Nużący rytuał? Debata na temat raportu CLEST o aplikacji adwokackiej i radcowskiej

0

Na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego 7 maja odbyło się spotkanie pt. „Nużący rytuał? Debata na temat raportu CLEST o aplikacji adwokackiej i radcowskiej”1zorganizowane przez Centrum Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej (CLEST) we współpracy z Okręgową Radą Adwokacką we Wrocławiu, Okręgową Izbą Radców Prawnych we Wrocławiu oraz Fundacją Court Watch Polska. W debacie wzięli udział dr Michał Stambulski (Dyrektor wykonawczy CLEST), adw. Sławomir Krześ (Wicedziekan ORA we Wrocławiu), r. pr. dr Tomasz Scheffler (Wicedziekan Rady OIRP we Wrocławiu), Bartosz Pilitowski (Prezes Fundacji Court Watch Polska), a także za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej prof. Adam Czarnota (CLEST; Uniwersytet Nowej Południowej Walii).

Spotkanie otworzyła Karolina Kocemba (CLEST), która przywitała wszystkich gości oraz wskazała, że celem spotkania jest omówienie wyników raportu poświęconego aplikacji adwokackiej i radcowskiej. Następnie głos zabrał współautor raportu dr Michał Stambulski, pokrótce przytaczając wyniki badań, które ukazują rozdźwięk pomiędzy „oficjalnym” obrazem aplikacji a tym, jak oceniają ją sami aplikanci. Podczas gdy przedstawiciele samorządu akcentują doniosłość relacji z patronem, praktyczność oraz obywatelski wymiar aplikacji, większość przebadanych aplikantów wskazuje na brak szczególnej więzi z patronem (ok. 58%), postrzega szkolenie jako zbyt teoretyczne (ok. 75%), oparte na formie wykładowej (o tym, że ta forma jest stosowana zawsze lub często przekonanych jest niemal 90% przebadanych aplikantów) oraz nadmiernie pamięciowym przyswajaniu wiedzy (ok. 50,5%), a stąd nieróżniące się od edukacji uniwersyteckiej (ok. 54,5%). Negatywny obraz aplikacji wyłaniający się z odpowiedzi udzielonych przez przebadanych aplikantów prowadzi autorów do postawienia tezy, że aplikację należy postrzegać raczej jako zespół nużących ceremoniałów wprowadzających do świata profesjonalnych pełnomocników aniżeli usługę edukacyjną.[1]

Następnie zabrał głos mec. Sławomir Krześ, który wskazał, że w jego ocenie aplikacja nie jest ani rytuałem, ani nie jest nużąca, a jest niezbędnym okresem, w którym aplikant może uczyć się zawodu, nie ponosząc odpowiedzialności materialnej, ta bowiem jest ponoszona przez patrona. O efektywności aplikacji – podnosił dziekan – świadczy progres w zakresie wiedzy i umiejętności praktycznych, który odnotowuje u aplikantów na przestrzeni kolejnych lat aplikacji. Jednocześnie dziekan przyznał, że współcześnie problemem staje się umasowienie tej formy kształcenia, stanowiące przeszkodę w pełnej realizacji modelu mistrz–uczeń. 

Z kolei r. pr. Tomasz Scheffler zwrócił uwagę, że aplikacja należy (obok postępowań dyscyplinarnych i innych form sprawowania pieczy nad wykonywaniem zawodu) do fundamentów samorządności zawodowej. Dziekan zauważył, że aplikacja w pewnym stopniu musi być nużąca, tak jak nużące są zajęcia sportowca, który, chcąc osiągnąć upragniony rezultat, zmuszony jest do żmudnego treningu. Nużące wręcz powtarzanie pewnych schematów zachowań cechuje kształcenie w ramach każdej profesji opartej na procedurach. Na sali sądowej nie ma czasu i miejsca na radosne czy kreatywne podejście do sprawy, gdyż postępowania toczące się przed sądem (czy innymi organami rozstrzygającymi) są odmianą rytuału. Mecenas Scheffler zauważył też, że czas aplikacji to ważny okres w życiu przyszłego prawnika profesjonalnego. Dzięki patronatowi oraz pracy pod kierunkiem radcy prawnego czuwającego nad sporządzanymi pod jego pieczą projektami pism procesowych i innych dokumentów aplikant ma możność uczenia się na własnych błędach bez ryzyka (w większości wypadków) wyrządzenia istotnej szkody klientowi. Jednocześnie zaakcentował, że aplikacja, podobnie jak inne formy kształcenia, w pewnej mierze zawsze będzie pozostawać w tyle za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Dlatego ważną rzeczą jest dążenie do uelastycznienia jej programu poprzez przyznanie w tym zakresie dużej autonomii poszczególnym okręgowym izbom oraz poprzez ukształtowanie jej tak, aby w większej mierze była nośnikiem etosu zawodowego aniżeli „suchej” wiedzy. 

Następnie głos zabrał Bartosz Pilitowski, który powiedział, że jako osoba z zewnątrz, a przy tym socjolog, nie będzie zaprzeczał, że aplikacja jest nużącym rytuałem, nie upatruje jednak w tym problemu. Jak tłumaczył, aplikacja musi być nużąca i żmudna, ponieważ dla ludzi cenne jest to, z czego zdobyciem mieli trudności. Problem, który się współcześnie pojawia, to kryzys zaufania do zawodów zaufania publicznego. Przyczyn kryzysu prezes Fundacji Court Watch Polska upatruje nie w samej organizacji czy w sposobie kształcenia aplikantów, lecz ukierunkowaniu aplikacji na wiedzę zamiast na wartości. Aplikacja powinna zaszczepiać etos obywatelski, ukierunkowanie na wartości, w szczególności sprawiedliwość, i być przeciwwagą dla coraz silniejszego wzorca zawodowego prawnika cynika, który swój sukces mierzy wyłącznie pieniędzmi. W związku z tym o aplikacji nie powinno się myśleć w kategoriach edukacji obliczonej na przekazywanie „suchej” wiedzy, a – jak podnosił prelegent – w kategoriach „formowania” obliczonego na kształtowanie umiejętności oraz właściwych postaw etycznych i obywatelskich. Prelegent zaznaczył, że choć autorom raportu udało się dotrzeć do imponującej liczby aplikantów, to pewnym ograniczeniem uniemożliwiającym traktowanie danych jako statystycznie reprezentatywnych jest fakt, że próba nie została wylosowana, a dane zostały zebrane w oparciu o ankiety, których wypełnienie było dowolne. Jak jednak dodał, nie można wykluczyć, że wyniki uzyskane w wyniku losowego doboru próby byłyby podobne.

Jako ostatni głos zabrał prof. Adam Czarnota, który pochwalił autorów raportu za poruszenie ważnego problemu i, polemicznie do swych przedmówców, wskazał, że model australijski dowodzi, iż warunkiem samorządności nie tyle jest monopol na kształcenie adwokatów i radców prawnych, ile zachowanie kompetencji do określania, kto i na jakich zasadach może zostać adwokatem czy radcą. Profesor wskazał jednocześnie, że skoro w obliczu globalizacji i umasowienia usług prawniczych model mistrz–uczeń przestaje być możliwy do zrealizowania, to priorytetem jest znalezienie alternatywnych rozwiązań, które będą równie skutecznym nośnikiem etosu obywatelskiego zawodów prawniczych, kluczowego z punktu widzenia praworządności. 

Po wystąpieniach Karolina Kocemba otworzyła dyskusję, w której wzięli udział prelegenci oraz obecni na sali goście. Przedmiotem dyskusji były m.in. takie zagadnienia jak sytuacja ekonomiczna aplikantów, wprowadzenie zajęć z przedstawicielami organizacji pozarządowych w celu pokazania aplikantom alternatywnej ścieżki zawodowej i eksponowania społecznego wymiaru pracy prawnika, a także metody weryfikacji jakości kształcenia. Na zakończenie dr Michał Stambulski wskazał, że w jego ocenie zarówno raport, jak i dyskusja prowadzą do wniosku, że zmiany są nieuniknione, a motorem zmian powinni stać się obecni na sali studenci, których zachęcał, by jako aplikanci od samego początku organizowali się i naciskali na samorządy w przedmiocie reform poprawiających jakość ich kształcenia. Karolina Kocemba z kolei podziękowała wszystkim prelegentom za udział w debacie i wyraziła nadzieję, że spotkanie będzie przyczynkiem do dalszych dyskusji nad pożądanym kształtem aplikacji. 


[1]    M. Stambulski, W. Zomerski, Nużący rytuał. Aplikacja adwokacka i radcowska w Polsce, Biblioteka Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej, http://www.bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/publication/101947, Wrocław 2019.