Po co i jak bronimy trójpodziału władzy

0

Truizmem wydawałoby się twierdzenie, że funkcjonowanie nowoczesnego państwa, zakorzenionego w systemie wolnych państw europejskich powinno opierać się na modelu trójpodziału władzy, którego istotą jest autonomia poszczególnych elementów tejże władzy i ich wzajemne równoważenie się. Obserwowane od wielu miesięcy działania podejmowane przez władzę ustawodawczą i władzę wykonawczą wobec władzy sądowniczej w Polsce każą jednak wątpić w to, czy powyższe twierdzenie jest na tyle oczywiste i ugruntowane, iż nie wymaga powrotu do jego wyjaśnienia.

Może nie być oczywiste dla obecnie rządzących. Jak wiemy, jest oczywiste i istotne dla wielu Polaków, którzy w lipcowe dni masowo wychodzili na ulice polskich miast w obronie wartości wyartykułowanych w treści Konstytucji. Naszą rolą, jako reprezentantów zawodu zaufania publicznego, uczestniczących w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości (w jakiejś części jesteśmy wręcz częścią wymiaru sprawiedliwości) jest również wskazywanie wszystkich potencjalnych zagrożeń tym, którzy nie widzą jak istotne jest dla nas wszystkich niezależne sądownictwo i niezawiśli w orzekaniu sędziowie. Tym, którzy działają w złej wierze lub po prostu są tego nieświadomi. Pamiętajmy o treści ślubowania, jakie składaliśmy rozpoczynając wykonywanie zawodu radcy prawnego: „Ślubuję uroczyście w wykonywaniu zawodu radcy prawnego przyczyniać się do ochrony i umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (…)”. Dla nas prawników kwestia obrony Konstytucji, przestrzeganie przepisów stanowionego prawa w oparciu o poszanowanie ustawy zasadniczej, poszanowanie wartości leżących u podstaw funkcjonowania nowoczesnego systemu państwowego, opartego o ochronę praw człowieka i podstawowych wolności jest kwestią nadrzędną. Co pozostaje jeśli tego nie uszanujemy i nie będziemy bronić? Wyłącznie chaos – on jest jednak zgubny dla funkcjonowania każdej wspólnoty.

Zacznijmy więc od początku. Niektórzy twierdzą, że trójpodział władzy nie jest w żaden sposób immanentnie powiązany z istotą demokracji. Nie ma miejsca na rozwijanie tego wątku. Zwolennikom takiego poglądu można zarzucić wyłącznie „myślenie technokratyczne”, oparte o znajomość doktryn politycznych i prawnych bez umiejscowienia tego problemu w doświadczeniu naszej transformacji ustrojowej. To właśnie trójpodział władzy z niezależnym sądownictwem miał nam gwarantować zabezpieczenie przed powrotem systemu „niedemokratycznego”. Dla nas zachowanie trójpodziału władzy nie jest niczym innym jak gwarancją demokracji. Podważenie istoty trójpodziału władzy może więc w zasadniczy sposób wpłynąć na istnienie wywalczonego z takim trudem ładu i porządku demokratycznego, gwarantującego nam pełnoprawny udział w rodzinie wolnych i suwerennych państw – członków Unii Europejskiej. Twierdzenie powyższe może wywoływać posądzenie autora niniejszego tekstu o skłonność do patosu. Działania zainicjowane reformą systemu sądownictwa powszechnego oraz Krajowej Rady Sądownictwa a kontynuowane w przedłożonym przez grupę posłów w lipcu br. projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym zmuszają jednak do wyraźnego wyartykułowania i potwierdzenia oczywistości powyższego stwierdzenia.

Jak więc my prawnicy powinniśmy tłumaczyć wszystkim, którzy będą chcieli się od nas dowiedzieć dlaczego niezależny sąd i niezawisły w orzekaniu sędzia jest tak istotny dla naszego bezpieczeństwa? W czym opiera się legitymacja sądownictwa i jego znaczenie dla tak ukształtowanego systemu trójpodziału władzy? Dlaczego powinno być to dla nas wszystkich tak istotne? Sędziowie nie pochodzą wprawdzie z wyborów bezpośrednich jednakże legitymacja władzy sądowniczej wynika z nowoczesnego pojmowania państwa opartego właśnie na demokratycznych podstawach funkcjonowania. W państwie prawa, w którym władza większości jest ograniczana przez prawa przysługujące mniejszości, źródłem legitymacji władzy sądowniczej jest zdolność orzekania niezależnie od woli i interesów ugrupowań politycznych (wpływających w zasadniczy sposób na funkcjonowanie władzy ustawodawczej i wykonawczej). Wyłącznie niezależny sąd i niezawisły sędzia – immanentnie powiązane elementy funkcjonowania władzy sądowniczej – dają gwarancję obywatelowi ochrony jego praw podmiotowych, dają możliwość obiektywnego i bezstronnego spojrzenia na każdy spór wszędzie tam gdzie my, lub nasz klient stanie przeciwko innej osobie, czy szczególnie przeciwko państwu w określonym sporze. Dotyczy to zarówno sądownictwa powszechnego, jak i sądownictwa administracyjnego. Władza sądowa, dla prawidłowego wypełniania postawionych przez nią zadań, musi posiadać wystarczający przymiot niezależności od polityków. Nie posiada ona bowiem własnych środków finansowych ani siłowych. Stąd też powinnością władzy ustawodawczej jest tworzenie takich regulacji, które zabezpieczą maksymalnie wpływ na nią polityków. Oczywiście mechanizm funkcjonowania władzy sądowniczej również musi zawierać mechanizmy kontroli oraz korekty błędnego lub naruszającego prawo działania sędziów. Brak jednak wątpliwości, iż powinny być one tak ukształtowane, aby zabezpieczać całkowicie wpływ polityków na funkcjonowanie takich mechanizmów.

Odrębność władzy sądowniczej od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz powiązana z nią zasada niezawisłości sędziów mają służebne znaczenie wobec przysługującego każdemu prawa do rozpatrzenia jego sprawy przez sąd w sposób sprawiedliwy, jawny i bez nieuzasadnionej zwłoki. Niezależność sądów i niezawisłość sędziów nie są więc przywilejami osób zajmujących stanowiska sędziowskie. Stają się one gwarancją realizacji praw podmiotowych obywateli. Brak wątpliwości, że sędzia zależny choćby potencjalnie od woli rządzących traci przymiot niezależności, a wydawane przez niego orzeczenia mogą nie spełniać waloru bezstronności. Ukształtowana w art. 178 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasada niezawisłości sędziowskiej gwarantuje stworzenie sędziemu takiej sytuacji, w której w wykonywaniu swoich czynności może podejmować bezstronne decyzje, w sposób zgodny z własnym sumieniem. Wyłącznie realizacja zasady niezawisłości sędziowskiej gwarantuje każdemu określone w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawo do sądu.

Nie roszcząc sobie prawa do uprzywilejowanej sytuacji w społeczeństwie, jednakże uważając za swój szczególny obowiązek zabieranie głosu w sprawach bezpośrednio związanych z misją nałożoną na wykonywany przez nas zawód zaufania publicznego – niezależnie od tego jakie poglądy polityczne prezentujemy – mamy obowiązek przekonywać do poszanowania nadrzędnych wartości ustawy zasadniczej, prymatu prawa nad siłą i niezależności sądownictwa.

Samorząd radców prawnych od wielu miesięcy uczestniczy w debacie publicznej dotyczącej zmian w organizacji i funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Co więcej, na Krajową Radę Radców Prawnych ustawodawca nałożył obowiązek „współudziału w kształtowaniu i stosowaniu prawa”. Zainteresowani z pewnością śledzą publikowane na stronie internetowej www.kirp.pl, jak i w prasie codziennej stanowiska podejmowane przez organy samorządu, dużą aktywność prezesa KRRP w tym zakresie, mogą również zapoznać się z obszernymi opiniami przygotowanymi przez ekspertów Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji KRRP. Zadanie to nie należy do najłatwiejszych – piszemy i wypowiadamy się o rzeczach tak istotnych, a zarazem wydawałoby się oczywistych, które nie powinny stanowić przedmiotu jakiejkolwiek dyskusji czy też sporu. Czasami można odczuć stan bliski bezsilności, wówczas gdy obiektywne i twarde argumenty nie trafiają do uszu decydentów (pamiętamy choćby całonocną debatę w Senacie). Coś się jednak stało pod koniec lipca. Czy jest to jednak pierwszy symptom otrzeźwienia? Prezydenckie weta stanowią z pewnością swoistą cezurę walki o niezależne sądownictwo i dobry wymiar sprawiedliwości.

Czytelnik tego tekstu będzie bardziej świadomy niż autor co wydarzy się w nadchodzących tygodniach. Koniec września, to zapewne czas kiedy pojawią się zapowiadane prezydenckie projekty ustaw dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego. Bez wątpienia reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna, ale nie w proponowanym przez zawetowane ustawy kierunku. Głównym problemem, z którym musi się zmierzyć władza publiczna w Polsce w obszarze funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, nie jest obecny jego kształt organizacyjny, ale szereg barier proceduralnych (w tym finansowych), które ograniczają prawo do sądu. Alternatywą dla długotrwałych procesów sądowych może być, naszym zdaniem, szersze niż obecnie wykorzystanie alternatywnych metod rozwiązywania sporów (mediacji). Ideą przyświecającą wprowadzaniu jakichkolwiek zmian w wymiarze sprawiedliwości powinno być przede wszystkim zapewnienie obywatelom równego – nie tylko w sensie formalnym, ale i faktycznym – dostępu do wymiaru sprawiedliwości, prowadzącego do szybkiego i obiektywnego rozwiązywania konfliktów prawnych. Wszystkie proponowane rozwiązania legislacyjne w tym zakresie wiosną i latem br., również częściowo wdrożone, nie przyniosą rozwiązań istniejących problemów w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Potrzebna jest rzeczywista reforma procedur sądowych (zaznaczam dobra reforma). Część spraw można zresztą „wyjąć” spod kognicji sądownictwa. O tym również się już dyskutuje. Pragnę przypomnieć w tym miejscu, że na Kongresie Prawników Polskich w Katowicach odpowiadaliśmy jako samorząd za organizację trzeciego panelu poświęconemu właśnie dostępowi do wymiaru sprawiedliwości. Eksperci Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji przygotowali w tym zakresie dwa obszerne raporty dotyczące najbardziej istotnych problemów i barier w uzyskaniu przez obywatela tego dostępu (są również dostępne na stronie www.obsil.pl).

Będziemy wspierać i proponować zmiany legislacyjne, które w rzeczywisty sposób poprawią efektywność i jakość funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Reforma wymiaru sprawiedliwości powinna zawsze być poprzedzona głęboką refleksją, szerokimi konsultacjami społecznymi, uwzględniać różne interesy oraz, dzięki wdrażanym rozwiązaniom, zapewniać ochronę praw i wolności obywatelskich. My będziemy w tej debacie uczestniczyć. Już wkrótce czeka nas udział w ważnej debacie o kształcie ustrojowym sądownictwa w Polsce.