Radcowie wspierają słabszych

0

Rozmowa z Włodzimierzem Chróścikiem, Prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych.

n Jaką część agendy KRRP zajmują obecnie działania pomocowe w kontekście wojny w Ukrainie?

Z pewnością dużą, choć oczywiście realizujemy też zadania założone w planie pracy na ten rok. Oboma tymi obszarami musimy zarządzić sprawnie i starannie, więc po prostu pracy jest więcej. Ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli w tej sytuacji nie pomagać. Etos zawodu radcy prawnego zakłada wspieranie słabszych, tych, którzy znaleźli się w kryzysie i wymagają opieki. I takie wsparcie, w ramach naszych kompetencji i możliwości, powinniśmy świadczyć. Postawa moich właściwie niezliczonych koleżanek i kolegów radców prawnych, którzy od pierwszych godzin wojny zaangażowali się w akcje pomocowe, potwierdza to założenie i słuszność naszych działań.

n Jeszcze przed inwazją wojsk rosyjskich wysłał pan w imieniu KRRP list wsparcia do ukraińskiej adwokatury. Później ruszyła lawina spotkań i działań pomocowych. Które z nich jest obecnie najważniejsze?

Wszystkie są w mojej ocenie równie ważne. W dramatycznej sytuacji, w której obecnie się znaleźliśmy, nawet najmniejszy gest wsparcia wobec poszkodowanych ma znaczenie. Mogę natomiast powiedzieć, że większość naszych wysiłków organizacyjnych pochłania obecnie Centrum Koordynacji Pomocy Prawnej, które właściwie w kilka dni stworzyliśmy w Warszawie niemal od zera i które już działa. Oczywiście wcześniej prowadziliśmy taki punkt
w Hajnówce, na granicy polsko-białoruskiej, ale tamte działania miały zupełnie inny wymiar i przede wszystkim inną skalę. Teraz tworzymy kilkunastoosobowe, mieszczące się w poprzedniej siedzibie KIRP, centrum pomocy.
W jego ramach będziemy udzielać pomocy prawnej pro publico bono osobom, które były zmuszone uciekać przed wojną i teraz szukają możliwości godnego życia w naszym kraju. Wyzwań związanych z działaniem i rozwijaniem centrum jest wiele, ale chyba pomysłów na skuteczne działanie mamy nawet więcej, dlatego pracujemy ciężko, żeby zoptymalizować działanie tego projektu. Przy tej okazji dziękuję wszystkim osobom, które zaangażowały się w budowanie centrum. Robicie świetną i ważną robotę! Zapraszam też do współpracy wszystkich tych, którzy chcą włączyć się w działanie centrum – nie tylko radców prawnych, lecz także przedstawicieli innych zawodów prawniczych. Wszystkie szczegóły można znaleźć na stronie internetowej
www.ckpp.pl.

n W kontekście agresji militarnej Krajowa Rada Radców Prawnych podjęła też bezprecedensowe inicjatywy, jak np. otwarte, punktowane szkolenie dla radców prawnych z zakresu przepisów prawnych dotyczących pomocy obywatelom Ukrainy. Skąd ten pomysł?

Najkrócej mówiąc – z potrzeby chwili. Dość szybko przygotowaliśmy takie szkolenie, bo było na nie ogromne zapotrzebowanie ze strony naszych koleżanek i kolegów radców prawnych i aplikantów radcowskich, którzy bardzo licznie chcieli zaangażować się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Po ogłoszeniu tego wydarzenia dostawaliśmy mnóstwo próśb o możliwość dołączenia ze strony przedstawicieli innych samorządów prawniczych, więc zwyczajnie postanowiliśmy udostępnić je szeroko, nieodpłatnie, a jednocześnie osobom, które zadeklarowały udział, umożliwić zdobycie stosownej liczby punktów w zakresie szkolenia zawodowego. Z webinarium na żywo skorzystało niemal 1,7 tys. osób, drugie tyle wyświetleń szkolenia w serwisie YouTube odnotowaliśmy w zaledwie tydzień po emisji. Jeszcze większym powodzeniem cieszyło się kolejne webinarium na ten temat, zorganizowane 14 marca. Wyzwanie wsparcia obywateli Ukrainy dotkniętych wojną i przebywających w naszym kraju jest tak ogromne, że po prostu musimy próbować dźwignąć je razem, wspólnie z pozostałymi samorządami prawniczymi. Taka pomoc ma największy sens.

n Na początku marca był pan na granicy polsko-ukraińskiej. Co przyniosła ta wizyta?

Obrazy wojny, które zastaliśmy w Zosinie, i historie osób, które, korzystając z wolnych miejsc w busie, zabraliśmy
w drogę powrotną, zostaną ze mną na długo. Nie chcę wchodzić w dramatyczne opowieści, ale po tych obserwacjach, po spotkaniach z organizacjami ukraińskimi w Polsce, po wielu osobistych kontaktach z osobami dotkniętymi wojną jestem przekonany, że przed nami bardzo długa droga i bardzo wiele pracy. Brutalna agresja Federacji Rosyjskiej dotyka również nas, Polaków, choć oczywiście w innym wymiarze niż Ukraińców – będziemy jednak potrzebować mnóstwo siły i rozmaitych zasobów, by wspólnie, na nowo urządzić bezpieczny świat dla naszych dzieci. Bo tego, który znaliśmy i który dawał nam – jak się okazało złudne – poczucie bezpieczeństwa, już po prostu nie ma. n