Kwalifikacja prawna deliktu dyscyplinarnego

0

Jeden z artykułów w numerze 179/2018 „Radcy Prawnego” zatytułowany był „Zasady są po to, żeby…”. Otóż jest dalszy ciąg tej historii. Ale najpierw przypomnijmy jej początek.

Radca prawny został obwiniony o to, że:

 „skopiował dokumenty stanowiące własność towarzystwa inwestycyjnego bez wiedzy i zgody podmiotu, na którego rzecz świadczył pomoc prawną, mogące stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa, w celu niezwiązanym ze świadczeniem na rzecz tego podmiotu pomocy prawnej, a następnie wykorzystał te dokumenty w interesie własnym i ujawnił je osobom trzecim, tj. popełnił przewinienia dyscyplinarne określone w art. 12 ust. 1, 2 i 3 oraz art. 14 i art. 15 w zw. z art. 6 ust. 1 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego ogłoszonego uchwałą nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia 2010 r. w zw. z art. 64 ust. 1 ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych,

 skierował do Komisji Nadzoru Finansowego oraz Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wniosek o wszczęcie postępowania kontrolnego, które zmierzało do pozbawienia zatrudnienia w towarzystwie jednego z pracowników departamentu prawnego oraz podważenia opinii towarzystwa funduszy inwestycyjnych przez organ nadzoru, tj. popełnienie przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 34 w zw. z art. 32 i art. 11 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, ogłoszonego uchwałą nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia 2010 r. w zw. z art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych”.

Ów radca został uznany za winnego popełnienia deliktów dyscyplinarnych opisanych wyżej i ukarany przez okręgowy sąd dyscyplinarny karą łączną w wysokości 1 tys. zł.

Orzeczenie to zostało zaskarżone, a wskutek tego rozstrzygnięcie podjął Wyższy Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych.

WSD UTRZYMAŁ ORZECZENIE W MOCY

Sąd II instancji zmienił jeden z punktów zaskarżonego orzeczenia w ten sposób, że skreślił z podstawy prawnej art. 11, 32 i 34, a w to miejsce wpisał art. 6 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego. W pozostałym zakresie utrzymał zaskarżone orzeczenie w mocy. 

„Zdaniem sądu granice oskarżenia są zachowane wtedy, gdy niezależnie od liczby dokonanych zmian wszystkie elementy nowego opisu czynu mieszczą się w ramach tego samego czynu w znaczeniu ontologicznym” – podkreślił WSD. „Tylko skazanie za czyn inny niż zarzucany, a więc stanowiący odmienne zdarzenie w tym znaczeniu, byłoby naruszeniem zasady skargowości i stanowiłoby uchybienie procesowe o charakterze bezwzględnej przyczyny odwoławczej – art. 439 § 1 pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. Przedmiotem osądu jest zdarzenie historyczne opisane w zarzucie aktu oskarżenia. Nie mają przy tym decydującego znaczenia forma opisu czynu ani zaproponowana przez prokuratora kwalifikacja prawna. Jedyne, co bezwzględnie wiąże sąd, to granice skargi, których przekroczyć nie wolno”.

Od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego kasację wnieśli obwiniony oraz jego obrońcy, zarzucając orzeczeniu szereg zarzutów naruszenia zarówno przepisów prawa procesowego, jak i materialnego.

SĄD NAJWYŻSZY ODRZUCIŁ KASACJĘ

Sąd Najwyższy w połowie 2019 r. nie uwzględnił żadnego z zarzutów kasacyjnych i kasację oddalił. We wstępie uzasadnienia wskazał, że kontrola kasacyjna była utrudniona ze względu na znaczną obszerność pism procesowych oraz… brak umiejętnego przedstawienia argumentacji popierającej zarzuty kasacyjne przez autorów nadzwyczajnych środków zaskarżenia.

Jednym z ważniejszych stwierdzeń, które zostały poczynione przez Sąd Najwyższy, było poddanie analizie kwestii związanych z kwalifikacją prawną deliktu dyscyplinarnego.

Sąd doszedł do wniosku, że podstawą prawną skazania jest przepis art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych. Normy zawarte w Kodeksie Etyki Radcy Prawnego mają jedynie charakter pomocniczy. Podkreślają w swojej istocie wzory właściwego zachowania radcy prawnego. Istnienie takiego zbioru pozwala doprecyzować przewinienia, patrząc przez pryzmat idealnego wzorca zachowania. Sąd Najwyższy wskazał, że w przypadku braku tego typu zbioru norm deontologicznych radcowie prawni w dalszym ciągu ponosiliby odpowiedzialność dyscyplinarną w oparciu o przepisy ustawy. Zasady zachowania radcy prawnego mogłyby wynikać również z orzecznictwa lub przyjętej i ustalonej praktyki. Za podstawę skazania należy uznać przepis ustaw o radcach prawnych, a precyzyjniej art. 64 ust. 1 – przepis prawa powszechnie obowiązującego.

„Stąd zbędne było uprzedzanie o zmianie kwalifikacji prawnej czynu, bowiem ta w istocie – jeżeli chodzi o przepis rangi ustawowej – nie została zmieniona” – podkreślił Sąd Najwyższy„W tym miejscu warto zauważyć, że Trybunał Konstytucyjny, analizując stosunek norm prawnych do norm etycznych, stwierdził w swoim postanowieniu z 7 października 1992 r. (U 1/92), że przedmiotem jego oceny nie może być sama norma etyczna, a jedynie norma prawna, którą norma etyczna dookreśla. Jego zdaniem normy deontologiczne same przez się nie mają charakteru prawnego. Są częścią niezależnego od prawa zbioru norm etycznych, stąd upoważnienie zawarte w ustawie do uchwalenia przez korporację norm deontologicznych jest jedynie ustawowym potwierdzeniem powszechnie uznawanego prawa wszystkich korporacji zawodowych do określania zasad deontologicznych zgodnie z uznawanym przez te korporacje systemem wartości, i mogą być przez akt prawny inkorporowane do systemu obowiązującego prawa. Rozumowanie to odnoszące się do norm etycznych lekarzy zachowuje swoją przydatność także w postępowaniu dyscyplinarnym innych korporacji, dla których normy etyczne zawarte w deontologiach zawodowych nie mogą być ostatecznym punktem odniesienia. Walor taki ma dopiero konkretny zapis w ustawie, który określa zakres odpowiedzialności dyscyplinarnej członka konkretnej korporacji. W tym kontekście nie mamy również do czynienia z poprawieniem kwalifikacji prawnej, o której mowa w art. 455 k.p.k.”

Reasumując: Sąd Najwyższy wskazał, że art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych jest przepisem blankietowym, który jednocześnie stanowi główną podstawę kwalifikacji prawnej do przypisania radcy prawnemu odpowiedzialności za czyn, stanowiący jednocześnie delikt dyscyplinarny. Przepisy Kodeksu Etyki Radcy Prawnego pełnią w tym wypadku funkcję pomocniczą. Zdaniem sądu bez spisanych zasad etyki zawodowej również można by było pociągnąć radcę prawnego do odpowiedzialności dyscyplinarnej. 

CZY JEST TO PRAWIDŁOWY SPOSÓB ROZUMOWANIA?

Przepis art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych został skonstruowany tak, aby stanowić normę generalną, a jednocześnie podstawę do przypisania radcy prawnemu odpowiedzialności dyscyplinarnej, w połączeniu z zasadami deontologii zawodu radcy prawnego. Wydaje się, że dopiero takie połączenie stanowić może konkretny i zupełny zabieg prawidłowej kwalifikacji prawnej deliktu dyscyplinarnego. 

Gdyby jednak pójść o krok dalej i wskazywać tylko przepis ustawy jako samodzielną kwalifikację prawną czynu stanowiącego delikt dyscyplinarny, to równie dobrze pod definicję czynu, który stanowiłby delikt dyscyplinarny, moglibyśmy podciągnąć wszystko i nic.