Kształtujemy budżet na miarę możliwości

0

Rozmowa z Joanną Kamieńską, radcą prawnym,
Skarbnikiem Krajowej Rady Radców Prawnych, Dziekanem Rady OIRP w Białymstoku.

Joanna Kamieńska

Absolwentka Wydziału Prawa Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, była prokurator Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Po złożonym egzaminie radcowskim została wpisana na listę radców prawnych OIRP w Białymstoku. Od prawie 30 lat wykonuje zawód radcowski jako wspólnik w jednej z białostockich kancelarii radcowskich. Na rzecz samorządu pracuje już czwartą kadencję – najpierw jako sekretarz OIRP w Białymstoku, kolejne dwie jako jej skarbnik i obecnie Dziekan Rady OIRP w Białymstoku oraz skarbnik KRRP.

n Inflacja to wróg każdego budżetu. Dziś jest już pewne, że w tym roku przekroczy ona 10%. Czy zaplanowane wpływy budżetowe KRRP na ten rok zdołają pokryć wydatki?

To prawda, że inflacja jest wrogiem budżetu. Nasz wróg rośnie w siłę i nie wiadomo, kiedy się zatrzyma. Oczywiście że to dostarcza problemów w gospodarowaniu finansami, które w normalnych warunkach nie występują. Każdy z członków samorządu ma na ten temat wiedzę, gdyż problem w takim samym stopniu dotyczy finansów izb okręgowych, kancelarii prawnych czy finansów domowych.

Zgodnie z § 55 Regulaminu działalności samorządu radców prawnych i jego organów podstawą działalności finansowej Krajowej Rady jest roczny budżet. Obecny przyjęty został uchwałą Krajowej Rady nr 91/XI/2022 z 31 stycznia 2022 r. Jest to budżet deficytowy, więc na pewno wpływy nie pokryją wydatków. Nie wyobrażam sobie jednak, byśmy przekroczyli zakładany próg deficytu. Tak się na pewno nie stanie, bo odpowiedzialnie podchodzimy do stawianych sobie celów i do gospodarowania powierzonymi nam funduszami.

n Jaki ma być ten deficyt?

4,65 mln zł. Wiąże się to głównie z przyjęciem do wykonania zadań związanych z informatyzacją KIRP, na którą planujemy przeznaczyć 2,97 mln zł. Jest to cel priorytetowy, który będziemy realizować. Jeżeli jednak środki z uwagi na inflację okażą się niewystarczające, będę postulować, żeby ostatni etap przenieść na rok następny.

Przewidzieliśmy też kwotę 0,5 mln zł na organizację uroczystości związanych z jubileuszem powstania samorządu radcowskiego – mamy już 40 lat! Jeśli nie uda nam się zamknąć wydatków w planowanej wysokości, będziemy je odpowiedzialnie zmniejszać.

Wrogiem budżetu mogą się też okazać niezrealizowane wpływy, z czym będą się mierzyć skarbnicy izb okręgowych. Nie wiemy także, jakie będą długofalowe skutki wydarzeń na Ukrainie oraz sankcji nałożonych na Rosję. Dynamikę sytuacji obserwujemy każdego dnia chociażby na stacjach benzynowych i musimy być przygotowani na każdy rodzaj wydarzeń.

n Problemem dla budżetu mogą też być drożejące kredyty. Czy inwestycja w nową siedzibę ich nie wygeneruje?

Ten problem nas nie dotyczy. Naszym sukcesem jest to, że działania związane z adaptacją siedziby przy ulicy Powązkowskiej 15 udało nam się zamknąć w grudniu ubiegłego roku. Całkowite koszty dostosowania lokalu do potrzeb biura Krajowej Izby wyniosły 3,61 mln zł, na co złożyły się gruntowna przebudowa oraz wyposażenie biura, sali konferencyjnej, pomieszczeń sądu dyscyplinarnego. Gdybyśmy te zadania rozłożyli w czasie i przenieśli ich część na rok obecny, inflacja spowodowałaby niepomierne straty. Tak się nie stało, gdyż dobra sytuacja finansowa Krajowej Izby pozwalała na wykonanie adaptacji, bez potrzeby etapowania działań.

n Czy to oznacza, że pozostałe planowane projekty będą w pełni zrealizowane, czy też widzi pani konieczność przesunięcia niektórych wydatków lub „odchudzenia” realizowanych projektów?

Dziś jest za wcześnie, aby odpowiedzieć na pytanie, czy wszystkie planowane projekty będą realizowane, czy też część z nich ulegnie przesunięciu lub odchudzeniu. Tak jak powiedziałam wcześniej, będziemy na bieżąco analizować sytuację. Nie popadajmy jednak w panikę. Na razie nie ma zagrożeń, ale to dopiero pierwszy kwartał tego roku i początek nowej sytuacji społeczno-gospodarczej. Oczywiście konstruując budżet, zakładaliśmy inflację, ale nie na takim poziomie. Dziś wobec bezprecedensowej sytuacji nie ma analityków, którzy byliby w stanie przewidzieć długofalową przyszłość ekonomiczną. Możliwe są wszystkie scenariusze. Jeśli ocenimy, iż nie jesteśmy w stanie zrealizować planowanych zadań, będziemy zapewne w pierwszej kolejności rezygnować z mniej ważnych.

Nie wiadomo, co przyniesie najbliższa przyszłość. Być może niektóre zaplanowane wydarzenia nie odbędą się. Choć proszę mi wierzyć, że nie chciałabym, aby tak było. Wolę zmagać się z problemem poszukiwania dodatkowych środków niż rezygnować z organizacji wydarzeń samorządowych. Mam w pamięci budżet 2020 r. i oszczędności spowodowane brakiem działań powstrzymanych przez epidemię. Wykonanie budżetu za rok 2020 zamknęło się nadwyżką wpływów nad wydatkami w wysokości 4,77 mln zł.
Wielu zadań nie mogliśmy wykonać z uwagi na ograniczenia pandemiczne. Konstruując budżet, zdawaliśmy sobie sprawę, że tak być może. Stąd wynikała decyzja innego podziału składki członkowskiej. W roku 2021 w izbach okręgowych pozostało 75% środków przeznaczonych na wspieranie seniorów oraz działalność integracyjną, a więc o 5% więcej niż w roku poprzednim.

Jednocześnie, w związku z sytuacją polityczną, Krajowa Izba Radców Prawnych, jak również izby okręgowe podjęły szereg działań pomocowych na rzecz obywateli Ukrainy, które nie były planowane i przewidywane. Niemniej jednak na ten moment organizacja pomocy jest sprawą priorytetową i na tych wydarzeniach koncentrujemy nasze siły i środki. Wcześniej aktywnie włączyliśmy się w pomoc związaną z sytuacją na granicy wschodniej. Krajowa Rada powołała i finansowała stały punkt pomocowy niedaleko Hajnówki. Nową inicjatywą jest utworzone Centrum Koordynacji Pomocy Prawnej dla obywateli Ukrainy.

n Czy wynikające z inflacji rosnące koszty funkcjonowania samorządu nie spowodują, że trzeba będzie podnieść wysokość składek członkowskich?

Podniesienie wysokości składek członkowskich to trudna decyzja. Biorąc pod uwagę, iż nie były one podnoszone od ponad 10 lat, to realna ich wartość z roku na rok maleje. Jest to odczuwalne przede wszystkim w najmniejszych izbach okręgowych. Wydatki od lat rosną, a wpływy zostają na takim samym poziomie. Obecnie 72% składek członkowskich zostaje w izbach okręgowych i tu najbardziej odczuwalne są skutki inflacji. Dokładając do tego fakt, iż Minister Sprawiedliwości w 2022 r. utrzymał opłatę z tytułu aplikacji na poziomie roku 2021, przed skarbnikami rad okręgowych stoi trudne zadanie. Myślę, że niedługo będziemy musieli podjąć dyskusję na temat ewentualnego wzrostu składki członkowskiej. I będzie to w mojej ocenie temat wywołany przez izby okręgowe, bo w nich jest najtrudniej.

n Jak obecnie wygląda ściągalność tych składek? Czy ten poziom jest zadowalający?

Gdyby oceniać skarbnika z perspektywy wysokości wpływu składek, to mogłabym wystawiać pierś do orderu. Ale to nie moja zasługa. Okręgowe izby przelewają izbie krajowej część składek regularnie i w terminach. Na tym polu w obecnej kadencji nie ma żadnych problemów.

n Jakim budżetem dysponuje obecnie KRRP? Czy jest on wystarczający, czy też musi pani mocno pilnować, by nikt nie przekraczał planowanych wydatków?

Kształtujemy budżet na miarę możliwości, biorąc pod uwagę oczekiwania członków samorządu oraz mając na uwadze, iż świat się zmienia, a my musimy za zmianami nadążyć. Budujemy samorząd nowoczesny. Staramy się stworzyć też nowoczesne narzędzia i jednolity system informatyczny dla wszystkich izb okręgowych. Jak już mówiłam, to jest największe zadanie planowane w tym roku przez KIRP i to zarówno pod względem technicznym, jak i finansowym.

System ten ma usprawnić pracę biur okręgowych izb, komunikację pomiędzy izbami a Krajową Izbą oraz ułatwić kontakt radców z izbami. W projekt zaangażowane są wszystkie izby. Prace rozpoczęły zespoły robocze. Jeden
z nich działa w przestrzeni finansów i księgowości. Dopiero zaczynamy, a zadanie to pochłania znaczne środki.
W tym kontekście można by powiedzieć, że budżet, a w zasadzie wpływy budżetowe, nie jest wystarczający. Drugim dużym przedsięwzięciem planowanym w tym roku są wspomniane obchody 40-lecia samorządu radców prawnych. Chcielibyśmy godnie uczcić ten jubileusz, zarówno na szczeblu krajowym, jak również we wszystkich izbach na terenie kraju. Czy uda się zrealizować plany i zamierzenia, czas pokaże, ale musimy być dobrej myśli.

Co do drugiej części pytania to niezależnie od tego, czy mamy duże, czy niewielkie środki, to obowiązuje nas dyscyplina finansowa, a Prezesa i mnie postawiono na jej straży, o czym stanowi § 10 regulaminu działalności finansowej samorządu radców prawnych. Nie jest możliwa taka sytuacja, aby wydatki przekroczyły wydatki zaplanowane. Każde zdarzenie musi mieć określone w budżecie źródło finansowania. Nie wolno nam wydać nawet złotówki ponad kwotę zabezpieczoną w budżecie.

n Łatwo być skarbnikiem?

Rola skarbnika jest szczególna, dotyczy szeroko pojętej gospodarki finansowej. Nie można jednak tracić z pola widzenia, że skarbnik planuje, przedkłada, proponuje, rekomenduje. Ostateczny kształt decyzjom finansowym nadają odpowiednie organy kolegialne. Skarbnik ma zatem drogowskaz, w jakim kierunku zmierzamy. Na pewno to funkcja odpowiedzialna. Nie jest łatwo pogodzić plany i oczekiwania wszystkich komisji i poszczególnych organów, czyli tak naprawdę całego samorządu, w jednej tabelce, ale robię, co mogę. Często też zgłaszane pomysły trzeba racjonalizować w oparciu o posiadane środki i priorytety, jakie powinniśmy realizować. W pracy skarbnika umiejętności negocjacyjne przydają się częściej niż wiedza z zakresu rachunkowości.

n Na czym właściwie polega ta praca w Krajowej Izbie?

Jak już powiedziałam, skarbnik przygotowuje projekt budżetu, projekt zasad gospodarki finansowej samorządu, projekt sprawozdania z wykonania budżetu. Do moich zadań należy też opiniowanie i przedstawianie Krajowej Radzie złożonych przez kolegów wniosków o umorzenie należności Krajowej Rady. Nadzoruję księgowość i sprawozdawczość finansową Krajowej Rady. Odpowiadam za egzekwowanie należności. Takie kompetencje daje skarbnikowi § 53 wspomnianego regulaminu samorządu radców prawnych i jego organów.

n Czy bycie Dziekanem Rady OIRP zmienia spojrzenie na zadania skarbnika?

Bycie dziekanem daje inną perspektywę. Podwójną. Widzę problemy w obszarze funkcjonowania finansów, z jakimi borykają się izby. Wiem, jak na poziomie izby okręgowej trudno jest ostatnimi czasy zrównoważyć wpływy i wydatki. Widzę, jakie problemy interpretacyjne powstają na tle Polskiego Ładu. Wiem, jakich narzędzi ułatwiających codzienną pracę zwyczajnie nam brakuje. Perspektywa ta pozwala także ocenić potrzeby i możliwości izb okręgowych, które powinny być uwzględniane i dostrzegane na szczeblu krajowym, zarówno w sferze finansów, jak również realizacji poszczególnych zadań.

n Przyglądając się pani osobie, można powiedzieć, że praca w samorządzie nie przeszkadza pani
w realizacji planów zawodowych ani życiowych. Co więcej, znajduje pani jeszcze czas na wspieranie osób potrzebujących, w tym dzieci.

To wszystko kwestia dobrej organizacji. Staram się dzielić te sfery i każdą z nich pielęgnować. Zawodowo realizuję się na co dzień. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym na czas sprawowania funkcji w samorządzie wykluczyć się z pracy, która jest moją pasją. Nic tak nie uskrzydla jak sukcesy zawodowe. Te „skrzydła” są moją siłą napędową w realizacji zadań samorządowych. Ale największą siłą są ludzie, którzy mnie otaczają. Chętni, pomocni, bezinteresowni. To dzięki nim chce się chcieć. Wspólnie budujemy i pogłębiamy wrażliwość naszego radcowskiego środowiska na potrzeby innych, słabych – często dzieci. Daje nam to wiele satysfakcji.

Wierzę, że w grupie jest siła. Jesteśmy największym samorządem zawodowym w Polsce i powinniśmy tę siłę po pierwsze doceniać, a po drugie mądrze wykorzystywać. A jeśli dzięki temu potencjałowi możemy komuś pomóc – tym lepiej.

n Zaangażowanie środowiska OIRP w Białymstoku w pomoc uchodźcom z Ukrainy to również pani zasługa? Kto tu kogo napędza?

Pomoc uchodźcom z Ukrainy to pospolite ruszenie Polaków. To nie jest moja zasługa. To zasługa tych ludzi, o których mówiłam. Nauczyliśmy się prawdziwej, rzeczywistej pomocy konkretnym potrzebującym przy okazji problemów na granicy białoruskiej. Powstała grupa osób z izby białostockiej, która nawet kosztem swojej pracy zawodowej była zaangażowana w niesienie pomocy, nie tylko prawnej, dla tamtej fali uchodźców.

Wspominam spotkanie z dr Hanną Machińską, kiedy członkowie naszego samorządu przekazywali pani rzecznik relację z realizowanych zadań i organizacji, a także opowiadali osobiste historie osób, którym pomocy udzielili. A ja byłam i jestem z nich dumna. Więc kiedy ziścił się ten straszny scenariusz putinowskiej agresji, nie miałam wątpliwości, że postąpią tak samo. Choć zaangażowanie w obecnej sytuacji jest zdecydowanie większe. Działamy, a raczej działają koleżanki i koledzy i nie tylko z mojej izby.

n W jednym z wywiadów stwierdziła pani, że Tatry i Bałtyk to ulubione miejsca na wypoczynek. Kiedy znajduje pani na to czas?

Mogłabym znowu powiedzieć, że to kwestia dobrej organizacji. Czasami trzeba zwolnić, żeby potem działać na zwiększonych obrotach. Lubię się zatrzymać, wyciszyć, mieć czas na refleksję. Cenię spokój. W Tatrach czas zwalnia.

Rozmawiał Bogdan Bugdalski