedsiębiorcami” o przymus adwokacko-radcowski uznać należy za pożądane, celowe i racjonalne.

 

Michał Rościszewski
dziekan OIRP Bydgoszcz

Pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, aby w ramach planowanej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego przywrócić postępowanie odrębne w sprawach gospodarczych, oceniam negatywnie. Wprowadzenie takiego postępowania, w kształcie zaproponowanym w projekcie Ministerstwa Sprawiedliwości, nie prowadzi do osiągnięcia zamierzonego i, jak się wydaje, aprobowanego przez wszystkie środowiska prawnicze celu, jakim jest szybkie, sprawne, ale też sprawiedliwe rozstrzygnięcie sporu. Jedynym uzasadnieniem do wprowadzenia tego postępowania w tak sformalizowanym kształcie jest, jak sądzę, chęć jak najszybszego rozstrzygnięcia sprawy, czy to poprzez wydanie orzeczenia o charakterze formalnym, jak zwrot pozwu lub innego pisma procesowego, czy to poprzez wydanie orzeczenia co do meritum sprawy, ale przy ograniczonym do minimum postępowaniu dowodowym.

Ograniczę się tylko do jednego przykładu: stosownie do treści projektowanego art. 47887 § 2 k.p.c., czynność strony, z którą prawo przewiduje nabycie, utratę lub zmianę uprawnienia można, co do zasady, wykazać tylko dokumentem. Powstaje pytanie: czemu ma służyć tego rodzaju zmiana, jeśli przepisy prawa cywilnego materialnego nie statuują ogólnej zasady, że czynności prawne zmierzające do nabycia, utraty lub zmiany uprawnienia powinny mieć formę pisemną? I czy rozstrzyganie w oparciu o takie przepisy spraw gospodarczych ma jeszcze coś wspólnego z wymiarem sprawiedliwości rozumianym jako szybkie, sprawne, ale też prawidłowe, rzetelne i sprawiedliwe rozstrzygnięcie sprawy?

 

Przemysław Ślepowroński
wicedziekan OIRP w Białymstoku

Wprowadzenie odrębnej procedury gospodarczej i sformalizowanie procesu gospodarczego nie jest pomysłem nowym i wszyscy chyba pamiętamy, ile wynaturzeń i ułomności powodowała odrębność tego postępowania w połączeniu z rygorystycznym podejściem do prekluzji dowodowej. Z perspektywy sądów i sędziów, być może, mogłoby to spowodować przyspieszenie postępowań objętych tą procedurą, ale głównie z uwagi na brak profesjonalizmu przedsiębiorców. Gdy mamy do czynienia z całą rzeszą drobnych przedsiębiorców z niską świadomością prawną i zupełnym brakiem wiedzy na temat sformalizowanej procedury, to skutkiem tego może być nie tylko duża liczba orzeczeń mijających się z prawdą materialną, ale także osłabienie autorytetu wymiaru sprawiedliwości.

Można byłoby jednak na ten temat spojrzeć inaczej, gdybyśmy połączyli odrębne postępowanie gospodarcze z przymusem adwokacko-radcowskim. Wtedy można byłoby się pokusić o przyznanie racji propozycjom Ministerstwa Sprawiedliwości w kwestii przyspieszenia postępowania, przy założeniu, że fachowa opieka przedsiębiorcy nie pozwoliłaby na przegranie procesu z przyczyn tylko i wyłącznie dotyczących stanu jego wiedzy i świadomości prawnej.

Generalnie, jeśli chodzi o pomysł rozszerzenia przymusu adwokacko-radcowskiego, uważamy, że jest to kierunek prawidłowy. Z tym zastrzeżeniem, że należałoby nim objąć również całe odrębne postępowanie gospodarcze (o ile zostanie takowe wprowadzone), czyli zarówno I jak i II instancję. Wprowadzenie przymusu tylko w II instancji, przy daleko posuniętym sformalizowaniu postępowania, mijałoby się z celem.

Oprac. Marcin Zawiśliński