Zakaz reformationis in peius

0

Zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego w procesie karnym jest wszystkim dobrze znany. Stosowanie go w praktyce nie zawsze jednak jest takie proste i klarowne, jak przewidywał to ustawodawca. O zakazie reformationis in peius w sytuacji ponownego rozpoznania sprawy i problemach interpretacyjnych piszemy poniżej.

Pod koniec 2014 r. rzecznik dyscyplinarny okręgowej izby radców prawnych wniósł do okręgowego sądu dyscyplinarnego wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do radcy prawnego. W 2016 r. okręgowy sąd dyscyplinarny uznał radcę prawnego za winnego zarzucanych mu czynów w związku z postępowaniem sprzecznym ze ślubowaniem radcowskim lub zasadami etyki radcy prawnego – określonym w art. 64 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 15 (konflikt interesów) ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (t.j. Dz.U. z 2014 r., poz. 637 z późn. zm.). Sąd wymierzył mu karę nagany z ostrzeżeniem oraz dodatkowo zakaz wykonywania patronatu na czas trzech lat za pierwsze przewinienie oraz karę upomnienia za drugie przewinienie. Okręgowy sąd dyscyplinarny orzekł także na podstawie art. 706 ustawy o radcach prawnych w brzmieniu obowiązującym do końca grudnia 2014 r., tj. w momencie wniesienia przez rzecznika dyscyplinarnego wniosku o ukaranie.

Od powyższego orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego odwołanie na korzyść obwinionego wniósł obrońca radcy prawnego, zarzucając orzeczeniu szereg zarzutów obrazy prawa materialnego i procesowego. Obrona wniosła o zmianę zaskarżonego orzeczenia oraz uniewinnienie obwinionego, zasądzenie kosztów obrony według norm prawem przepisanych, ewentualnie uchylenie ww. orzeczenia i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Pod koniec 2016 r. Wyższy Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych swoim orzeczeniem uchylił zaskarżone orzeczenie w zakresie orzeczonej kary i przekazał sprawę do okręgowego sądu dyscyplinarnego w celu ponownego rozpoznania. Głównym powodem uchylenia orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego było orzeczenie kary nieznanej ustawie w dniu orzekania. W myśl art. 439 § 1 pkt 5 k.p.k. niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia sąd odwoławczy uchyla zaskarżone orzeczenie, jeżeli orzeczono karę nieznaną ustawie – jak wskazano powyżej. W związku z powyższym orzeczenie okręgowego sądu dyscyplinarnego w części dotyczącej kary dyscyplinarnej zapadło z rażącym naruszeniem prawa procesowego, co oznaczało zaistnienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej.

W uzasadnieniu Wyższego Sądu Dyscyplinarnego wskazano, że w dniu orzekania (połowa 2016 r.) przez okręgowy sąd dyscyplinarny kara nagany z ostrzeżeniem nie była znana ustawie o radcach prawnych, która została znowelizowana ustawą 7 listopada 2014 r. o zmianie ustawy – Prawo o adwokaturze oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2014 r., poz. 1778). Ustawa ta w art. 65 ust. 1 w miejsce kary dyscyplinarnej nagany z ostrzeżeniem wprowadziła karę nagany. Zgodnie z art. 433 § 1 k.p.k., który na podstawie art. 741 pkt 1 znajduje odpowiednie zastosowanie w postępowaniu dyscyplinarnym – sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w zakresie szerszym aniżeli wynikający z granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów m.in. w wypadkach wskazanych w art. 439 § 1 k.p.k.

Uznać trzeba, że orzeczenie kary dyscyplinarnej nagany z ostrzeżeniem w czasie, w którym kara ta nie była przewidziana w ustawie o radcach prawnych i została zastąpiona karą nagany, stanowiło bezwzględną przesłankę odwoławczą. Wyższy Sąd Dyscyplinarny powinien dostrzec to z urzędu. Uchybienie to nie może być w żaden sposób konwalidowane, co w konsekwencji obliguje wprost do uchylenia orzeczenia (wyrok SN z 29 czerwca 2016 r., SDI 22/16).

W 2017 r. okręgowy sąd dyscyplinarny wydał orzeczenie w sprawie radcy prawnego, dodając do opisu czynu sformułowanie:

(…) tym samym udzielił pomocy prawnej w sytuacji zaistnienia ryzyka sprzeczności interesów radcy prawnego z interesem klienta, wykonywał czynności zawodowe we własnej sprawie oraz mimo iż sprawa dotyczyła podmiotów, z którymi radca prawny pozostawał w takich stosunkach, że mogło to oddziaływać na wynik sprawy, a zatem mimo obowiązku wyłączenia się od wykonywania czynności zawodowych, jak również udzielił pomocy prawnej klientowi, mimo iż był on osobiście i materialnie zainteresowany wynikiem sprawy,

i wymierzył radcy prawnemu karę nagany oraz zakaz patronatu na czas trzech lat.

Wskutek odwołania obrońcy obwinionego na jego korzyść od powyższego orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego Wyższy Sąd Dyscyplinarny swoim orzeczeniem utrzymał w mocy orzeczenie okręgowego sądu dyscyplinarnego. W uzasadnieniu orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego znalazły się motywy wydanego rozstrzygnięcia, które przybrało następujące brzmienie:

Doprecyzowanie samego opisu nie jest działaniem pogarszającym sytuację obwinionego, a wskazana w części dyspozycji wyroku skazującego kwalifikacja prawna odnosi się do czynu ustalonego przez sąd w toku postępowania i określonego w wyroku jako czyn przypisany, a nie do jego opisu.

W dalszej części Wyższy Sąd Dyscyplinarny podkreślił, że szczególnie w sytuacji uchylenia orzeczenia pierwszej instancji, niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, możliwe jest na dalszym etapie postępowania uzupełnienie wadliwego opisu czynu. Uzupełnienie to bowiem samo w sobie nie stanowi wydania orzeczenia surowszego niż uchylone. Przy prawidłowym ustaleniu stanu faktycznego możliwe jest uzupełnienie opisu czynu w zakresie posłużenia się nomenklaturą użytą w przepisach prawa. Wyższy Sąd Dyscyplinarny na poparcie argumentów zawartych w uzasadnieniu do orzeczenia zacytował jeden z fragmentów postanowienia Sądu Najwyższego z 28 lutego 2017 r. (III KO 75/16) w brzmieniu:

Granice oskarżenia są zachowane wtedy, gdy niezależnie od ilości dokonanych zmian wszystkie elementy nowego opisu czynu mieszczą się w ramach tego samego czynu w znaczeniu ontologicznym. Tylko skazanie za czyn inny niż zarzucany, a więc stanowiący odmienne zdarzenie w tymże znaczeniu, byłoby naruszeniem zasady skargowości i stanowiłoby uchybienie procesowe o charakterze bezwzględnej przyczyny odwoławczej (art. 439 § 1 pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.).

Od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego skargę kasacyjną wniósł obrońca obwinionego, stawiając rozstrzygnięciu Wyższego Sądu Dyscyplinarnego jeden główny zarzut rażącego naruszenia przepisów postępowania, które polegało na nierozpoznaniu przez instancję odwoławczą (WSD) podniesionego w odwołaniu zarzutu naruszenia prawa polegającego na nieuprawnionym dopisaniu przez okręgowy sąd dyscyplinarny, w komparycji oraz tenorze orzeczenia, ustaleń faktycznych, niekorzystnych dla obwinionego, a w konsekwencji wydania orzeczenia surowszego od orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego wydanego przed jego uchyleniem.

Sąd Najwyższy wyrokiem z początku 2019 r. uchylił orzeczenie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego oraz utrzymane w mocy orzeczenie okręgowego sądu dyscyplinarnego i uniewinnił obwinionego od zarzucanego mu czynu.

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy uznał za trafny zarzut kasacyjny pogorszenia sytuacji obwinionego poprzez wydanie orzeczenia surowszego od pierwotnego, które zapadło przed uchyleniem. Sąd Najwyższy zważył, że w treści wniosku o ukaranie znalazł się, co do zasady, opis czynu, jakiego dopuścił się obwiniony, natomiast nie sposób jest odnaleźć w nim istotę czynu popełnionego przez obwinionego, tj. działania w warunkach konfliktu interesów, co stanowi delikt dyscyplinarny. Przy powtórnym orzekaniu przez okręgowy sąd dyscyplinarny ten błąd – braku prawidłowo sformułowanego opisu czynu we wniosku o ukaranie – nie został w żaden sposób skorygowany, co zdaniem Sądu Najwyższego w sytuacji braku wniesienia środka zaskarżenia na niekorzyść obwinionego jest w konsekwencji złamaniem zakazu reformationis in peius. Oznacza to pogorszenie sytuacji obwinionego i wydanie orzeczenia surowszego.

Sąd Najwyższy w żadnym miejscu swojego uzasadnienia nie zwrócił jednak uwagi, że pierwotne orzeczenie okręgowego sądu dyscyplinarnego, podczas gdy został wniesiony środek odwoławczy na korzyść obwinionego, zostało uchylone ze względu na zaistnienie bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką było orzeczenie kary nieznanej ustawie w chwili orzekania. Oznaczało to wydanie orzeczenia przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny w zakresie szerszym aniżeli wynikający z granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów.

Należy zwrócić uwagę na treść dwóch przepisów Kodeksu postępowania karnego, które powinny być w tym przypadku czytane łącznie (treści przepisu art. 443 k.p.k. w zw. z art. 434 § 1 pkt 2 k.p.k.). Pierwszy z nich normuje sytuację, w której w razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania wolno w dalszym postępowaniu wydać orzeczenie surowsze niż uchylone tylko wtedy, gdy orzeczenie to było zaskarżone na niekorzyść oskarżonego. Z kolei art. 434 § 1 pkt 2 wskazuje przypadek, w którym możliwe jest orzeczenie na niekorzyść w granicach zaskarżenia, chyba że ustawa nakazuje wydanie orzeczenia niezależnie od granic zaskarżenia, co niewątpliwie mieści się w katalogu bezwzględnych przyczyn odwoławczych.

Większość argumentów przemawia za tokiem rozumowania sądów korporacji radców prawnych, natomiast czy Sąd Najwyższy, rozstrzygając sprawę w ten sposób, postąpił właściwie?