Prawnik to też człowiek

0

Rozmowa z Kariną Furgą-Dąbrowską, partnerem i Europe Chief Mindfulness Officer w kancelarii Dentons

Jest pani partnerem w kancelarii prawnej, która jako pierwsza w Europie postanowiła w skali europejskiej wdrożyć program wspierający zdrowie i kondycję psychiczną swoich pracowników. Przeprowadziliście już 8-tygodniowy pilotaż tego programu pod nazwą NextMind. Na czym polega jego specyfika?

NextMind to oparty o mindfulness program rozwoju m.in. inteligencji emocjonalnej. Zawiera elementy edukacji, praktykę medytacji uważności oraz otwartą dyskusję. Oparty jest na najnowszych osiągnięciach neuronauki, nauk behawioralnych oraz psychologii. Program ma na celu rozwój samoświadomości, umiejętności samoregulacji emocjonalnej, empatii oraz umiejętności społecznych. Jego efektem jest również polepszenie zdolności koncentracji. Co ważne program ten jest obecnie wdrażany globalnie.

NextMind został już doceniony przez dziennik „Rzeczpospolita”. Jest również nominowany do kilku międzynarodowych nagród. Skąd wziął się pomysł na jego stworzenie i zaimplementowanie w kancelarii prawnej?

Impulsem do stworzenia programu były moje osobiste doświadczenia życiowe – jako prawnika i jako człowieka. Po osiągnięciu w moim zawodzie praktycznie wszystkiego, co było do osiągnięcia, u szczytu kariery byłam w pełni spełnionym zawodowo partnerem w największej międzynarodowej kancelarii prawniczej na świecie. I właśnie wtedy dopadły mnie wypalenie zawodowe, a także kliniczna depresja.

Rozpoczęłam profesjonalną psychoterapię. W jej trakcie zasugerowano mi wypróbowanie dodatkowo medytacji uważności. Terapeuta dostrzegł, że przez mój perfekcjonizm nawet pokonanie depresji widziałam jako kolejne zadanie do wykonania, oczywiście w sposób doskonały, bezbolesny i ekspresowy. Usłyszałam wtedy: nie musisz być doskonała, po prostu zacznij żyć. Spróbowałam medytacji uważności. Już po pierwszej sesji odczułam korzyści, a z czasem stopniowo zaczęłam zanurzać się w tej praktyce. Do tego stopnia, że po dwóch latach praktykowania i ukończeniu 8-tygodniowego kursu terapii poznawczej opartej na uważności zdecydowałam się dalej kształcić w tym kierunku. Podjęłam studia na Oksfordzie w tym zakresie. Mam też za sobą liczne specjalistyczne nauczycielskie szkolenia mindfulness, w tym trening uważności w miejscu pracy. W grudniu 2017 r. zaproponowałam moim szefom w Dentons wypróbowanie zajęć z uważności w naszej kancelarii. To była rewolucja.

Zaczęłam od organizowania cotygodniowych sesji w naszym warszawskim biurze. Od początku wzbudziły one duże zainteresowanie. Przełomowe szkolenie odbyło się w maju 2018 r. na spotkaniu partnerów ze wszystkich naszych biur w Europie, które zorganizowano w Berlinie. Na pierwszą sesję przyszło ok. 20 osób. Początkowo z niedowierzaniem, ale i ogromnym zaciekawieniem słuchały tego, co mieliśmy im do powiedzenia. Po przerwie, na drugiej sesji, sala dosłownie pękała w szwach. Od tego wszystko się zaczęło…

Problem depresji czy też wypalenia zawodowego nie jest jednak nowy. Do tej pory – choć poważny – był przez środowisko prawnicze zamiatany pod dywan.

Zaczyna się już mówić o tym głośno z kilku powodów. Przede wszystkim ten problem się nasila. Wpływa na to m.in. tempo naszej pracy, zastąpienie kontaktów bezpośrednich e-mai­lami, telekonferencjami czy webinariami. Do tego cały czas przybywa rozpraszaczy naszej uwagi, jesteśmy przyklejeni do smartfonów, zaangażowani w obecność na portalach społecznościowych. To wszystko nas odhumanizowuje, izoluje od bezpośredniego doświadczania świata i dostrzegania naszych stanów emocjonalnych. Od prawników oczekuje się też, że zostawią swoje emocje przed drzwiami. Wejdą do gabinetu czy sali konferencyjnej z uśmiechem na twarzy i skupią się na sprawach klienta. Tu nie ma miejsca na emocje, ich okazywanie czy doświadczanie.

Ale i sami prawnicy nie są chyba bez winy?

Ciężko tu mówić o winie. Jako grupa zawodowa przez długie lata staraliśmy się nie rozmawiać o emocjach, uznając, że nam nie wypada. Przez panującą powszechnie stygmatyzację zaburzeń psychicznych niełatwo mówić, że problemy zdarzają się również w naszym środowisku. A przecież jesteśmy tylko i aż ludźmi. Naszym podstawowym narządzeniem pracy jest umysł, który czasem ulega przestymulowaniu, przemęczeniu.

Jak pani przekonała prawników do tego, żeby chcieli uczestniczyć w programie NextMind?

Nie musiałam ich specjalnie przekonywać. Dałam im tylko tego spróbować. Prawnicy, jak wiadomo, lubią twarde dowody. Zachęcając ich do wypróbowania mindfulness, wskazywałam na wyniki licznych badań naukowych, z których jasno wynika, że tego typu programy zmieniają architekturę naszego mózgu, a w efekcie pozytywnie wpływają na zmianę naszego funkcjonowania w świecie pełnym wyzwań i szaleńczego tempa życia. Badania te wskazują, iż trening uważności wpływa znacząco na redukcję napięcia spowodowanego przewlekłym stresem i podnosi zdolność koncentracji. Mówiąc obrazowo, rozjaśnia nasz umysł. Trenując tzw. mięsień uważności, jesteśmy bardziej obecni, co od razu przekłada się na jakość współpracy z klientami i na nasze codzienne życie poza kancelarią. Po prostu czujemy, że żyjemy.

Co ważne, mówiąc do prawników, mówię jako jedna z nich, a nie zewnętrzny ekspert. Rozumiem ich styl i kulturę pracy. Rozumiem i czuję to, do czego mogą one nas doprowadzić.

Czyli jakim językiem pani przemawia?

Autentycznym, szczerym, wręcz potocznym. Wiem, na czym polega praca prawnika. Zdaję sobie sprawę, z jakimi problemami pozamerytorycznymi może się ona wiązać. Rozumiem też, jak – w sensie ogólnym – ja zostałam „zaprogramowana” w trakcie studiów i późniejszej kariery zawodowej.

Co ma pani na myśli?

Na przykład to, że z natury jako prawnicy jesteśmy pesymistami, sceptykami, a nierzadko wręcz cynikami. Dostrzegamy przede wszystkim negatywy. Zadaniowo szukamy dziury w całym, gdyż tego wymagają od nas klienci, oczekując nieomylności i przede wszystkim wypatrywania raf. To jest świetne w życiu zawodowym, ale gdy przenosimy to na życie prywatne, mogą pojawić się problemy. Trening uważności sprowadza nas na ziemię – bez osądów i uprzedzeń.

Co można osiągnąć, trenując uważność?

Przede wszystkim żyć w pełni. Dostrzegać niuanse, których wcześniej nie widzieliśmy. Czuć i rozumieć otoczenie. To z kolei przekłada się na nasze kontakty z kolegami w zespole oraz z klientami.

A pani osobiście co to daje?

Życie pełnią i życie w pełni. Spełnienie osobiste i zawodowe. Poczucie, że to, co robię, ma głęboki sens. Dodatkowo mindfulness zapobiega nawrotom depresji, a jak wiadomo, depresja to choroba nawrotowa. Ćwicząc uważność, trenuję swój umysł, aby nie błądził w negatywach, nie ruminował. Dostrzegam znaczenie i wagę każdej chwili.

Czy zajęcia NextMind są adresowane do każdego pracownika kancelarii?

Tak, pod warunkiem że dana osoba sama decyduje, czy chce wziąć w nich udział. To nie może być narzucone. Nasze szkolenia mogą pomóc i liderowi zespołu czy biura, i prawnikowi, który stawia dopiero pierwsze kroki w zawodzie. NextMind oferuje również zajęcia dla pracowników z działów wsparcia, takich jak marketing, PR, HR czy administracja. Ich problemy nie różnią się zbytnio od naszych. W kontaktach z prawnikami, którzy wszystko chcą dostać na już, nasze koleżanki i koledzy z innych działów doświadczają podobnej presji czasu oraz często wykluczających się priorytetów.

Czy można już mówić o korzyściach, jakie z programu NextMind płyną dla kancelarii Dentons?

Zbyt wcześnie, żeby o tym mówić w odniesieniu do całej kancelarii, choć badania, które przeprowadziliśmy po zakończeniu programu pilotażowego, pokazują korzyści, jakich doświadczyli poszczególni uczestnicy. Znacząco mniejszy poziom odczuwanego stresu czy wzrost dobrostanu (wellbeing), rozwinięcie umiejętności społecznych czy zdolności koncentracji to tylko niektóre z nich. Także przeprowadzone w różnych organizacjach na świecie badania jednoznacznie wskazują, że implementacja tego typu programów w firmach bardzo się opłaca. Przykładem jest chociażby Aetna. Udostępnienie pracownikom programów mindfulness prowadzi do stopniowego obniżenia kosztów opieki medycznej, zmniejszenia absencji pracowników, wzrostu ich efektywności i kreatywności. Tego typu szkolenie umiejętności miękkich zapewnia również lepsze funkcjonowanie w zespole i w firmie a w konsekwencji szybszą promocję i rozwój zawodowy we właściwym kierunku. Program NextMind został już wpisany w kulturę i wartości naszej kancelarii, a w ramach globalnego programu NextTalent od września będzie realizowany we wszystkich biurach Dentons na świecie. ◀

Rozmawiał Marcin Zawiśliński