Konflikt interesów, a interesy

0

Obowiązek wyłączenia się ze sprawy i powstrzymania się od czynności spoczywający na radcy prawnym, dotyczy także radców prawnych, z którymi radca prawny, w czasie prowadzenia danej sprawy, świadczył pomoc prawną wspólnie w zespole radców prawnych albo spółce lub kancelarii, choćby nie byli oni zaangażowani w prowadzenie tej sprawy. [22.5 KERP 2007]

Długi błyszczący chromem mercedes wjechał powoli na hotelowy podjazd. Niewysoki kierowca, ubrany w szarą wełnianą marynarkę wysiadł i otworzył tylne drzwi. Chwilę trwało, zanim pasażer, znany w okolicy biznesmen, Antoni Z., wydostał się z samochodu. Wspierając się na ramieniu kierowcy, próbował zapalić papierosa. Westchnął głęboko, zatoczył się. Z łysiejącej głowy spadł mu kapelusz. Mężczyzna ubrany był w ciemny garnitur, białą koszulę i krawat, eleganckie, choć wszystko to było mocno pogniecione. Krok po kroku pokonali ostatni korytarz i znaleźli się w pokoju. Mężczyzna zdjął marynarkę i położył się na szerokim dwuosobowym łóżku. Natychmiast zasnął. Kierowca postawił na nocnym stoliku świeżo otwartą butelkę wódki i papierosy. Wyszedł i zamknął drzwi. Szybko zszedł do recepcji i położył na blacie klucz do pokoju.

– Szef zostanie tu parę dni. Proszę zadbać, żeby mu niczego nie brakowało. Lubi się napić, gdy się obudzi… – zmrużył oko. – To dla pana za fatygę – położył na blacie 10 banknotów po 100 złotych.

Dwa tygodnie później ambulans zabrał Antoniego Z. z hotelu prosto do szpitala. Odnalazła go i wezwała pomoc jego była sekretarka, z którą od jakiegoś czasu miał romans. Był w stanie ciężkim, ale udało się go odratować.

Pan Antoni miał głowę do interesów. Pierwsze pieniądze zarobił już a studiach. Lubił wieczorem usiąść przed telewizorem snując przy schłodzonym drinku plany na dzień następny. Pił coraz więcej i więcej, jeździł po pijanemu samochodem więc z czasem żona znalazła mu zawodowego kierowcę, który kiedyś obsługiwał Wołgę miejsko-gminnego sekretarza. Jeździli więc razem z panem Antonim na spotkania biznesowe, a pan Antoni mógł sobie wypić już przed południem. Niestety czasami zdarzało się, że jeździł sam. Spowodował poważny wypadek samochodowy, po którym trafił do szpitala. Żona zadbała by nie został postawiony w stan oskarżenia. Po wyjściu ze szpitala zaczął grać w ruletkę. Potrafił przegrać kilkadziesiąt tysięcy w jeden wieczór. Żona cierpliwie znosiła jego nałogi. Całkowicie samodzielnie prowadziła firmę za dnia, a wieczorami doglądała męża. Postanowili wspólnie, że pan Antoni podda się leczeniu. W czasie pierwszego pobytu w prywatnej klinice specjalizującej się nałogach otrzeźwiał na tyle, że zakochał się w swojej sekretarce, która przynosiła mu dokumenty do podpisania. Ukrywał ten romans starannie. Sam natomiast wrócił do aktywnej pracy, nie pił i robił wrażenie dobrego męża. Byli bardzo ostrożni, w czym pomagało to, że mógł poruszać się samodzielnie samochodem. Ale ludzie swoje wiedzieli…

Kiedy pogłoski o romansie męża dotarły do żony pana Antoniego, ta spakowała jego walizki i wystawiła je przed domem. Zmieniła także zamki w drzwiach. W domu i w firmie. Jego reakcję można było łatwo przewidzieć. Mając za sobą sześć miesięcy abstynencji z największą przyjemnością… upił się jeszcze tego samego wieczora. Znalazła go śpiącego w ogrodzie. Wezwała kierowcę i kazała służbowym Mercedesem zawieść męża do hotelu.

Zdrady nie potrafiła wybaczyć. Zdecydowała się na rozwód.

Od połowy lat 90. pan Antoni korzystał z prawników z dużej kancelarii specjalizującej się m.in. w prawie gospodarczym. Do tej właśnie kancelarii zwróciła się żona pana Antoniego z prośbą o reprezentowanie jej w sprawie rozwodowej przeciwko mężowi. Działo się to jeszcze pod rządami przepisów Kodeksu Etyki z 2007 roku i mimo że w kancelarii rozwodami zajmował się odrębny departament, nikt nie miał wątpliwości, że kancelaria sprawy tej przyjąć nie może. Żona pana Antoniego uznała, że w tej sytuacji nie będzie potrafiła dalej pracować z tą kancelarią. Znalazła sobie innego prawnika, który na początek poprowadził sprawę rozwodu, a potem podjął się obsługi całej firmy.

Minęło parę lat i sprawa rozwodu wróciła. Pan Antoni chorował. Trzeźwiał i znowu pił, a postępowanie rozwodowe wydłużało się w czasie. W 2016 roku zwrócił się o pomoc do znanej sobie kancelarii… I jak teraz ma zachować się kancelaria?