O znaczeniu snów

0

„TO, ŻE ŚPI SIĘ W TYM SAMYM ŁÓŻKU, NIE ZNACZY, IŻ MA SIĘ TE SAME SNY” – TO STARE CHIŃSKIE PRZYSŁOWIE PRZYPADŁO MI DO GUSTU I WIELOKROTNIE DO NIEGO POWRACAM, BY GRZECZNIE WYKAZAĆ MOJEMU ROZMÓWCY, ŻE MAJĄC PODOBNE WARTOŚCI, NIE ZAWSZE DZIELIMY TE SAME OCZEKIWANIA.

Oczywiście wielokrotnie doświadczyłem również interpretacji lub też nadinterpretacji moich własnych snów wedle „sprawdzonych” senników. Czy jednak w sposób naukowy można dokonać wykładni snów?   

Wielu od razu odwoła się do traktatu Zygmunta Freuda z 1899 r. pt. „Objaśnienie marzeń sennych”, w którym wskazywał on między innymi, iż sny stanowią chęć realizacji ukrytych pragnień. Współcześnie uznaje się jednak, że teoria ta jest już przestarzała, bowiem dominuje hipoteza, że sny są refleksją codziennego doświadczenia (tzw. continuity hypothesis). Cóż jednak z tego, skoro hipoteza ta została wypracowana w ramach badań klinicznych, w których dominują pacjenci z różnymi zaburzeniami. Wiąże się ona również z dość skomplikowaną skalą, do której badacz musi podporządkować każdy sen. W sierpniu opublikowano jednak w Royal Society Open Science[1] artykuł naukowy pt. „Nasze sny, my – analiza automatyczna raportów sennych”, autorstwa trójki włoskich badaczy, który objął zdrowych „marzycieli sennych”. Jak łatwo się zorientować, autorzy tej publikacji oparli swoje badania na algorytmie pozbawionym emocji i błędów – które mogą się zdarzyć ludziom. W dodatku oparli oni swoje badania na bazie składającej się z ponad 20 tys. raportów sennych w języku angielskim zgromadzonych przez Uniwersytet Kalifornijski w Santa Cruz w latach 1910–2017. Co z tego wynika?

Okazuje się (co nie jest jednak zaskoczeniem), że kobiety śnią inaczej niż mężczyźni. Ci ostatni przebywają częściej w bardziej agresywnym środowisku, dlatego też mają bardziej agresywne sny, co jest zgodne z hipotezą kontynuacji. Ponadto nasze sny zmieniają się wraz z wiekiem. Brzmi to trywialnie, ale z czasem zmienia się nasze otoczenie, co zgodnie z hipotezą kontynuacji powoduje, iż inaczej przekładamy to w naszych snach. Co jednak ciekawe, zapadające w nas kluczowe doświadczenia życiowe wracają w snach. Można w ten sposób tłumaczyć na przykład koszmary wojenne, przez które nierzadko przechodzą weterani. Jednakże nie tylko takie kluczowe wydarzenia życiowe kształtują nasze sny, lecz także codzienna agresja, jaką odczuwamy. Przykładowo niewidomi, którzy muszą wielokrotnie opierać się na pomocy innych, wedle badań mieli mniej agresywne sny niż inne osoby.

Wszystkie powyższe obserwacje są ważne, ale nie wydają się być nowe. Badacze jednak dzięki długiemu okresowi bazy raportów sennych potrafili zmierzyć agresywność w dekadach. Ze względu na mniejszą liczbę obserwacji możliwe to było jedynie od 1960 r. I dekada ta była najbardziej agresywna, co zresztą potwierdza historia Stanów Zjednoczonych notująca w tym czasie wiele brutalnych zamieszek, protestów, a nawet zabójstwo prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Natomiast w późniejszych dekadach poziom agresji systematycznie spadał.Niestety z metryczek raportów sennych nie wynikało, jakimi profesjami parali się „senni marzyciele”. Trudno więc stwierdzić, jakie sny mieli prawnicy amerykańscy i czy były one bardziej agresywne niż w innych profesjach. W Polsce można tylko pospekulować, czy sny adwokatów i radców prawnych by się różniły. A może Krajowa Izba Radców Prawnych podjęłaby się stworzenia bazy takich snów? Może wówczas okazałoby się, że choć śpimy w tym samych łóżkach, nie mamy t


[1] A. Fogli, L. M. Aiello, D. Quercia, Our dreams, our selves: automatic analysis of dream reports, Royal Society Open Science 7: 192080; https://doi.org/10.1098/rsos.192080; dostęp 15 września 2020 r.