Rozmowa z Dariuszem Sałajewskim, byłym prezesem KRRP

 

Uczestniczy Pan w życiu samorządu od początku?

Uczestniczyłem w tym życiu nie tylko od początku, ale nawet przed początkiem, bo żeby był ten początek, musiała się pojawić pewna idea i jej entuzjaści. Już jako aplikant radcowski stałem się aktywnym członkiem Zrzeszenia Prawników Polskich.  współtworzyłem koło radców prawnych przy ZPP w Częstochowie, a potem w woj. częstochowskim, którego byłem przewodniczącym.

Porozmawiajmy zatem o idei samorządności i jej entuzjastach

To była garstka ludzi, którzy uważali, że trzeba coś zrobić dla tożsamości tego zawodu. Byliśmy zawodem bardzo rozproszonym po różnych jednostkach organizacyjnych. W sądach pojawialiśmy się sporadycznie, ponieważ sprawy gospodarcze były rozpatrywane przez Państwowy Arbitraż Gospodarczy. Czuliśmy się członkami szeroko pojętego środowiska prawniczego i w gronie tych entuzjastów uważaliśmy, że należy zrobić coś, co spowoduje, że będziemy razem. Tak naprawdę więc, idea utworzenia samorządu wynikała z potrzeby tożsamości oraz środowiskowej integracji.

Czyli powstanie samorządu nie miało związku z ruchem solidarności?

Można powiedzieć, że na fali społecznej odnowy, ta wcześniej powstała idea integracji zawodu zyskała pewne zinstytucjonalizowanie w postaci Stowarzyszenia Radców Prawnych. Z ruchem solidarności nie miało to jednak wiele wspólnego, ponieważ ta idea sięgała co najmniej połowy lat 70., powstawała na innym gruncie, a jedyną strukturą, która wówczas funkcjonowała było ZPP, w którym tworzono koła poszczególnych zawodów. Potem, już w roku 80. na fali ruchu społecznego, który dzisiaj określa się ruchem solidarności powstało stowarzyszenie i w pewnym sensie nam ten związek przypisywano. Mówię nam, ponieważ byłem prezesem oddziału częstochowskiego i członkiem Zarządu Głównego SRP w Krakowie. Liderował mu Jacek Żuławski, późniejszy prezes KRRP. Wtedy – nawet jeżeli tak nie myśleliśmy – uważano, że stowarzyszenie jest jakąś formą włączenia się radców prawnych w ruch solidarnościowy, dlatego były problemy z rejestracją stowarzyszenia. Oczywiście, kiedy już istniał samorząd radcowski, ten wpływ solidarności był odczuwalny. W latach 82-83 spieraliśmy się na przykład, czy KRRP powinna podejmować uchwały apelujące o zwolnienie więźniów politycznych. Dyskusje były burzliwe. Większość z nas uważała, że nie powinniśmy się angażować w politykę. Wątpliwości i różnice zdań w tym zakresie występują również obecnie.

W 1989 r. weszły w życie dwie ustawy, które wzmocniły pozycję samorządu. Czy wówczas tak na to patrzyliście?

Mimo że od uchwalenia w 1982 r. ustawy i powstania samorządu upłynęło już kilka lat, tak naprawdę dopiero wówczas poczuliśmy się samorządem w pełnym tego słowa znaczeniu. Wraz ze zniesieniem państwowego arbitrażu gospodarczego zyskaliśmy kompetencje, które wcześniej miały komisje arbitrażowe, a to prowadzenie aplikacji, list radców prawnych i postępowań dyscyplinarnych. To, co do tego czasu było jedynie kompetencją opiniodawczą, stało się naszą podstawową kompetencją stanowiącą, ale zarazem odpowiedzialnością.

Czy te zmiany wpłynęły także na poczucie przynależności do zawodu i dumy z bycia radcą prawnym?

Według mnie, to poczucie umocniło się po tzw. wielkiej nowelizacji z 1997 r., w której na nowo sformułowano definicję pomocy prawnej. Ustawa objęła ochroną prawną tytuł radcy prawnego oraz wprowadziła togę radcy prawnego. Było to niezmiernie istotne, ponieważ, wcześniej bardzo często radcami prawnymi nazywano ludzi, którzy nie mieli z tym zawodem nic wspólnego. Natomiast wprowadzenie togi sprawiło, że na „korytarzach” sądowych, na których w latach 90. bywaliśmy już często, zaczęliśmy być widoczni i odróżniani. Ta nowelizacja, którą udało się przeforsować po uchwaleniu Konstytucji RP, przy dużym zaangażowaniu ówczesnego prezesa KRRP Andrzeja Kalwasa, była dla nas niezwykle korzystna. Niemniej istotna dla kognicji zawodu była również nowelizacja ustawy z 2005 r., przyjęta za prezesury Zenona Klatki, która umożliwiła radcom prawnym – bez względu na formę wykonywania zawodu – obsługiwanie osób fizycznych. Dzięki tym zmianom staliśmy się w pełni zawodem zaufania publicznego, w pełni wolnym, nasza kognicja stała się bardzo szeroka, a form wykonywania zawodu mieliśmy więcej niż adwokaci.

Czy zdobytą w ciągu tych 35 lat pozycję radców prawnych uda się utrzymać?

Mam nadzieję, że nie nastąpią jakieś zmiany wsteczne, gdy chodzi o naszą kognicję i formy wykonywania zawodu – a to są najważniejsze zdobycze. Pozycja zawodu jest jednak ściśle związana z pozycją samorządu. I tu dostrzegam pewne niebezpieczeństwa. Mówiłem o tym na ostatnim Zjeździe, gdy kończyłem swoją aktywność w kierownictwie KRRP. W mojej opinii obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju oligarchizacją samorządu. Za mało nas do pieczenia chleba – za mało jest radców, których dotychczasowi liderzy i działacze chcą zapraszać do faktycznej działalności w samorządzie a nie tylko jako lektoratu wyborczego. Uważam, że powinniśmy rozważać zmiany naszej ordynacji wyborczej zapobiegające temu negatywnemu zjawisku.

Obawiam się jednak o kognicję samorządu, np. gdy chodzi o postępowanie dyscyplinarne, mimo że właśnie w trakcie mojej prezesury udało się doprowadzić do normatywnego umocnienia tej funkcji samorządu. Jeżeli chcemy skutecznie zabiegać o utrzymanie kognicji samorządu w tym zakresie, powinniśmy stanowczo eliminować nawet incydentalne sytuacje i w sposób bardzo wyraźny dla opinii publicznej odcinać się od zachowań negatywnych w naszym środowisku, tak w wykonywaniu zawodu jak i pełnieniu funkcji w samorządzie. Nie ma solidarności w imię wszystkiego – ona może być tylko w imię czegoś – i to imię to jest nasza misja. Jest nią sprawowanie pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu w interesie publicznym.

Dziękuję za rozmowę .

Rozmawiał Bogdan Bugdalski

 

 

Dariusz Sałajewski – od początku lat 70. ub. wieku wspiera ideę samorządności. W latach 1983-1995 oraz 2003-2007 wicedziekan rady w opolskiej izbie. Członek KRRP wszystkich kadencji z wyjątkiem lat 1999-2003, w tym członek prezydium w latach 1995-1999 oraz 2003-2007. Od września 2006 r. oraz przez dwie trzyletnie kadencje: 2007-2010 i 2010-2013 wiceprezes KRRP, a w latach 2013-2016 jej prezes KRRP. W latach 2003-2007 kierował Ośrodkiem Badawczym Radców Prawnych przy KRRP.