Historia pewnego rozwodu

0

JAK MÓWIĄ, JEDYNĄ DROGĄ DO ROZWODU JEST MAŁŻEŃSTWO. STATYSTYCZNIE W POLSCE ROZPADA SIĘ CO TRZECIE MAŁŻEŃSTWO, W DUŻYCH MIASTACH CO DRUGIE, A WIĘKSZOŚĆ ROZWODÓW ODBYWA SIĘ PRZY UDZIALE PRAWNIKÓW. CI DOŚWIADCZENI JUŻ PO KRÓTKIEJ ROZMOWIE Z KLIENTEM WIEDZĄ, JAKIE NALEŻY PODJĄĆ DZIAŁANIA, ŻEBY JAK NAJSZYBCIEJ I SKUTECZNIE UZYSKAĆ ORZECZENIE ROZWODOWE.

Niektórym (nie prawnikom) wydaje się, że uzyskać rozwód jest stosunkowo łatwo. Wzór pozwu ściągnąć z internetu, uiścić opłatę sądową i czekać na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy, podczas której małżonkowie zapewnią, że już się nie kochają, wcale ze sobą nie śpią, a intercyzę podpisali dawno temu. To taki optymistyczny scenariusz. Zupełne inaczej jest jednak w przypadku małżeństw, które rozstają się w konflikcie. Po pierwszej rozprawie przyjdą kolejne i na orzeczenie rozwodu możemy czekać nawet kilka lat. W takich przypadkach bez prawnika ani rusz…

Pośród wielu filmów o rozwodach „Historia małżeńska”, amerykański dramat z 2019 r. w reżyserii Noaha Baumbacha, jest tym, który głęboko zapada w pamięć. Zaczyna się przewrotnie, bo słowne laurki wygłaszane przez małżonków okazują się zadaniem małżeńskiej terapii, nieudanej w rezultacie. Wbrew więc filmowemu tytułowi jest to raczej historia rozwodu. Historia, która ze zwykłej, małżeńskiej codzienności zmienia się w brutalną wojnę na sali sądowej. Historia rozstania małżonków i ich walki o podział majątku oraz opiekę nad synem. A przecież na początku nie było tak źle, na początku chcieli zakończyć związek bez tej sądowej batalii, pamiętając, że jeszcze niedawno tworzyli szczęśliwą rodzinę. Gdy wynajmują prawników, ci stają się głosami swoich klientów, szczególnie w scenie mediacji, podczas której małżonkowie prawie nic nie mówią, ponieważ wszystko za nich mówią prawnicy. Im częściej kierują się wskazówkami swoich prawników, tym bardziej oddalają się od siebie. Wszelkie relacje pomiędzy nimi rozpadają się, a na sali sądowej pozostaje już tylko dwójka coraz bardziej obcych sobie ludzi. Zamiast porozumienia, polubownego zakończenia sprawy są walka i wzajemne upokorzenia. Dodatkowo walka o prawo opieki nad synem odsłania szokujące, nieznane wcześniej oblicza małżonków, którzy publicznie piorą własne brudy i manipulują faktami. Bardzo smutna i przejmująca jest scena, w której ojciec ciągnie syna w jedną stronę, a matka w drugą. Tak jakby małżonkowie zapomnieli, że dziecko, mimo rozwodu rodziców, wciąż potrzebuje miłości, opieki i wsparcia ich obojga.

W „Historii małżeńskiej” ważną rolę odgrywają prawnicy, którzy chociaż zajadle walczą ze sobą na sali sądowej, to poza nią potrafią utrzymać koleżeńskie relacje. W sądzie nie ma jednak miejsca na uprzejmości. Filmowi prawnicy dobitnie pokazują, że „miłość to pole bitwy”. Na marginesie dodam, że aktorka Laura Dern otrzymała statuetkę Oscara za drugoplanową rolę prawniczki. I faktycznie można tylko podziwiać wykreowaną przez nią postać, przypominając sobie jej płomienną mowę o różnych standardach względem płci. I przecież to ona ostatecznie zapewniła synowi małżonków stabilizację i kontakt z rodzicami. Może zatem nie tak ważne są metody, lecz liczy się efekt?

Rozwieść można się też bez orzekania o winie, za obustronnym porozumieniem i w zgodzie. Można ustalić szczegóły rozstania, podać sobie ręce i podziękować za wspólnie spędzony czas. Nie ma wygranych ani przegranych, choć niektórzy mówią, że przy każdym rozwodzie musi być przegrany i zwycięzca. Jeszcze inni twierdzą, że rozwodu nie można wygrać, bo niezależnie od wyniku sądowego starcia coś straciliśmy, czegoś już nie ma.

Oglądając film, z perspektywy osoby wykonującej zawód radcy prawnego, zastanawia fakt, że prawnicy wynajęci przez małżonków przedstawiani są jako bezduszni i bezwzględni, po trupach dążący do celu. A przecież to tylko nasza praca, którą powinniśmy wykonywać profesjonalnie i skutecznie, działając w najlepszym interesie klienta. W „Historii małżeńskiej” tak naprawdę nie ma negatywnych bohaterów. Małżonkowie to wciąż dobrzy ludzie – tylko w najgorszym momencie swojego życia. A prawnicy? Bezwzględni – ale profesjonalni i skuteczni. Może to być film o każdym z nas…