Jak negocjować ugody w mediacji?

0

„Jak negocjować ugody w mediacji” to cykl szkoleń prowadzonych w formie warsztatów w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Poznaniu. Są to całodniowe zajęcia adresowane do radców prawnych i, rzecz jasna, mediatorów. W trakcie zajęć inscenizowane są różne sytuacje, które w rzeczywistości albo się już wydarzyły, albo – z pewnością – będą miały miejsce, pozwalające uczestnikom szkolenia sprawdzić w praktyce nabyte umiejętności. 

Wciąż pokutuje przekonanie mające zapewne swoje historyczne uzasadnienie, że sąd i prowadzenie procesu jest najlepszym rozwiązaniem dla stron i ich pełnomocników. My, radcowie prawni, jak również adwokaci, też lubimy pojedynki sądowe. I jesteśmy do nich przygotowani przez studia, aplikację oraz codzienną praktykę. My walczymy, argumentujemy, powołujemy świadków, cały czas mając na uwadze interes naszego klienta. A potem sąd w swoim majestacie wydaje wyrok. I już.

W mediacji jest inaczej. Najważniejsza jest reprezentowana przez nas strona. To ona, a nie sąd decyduje, jaka będzie treść osiągniętego porozumienia. Mediator nie wydaje rozstrzygnięcia, nie poucza i nie opiniuje. Dba o budowę płaszczyzny porozumienia, korzystając z wszystkich dopuszczalnych narzędzi. 

Z konfliktem wiąże się brak zaufania, który jakże często wynika z braku właściwej komunikacji. Rozmawiać trzeba umieć, a z pewnością można się nauczyć. Strony konfliktu w warunkach dużych emocji toczą ze sobą wojnę. Jak w takiej sytuacji powinien odnaleźć się radca prawny działający jako pełnomocnik negocjujący postanowienia ugody? Co powinien stawiać sobie za cel mediator?

Warunkiem pomyślnych mediacji jest zbudowanie atmosfery zaufania. Tylko wówczas jest szansa na znalezienie jednego, wspólnego klucza do porozumienia i rozwiązania problemu. Na tym zasadza się główne zadanie pełnomocnika.

Trzeba też podejść do mediacji bez uprzedzeń i wiary w kilka mitów, w które obrosła. Choćby takich, że mediacja jest łatwa, a mediatorem może być każdy; że jest nieskuteczna albo – przeciwnie – jest lekiem na całe zło. Albo że prawnicy tracą na mediacjach, a za wynik mediacji odpowiada mediator. No i najważniejszy mit: że mediacja to sztuka przekonywania do swoich racji.

Ważne jest to, by mediator był osobą budzącą zaufanie obu stron, bo jedynie wówczas istnieje szansa na pomyślne zakończenie konfliktu. Mediator musi też ocenić, czy ugoda jest możliwa. Jest to szczególnie ważne w świetle starej anegdoty o pewnym wytrawnym mecenasie (w oryginale był to adwokat), który kiedyś przy barze dzielił się swoim doświadczeniem z młodszym kolegą: Bywa, że w pierwszej kolejności musimy walczyć ze swoim klientem, następnie z sądem, a dopiero na końcu z przeciwnikiem procesowym.