Egzamin radcowski 2020 inny niż wszystkie

0

NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, ŻE TEGOROCZNY EGZAMIN RADCOWSKI BYŁ ZUPEŁNIE INNY NIŻ WSZYSTKIE. NASTRĘCZAŁ WIELU PROBLEMÓW ZDAJĄCYM I ORGANIZATOROM. NALEŻAŁO ZMIERZYĆ SIĘ Z PRZESUNIĘCIEM TERMINÓW I ZAPEWNIENIEM BEZPIECZEŃSTWA TYSIĄCOM ZDAJĄCYM. UDAŁO SIĘ.

Po trzech miesiącach od pierwotnie wyznaczonego terminu egzaminu radcowskiego i adwokackiego, który miał się odbyć w marcu, przeprowadzono prawnicze egzaminy zawodowe. Decyzja Ministra Sprawiedliwości w tym zakresie poprzedzona była uzyskaniem rekomendacji Głównego Inspektora Sanitarnego. W takiej sytuacji, w przypadku egzaminu radcowskiego, zastosowanie musiał znaleźć art. 36ust. 10 ustawy o radcach prawnych, zgodnie z którym w przypadku zaistnienia przeszkody uniemożliwiającej przeprowadzenie egzaminu przez komisję egzaminacyjną w terminie Minister Sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Radców Prawnych wyznacza dodatkowy termin przeprowadzenia egzaminu przez tę komisję egzaminacyjną. Ostatecznie egzaminy zostały przeprowadzone w całym kraju w dniach 23–26 czerwca 2020 r.

EGZAMIN PRZEBIEGŁ BEZ ZAKŁÓCEŃ

W pierwszym dniu egzaminu – 23 czerwca – zdający rozwiązywali zadanie z zakresu prawa karnego, 24 czerwca – zadanie z zakresu prawa cywilnego lub rodzinnego, 25 czerwca – zadanie z zakresu prawa gospodarczego, a 26 czerwca – zadanie z zakresu prawa administracyjnego oraz zasad wykonywania zawodu radcy prawnego lub zasad etyki.

Każdego dnia egzaminy rozpoczynały się o 10.00 i trwały po sześć godzin (od pierwszego do trzeciego dnia egzaminu) lub osiem godzin (w czwartym dniu egzaminu). Prace egzaminacyjne mogły być sporządzane w formie pisemnej lub przy użyciu własnego sprzętu komputerowego. Z tej drugiej możliwości skorzystali niemal wszyscy zdający.

Podczas egzaminu zdający mogli korzystać z przyniesionych przez siebie aktów prawnych, komentarzy i orzecznictwa. Komisje egzaminacyjne zapewniły też dostęp do stanowisk komputerowych z systemem informacji prawnych.

Frekwencja na egzaminach była bardzo wysoka. Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że według danych otrzymanych z poszczególnych komisji do egzaminu adwokackiego przystąpiło 1572 zdających spośród 1586 osób, które zostały dopuszczone do egzaminu, a do egzaminu radcowskiego – 1892 zdających z 1919 osób dopuszczonych do egzaminu – co stanowi około 99%.

Jak wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości, egzaminy przebiegały zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zadania egzaminacyjne zostały wydrukowane i dostarczone przy zachowaniu zasad poufności. Do każdej komisji dostarczono też nośniki z aplikacją komputerową do zdawania egzaminów.

EGZAMIN W NADZWYCZAJNYM 
REŻIMIE SANITARNYM

W związku z ciągle obowiązującym w Polsce stanem epidemii egzaminy przeprowadzone były w szczegółowo określonym przez organizatorów reżimie sanitarnym. W tym celu przygotowany był dokument Wytyczne Ministra Sprawiedliwości i Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczące organizowania i przeprowadzania w 2020 r. egzaminów adwokackiego i radcowskiego w terminie dodatkowym. Określono w nim zasady uczestnictwa w egzaminie, sposób ustawienia stolików, dezynfekcji pomieszczeń i sprzętu komputerowego, a nawet parkowania pojazdów przed miejscem, gdzie odbywały się egzaminy. Wytyczne wskazywały również, w jaki sposób, kto i kiedy musi zasłaniać usta i nos oraz w jaki sposób powinna odbywać się identyfikacja uczestników egzaminu.

Jak wskazują zdający, organizatorzy i komisje egzaminacyjne poradziły sobie z tymi warunkami, jak należy. – Członkom mojej komisji egzaminacyjnej nie mam nic do zarzucenia. Naprawdę starali się, aby od strony organizacyjnej egzamin przebiegł wzorcowo. To samo mogę powiedzieć o osobach odpowiedzialnych za sprzęt komputerowy czy kwestie organizacyjne – wskazuje Anna Kordziawa-Toś, która po ukończeniu aplikacji zdawała tegoroczny egzamin radcowski w Warszawie.

– Nałożone dodatkowe obowiązki były uciążliwe, choćby przy korzystaniu z komputerów. Najpierw należało zdezynfekować ręce, założyć rękawiczki, a dopiero później można było skorzystać z komputera. Następnie trzeba było zdjąć rękawiczki i ponownie zdezynfekować ręce. To wszystko zabierało cenny czas przeznaczony na rozwiązanie zadań – mówi przyszła radca prawny, chwaląc jednocześnie uczestników egzaminu, którzy stosowali się do nadzwyczajnych zaleceń. – Drugiego dnia zdający pamiętali o tych obostrzeniach. Izba warszawska zadbała także o transport (zgodnie z wytycznymi) dla tych aplikantów, którzy nie mogli we własnym zakresie  dojechać  do  wyznaczonej na egzamin lokalizacji poza miastem. Od siebie mogę dodać, że zadbano także o bezpieczeństwo mam karmiących – każda mama miała swój własny pokój do karmienia.

ZMIANA TERMINU EGZAMINU

Jednym z głównych problemów podczas tegorocznego egzaminu była zmiana jego terminu. Jest to ogromne wyzwanie dla samych zdających – którzy w odpowiedni sposób przygotowywali się na zdawanie egzaminu w marcu – 
a także ogromne przedsięwzięcie logistyczne dla organizatorów, którzy w niektórych przypadkach rezerwowali sale egzaminacyjne już na rok przed terminem egzaminu.

Przesunięcie terminu egzaminu radcowskiego było dla wielu zdających uciążliwe. – Już od końca lutego śledziłam wiadomości w mediach co do rozwoju pandemii na świecie i zastanawiałam się, co się stanie, gdy COVID-19 dotrze do Polski. Wiadomo było, że dotrze. Pozostawało tylko pytanie kiedy – mówi Anna Kordziawa-Toś. Ostatecznie przesunięcie egzaminu zostało ogłoszone na niecałe dwa tygodnie przed pierwotnym terminem egzaminu. – Nie wiadomo było, kiedy i czy egzamin się odbędzie w tym roku. Nie wiadomo było co z urlopem naukowym. Wielu moich znajomych zastanawiało się, co zrobić, czy będą mieli wystarczającą liczbę dni urlopu na przygotowania, gdy już zostanie ogłoszony termin, czy mogą teraz wrócić do pracy, a potem wykorzystać resztę urlopu, który został przyznany na podstawie ustawy o radcach prawnych – dodaje.

Nowy termin egzaminu zawodowego został ogłoszony na trochę ponad 30 dni przed jego rozpoczęciem. – Czasu na przygotowania było więc mało – przekonuje zdająca. – Część moich kolegów i koleżanek czuła się trochę pominięta w ustaleniach nowego terminu. Nie było też pewne, czy jeśli liczba zachorowań wzrośnie gwałtownie, to czy znowu nie odwołają egzaminu. Musiałam także szukać opieki nad dziećmi, gdyż dwoje z trojga moich dzieci chodzi do przedszkola i żłobka, a mąż zajął się najmłodszym, przywożąc je na karmienie. W tej sprawie także nie byłam odosobnionym przypadkiem.

ZADANIA NA EGZAMINIE

Zdający rozwiązywali jednakowe zadania z zakresu prawa: karnego, cywilnego, gospodarczego, administracyjnego oraz zasad wykonywania zawodu i zasad etyki. Zadania z prawa karnego i cywilnego polegały na sporządzeniu apelacji w oparciu o opracowane na potrzeby egzaminu akta. W przypadku prawa gospodarczego zadaniem zdających było sporządzenie umów w oparciu o opracowane stany faktyczne, zaś w przypadku prawa administracyjnego – sporządzenie skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w oparciu o opracowane na potrzeby egzaminu akta. Rozwiązanie zadań z zasad wykonywania zawodu i zasad etyki polegało na sporządzeniu opinii prawnej w oparciu o opracowane na potrzeby egzaminu stany faktyczne.

Zdania na temat trudności egzaminu były jak zwykle podzielone. – Podzielam zdanie części moich znajomych, że najtrudniejsza okazała się dla nas część z prawa karnego. Już podczas czytania kazusu egzaminacyjnego myślałam 
o potencjalnych zarzutach (np. dotyczącym obowiązku naprawienia szkody z art. 46 § 1 k.k.), które okazały się nietrafione po przeczytaniu całości. Myślę, że oczekiwaliśmy kilku różnych czynów popełnionych w różnych momentach. Tak aby można było, trochę wzorem poprzednich lat, stawiać zarzut do każdego czynu – mówi Anna Kordziawa-Toś. – Najłatwiejszą częścią była ta z prawa cywilnego lub rodzinnego. Większość z nas bała się tego kazusu 
w związku z nowelizacją przepisów z 2019 r. i zastanawiała się, które z tych nowelizowanych przepisów będą podstawą stawianych zarzutów. Uważam, że osoby układające kazus egzaminacyjny zdawały sobie z tego sprawę i trochę ułatwiły nam zadanie.

Jak co roku po zdanym egzaminie młodzi prawnicy wskazują, że gorszą częścią egzaminu były stres i zmęczenie. – Zarówno wykładowcy, jak i starsze roczniki aplikantów mówiły, że pisanie egzaminu wiąże się z ogromnym wysiłkiem. I muszę przyznać, że mieli rację – mówi zdająca. – Ostatniego dnia chciałam tylko napisać i jak najszybciej wrócić do domu, aby odpocząć. I to w dodatku z myślą, żebym tylko nie musiała przechodzić przez to samo za rok.

WYNIKI EGZAMINU

Podczas przygotowania artykułu mieliśmy wiedzę na temat wyników z niektórych tylko komisji egzaminacyjnych w kraju. Choć bardzo cząstkowe – wyniki wydają się być dobre i oscylują w niektórych komisjach na poziomie 80% zdawalności. Dla przypomnienia można wskazać, że w 2019 r. pomyślny wynik na egzaminie radcowskich uzyskało aż 86% zdających spośród 2230 osób. Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że wyniki ze wszystkich komisji egzaminacyjnych będą ogłoszone w połowie sierpnia.

Pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego otrzymują zdający, którzy z każdej części egzaminu otrzymają ocenę pozytywną.

Oceny rozwiązania każdego zadania egzaminu radcowskiego dokonują niezależnie od siebie dwaj egzaminatorzy z dziedzin prawa, których dotyczy praca pisemna (jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, 
a drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych), biorąc pod uwagę zachowanie wymogów formalnych, zastosowanie właściwych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu, z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje.

Każdy egzaminator sprawdzający pracę pisemną wystawia ocenę cząstkową i sporządza pisemne uzasadnienie jej wystawienia, przekazując je niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załączył wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych – dotyczące prac zdającego – do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego.

Egzaminatorzy podczas sprawdzania prac egzaminacyjnych biorą pod uwagę tzw. opisy istotnych zagadnień prawidłowego ich rozwiązania, przygotowanego przez zespoły układające zadania, jednak opisy te nie wiążą egzaminatorów. Kryteria oceny prac kandydatów na radców zawarte są wyłącznie w ustawie o radcach prawnych. Na takim stanowisku od lat stoją wojewódzkie sądy administracyjne (por. np. wyrok Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 kwietnia 2011 r., VI SA/Wa 225/11). Opisy istotnych zagadnień są dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Od uchwały o wyniku egzaminu radcowskiego zdającemu będzie przysługiwać odwołanie do komisji egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w terminie 14 dni od dnia otrzymania uchwały o wyniku. Komisja II stopnia rozstrzyga o odwołaniu również uchwałą. Od tak podjętej uchwały komisji odwoławczej służy jeszcze skarga do sądu administracyjnego.

W OBAWIE O PRZYSZŁOŚĆ

Jednym z większych problemów, z jakim środowisko prawnicze ma ciągle do czynienia, jest stale zwiększająca się liczba prawników. Mimo że niezmiennie od kilku lat liczba zdających egzaminy zawodowe spada i coraz mniej osób rozpoczyna szkolenie na aplikacji, to w całym kraju co roku na listy samorządowe radców prawnych i adwokatów wpisują się tysiące nowych młodych prawników.

– Myślę, że przyszłość może być trudna, ale trzeba skupić się na teraźniejszości i obserwować to, co się dzieje, 
a także uczyć się od doświadczonych kolegów i koleżanek po fachu – przekonuje Anna Kordziawa-Toś. – Szczególnie teraz nie da się przewidzieć, co może się zdarzyć. Pandemia pokazała nam, że trzeba być gotowym na ogromne zmiany oraz być uważnym na pojawiające się okazje. Widzę także, że obecnie radca prawny czy adwokat nie może być tylko radcą prawnym czy adwokatem. Powinien doskonale rozumieć, na czym polega prowadzenie biznesu. Co za tym idzie powinien także przewidywać różne możliwości działania dla swojego klienta, pokazać, że jest doradcą, partnerem, a nie jedynie ostatnią deską ratunku. I choć przyszła radca prawny wskazuje, że jest to trudna umiejętność – na pewno da się ją posiąść.