Postępowanie karne a postępowanie dyscyplinarne wobec radcy prawnego

0

W bardzo wielu przypadkach czyn stanowiący delikt dyscyplinarny radcy prawnego jest jednocześnie przestępstwem w rozumieniu Kodeksu karnego.

Leszek Korczak

zastępca przewodniczącego Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, wiceprezes KRRP w latach 2016–2020

Fot. Małgorzata Rakowska

Zgodnie z art. 67 ust. 1 ustawy o radcach prawnych postępowanie dyscyplinarne o ten sam czyn toczy się niezależnie od postępowania karnego. Jest to naczelna reguła wynikająca wprost z przepisu ustawowego. Oczywiście w większości przypadków w razie podejrzenia radcy prawnego o popełnienie przestępstwa organy samorządu dowiadują się o tym ze środków masowego przekazu względnie od organów ścigania. Z tą drugą sytuacją mamy do czynienia najczęściej w przypadku zastosowania wobec radcy prawnego tymczasowego aresztowania. Zastosowanie tego środka pociąga za sobą konieczność czasowego zawieszenia radcy w czynnościach zawodowych. Jak wynika z art. 652 ust. 2 ustawy o radcach prawnych, sąd dyscyplinarny orzeka o tymczasowym zawieszeniu w czynnościach zawodowych radcy prawnego, w stosunku do którego w prowadzonym przeciwko niemu postępowaniu karnym zastosowano tymczasowe aresztowanie, w terminie 14 dni od daty powzięcia wiadomości o tymczasowym aresztowaniu. Jeżeli brak jest informacji bezpośrednio od organów ścigania, organy samorządu na podstawie doniesień prasowych kierują zapytanie do prokuratury w celu uzyskania wiedzy na ten temat. Czasami informacja o popełnieniu przestępstwa pochodzi od pokrzywdzonego.

Niezależność postępowania dyscyplinarnego

Niezależnie od jej źródła (prokuratura, pokrzywdzony czy doniesienia prasowe potwierdzone przez organy ścigania) rzecznik dyscyplinarny po jej otrzymaniu i wszczęciu postępowania dyscyplinarnego może albo próbować samodzielnie prowadzić dochodzenie, kończąc je umorzeniem lub wnioskiem o ukaranie kierowanym do sądu, albo skorzystać z uprawnienia do zawieszenia postępowania dyscyplinarnego do czasu ukończenia postępowania karnego (art. 67 ust. 1 ustawy o radcach prawnych). Wybranie jednego z rozwiązań jest uzależnione od rodzaju popełnionego czynu, a w zasadzie bardziej od możliwości samodzielnego zebrania przez rzecznika materiału dowodowego w sprawie. W niektórych sytuacjach zebranie takich dowodów będzie niemożliwe albo wysoce utrudnione – wówczas, ze względu na ekonomikę procesową, celowe i wskazane będzie skorzystanie z instytucji zawieszenia postępowania. Jeżeli zaś prokuratura nie będzie widziała problemów z udostępnieniem zebranego w sprawie materiału dowodowego albo dowody takie dostarczy pokrzywdzony, ewentualnie sam obwiniony radca prawny, w takiej sytuacji nie ma przeszkód, aby rzecznik, a następnie okręgowy sąd dyscyplinarny, prowadzili sprawę, wydając orzeczenie – w tym i skazujące, pomimo że postępowanie karne jeszcze się toczy.

Jako przykład można podać naruszenie obowiązku przestrzegania tajemnicy zawodowej. Jest to jeden z najpoważniejszych deliktów dyscyplinarnych, a zarazem przestępstwo penalizowane przepisami Kodeksu karnego. Artykuł 266 § 1 Kodeksu karnego wprost określa, że „kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, […] podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. Z kolei art. 266 § 3 stanowi, że „ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na wniosek pokrzywdzonego”. Możliwa jest więc sytuacja, że postępowanie karne nie będzie się toczyło albo błędnie wszczęte będzie musiało zostać umorzone – także na etapie sądowym – co nie stoi na przeszkodzie prowadzeniu postępowania dyscyplinarnego.

Stanowisko takie odzwierciedla nasze orzecznictwo dyscyplinarne. Postanowieniem z 17 października 2017 r. (WO-112/17) Wyższy Sąd Dyscyplinarny orzekł, że brak jest równoważności między uwolnieniem radcy prawnego od zarzutów karnych a bezprzedmiotowością zarzutów w postępowaniu dyscyplinarnym. Nawet uwolnienie radcy prawnego od zarzutów karnych nie musi okazać się równoważne z bezprzedmiotowością zarzutów w postępowaniu dyscyplinarnym. Oczywiście działa to także w drugą stronę – mianowicie pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie ogranicza możliwości prowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Można wskazać tu wyrok Izby Karnej Sądu Najwyższego z 7 marca 2018 r. (SDI 123/17), dotyczący wprawdzie prokuratora, ale oddający istotę rzeczy. W wyroku tym SN stwierdził, że odpowiedzialność dyscyplinarna za czyn stanowiący naruszenie godności sprawowanego urzędu prokuratorskiego oraz będący jednocześnie przestępstwem następuje równolegle do odpowiedzialności karnej, jest od niej niezależna, a zrealizowanie odpowiedzialności karnej nie zamyka drogi do procesu dyscyplinarnego. Pamiętajmy, że w naszej ustawie nie ma odpowiednika art. 11 k.p.c., w którym przewidziano, że ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Granice samodzielności orzekania stanowi jedynie art. 8 § 2 k.p.k. mający odpowiednie zastosowanie z racji art. 741 ustawy o radcach prawnych. Przywołany przepis procedury karnej stanowi, że prawomocne rozstrzygnięcia sądu, kształtujące prawo lub stosunek prawny, są dla sądu wiążące. Jednakże z drugiej strony należy jednak pamiętać o art. 8 § 1 k.p.k., zgodnie z którym sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne i nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu, a także o naczelnej zasadzie niezależności postępowania dyscyplinarnego z art. 67 ust. 1 naszej ustawy samorządowej.

Opis czynu stanowiącego przestępstwo i delikt

Powyższe oznacza, że wiążące są jedynie rozstrzygnięcia sądu, a nie prokuratury (np. o odmowie wszczęcia postępowania lub o umorzeniu), a także że sąd dyscyplinarny nie może odmiennie orzec, że dany czyn nie stanowi przestępstwa w przypadku wyroku skazującego lub że stanowi przestępstwo w przypadku wyroku uniewinniającego. Nie zwalnia to jednak sądu dyscyplinarnego od samodzielnej oceny czynu pod kątem zaistnienia przesłanek odpowiedzialności dyscyplinarnej z art. 64 ust. 1 ustawy oraz stosownych zasad etyki zawartych w Kodeksie Etyki Radcy Prawnego. Ma to przełożenie na opis czynu zarówno na etapie postępowania przed rzecznikiem dyscyplinarnym, jak i w orzeczeniu sądu dyscyplinarnego. Tym samym nie można radcy prawnemu zarzucić, że został ukarany przez sąd karny za określone przestępstwo. Ukaranie w postępowaniu karnym będzie bowiem jedynie następstwem nagannego zachowania radcy prawnego, które stanowiło przestępstwo karnei delikt dyscyplinarny jednocześnie. Podzielić należy pogląd Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego OIRP w Krakowie z 6 lipca 2020 r. (OSD/KR 23/20) co do tego, że ukaranie radcy prawnego prawomocnym wyrokiem sądu karnego samo w sobie nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego, a jest jedynie konsekwencją zachowania radcy prawnego, które może stanowić, lecz nie musi, przewinienie dyscyplinarne. Opis czynu musi stanowić opisanie zachowania radcy prawnego zgodnie z wymogami k.p.k., w którym to opisie można posiłkowo wskazać, że w jego konsekwencji radca prawny został skazany przez sąd powszechny. Delikt dyscyplinarny będzie stanowić pierwotne zachowanie radcy prawnego, a nie fakt skazania go wyrokiem karnym. Może to mieć wymiar praktyczny także w tym znaczeniu, że jeżeli do popełnienia czynu dojdzie przed wpisem na listę radców prawnych czy aplikantów radcowskich, a do wydania i uprawomocnienia wyroku karnego po dokonaniu wpisu – wówczas z uwagi na brzmienie art. 3 ust. 2
 3 KERP – radca prawny nie może podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej za czyn popełniony, zanim stał się radcą prawnym czy aplikantem. Podkreślić należy, że nie w każdym wypadku rozstrzygnięcie sądu zwalniające od odpowiedzialności karnej będzie przesądzało o braku odpowiedzialności dyscyplinarnej. Analizując przykładowo umorzenia postępowania karnego z art. 17 § 1 k.p.k., należy stanowczo stwierdzić, że umorzenie przez sąd karny postępowania na podstawie braku skargi uprawnionego oskarżyciela, ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu czy też okoliczność, że sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych, w żaden sposób nie stoją na przeszkodzie prowadzeniu postępowania dyscyplinarnego wobec radcy prawnego i ukarania go przez sąd dyscyplinarny. Wynika z nich bowiem jedynie to, że nie można było z określonych przyczyn prowadzić postępowania karnego, a nie to, że radca prawny nie popełnił czynu zabronionego.